Siedem spotkań zostanie rozegranych w nocy ze środy na czwartek. Jeżeli jutro nie musisz wstawać z samego rana, to dlaczego by tak nie obejrzeć NBA? Mam dla Was trzy propozycje i w każdej z niej typuję wygraną faworyta. Przeczytaj analizę i dowiedz się sam, czemu tak uważam.  

Skuteczność typów Zagranie na NBA w październiku: 1/4

Profit/Strata Zagranie na NBA w październiku: -200 PLN

Do analizy użyłem Skarb Typera NBA, czyli darmowy PDF zawierający ponad 120 stron statystyk, aktualnych składów, analiz, ciekawostek i wszystkich niezbędnych informacji o NBA.

Odbierz bonusy powitalne przygotowane specjalnie dla czytelników Zagranie!

Kod rejestracyjny: 1250

Zdarzenie: zwycięstwo w meczu Minnesota Timberwolves – Utah Jazz

Typ: Utah Jazz

Kurs: 1.70

Ostatnio też typowałem przeciwko Minnesocie Timberwolves w meczu z Los Angeles Lakers. Spotkanie było bardzo wyrównane i ostatecznie górą byli gospodarze z Minneapolis, wygrywając 124-120. Do zwycięstwa Leśne Wilki poprowadził ten, który nie chce tam grać, czyli Jimmy Butler. Butler w samej czwartej kwarcie trafił pięć na pięć za trzy, co w połączeniu z aż 20 zbiórkami w ataku całego zespołu dało triumf. 

Cóż, ale tam i tak nie dzieje się dobrze. Lakers może nie byli w stanie tego uwydatnić. Utah Jazz już powinni to zrobić. 

Jazz z sześciu spotkań wygrali cztery, pokonując m.in. Houston Rockets i New Orleans Pelicans. W tym zespole podoba mi się to, że potrafi przyjąć różne tożsamości.  

Utah to drużyna znana głównie z obrony i w meczach z małą liczbą punktów czuje się jak ryba w wodzie (patrz 100-89 przeciwko Rockets). Z gracze, którymi nie boją się iść na wymianę ciosów i kiedy trzeba, mogą wykorzystać słabą defensywę przeciwnika (patrz 123 punkty z Sacramento Kings i Golden State Warriors czy 132 przeciwko New Orleans Pelicans). 

Wolves byli w stanie pokonać słabą obronę Lakers. Z tą Utah Jazz mogą mieć już duże problemy, bo zespół z Salt Lake City cały czas utrzymuje świetną postawę z poprzedniego sezonu. Wtedy to Jazz tracili mniej niż 100 punktów, zajmując pierwsze miejsce w tej kategorii razem z San Antonio Spurs. Teraz jest to szósta lokata i piąta pod względem efektywności defensywnej. 

Oni mają akurat kim bronić najgroźniejszych zawodników Leśnych Wilków: do krycia Butlera zostanie oddelegowany któryś z trójki Donovan Mitchell, Jae Crowder i Joe Ingles. Co do Karla-Anthony’ego Townsa, to ten nie mógł wymarzyć sobie chyba gorszego rywala, bo naprzeciwko niego stanie najlepszy obrońca sezonu 2017/18, Rudy Gobert. 

Towns zdobył mniej niż 17 punktów w pięciu z sześciu pierwszych spotkań Wolves. Dopiero w starciu z Lakers zagrał lepiej, bo wiemy, jak dziurawa jest obrona podkoszowa Jeziorowców. Tym razem KAT będzie miał dużo trudniejsze zadanie, bo Francuz jak na razie spisuje się kapitalnie. 

Gobert zalicza 17.7 punktów, 13.5 zbiórek i 2.7 bloków. Jak sam mówi, nie chce być już kojarzony jako tylko gwiazda w obronie – chce być traktowany na poważnie także po drugiej stronie parkietu. 

Wątpliwy jest występ Andrew Wigginsa, który zmaga się z urazem mięśnia czworogłowego uda. Jeżeli nie zagra, to w jego miejsca wstąpi pierwszoroczniak, Josh Okogie, który zdobył choćby 17 punktów z Lakers. No, właśnie, z Lakers – Utah Jazz to inna para kaloszy. 

Dla Jazz będzie to czwarty występ w trasie wyjazdowej i każdy z trzech poprzednich wygrywali średnią różnicą 13.7 punktów. Sukces tej drużyny opiera się na dobrej defensywie i zespołowej grze – aż siedmiu zawodników zalicza minimum 9 oczek.  

Widzę rozbitą Minnesotę Timberwolves. Widzę Utah Jazz, spisujących się świetnie w halach rywali. Widzę godnego rywala dla każdego z czołowych graczy Leśnych Wilków. Widzę też to, że gospodarzy są po prostu lepszą drużyną koszykówki.  

Dlatego nie widzę innej możliwości niż zagranie na zwycięstwo Utah Jazz.  

Zdarzenie: handicap w meczu Chicago Bulls – Denver Nuggets +7.5/-7.5

Typ: Denver Nuggets -7.5

Kurs: 1.85

Jakość obrony Chicago Bulls przedstawię Ci za pomocą kilku statystyk. 

Golden State Warriors, grając przeciwko Bulls (w nocy z niedzieli na poniedziałek), dokonali kilku historycznych rzeczy.  

Po pierwsze, oczywiście Klay Thompson i pobity rekord NBA pod względem liczby trafionych rzutów za trzy. Kiedy Klay jest na ogniu, to nie idzie go zatrzymać, ale nie oszukujmy się – gracze z Chicago za bardzo się nie postarali, żeby do tego nie doszło. 

Po drugie, Warriors mieli już 92 punkty w pierwszej połowie i prowadzili 92-50 po pierwszych 24 minutach. Gdzie szacunek dla kibica, który wydaje swoje ciężko zarobione pieniądze? A może zawodnicy Bulls chcieli po prostu sprawić, że fani zobaczyliby super występ? Nie wiem. Wiem natomiast, że obrona 6-krotnych mistrzów NBA ssie.  

Chicago Bulls zajmują ostatnie miejsce pod względem efektywności defensywnej, tracąc 119.9 punktów w każdym spotkaniu. Już nie będę pastwił się nad Zachiem Lavinem czy Jabari Parkerem, bo ile można. 135 punktów Charlotte Hornets czy 127 Philadelphii 76ers to kolejne ,,popisy” Byczków. 

Tym oto sposobem playoffy uciekają coraz bardziej (bilans 2-5). Typuję, że po dzisiejszym spotkaniu ta odległość jeszcze się powiększy. 

Do Chicago przylecą Denver Nuggets, którzy akurat na rezultaty i jakość w obronie nie mogą narzekać.  

Bilans 5-1 a do tego czwarta efektywność defensywna to zdecydowanie wynik powyżej oczekiwań. Mike Malone mówił o tym, że obrona będzie lepsza, jednak niewiele osób dawało w to wiarę. Rzeczywistość jednak potwierdziła zapewnienia trenera. 

Nuggets swój pierwszy i jedyny raz przegrali z Los Angeles Lakers w Staples Center. Zauważ, że oni jako jedynie zdołali pokonać Golden State Warriors w tym sezonie, a to, patrząc na formę mistrzów NBA, jest olbrzymim osiągnięciem. Widziałeś, co Warriors zrobili z Bulls w Chicago? I Denver Nuggets mogą i powinni zrobić to samo. 

Znowu stawiam na zwycięstwo lepszej drużyny.  

Goście mają kim bronić Zacha Lavine’a (Gary Harris), nie wierzę, że pierwszoroczniak, Wendel Carter Jr poradzi sobie ze świetnie dysponowanym Nikolą Jokiciem. Denver wygrało pięć ostatnich rywalizacji, w tym jedyny mecz w sezonie 2017/18: 135-102 na parkiecie w Chicago. Wiem, że po takiej porażce Bulls powinni walczyć do upadłego o odzyskanie chociaż części honoru. Nie widzę jednak tej zaciętości i woli walki po twarzach graczy z Wietrznego Miasta. To będzie gładkie zwycięstwo Denver Nuggets. Dla podwyższenia kursu dobieram handicap. 

Zdarzenie: handicap w meczu New York Knicks – Indiana Pacers +5.5/-5.5

Typ:  Indiana Pacers -5.5

Kurs: 1.85

Po raz trzeci stawiam na lepszy team. 

Indiana Pacers w spotkaniu z Portland Trail Blazers na własnym parkiecie zdobyła zaledwie 93 punkty, trafiając 41.1% z gry. Rzuty po prostu nie chciały wpaść do kosza. Takie występy się czasami zdarzają, tym bardziej, jeśli gra się przeciwko dobrym obronom.  

Obrony New York Knicks na pewno nie można do takiej zaliczyć.  

Knicks ze wskaźnikiem 111.1 są na 19. pozycji w efektywności defensywnej. W tym przypadku sukcesu gości doszukuje się jednak po drugiej stronie parkietu. 

Tim Hardaway Jr po siedmiu meczach zdobywa średnio 24.4 punktów i jest najlepszym strzelcem nowojorczyków. To, że potrafi punktować, nie jest akurat niczym nowym, bo THJ od początku swojej kariery ma łatkę świetnego zawodnika w ataku. Moim zdaniem Hardaway Jr będzie miał dziś problemy ze skutecznością, bo za jego krycie odpowiedzialny będzie Victor Oladipo, czyli jeden z najlepszych obwodowych obrońców w NBA. Oladipo swoją zaciętością i naciskiem na piłkę potrafi umiejętnie zniechęcić rywali do gry. 

Występ w Madison Square Garden to idealna okazja do odbudowania się po porażce we własnej hali. Knicks już teraz mają bilans 2-5, a będzie tylko gorzej. To gorzej, zacznie się już dzisiaj od przegranej z Indianą Pacers. Znowu, dla wyższego kursu gram to z handicapem. 

 typy NBA na środę

Początek naszej serii jest średni, ale… po każdej nocy przychodzi dzień, prawda? Oby tak też było w tym przypadku. Czekam na Wasze komentarze z propozycjami, kuponami i potencjalnymi uwagami.

Powodzenia!