Już dzisiejszego wieczoru od godziny dwudziestej będziemy świadkami gali UFC 254. I choć najwięcej uwagi poświęca się starciu Khabiba Nurmagomedova z Justinem Gaethje, tak nie można zapominać o tym, że jest to naprawdę mocno obsadzona karta walk. Pisząc tę zapowiedź powinienem uprzedzić, że ci, którzy zdecydują się oglądać transmisję, nie będą mieli za dużo okazji, by mrugać…

Kliknij link i załóż konto z kodem promocyjnym 2230PLN, aby otrzymać:

2000 PLN od depozytu + 210PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 2000 zł od depozytu

+ 200 210 zł zakład bez ryzyka + 20 zł darmowy zakład

standardowa oferta 2220 zł, a z naszym kodem: 2230PLN

Kod rejestracyjny
2230PLN kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 2000 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 210 zł
FREEBET: 20 zł

GRA BEZ PODATKU: +14% do wygranych

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Karta główna

Rozpiskę rozpocznie starcie rewanżowe między Magomedem Ankalaevem a Ion Cutelabą. Panowie spotkali się 29 lutego 2020 r. na UFC Fight Night 169 i wówczas po zaledwie trzydziestu ośmiu sekundach pierwszej rundy lepszy okazał się reprezentant Rosji. Nazwisko Magomeda może kojarzyć się polskim fanom, ponieważ Ankalaev znokautował w pierwszej rundzie Marcina Prachnio na gali UFC Fight Night 136. Herb Dean przerwał wówczas starcie po trzech minutach i dziewięciu sekundach. Wracając jednak do dzisiejszego pojedynku, Magomed ma na koncie aż trzynaście triumfów i zaledwie jedną porażkę – z Paulem Craigiem na UFC Fight Night 127, gdy sekundę przed końcem trzeciej rundy poddał się. Większe doświadczenie stoi za Ionem Cutelabą, który stoczył dwadzieścia pojedynków, ale wygrał z nich piętnaście. Poza tym w ostatnich czterech bojach reprezentant Mołdawii przeplata na zmianę triumfy z porażkami. Kolejnym atutem u Magomedowa jest wzrost, jest wyższy o sześć centymetrów od swojego przeciwnika. Reasumując, za Ankalaevem stoi wyższy wzrost, seria czterech triumfów z rzędu, a także to, iż ma już patent na Iona. Dlatego uważam, że w rewanżowym starciu ponownie zwycięży Rosjanin. Podobnego zdania są bukmacherzy na stronie Fortuny, którzy obstawili to starcie na poziomie 1.30 do 3.21 na korzyść Magomedowa. Dosłownie chwilę później z wagi półciężkiej przeniesiemy się do wagi muszej. Ale zjechanie o kilkanaście kilogramów w dół to niejedyna różnica względem wymienionego pojedynku. Do oktagonu wejdą panie. Lauren Murphy i Liliya Sharikova są uznanymi markami na świecie w swojej dywizji. Blisko dwukrotnie większe doświadczenie jest po stronie Amerykanki, ale należy pamiętać o tym, że jest ona aż o osiem lat starsza od rywalki. Na korzyść Lauren z pewnością przemawia zasięg ramion, który jest większy od Liliyi aż o cztery centymetry, a także delikatnie większy wzrost. Jednakże istotniejsze jest to, że Murphy walczyła już w federacji UFC, tocząc dla amerykańskiego giganta MMA aż dziewięć pojedynków. Natomiast dla Sharikovej dzisiejsze starcie na Fight Island będzie debiutem w federacji. Do tej pory Liliya biła się głównie na lokalnych galach i prawie za każdym razem (wyłączając dwie pierwsze wygrane walki w pierwszych rundach), walczyła albo na pełnym dystansie, albo kończyła swoje przeciwniczki pod koniec drugich rund. Co ciekawe, Amerykanka również preferuje walki na pełnym dystansie, więc w tym starciu możemy spodziewać się raczej decyzji sędziowskiej, ale obstawiam, że będzie ona na korzyść Lauren Murphy. Amerykanka jest po trzech zwycięstwach z rzędu i mimo swojego wieku, udowadnia, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Podobne zdania są bukmacherzy na stronie Fortuny, którzy różnicę kursów na tę walkę oznaczyli na poziomie 1.42 do 2.65 na korzyść Amerykanki. Moment później pójdziemy o kilka kilogramów w górę i tym razem będziemy świadkami pojedynku w wadze średniej między Jacobem Malkounem a Philem Hawesem. Australijczyk co prawda ma na koncie cztery wygrane i żadnej porażki, ale do tej pory bił się na lokalnych galach. Natomiast Amerykanin ma na koncie osiem triumfów i dwukrotnie schodził pokonany, ale miał okazję poczuć namiastkę emocji związanych z występami dla amerykańskiego giganta, gdyż dwukrotnie bił się w programie Dana White’s Contender Series. Pierwszą walkę co prawda przegrał przez nokaut w drugiej rundzie z Julianem Marquezem, ale na początku sierpnia tego roku zwyciężył już w pierwszej rundzie z Khadzhimuratem Bestaevem. Na korzyść Phila Hawesa przemawia również wzrost, gdyż jest aż o osiem centymetrów wyższy od Jacoba Malkouna, a także dysponuje lepszym zasięgiem ramion o blisko dziesięć centymetrów! Bazując na statystykach walk, a także różnicy we wzrośnie i zasięgu, uważam że to ręka Amerykanina powędruje w górę po dzisiejszym pojedynku. Ponownie myślę podobnie jak bukmacherzy z Fortuny, którzy tutaj stworzyli bilans na poziomie 1.30 do 3.21 na korzyść Hawesa. Moment później wejdziemy do królewskiej kategorii wagowej, w której tym razem zmierzą się Aleksandr Wołkow z Waltem Harrisem. Aleksandr stoczył blisko czterdzieści zawodowych pojedynków, ma lepszy zasięg ramion o blisko dziewięć centymetrów i jest wyższy o pięć centymetrów od Walta. Harris ma na koncie dwadzieścia jeden starć i jest o pięć lat starszych od swego najbliższego przeciwnika. I tutaj na zwycięzcę typuję Harrisa, który będzie szukał powrotu na zwycięskie szlaki po technicznym nokaucie w starciu z Alistairem Overeemem na gali UFC on ESPN 8. Walt wystąpił wówczas w walce wieczoru i po trzech minutach rundy drugiej musiał uznać wyższość Holendra. Tym samym Harris będąc po trzech zwycięstwach (bez wliczania jednego no contestu) z rzędu musi ponownie szukać odbudowania się, by móc myśleć o ponownym wejściu do ścisłej czołówki wagi ciężkiej. I tutaj co prawda na Fortunie widnieje kurs 1.50 do 2.41 na korzyść Volkova, ale sądzę, że Harris sprawi niespodziankę. grupa zagranie

Co – main event gali UFC 254

A w nim ujrzymy Roberta Whittakera z Jaredem Cannonierem. Amerykanin jest starszy o siedem lat i choć jest niższy, tak ma lepszy zasięg ramion o ponad dziesięć centymetrów od Australijczyka! Co prawda Whittaker jest bardziej doświadczonym zawodnikiem, ponieważ stoczył dwadzieścia siedem pojedynków, z czego przegrał zaledwie pięć, a Jared ma na koncie siedemnaście walk, z czego cztery przegrane, ale mam wrażenie że to nie doświadczenie będzie odgrywało tu znaczącą rolę. Amerykanin ostatni raz walczył 28 sierpnia 2019 roku na gali UFC Fight Night 160 i co prawda wygrał na początku rundy drugiej z Jackiem Hermanssonem, ale od ostatniej walki minęło blisko czternaście miesięcy! Z kolei Robert ostatnio walczył latem 2020 r. wygrywając na dystansie pięciu rund z Darrenem Tillem, wracając na zwycięską ścieżkę po nokaucie w walce o pas z Israelem Adesanyą w 2019 roku. Jared jest znany z tego, że nie lubi zostawiać decyzji sędziom odnośnie swoich walk, natomiast Whittaker potrafi umiejętnie przewalczyć pełny dystans z gwiazdami federacji UFC tak jak np. z Darrenem Tillem, czy Yoelem Romero. I choć tutaj na Fortunie widnieje ten sam kurs, a mianowicie 1.85 do 1.85, tak stawiam na Roberta Whittakera, który zwycięży przez decyzję. Za jedyną szansę dla Jareda uznaję znokautowanie Australijczyka już w pierwszej rundzie. Ale zważywszy na to jakim doświadczeniem dysponuje Whittaker, trudno mi to sobie zwizualizować…

Khabib Nurmagomedov vs Justin Gaethje

W sumie tutaj wystarczyłoby tylko napisać dane Khabiba i jego rekord, by uznać, kto zwycięży w tym starciu. Ale nie zapominajmy, że Amerykanin z dwudziestu czterech stoczonych walk przegrał zaledwie dwie i to z Eddie Alvarezem i Dustinem Poirierem, czyli gwiazdami federacji UFC. Istotne jest również to, że Justin walczył 9 maja 2019 roku z Tony Fergusonem, a Khabib ostatni raz wystąpił 7 sierpnia 2019 roku, kiedy to poddał w trzeciej rundzie Dustina Poiriera. Wówczas Khabib wrócił po blisko roku przerwy, kiedy to w czwartej rundzie poddał Conora McGregora. Teraz ponownie czekaliśmy blisko dwanaście miesięcy, by ujrzeć reprezentanta Degastanu w oktagonie UFC. Justin co prawda jest wyższy, ale o zaledwie dwa centymetry. Dysponują tym samym zasięgiem ramion. Ale mimo wszystko bardziej nieszablonowym zawodnikiem jest Khabib. Nurmagomedov zapowiedział, że chciałby zakończyć karierę z bilansem 30 – 0, co może oznaczać, że to przedostatnia walka w jakiej będziemy go oglądać. I choć sercem jestem za Khabibem, tak należy przypomnieć, że wczoraj na ważeniu pojawiły się problemy z przekroczeniem wagi. Dopiero po zdjęciu spodni treningowych i bielizny okazało się, że reprezentant Degastanu zmieścił się w limicie swojej kategorii wagowej. I choć nie wiem na ile było w tym gry medialnej Khabiba, tak nie zdziwię się, jeżeli Justin będzie tym, który jako pierwszy pokona Nurmagomedova. Co prawda stoję za Khabibem i to jego będę wspierał, jego obstawiam na kuponie, ale wczorajsza ceremonia ważenia sprawiła, że zaczęły pojawiać się myśli, iż Justin może zamienić dzisiaj tymczasowy pas na ten „prawdziwy”. Na Fortunie widnieje bilans 1.29 do 3.46 na korzyść reprezentanta Degastanu, natomiast uważam, że to za duża rozbieżność kursów.

Zagranie bez ryzyka:

  • Tylko z kodem promocyjnym: 2230 PLN
  • Dla nowych graczy
  • Pierwszy zakład na nowym koncie będzie bez ryzyka!
  • Dowolny kupon, dowolne zdarzenia.
  • Stawka maksymalnie 210 PLN – zwrot z odjęciem 12% podatku na konto bonusowe.
  • Bonus o równowartości stawki kuponu, objętego bonusem zostanie przypisany do iKonta uczestnika w terminie 3 dni.
  • Jednokrotny obrót bonusem

Poniżej prezentuję swój proponowany kupon:

ufc