fot. Leonardo Benassatto

UFC w roku 2021 ruszyło już z pełnym impetem. Za nami sobotnia gala w Abu Dhabi, podczas której doszło do wielu niespodzianek, a Max Holloway udowodnił, dlaczego wciąż jest jednym z najlepszych zawodników bez podziału na kategorie wagowe. Przed nami wydarzenie, na którym również dojdzie do wielu pasjonujących pojedynków. W walce wieczoru zawalczą ze sobą Michael Chiesa oraz Neil Magny. Na karcie walk znajdziemy między innymi aspirującego do przyszłej gwiazdy UFC Mounir Lazzeza, wciąż niepokonanego Lerone Murphy’ego, czy próbującego wrócić na właściwe tory po dwóch porażkach Ricky’ego Simona. Jakie szanse na powodzenie mają ci zawodnicy? Zapraszam do analizy i zagrania ze mną tripla o 225zł.

Zagraj bez ryzyka w Betclic ze zwrotem na konto depozytowe do 50 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Kod aktywujący promocję: ZAGRANIE50

Betclic

Chcesz więcej typów z MMA? Dołącz do naszej grupy typerskiej!

Ricky Simon vs Gaetano Pirrello

Zacznijmy od walki, która jako jedyna na tym kuponie nie znalazła miejsca na karcie głównej podczas UFC Fight Island 8. Mierzą się ze sobą bardzo dobry zapaśnik oraz utalentowany kickboxer. Przeważnie mówi się, że w tego typu pojedynkach przewagę ma wrestler, ale pamiętajmy, że walka rozpoczyna się w stójce. Kto wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku?

Ricky Simon

Amerykanin stoczył już dla organizacji UFC 6 pojedynków, podczas których 4 razy wygrywał. Zawodnik ten mierzy 167 cm i posiada zasięg ramion wynoszący 178 cm. Simon swój styl walki opiera głównie na bardzo dobrych zapasach. Śmiało, można stwierdzić, że w tej płaszczyźnie jest jednym z najlepszych zawodników w swojej kategorii wagowej.  Niezbyt duże gabaryty nie przeszkadzają mu w wynoszeniu swoich przeciwników i rzucaniu nimi o matę. W momencie, w którym walka wyląduje w parterze, jest to zawodnik bardzo groźny. Dzięki przewadze swojej siły nad rywalami zazwyczaj nie ma większych problemów, aby ich kontrolować z góry, okładając  solidnym ground and pound oraz szukając okazji do skończenia pojedynku poprzez poddanie. Jego najbliższy rywal nie potrafi walczyć przeciwko dobrym zapaśnikom, co już nie raz udowadniał, dając się kontrolować, przez myślę, że słabszych rywali niż Simon. W stójce Ricky nie jest już tak utalentowany, ale dzięki dużej sile fizycznej pokazywał już parokrotnie, że „ma z czego uderzyć”. Bardzo często korzysta z niskich kopnięc spowalniając swojego rywala, ale nie są mu również obce high kicki mogące zakończyć pojedynek. Myślę jednak, że Simon będzie unikał walki na pięści i jak najszybciej sprowadzi swojego rywala do parteru. Warto podkreślić jeszcze, że wszystkie wygrane pojedynki w UFC przez Amerykanina wyszły poza drugą rundę.

Gaetano Pirrello

„El Tigre” zadebiutuje na najbliższej gali w UFC. Podczas dotychczasowej kariery wygrał 15 razy, a 5 razy musiał uznać wyższość swoich rywali.  Belg mierzy 170 cm wzrostu. Pirello jest przede wszystkim bardzo dobrym kickboxerem, który próbuje za wszelką cenę pozostać na nogach i toczyć swoje pojedynki w stójce. W przypadku walki ze swoim najbliższym rywalem jego głównym celem powinno być, aby nie dać się sprowadzić. Belg częściej korzysta z kopnięć aniżeli z ciosów rękoma. Potrafi świetnie mieszać cel swoich uderzeń, okopując raz po raz nogi rywala, jego tułów oraz głowę. W oktagonie wywiera on ciągłą presję, zmuszając swoich przeciwników do cofania się pod siatkę, gdzie atakuje ich wysokimi kolanami lub łokciami. Wystarczy przypomnieć sobie jak bardzo rozciął w ten sposób swojego ostatniego rywala podczas gali EBD 7. Największym minusem Belga są jego defensywne zapasy. Wszystkie pojedynki, które przegrał były właśnie przeciwko zapaśnikom, którzy nie mieli większych problemów, aby go sprowadzać i kontrolować w parterze. W pojedynku przeciwko Simonowi może się to okazać jego piętą achillesową. Nie skreślałbym go jednak całkowicie w tym pojedynku, ponieważ im dłużej będzie mu się udawało pozostawać w stójce, tym większa będzie zyskiwał przewagę, a może uda mu się nawet posłać swojego rywala na deski.

Co typuję?

TYP: Over 1,5 rundy
kurs: 1,33

grupa 37

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Lerone Murphy vs Douglas Andrade

Walka, która otwiera kartę główną jutrzejszej gali. Do oktagonu powraca niepokonany Lerone Murphy, który skrzyżuje rękawice ze znacznie bardziej doświadczonym Douglasem Andrade. Zdaniem bukmacherów zdecydowanym faworyrem tego starcia jest Anglik, który powinien bez najmniejszych trudów pokonać swojego najbliższego rywala, ale czy mają oni rację, czy naprawdę Brazylijczyk nie ma żadnych atutów, aby przechylić szalę na swoją korzyść?

Lerone Murphy

Analizę tego pojedynku zacznijmy od faworyta. Murphy dla organizacji UFC stoczył do tej pory 2 pojedynki, jeden z nich wygrywając, a drugi remisując. Mierzy on 178 cm wzrostu, a jego zasięg wynosi 187 cm. Murphy zasłynął z tego, że naprawdę posiada piekielnie mocne uderzenie. Warto wspomnieć, że spośród 9 swoich wygranych aż 6 razy zwyciężał poprzez nokaut.  Można z tej statystki wywnioskować, że Anglik najlepiej się czuję w stójce i tak oczywiście jest. „The Miracle” bardzo dobrze porusza się na nogach, dzięki czemu bardzo często jest nieuchwytny dla swoich przeciwników, a dodatkowo najczęściej używanym przez niego ciosem jest lewy prosty. Ciosem tym ustawia sobie rywali, czekając na odpowiedni moment, żeby odpalić „bombę”, która znokautuje oponenta. Nie jest to jednak zawodnik, który bazuje na swoim pojedynczym ciosie, ponieważ zadaje on bardzo liczne kombinacje bokserskie, uderzając z różnych płaszczyzn. Swoją grę w oktagonie opiera głównie na boksie, ale kopnięcia, w których również jest dużo mocy, nie są mu obce. Murphy nie jest jedynie „power puncherem” często korzysta także ze swoich zapasów. Sprowadzając  rywali, zasypuje ich lawiną ciosów młotkowych, próbując jak najszybciej zakończyć pojedynek. Wirtuozem BJJ nie jest, ale na pewno wie co zrobić, gdy pojedynek przeniesie się do parteru. Jego defensywne zapasy również nie są najgorsze co udowodnił wielokrotnie w swoim debiucie w UFC w starciu przeciwko Tukhogovi. Rosjanin kilka razy próbował przewrócic Murphy’ego, ale zdecydowanie nie przychodziło mu to z łatwością. Problemem Anglika jest to, że bardzo długo się on rozkręca, zazwyczaj dopiero w drugiej rundzie zaczyna przeważać nad swoimi rywalami. W nadchodzącym pojedynku musi on uważać, aby agresywny Brazylijczyk nie porozbijał go w pierwszej odsłonie walki. W miarę upływu czasu powinien zyskiwać coraz to większą dominację w oktagonie.

Douglas Andrade

Doświadczony Brazylijczyk stoczył dla organizacji UFC do tej pory 7 pojedynków zwyciężając w 4 z nich. Mierzy on 167 cm wzrostu, a jego zasięg jest równy 174 cm. Różnica w warunkach fizycznych będzie widoczna w tym pojedynku gołym okiem. Andrade również jest zawodnikiem, który najlepiej czuje się, gdy walka odbywa się w stójce. W porównaniu jednak do swojego najbliższego rywala jest on dużo bardziej chaotyczny i po prostu słabszy technicznie. Rzadko kiedy używa on kombinacji, a bardziej poluje na jeden potężny cios, który ma zwalić przeciwnika z nóg. Przez dysproporcje warunków fizycznych w porównaniu z Murphym będzie on zmuszany do skracania dystansu i wpadania w Anglika z serią ciosów. Tutaj pojawia się dla niego szansa. Zważywszy na to, że „The Miracle” jest „slow starterem”, Andrade zapewne rzuci się na niego od początku walki i będzie chciał ją jak najszybciej zakończyć. Istnieje szansa, że będzie również szukał sprowadzenia, ponieważ posiada on raczej przewagę zapaśniczą nad swoim rywalem. Abstrahując od tego, że Petr Yan zdemolował go właśnie w parterze to Andrade ma pojęcie co należy robić, gdy wyląduje się na macie i właśnie tutaj upatrywałbym jego jedynej szansy na zwycięstwo.

Co typuję:

TYP: Leron Murphy

kurs: 1,33

W tym miejscu sprawdź nasze pozostałe typy bukmacherskie! Darmowe analizy i kupony czekają!

Warlley Alves vs Mounir Lazzez

Ostatnia walka, która znajdzie się na naszym kuponie, jest jednocześnie CO-Main Eventem całej gali. Warto podkreślić, że Tunezyjczyk stoczy zaledwie drugą walkę pod sztandarem UFC. Takie wyróżnienie rzadko kiedy zdarza się zawodnikom i może to świadczyć albo o niskim poziomie wydarzenia, albo o nietuzinkowych umiejętnościach. Zdecydowanie stawiam na opcję numer 2.

Warlley Alves

Brazylijczyk niegdyś traktowany był jako przyszła gwiazda UFC, notując na początku swojej przygody z tą organizacją 4 zwycięstwa z rzędu. Niestety dzisiaj nie jest to już zawodnik tej samej klasy, ale dalej jest niezwykle niebezpieczny. Mierzy on 180 cm, a jego zasięg wynosi 183 cm. Alves  jest bardzo wszechstronny. Czuje się dobrze zarówno w stójce jak i w klinczu, czy w parterze. Od samego rozpoczęcia walki wywiera na swoich przeciwnikach presję, nieustannie atakując. Mimo dosyć chaotycznej stójki jest on w niej bardzo niebezpieczny. Jego uderzenia mają swoją moc, a dodatkowo potrafi zaskakiwać swoich rywali okrężnymi kopnięciami na głowę, czy obrotówkami. Najczęściej wynikiem jego ataków jest zamknięcie przeciwnika na siatce i walka w klinczu. Używa tam bardzo licznych łokci oraz kolan, co skutecznie rozcina jego rywali. Bardzo często znikąd potrafi złapać swoich oponentów w gilotynowe duszenie i płynnie przejść do parteru, gdzie kończy pojedynek. W przypadku, gdy znajdzie się plecami na macie także, nie jest bezbronny, próbując różnych dźwigni. Alves na pewno jest bardziej wszechstronny od Tunezyjczyka, ale musi jak najszybciej szukać sprowadzenia, ponieważ tak świetny kickboxer, jakim jest Lazzez może szybko „zgasić mu światło”. Na uwagę zasługuje fakt, że Alves ostatnimi czasy walczy w kratkę, po zwycięstwie nadchodzi porażka, a swoją ostatnią walkę wygrał, więc wniosek nasuwa sie sam.

Mounir Lazzez

Tunezyjczyk jest jednym z kandydatów do przyszłych gwiazd UFC. Świadczy o tym fakt, że już w drugiej swojej walce w tej organizacji znalazł się tak wysoko na karcie głównej. Jego „hype” jest zrozumiały, ponieważ na 10 wygranych walk aż 8 razy wygrywał przez nokaut. Lazzez jest uznanej marki kickboxerem. Posiada on bardzo bogaty arsenał w stójce. Kopie dosłownie ze wszystkich możliwych płaszczyzn, dodatkowo świetnie operuje lewym prostym, którym ustawia sobie rywali. Oprócz tego świetnie się porusza i zadaje liczne kombinacje, co sprawia, że jest niezwykle nieprzewidywalny. W starciu z Alvesem musi natomiast poprawić swoją tendencję do cofania się, ponieważ będzie to dawało możliwości Brazylijczykowi do kontroli w klinczu lub sprowadzenia. Niestety „Sniper” nie jest tak wszechstornnym zawodnikiem i można powiedzieć, że gdy wyląduje w parterze to niezbyt ma pojęcie, co się tam właściwie robi. Myślę, że jego taktyka na walkę będzie prosta, pozwoli wystrzelać się Alvesovi w pierwszej rundzie i zacznie zyskiwać przewagę wraz z upływem czasu. Najważniejsze by za wszelką cenę unikał klinczu oraz parteru, bo może się to dla niego bardzo źle skończyć.

Co typuję?

TYP: Mounir Lazzez,

kurs:1,45

Łączny kurs: 2,56

Warunki otrzymania bonusu w formie zwrotu na konto główne:

  • 🎯Zarejestruj się z linku: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
  • 🎯Użycie w procesie rejestracji kodu ZAGRANIE50
  • 🎯Minimalny wymagany depozyt: 10 PLN
  • 🎯Kupon na dowolne zdarzenie prematch lub LIVE
  • 🎯Maksymalna kwota zwrotu to 50 PLN, żeby ją otrzymać trzeba zagrać za 57 PLN
Link do rejestracji: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
Kod promocyjny: ZAGRANIE50
Screenshot_5