Oglądaliście? I jak wrażenia po pierwszym dniu playffówChyba zadowoleni, co? Przed nami kolejna odsłona najważniejszych wydarzeń w NBA. Dzisiaj ponownie zostaną rozegrane 4 spotkania, a pierwsze z nich rozpocznie się już o 19:00. Przygotowałem dla Was kupon złożony z dwóch pozycji i gramy o 291 PLN! Co dokładnie? O tym przeczytacie w poniższej analizie. Zapraszam do lektury. 

Wczorajszy typ dnia po kursie 2.43 na mecz pomiędzy Toronto Raptors a Washington Wizards okazał się skuteczny. Kto zagrał to jako singiel lub dorzucił do swojego kuponu, na pewno nie narzekał. Ja niestety postanowiłem zagrać jeszcze handicap w stronę San Antonio Spurs, którzy wczoraj kompletnie nie dali rady. Szkoda, ale dzisiaj gramy dalej! 

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna

Kupon został stworzony na podstawie oferty bukmachera Fortuna.
Skorzystaj z najlepszych kursów na rynku.
Ekskluzywny kod rejestracyjny dla czytelników Zagranie: 20free

Zdarzenie: Cleveland Cavaliers – Indiana Pacers: Lebron James zdobędzie (razem z dogrywką) poniżej/powyżej 28.5 punktu

Typ: powyżej

Kurs: 1.82

Lebron James to najlepszy koszykarz na świecie. Co do tego nie ma i nie może być wątpliwości. Król w swoim 15. sezonie na parkietach NBA jest paradoksalnie coraz lepszym graczem. Paradoksalnie, bo lata lecą (30 grudnia skończy 34 lata), a mimo to James utrzymuje się cały czas na szczycie. Ale nic nie dzieje się przez przypadek. Sam James powiedział, że na przygotowanie swojego ciała do trudów długich rozgrywek wydaje ponad 1 mln dolarów rocznie. Na pierwszy rzut oka to astronomiczna kwota, ale umówmy się – mówimy o koszykarzu znanym na całym świecie, zarabiającym po prostu na swoim nazwisku. Mniejsza z tym. Fakt jest taki, że Lebron cały czas potrafi dominować, co potwierdził dopiero co zakończony sezon regularny. 

Cyferki? Średnio 27.5 punktu, 8.6 zbiórki, 9.1 asysty, a wszystko to przy 54.2% skuteczności rzutów z gry i 36.7% za trzy. To właśnie efektywność zza linii 7.24 metra jest kluczowa dla jego efektywności. Bo kiedy wpadają mu trójki, jest praktycznie nie do zatrzymania. Ale nawet bez tego trudno znaleźć sposoby na spowolnienie Jamesa. Wszystko siedzi w jego głowie. Rywale nie mają zbyt dużo do powiedzenia.  

I raczej nie będą mieli dzisiaj. 

Już o 21:30 rozpocznie się seria pomiędzy czwartym a piątym zespołem w Konferencji Wschodniej – Cleveland Cavaliers podejmą Indianę Pacers.

Tutaj znajdziesz zapowiedź każdej serii playoffowej. 

Wróćmy jednak do Króla.  

Nie jest tajemnicą, że Lebron James to połączenie szybkości z olbrzymią masą. Takie trochę szybsze i bardziej podrasowane wydanie czołgu. Ze względu na swoje warunki fizyczne James trafia praktycznie każdy rzut z okolic obręczy. On po prostu nikogo się nie boi. To jego mają się bać. I się boją.  

Lebron w sezonie regularnym oddawał średnio aż 8.7 prób spod kosza (dokładnie z tzw. restricted area, czyli tego półkola pod obręczą) i trafiał 75.2% z nich, co daje 6.5 celnych rzutów w każdym meczu. Tylko Giannis Antetokoumpo był częstszym bywalcem strefy podkoszowej, ale był w tym mniej efektywny. Jaki z tego morał? James dostaje się do obręczy jak mało kto i potrafi kończyć swoje rzuty jak mało kto. Dla niego nie jest problemem zrobić wsad ponad głowami obrońców. 

Czy Pacers go zatrzymają? Wątpliwe. 

Problemów jest kilka, lecz główny jest taki, że Nate McMillan nie ma dyspozycji nikogo, kto mógłby spróbować spowolnić Jamesa. Jeżeli Twoją główną opcją jest Bojan Bogdanović, to chyba mówi samo za siebie. Jak jakiś Europejczyk (nie umniejszając umiejętności Chorwata) ma zatrzymać najlepszego koszykarza na świecie? Nie wiem. Po prostu nie widzę tego. Tym bardziej, że obrona strefy podkoszowej Pacers nie jest dobra i po tym, jak Lebron minie swojego obrońcę, będzie miał praktycznie czerwony dywan do obręczy. W sezonie regularnym Indiana pozwalała rywalom na 63.6% skuteczności (według NBA.com) z odległości mniejszej niż 1.5 metra od obręczy. Może i Myles Turner jest dobrym blokującym, jednak Pacers jako zespół mają problem z obroną dostępu do kosza. Czy w starciu z Lebron Jamesem uda im się to naprawić? Wątpię. 

W obecnych rozgrywkach obie ekipy spotkały się czterokrotnie (i spotkają się jeszcze co najmniej 4 razy) i zobaczmy, jak prezentował się James: 

  • 26 punktów, 10 zbiórek i 11 asyst 
  • 27 punktów, 8 zbiórek i 11 asyst 
  • 29 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst 
  • 33 punkty, 6 zbiórek i 11 asyst 

Co widzimy? Średnia na mecz jest wyższa niż linia wystawiona dzisiaj przez bukmacherów. Warto też zauważyć, że te spotkania odbyły się stosunkowo szybko, bo ostatnie z nich rozegrane zostało pod koniec stycznia. To był okres, w którym Król miał mały dołek. Z kolei od lutego spisuje się świetnie i taka tendencja powinna zostać utrzymana również w serii Pacers. 

Bo trzeba pamiętać, że James w najważniejszych momentach wchodzi na wyższy poziom. Faza zasadnicza to dla niego tylko rozgrzewka, a prawdziwe granie zaczyna się w połowie kwietnia. Kiedy czterokrotny MVP włączy swój beast modeto nie wróży nic dobrego dla rywali. 

I moim zdaniem dzisiaj zobaczymy świetny występ Lebrona Jamesa. Cavaliers mają duże problemy w defensywie i jeśli będą chcieli dzisiaj wygrać, będą musieli po prostu rzucić więcej punktów niż rywale (wowodkryłeś Amerykę, Igor). Po prostu nie sądzę, że będzie to starcie z małą ilością oczek. Wątpię, że ich defensywa z dnia na dzień ulegnie znacznej poprawie. Kto ma wziąć na siebie ciężar w ofensywie jak nie najlepszy zawodnik na świecie? 

Do analizy użyłem Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk.

Zdarzenie: Oklahoma City Thunder – Utah Jazz: Donovan Mitchell zdobędzie (razem z dogrywką) poniżej/powyżej 22.5 punktu

Typ: poniżej

Kurs: 1.82

Pierwszoroczniacy w NBA nie mają łatwego życia. I to nie dlatego, że muszą robić różne rzeczy, do których wyznaczą ich weterani. Przykłady? Noszenie bagaży, kupowanie pączków, śpiewanie przed wszystkimi. Odrobina zabawy przecież nikomu nie zaszkodzi, prawda? Sęk leży gdzie indziej. Przeskok z ligi akademickiej do ligi zawodowej jest duży. Meczów jest więcej, sezon dużo bardziej napięty, co w dużym stopniu odbija się na efektywności młodych graczy. Prędzej czy później każdy z nich odbija się od tzw. rookie wallNagle trudy rozgrywek wydają się ich przytłaczać – efektywność ulega pogorszeniu, brakuje też świeżości i błysku. 

Ale od tego są wyjątki i zajmiemy się jednym z nich.  

Mowa o Donovanie Mitchellu z Utah Jazz.  

21-latek w swoim pierwszym roku w lidze zaskoczył wszystkich, chyba włącznie z sobą. Został wybrany dopiero z 13. numerem w drafcie, ale z miejsca okazał się liderem Jazz, notując 20.5 punktu w każdym starciu. Łzy po Gordonie Haywardzie zostały szybko otarte, bo nadszedł on, zbawca Salt Lake City. Mitchell był jednym z głównych powodów, dla którego Utah skończyło sezon bilansem 29-6, awansując ostatecznie na piąte miejsce w Konferencji Zachodniej. Ale prawdziwy test zacznie się dla Mitchella dopiero dzisiaj. To teraz dowiemy się, czy dojrzał już do rywalizacji z prawdziwymi mężczyznami.  

O 00:30 rozpocznie się seria pomiędzy Oklahoma City Thunder i Utah Jazz, w tych oczach najbardziej ekscytująca para w tych playoffachJeżeli możesz iść później spać, to obejrzyj – nie powinieneś żałować.  

Teraz zacznie się prawdziwe granie, bo rozgrywki posezonowe to zupełne inna para butów niż faza zasadnicza. Tempo zwalnia, sędziowie używają mniej chętnie gwizdków i gra się robi po prostu twardsza. Jak w tym wszystkim odnajdzie się Mitchell?  

Moim zdaniem może mieć problemy. Zwłaszcza, patrząc na to, kto zostanie oddelegowany do krycia 21-latka. 

Mowa o Paulu George’u, który jest jednym z najlepszych defensorów na pozycjach obwodowych w NBA. Już sam fakt, że jest brany pod uwagę jako zwycięzca nagrody dla Obrońcy Roku, mówi wiele.  

George w tych rozgrywkach był na drugim miejscu w lidze pod względem średniej przechwytów. Jasne, że przechwyty nie są wyznacznikiem dobrej postawy w defensywie, ale w tym przypadku odzwierciedlają rzeczywistość. Były gracz Indiany Pacers jest świetny w obronie na piłce, o czym przekonał się np. DeMar DeRozan w playoffach 2 lata temu. George jest długi i może kontestować każdy rzut. Starcie przeciwko niemu jest wyjątkowo trudne, a pamiętajmy, że wtedy, kiedy potrzeba, wchodzi na jeszcze wyższy poziom. 

Dzisiaj zadaniem dla George’a będzie zatrzymanie Donovana Mitchella. Na pewno nie będzie to łatwe, ale kto ma to zrobić jak nie PG13. Mitchell to rookie i dla niego będzie to debiut w playoffachSpójrzmy chociaż na jego ostatni występ w sezonie regularnym. Stawką tego pojedynku była trzecia lokata w Konferencji Zachodniej. Jak zaprezentował się zawodnik Jazz? Kiepsko, trafiając zaledwie 6 z 20 rzutów z gry, co dało mu łącznie 15 punktów. Tamto spotkanie było swego rodzaju zapowiedzią playoffów 

Wiem, że Mitchell radził sobie świetnie w fazie zasadniczej przeciwko Thunder, jednak według mnie dzisiaj nie będzie miał tak łatwo. Paul George zrobi wszystko, żeby go zatrzymać i uważam, że 21-latek nie sprosta zadaniu. Jest wyjątkowy, ale czy na tyle? To się okaże. Ale jak na razie typuję under na liczbę punktów Donovana Mitchella, bo dla niego będzie to debiut w playoffach i stanie naprzeciwko świetnego defensora.  

Tak wygląda gotowy kupon. Wchodzimy za stówkę i walczymy o 291 PLN. Piszcie w komentarzach, co sądzicie o moich propozycjach i co sami gracie na dzisiejszą noc. 

Dziękuję za przeczytanie. 

Powodzenia!