Już dziś dowiemy się, które dwie drużyny awansują do następnej rundy, a które zakończą swój udział w fazie play-off tegorocznego sezonu PlusLigi. Na ten moment bliżej do awansu mają takie zespoły, jak AZS Olsztyn oraz Aluron CMC Warta Zawiercie. Jednak, czy to znaczy, że zarówno PGE Skra Bełchatów, jak i Asseco Resovia Rzeszów są bez szans już przed pierwszym gwizdkiem? Ano nie. W pierwszych meczach wymienionych drużyn padł dokładnie taki sam wynik, czyli trzy do jednego. Jak będzie tym razem? Typy kreślę wraz z LVBet. 

Koszulka LVBET Zakładów Bukmacherskich
Koszulka LVBET Zakładów Bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

3000 zł od depozytu + 333 zł zakład bez ryzyka +  20 zł freebet + 220 zł inne bonusy

Oferta dostępna z kodem promocyjnym: ZAGRANIE

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 1500 zł + 50% do 1500 zł BEZ RYZYKA: 333 zł FREEBET: 20 zł BONUSY: 220 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

AZS Olsztyn vs PGE Skra Bełchatów: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (15.04.2022 r.) 

Jak pisałem wyżej w ostatnim meczu lepsi okazali się siatkarze Indykpolu AZS- Olsztyn. Podopieczni Javiera Webera nie najlepiej rozpoczęli spotkanie, ale w kolejnych odsłonach wygrywali zacięte końcówki, by w czwartej partii udowodnić, że tego dnia byli poza zasięgiem drużyny z Bełchatowa. Jako, że ograli faworyzowaną Skrę przed ich publicznością, wygląda na to, że będą mogli święcić awans do półfinału przed własną publiką. Jednak, czy tak się stanie? To, że wiele na to wskazuje nie znaczy jeszcze, że tak się stanie na sto procent. 

Olsztynianie nie najlepiej weszli w opisywane spotkanie, co najbardziej było widoczne, kiedy patrzyło się na ich grę w przyjęciu. Do tego niemal seryjnie popełniali tzw. błędy własne, dzięki czemu Skra była w stanie odskakiwać nawet na takie rezultaty, jak szesnaście do dwunastu, czy dwadzieścia jeden do szesnastu. Wysoki poziom od pierwszych piłek prezentował Aleksandar Atanasijević, ale w decydujących momentach albo psuł zagrywkę, albo nie kończył ataków. Do tego Olsztynianie nie najlepiej radzili sobie w pierwszej odsłonie z blokiem PGE Skry Bełchatów. Ostatecznie pierwszą odsłonę zwyciężyli gospodarze, co tylko w jeszcze większym stopniu podrażniło przyjezdnych. Poprawa następowała z akcji na akcję, o czym świadczy dalszy przebieg meczu. Akademicy nabierali animuszu, „kruszyli” blok Skry, a także prezentowali coraz agresywniejszą zagrywkę. Mimo, że wynik zarówno w drugiej, jak i trzeciej partii niemal cały czas oscylował w pobliżu remisu, to dosłownie było czuć, że to Akademicy mają przewagę i zaczynają z akcji na akcję kontrolować spotkanie w coraz większym stopniu. Potwierdzeniem mych słów był czwarty set, którego to Olsztynianie wygrali do… czternastu! Poza tym, co opisałem powyżej, Olsztynianie zaczęli właśnie w tej odsłonie znacznie lepiej prezentować się w bloku, a także zdobywać coraz więcej punktów nie tyle przez swoje świetne ataki, co przez popełniane błędy komunikacyjne na parkiecie przez siatkarzy bełchatowskiej drużyny. Ostatecznie po rywalizacji w Bełchatowie, to Akademicy prowadzą w ćwierćfinałowej rywalizacji jeden do zera, a najlepszym siatkarzem meczu okazał się Jan Firlej. 

Oznacza to tyle dla Bełchatowian, że jeżeli chcą pozostać w walce o półfinał, muszą wygrać dzisiejsze spotkanie z AZS-em. Czy istnieje taka możliwość? Oczywiście. W końcu to Bełchatowianie zakończyli rundę zasadniczą na wyższej pozycji, plasując się na trzecim miejscu. Dla porównania ich dzisiejsi oponenci wywalczyli w poprzedniej fazie sezonu szóste miejsce, uzyskując aż o dziewiętnaście punktów mniej niż Skra. Za Bełchatowianami przemawiał również atut swojego terenu, jak i tego, że w ostatnim czasie rewelacyjnie prezentowali się na ligowych parkietach. Dla przypomnienia dodam, że ostatnią porażkę w PlusLidze zanotowali w grudniu ubiegłego roku, kiedy to po tie-breaku ulegli Aluronowi CMC Warcie Zawiercie. Nic więc dziwnego, że zawodnicy Skry, kiedy stanęli do pomeczowych rozmów, to nie kryli rozczarowania, a momentami nawet frustracji. Jak powiedział w pomeczowym wywiadzie Mateusz Bieniek w strefie mieszanej, a którego słowa zostały później przytoczone przez następujące media: PLS TV i skra.tv: „Mam nadzieję, że w Iławie doprowadzimy do wyrównania stanu rywalizacji i wrócimy do Bełchatowa. Nie po to pracujemy cały sezon, kończymy fazę zasadniczą na wysokim trzecim miejscu, aby odpaść w ćwierćfinale”. Jeszcze w dosadniejszy sposób grę Skry podsumował ich libero, czyli Kacper Piechocki, mówiąc dla wyżej wymienionych mediów: „Przegrywamy pierwsze spotkanie i jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. (…) Sety przegraliśmy trochę na własne życzenie, zwłaszcza w drugim, gdzie prowadziliśmy kilkoma punktami i gdzieś on nam uciekł. Mając mecz przez półtora seta pod kontrolą, powinniśmy prowadzić już dwa do zera, ale coś się zacięło, po prostu stanęliśmy”. 

LVbet
1.77
W 1. secie zespoły zdobędą więcej niż 45.5 pkt - TAK

Jakiego meczu możemy się spodziewać? Nie napiszę w tym miejscu niczego odkrywczego, kiedy powiem, że… zaciętego, a co za tym idzie i pełnego emocji. Dlatego też nie dziwi kurs na to, że zdaniem bukmacherów LVBet nie dojdzie do sytuacji, kiedy to dana drużyna przegrywając dwa do zera, zwycięży w ostatecznym rozrachunku. Kurs na takie zdarzenie wynosi 1.03, a jeśli chciałbyś postawić na to, że jednak się to wydarzy, pod rozwagę polecam Ci wycenę ustabilizowaną na poziomie 9.00. Co interesujące, to mimo, że Akademicy zwyciężyli w pierwszym meczu, to wcale nie są przymierzani do roli faworytów przez bukmacherów LVBet. Wskazuje na to, choćby kurs ustabilizowany na triumf zespołu z Olsztyna na poziomie 2.40, względem tego, że wycena na korzyść PGE Skry Bełchatów wynosi 1.55. Jaki jest, więc mój typ na to spotkanie?

<div style=”width: 100%; height: 400px;” data-tf-widget=”LD39pPUg” data-tf-iframe-props=”title=Wygraj 150 zł” data-tf-medium=”snippet”></div>
<script src=”//embed.typeform.com/next/embed.js”></script>

Sądzę, że ponownie będziemy świadkami zaciętego spotkania i to już od pierwszej piłki, gdyż zespoły wiedzą o jaką stawkę będzie się toczyć popołudniowe starcie. Do tego oba są w wysokiej formie, a interesująco wygląda kurs na to, że drużyny uzyskają łącznie razem więcej niż czterdzieści pięć oczek w premierowej odsłonie. Piszę tak, gdyż został on ustabilizowany na poziomie 1.77. Równie interesująco, choć bezpieczniej wygląda kurs na to, że po dwu setach na tablicy świetlnej będzie widniał wynik jeden do jednego. Na czas, kiedy powstaje ten materiał, wynosi on 1.60. 

Asseco Resovia Rzeszów vs Aluron CMC Warta Zawiercie: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (15.04.2022 r.) 

W tej rywalizacji również byliśmy świadkami niespodzianki, choć nieco mniejszej niż w tej wyżej omawianej. Stało się tak, gdyż mimo, że Rzeszowianie zaczynali nabierać rozpędu w lidze, tak Zawiercianie potwierdzili swoje medalowe aspiracje i również zwyciężyli do jednego w pierwszej ich grze. Jeśli wygrają i dziś, znajdą się w gronie czterech najlepszych drużyn w polskiej lidze. Czy tak się stanie? Jeśli zamierzasz obstawić, że Warta ponownie zwycięży, to jest to mniej ryzykowny typ niż to, że Skra znowuż przegra. Należy zaznaczyć jeszcze, że po rundzie zasadniczej, to Warta plasowała się wyżej w tabeli, gdyż zajmowała czwarte miejsce, choć nad piątą Resovią ostatecznie miała zaledwie dwa oczka przewagi. 

Rzeszowianie, podobnie z resztą, jak Zawiercianie bardzo dobrze weszli w mecz. Błyszczeli przede wszystkim na zagrywce, a także w ataku. Do tego Asseco Resovia po premierowej odsłonie mogła się pochwalić wysokim procentowym wynikiem punktowych bloków. Jednak tenże „mur” zaczął się kruszyć w kolejnych akcjach, do czego wrócę poniżej. Należy wspomnieć jeszcze, że rewelacyjnie spisywał się przede wszystkim Maciej Muzaj, który w całym spotkaniu zdobył łącznie dwadzieścia sześć punktów. Po dwanaście dołożyli Jakub Kochanowski i Cebulj, a jedenaście Deroo. Także jeśli chciałbyś typować sam występ któregoś z zawodników rzeszowskiego klubu, to właśnie te nazwiska proponuję Ci wziąć pod rozwagę. Podobnie, jak personę Fabiana Drzyzgi, który błyszczał przede wszystkim w polu serwisowym. W teorii można powiedzieć, że wszystko funkcjonowało, jak należy, ale ostatecznie przecież to Rzeszowianie schodzili z parkietu pokonani. Stało się tak, gdyż poza drugą odsłoną, w każdej z pozostałych przegrywali końcówki, w tym dwie (w pierwszym i czwartym) secie, które toczyły się na przewagi. Najgorzej wyszedł im trzeci set, którego przegrali do dwudziestu. Jak zaznaczył w pomeczowym wywiadzie udzielonym Strefie Siatkówki Jakub Kochanowski, odwołując się do tematu „sypania się” bloku w miarę upływu czasu: „Myślę, że mieliśmy duże braki, szczególnie w elemencie blok-obrona. Cały czas wiedzieliśmy, że ciężko będzie się blokowało i broniło”, a po chwili dodał: „Jak wypuszcza się takie prowadzenie (kilkupunktowe w czwartym secie – przypomnienie redakcji), do tego w tak ważnym momencie spotkania, to nie ma drużyny, która by trochę nie zadrżała i rywale z Zawiercia rewelacyjnie to wykorzystali”. 

Co z kolei można powiedzieć o Aluronie CMC Warcie Zawiercie w kontekście ćwierćfinałowej rywalizacji? Ano to, że w pierwszym meczu prezentowali się bardzo dobrze, a rewelacyjnie w końcówkach. Poza tym należy zwrócić uwagę na ich mentalne przygotowanie, ponieważ kiedy dochodziło właśnie do np. zaciętych końcówek, głównie granych na przewagi, to wszyscy siatkarze Warty prezentowali wysoki poziom. Poza tym w pomeczowych rozmowach przyznawali, że mimo, że to oni prowadzą na ten moment w play-off’owej rywalizacji, to nie ma to większego znaczenia, gdyż, jak przyznał choćby Michał Żurek: „To jest dopiero początek”. Zawiercianie od początku sezonu byli stawiani w roli tzw. czarnych koni, które namieszają w lidze, kiedy pojawi się ku temu okazja. Jak się okazuje, teraz są bardzo bliscy tego, by uzyskać przepustkę do najlepszej czwórki polskich zespołów w lidze. Czy tak się stanie? Jak powiedział wspomniany wyżej Jakub Kochanowski dla portalu Strefa Siatkówki: „W piątek wszystko się może zdarzyć”. Dlatego też nie zdziwię się, jeśli Warta po dwu meczach zakończy rywalizację z Asseco Resovią Rzeszów dwa do zera. Sądzę, że będzie to również sprawiedliwsze rozwiązanie, gdyż Aluron CMC Warta Zawiercie dobrze, a momentami rewelacyjnie prezentował się na przestrzeni całego sezonu, a Asseco dopiero w ostatnich kilkunastu grach. Jednak jaki jeszcze czynnik może wpłynąć na ich korzyść? Regeneracja. Kiedy przygląda się i analizuje, w jakim tempie siatkarze Warty byli w stanie odzyskać, jak nie pełnię, to sporą część sił, a także porównuje się ten „czynnik” po stronie Resovii, wygląda na to, jakby to oni szybciej dochodzili do wyższej formy. 

LVbet
1.70
Wynik po dwu setach - 1:1

Jaki jest mój typ na to spotkanie? Ano taki, że tu również zobaczymy pełen emocji i zwrotów akcji mecz; spotkanie, które równie dobrze może zakończyć się w czterech, jak i pięciu setach. Kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięski? Bukmacherzy LVBet są pewni, że gospodarze, bowiem na Resovię ustawili kurs na poziomie 1.38, a na Wartę – 3.05. Jeśli chciałbyś z LVBetem zagrać, ile punktów zdobędą zespoły w pierwszym secie, to dodam, że na czas pisania tekstu zarówno na te zdarzenie, że zdobędą mniej niż czterdzieści pięć oczek, jak i że więcej – kurs wynosi tyle samo, czyli 1.85. Z takich „oczywistych” typów to należy podkreślić jeszcze, że bukmacherzy LVBet ustawili wycenę na 1.5 na to, że Rzeszowianie wygrają pierwszego seta; a że to Zawiercianie w nim zwyciężą, ustanowili na aż 2.40. Jednak wracając już bezpośrednio do mojej propozycji, to w tym przypadku stawiam na to, że po dwu setach na tablicy świetlnej będzie widniał wynik jeden do jednego. Na to zdarzenie mamy kurs na poziomie 1.70. Co jeszcze warto sprawdzić przed obstawieniem tego/tych meczu/meczów? Ano dwa miejsca: te i te. 

fot. Adrian Mielczarski/PressFocus

Propozycja kuponu: 

Kupon PlusLiga
Kupon związany z 2 meczami PlusLigi
  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze