Wczoraj zabrakło skuteczności w wykonaniu Jokicia i jego spółki, więc niestety zaliczyliśmy minus. Postaram się dziś poprawić słabą skuteczność, która na nasze nieszczęście nadeszła po bardzo dobrym okresie. Przed nami dziewięć kolejnych pojedynków, z których wybrałem dwa, moim zdaniem najciekawsze. Wybierzemy się dziś na Florydę, gdzie Miami Heat zmierzy się z Washington Wizards oraz do Arizony, gdzie czeka na nas spotkanie Phoenix Suns z Detroit Pistons. Czy Czarodzieje pójdą za ciosem i odprawią z kwitkiem podopiecznych Erika Spoelstry? Dziś korzystamy z oferty Betclica, więc polecam skorzystać z kodu promocyjnego VIP, dzięki któremu możecie skorzystać z licznych bonusów na start. Zapraszam do analizy!

Zagraj bez ryzyka w Betclic ze zwrotem na konto depozytowe do 50 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Kod aktywujący promocję: ZAGRANIE50

BetclicChcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Miami Heat (7-14) vs Washington Wizards (5-13) (sobota 02:00)

Gdzie jest Miami z zeszłorocznej fazy play-off? To pytanie nurtuje praktycznie cały kibicowski świat NBA. Takiego kryzysu nie spodziewał się nikt, a my możemy jedynie patrzeć na bezradność w kolejnych meczach podopiecznych Erika Spoelstry. Do składu wrócił lider, czyli Jimmy Butler, który już na pierwszy rzut oka przeszedł metamorfozę. Zdecydowanie jest szczuplejszy, lecz w dalszym ciągu szybki i dynamiczny. Udowodnił to w starciu z Sacramento, gdzie zdobył 30 punktów, 7 zbiórek oraz 8 asyst. W kolejnych spotkaniach również pokazał się z dobrej strony, lecz nie na tyle, by dać w pojedynkę wygraną swojej ekipie. Muszę to stwierdzić, ale sam Jimmy meczu nie wygra i chyba każdy o tym wie. Podopieczni Erika Spoelstry nie spisują się, tak jak w zeszłorocznym postseason. Goran Dragić wygląda na mocno zgaszonego, Bam Adebayo miewa lepsze i gorsze momenty, lecz niestety z przewagą tych słabszych. Duncan Robinson czy Tyler Herro nie potrafią się wstrzelić, co w dużym stopniu ogranicza pole manewru w ofensywnej części gry. Są młodzi, mają przed sobą jeszcze najlepsze lata, lecz aktualnie wyglądają naprawdę kiepsko. Zdarzyło im się zagrać lepiej w tym sezonie, ale liczy się całokształt, a nie jedynie jedno spotkanie. Rewanż z Wizards to idealna okazja dla Miami na poprawę swojej gry, a przy okazji bilansu, który na ten moment jest tragiczny. Ostatnie ich spotkanie padło łupem Washington, którzy w ostatniej kwarcie wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali do końcowej syreny. Heat nie zagrało wcale złego spotkania, po prostu brakowało im po przerwie: celności oraz szczęścia pod koszem. Czy dziś zobaczymy lepszą dyspozycje Miami Heat?

Washington nie potrafi wykorzystać w stu procentach swojego potencjału. Od takiej tezy zaczynam dzisiejszy wywód na temat Czarodziei. Wszystko kręci się wokół Bradleya Beal’a i z tym zgodzi się chyba każdy. Nie ma drugiego takiego gracza, który zdobywałby ponad 30 punktów na mecz i to praktycznie bez większego napinania się na parkiecie. Chłop jest w genialnej formie i chyba prędko nie zaliczy zjazdu. Problem jest taki, że prócz Beal’a, w Washington nie ma nikogo, kto by mógł pociągnąć w duecie cały zespół. Niby jest Russell Westbrook, ale nie jest w takiej formie, aby co mecz dorównywać Bradleyowi. Russell był w niektórych spotkaniach bardzo efektywny, co udowodnił w starciach z Brooklynem czy nawet Portland Trail Blazers. Jego największym problemem jest głowa, z który musi poradzić sobie sam, by pójść schodek wyżej. W pierwszym starciu z Heat zobaczyliśmy naprawdę słabego Davisa Bertansa, który do gry wnosi tyle, co chłopak podający butelki z wodą. Niby jest ważny, ale samemu też można sobie ogarnąć. Zdecydowanie bardziej podoba mi się pierwszoroczniak – Deni Avdija, który powolutku zyskuje zaufanie swojego szkoleniowca. Chłopak naprawdę nieźle rzuca zza łuku, a dodatkowo nie gardzi akcjami podkoszowymi. Młody potrzebuje jeszcze czasu, lecz może być z niego lepszy pożytek aniżeli z Bertansa. Czy Wizards po raz kolejny pokonają zespół Miami Heat?

Długo myślałem nad dzisiejszym typem, aż w końcu wybrałem. Moją uwagę przykuł pierwszoroczniak, o którym już wspomniałem wyżej. Jego występy są coraz śmielsze, a przede wszystkim bardziej efektywne. Młody w dwóch kolejnych spotkaniach zdobył po 13 punktów, co zdecydowanie pomogło Wizards w odniesieniu zwycięstwa z Heat. Scott Brooks najprawdopodobniej wystawi go po raz kolejny w pierwszej piątce, co może służyć naszemu zakładowi na jego osobę. Linia ustawiona jest na granicy 7.5 punktów, więc patrząc na jego ostatnie zdobycze, bardzo nisko. Avdija zapewne zagra powyżej 30 minut, co wydaje mi się idealnym czasem na parkiecie, by pokryć zaproponowany over. Miami będzie się starało zatrzymać Bradleya Beal’a, co może spowodować odpuszczenie z krycia młodego Izraelczyka. Liczę na jego dobry występ i minimum 8 punktów na koncie.

Mój typ na to spotkanie: Deni Avdija powyzej 7.5 punktów

Kurs: 1.94

grupa_nba_promo_button_neg

Phoenix Suns (11-9) vs Detroit Pistons (5-16) (03:00)

New Orleans Pelicans przerwało serie trzech meczy bez porażki ekipy Słońca. Jako kibic Suns mocno ubolewam, lecz widzę masę rzeczy do poprawy. Przede wszystkim, Phoenix przegrało na własne życzenie. Nie potrafili wykorzystać czystych pozycji, przez co ich skuteczność zza łuku wyniosła jedynie 23%! Nie byli w stanie zagrozić pod koszem, gdzie świetną robotę zrobiła dwójka Adams – Williamson. DeAndre Ayton szukał miejsca dla siebie, lecz nie potrafił znaleźć. Porażka to w głównej mierze niewykorzystanie największej słabości rywala, czyli słabego krycia obwodu. Okazje były, lecz najwidoczniej zabrakło koncentracji. Powiem szczerze, że z większych plusów to jedynie można opisać dobry występ Devina Bookera, który zdobył 25 punktów, 4 reboundy oraz dwie asysty. Zdecydowanie poniżej oczekiwań Chris Paul, który przecież w ostatnich dniach był motorem napędowym ekipy z Arizony. Praktycznie niewidoczny był także Jae Crowder, który zdobył zaledwie trzy oczka i nie popisał się niczym wyjątkowym w Smoothie King Center. Czy dziś zobaczymy dużo lepszy występ CP3 oraz Jae Crowdera?

Najgorszy zespół wschodniej konferencji całkiem nieźle radził sobie z Jazzmanami z Utah, lecz jedynie w drugiej połowie. Jerami Grant to w dalszym ciągu najjaśniejszy punkt ekipy z Detroit. W ostatnim spotkaniu zanotował 27 punktów, cztery zbiórki i tyle samo asyst. Chłopak zostawia na parkiecie całe serce wraz z litrami potu, które kapią z jego czoła. Niesamowicie eksploatowany jest Jerami, ale jakoś mnie to nie dziwi. Nie ma drugiego grajka w ekipie Tłoków, który byłby równie skuteczny czy chociaż dorównywał statystykom Grantowi. Wayne Ellington zgasł, Mason Plumlee czy Blake Griffin mają pojedyncze dobre spotkania, które delikatnie poprawiają ich wizerunek. Jest jeszcze Josh Jackson, który w ostatnich dwóch spotkaniach pokazał się z dobrej strony, lecz nie wiem, czy jest w stanie grać tak przez większość sezonu. Problem w Detroit jest ogromny i nie zdziwię się, jak już na dobre zaczną tankowanie. Czy ktoś dziś dorówna Jeramiemu Grantowi?

Krótko i na temat. Mój typ leci w kierunku Blake Griffina, który w ostatnich dniach nie spisuje się zbyt dobrze. Doświadczony gracz Detroit coraz częściej szuka okazji zza łuku, co nie do końca się sprawdza. Brakuje starego Griffina, który był postrachem w trumnie, gdzie potrafił wbijać minimum dwadzieścia punktów. W tym sezonie zaskoczył nas jedynie raz, w pojedynku z Los Angeles Lakers. Zdobył wtedy 23 punkty, z czego aż 15 oczek zza łuku. Po tym spotkaniu skuteczność przepadła, a jego kolejne zdobycze to zaledwie pięć punktów oraz jedenaście z Utah Jazz. Liczę dziś na dobrą postawę w defensywie ekipy Phoenix Suns, która jak najszybciej chce zapomnieć o spotkaniu Pelikanami. DeAndre Ayton powinien być graczem nie do przejścia w trumnie, zaś Booker z Paulem powinni świetnie przykryć zapędy trzypunktowe Detroit, w tym Blake’a Griffina. Mój typ na to spotkanie to under na poziomie 13.5 punktów w wykonaniu gracza Detroit Pistons.

Mój typ na to spotkanie: Blake Griffin poniżej 13.5 punktów

Kurs: 1.74

Warunki otrzymania bonusu w formie zwrotu na konto główne:

  • 🎯Zarejestruj się z linku: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
  • 🎯Użycie w procesie rejestracji kodu ZAGRANIE50
  • 🎯Minimalny wymagany depozyt: 10 PLN
  • 🎯Kupon na dowolne zdarzenie prematch lub LIVE
  • 🎯Maksymalna kwota zwrotu to 50 PLN, żeby ją otrzymać trzeba zagrać za 57 PLN
Link do rejestracji: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
Kod promocyjny: ZAGRANIE50

nba 05.02 kupon

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!