Dzisiejszej nocy zobaczymy kolejne 2 spotkania z półfinałów konferencji. Na parkiet w Bostonie wybiegną koszykarze Celtics, którzy chcą wziąć rewanż za ostatnią przegraną z Milwaukee Bucks. Są to zespoły, które sezon zakończyły na pozycjach 2 i 3, a więc jak widać pojedynek jak i cała seria powinna być niezwykle wyrównana. Identyczna sytuacja ma miejsce w rywalizacji Golden State Warriors z Memphis Grizzlies, w tym przypadku to także goście wygrali pierwszy pojedynek i dziś postarają się wywieźć kolejne zwycięstwo, z trudnego terenu. Oba mecze będą zapewne pięknym koszykarskim spektaklem, a by emocje przy śledzenie przebiegu spotkania były jeszcze większe, przygotowałem propozycję kuponu, który dziś gramy!

Koszulka bukmachera forBET
Koszulka bukmachera forBET
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

1000  1200  bez ryzyka + 2000 2080 zł od drugiego depozytu + 30 dni bez podatku

standardowa oferta 3000 zł. z naszym kodem: 3280 zł

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 2080 zł ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 1200 zł BEZ PODATKU: 30 dni

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Boston Celtics vs Milwaukee Bucks: typy kursy i zapowiedź meczu (4.05.2022 1:00)

Stan serii 0:1

Boston Celtics

Po szybkim 4:0 z Brooklynem, nadszedł czas na serię z Milwaukee i tu jak widać, nie pójdzie im już tak łatwo. Pierwszy mecz przegrali 101:89, dziś nadchodzi czas rewanżu i uważam, że mają szanse na odrobienie strat, tym bardziej że zagrają przed własną publicznością. Kluczem do zwycięstwa, będzie niewątpliwie zatrzymanie Gianisa, lecz rodzi się tu pytanie, czy mają w swoich szeregach, zawodnika, który będzie w stanie solidnie pokryć Greka? W game 1 Antetokunmpo zdobył 24 punkty, lecz potrzebował do tego, aż 25 rzutów, co świadczy o tym, że nie miał łatwo w podwojeniach, co chwile na niego nasyłanych. To jednak nie wystarczyło, samo zabranie gry gwieździe Bucks, nie jest jedynym ważnym elementem, jeśli Boston, chce dziś wygrać, musi zdecydowanie lepiej zagrać w ataku. Z Brooklynem przekroczenie granicy 100 punktów, nie było dla nich większym problemem, a tu zdobyli ich zaledwie 89. Przyczyn tak niskiej wartości punktowej, można upatrywać oczywiście w skuteczności i mowa tu głównie o rzutach za 2 punkty, gdzie wyniosła ona ledwie 33%. Za trzy wpadało częściej, Bostończycy trafili 18 trójek, lecz udało im się to w 50 próbach, co też jest wynikiem możliwym do poprawy. Najskuteczniejszy był Tatum, zdobył dla swojej drużyny 21 punktów, do czego dołożył po 6 zbiórek i asyst. Double-double zaliczył Al Horford, na które złożyło się 10 zbiórek i 12 punktów, lecz nie zachwycił celnością, bowiem miał 4 na 11 z gry. Zabrakło dobrej gry Jaylena Browna, Amerykanin w 38 minut spędzonych na parkiecie, zdobył co prawda 12 oczek, lecz tylko 4 z 13 jego prób znalazło drogę do kosza, warto także dodać, że popełnił tego dnia aż 7 strat, co też znacząco przyczyniło się do porażki Bostonu. Celtowie potrzebują także znacznie lepszej gry Marcusa Smart, Najlepszy obrońca tego sezonu, nie pokazał, dlaczego to właśnie on zasłużył na statuetkę DPOY, bowiem broniony przez niego Jrue Holiday, zdobył dla swojego teamu najwięcej punktów. Ten mecz może wyglądać zupełnie inaczej niż poprzednia gra, nie sądzę, aby Tatum i Brown ponownie trafili łącznie tylko 10 z 31 rzutów. Boston prawdopodobnie ponownie skupi się na podwajaniu Gianisa i może okazać się to skuteczne, lecz tylko w momencie, kiedy jego koledzy z drużyny, nie pozostaną sami na otwartych do rzutu pozycjach, bowiem trójki po odrzuceniach niejako zabiły w game 1 Celtics. 

Załóż konto w Forbet już dziś i zagraj z nami NBA z zakładem bez ryzyka aż do 1200 PLN!

Milwaukee Bucks

Zwycięstwem w pierwszym meczu Bucks kupili sobie trochę czasu, bowiem w dalszym ciągu czekają na powrót do gry Middeltona, który mógłby tu sporo namieszać. Jego powrót na dzisiejsze spotkania, raczej nie jest możliwy, lecz Milwaukee pokazało, że nawet bez niego są w stanie pokonać piekielnie mocny Boston. Najwięcej punktów na swoim koncie zapisał Jrue Holiday, bowiem miał ich 25 i był bardzo bliski double-double, bowiem zebrał 9 piłek, a dodatkowo zaliczył także 5 asyst. Gianis miał problemy ze skutecznością, lecz nie ma się czemu dziwić, ponieważ, to właśnie na nim skupiona jest cała obrona rywala. Mimo trafienia 9 z 25 rzutów z gry zdołał uzbierać 24 punkty i zebrać 13 piłek dobrze radził sobie także w podwojeniach, bowiem dzięki swoim niesamowitym warunkom fizycznym, nie miał problemów z odrzucaniem piłek do kolegów, co poskutkowało 12 asystami. Jak więc widać Grek zaliczył triple-duble, co pokazuje, jak dobrym jest zawodnikiem, nawet w obliczu gry z tak silnym rywalem. Niezłe zawody zaliczył także Boby Portis, bowiem miał 15 punktów i 11 zbiórek. Solidny mecz zagrał także Grayson Allen, który tylko czekał na okazję do oddania rzuty zza łuku, po odrzuceniu piłki przez lidera Bucks i trzeba przyznać, że należycie wywiązał się ze swoich obowiązków, bowiem trafił 3 z 6 trójek. Cieszy również fakt, że do gry wrócił Brook Lopez, który z powodu kontuzji pauzował od początku sezonu i już w serii z Chicago pokazał, że jest silnym punktem defensywnym i jego osoba w meczach z Celtics może być bardzo ważna. Milwaukee po zwycięstwie w pierwszym spotkaniu jest w bardzo dobrej sytuacji, bowiem już w tym momencie wiedzą, że nie wrócą do domu z niczym, a dziś mogą nawet powiększyć zdobytą już przewagę. Gianis jest maszyną, na którą Celtics w pierwszym meczu nie znaleźli sposobu. Jest to niemal pewne, że także podczas tego pojedynku ciężar gry będzie spoczywał na jego barkach, a w przypadku kiedy mecz będzie bardziej wyrównany, może spędzić na boisku jeszcze więcej minut niż ostatnio, bowiem w game 1 zagrał niecałe 38.

Co typować?

Milwaukee jest niezwykle mocne, lecz czy faktycznie nie da się z nimi wygrać? Uważam, że pierwszy mecz Celtowie zagrali zdecydowanie poniżej swoich możliwości i dziś mogą się skutecznie zrewanżować. Liczę, że na wysokości zadania staną Tatum i Brown, którzy w poprzednim spotkaniu zawiedli i dziś powinni wybiec na parkiet, aby udowodnić, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Stawiam na Boston, sądzę, że są w stanie wygrać ten mecz i muszą to zrobić, bowiem jeśli przed przeniesieniem gry do Milwaukee będą mieli już 2 mecze straty do rywala, wyciągnięcie serii może okazać się niemożliwe. Nie przejdę jednak obojętnie obok tego co gra Gianis i dodam do tego kuponu także jego statystyki. Nie widzę tu innej możliwości niż ciągnięcie przez niego gry, nie raz udowadniał już, że jest niezwykle wszechstronnym zawodnikiem i liczę, że tak też będzie tej nocy. Liczba zdobytych przez niego punktów, zbiórek i asyst musi wynieść przynajmniej 40 i nie wydaje mi się, aby mogło być inaczej, bowiem jest to człowiek od wszystkiego i nawet jeśli sam nie zdobywa punktów, to doskonale dzieli się piłką, a swoimi warunkami fizycznymi co rusz zbiera piłki znad głów przeciwników.

forBet
1.73
Antetokounmpo- punkty+ zbiórki+ asysty- minimum 40+ Boston Celtics wygra mecz

grupa_nba_promo_button_neg

Chcesz więcej typów z koszykówki?
Dołącz do Typy NBA – Zagranie na koszykówkę!

Memphis Grizzlies vs Golden State Warriors: typy kursy i zapowiedź meczu (4.05.2022 3:30)

Stan serii 0:1

Memphis Grizzlies

Niedźwiedzie mogły prowadzić w tej serii i dziś grać ze spokojniejszą głową, lecz rzutu na zwycięstwo nie trafił wspaniale tej nocy grający Ja Morant. Trzeba jednak przyznać, że Klay Thompson doskonale zachował się w obronie i Ja musiał oddać rzut z bardzo trudnej pozycji. Piłka nie wpadła do kosza, syrena kończąca mecz zawyła i to ich rywale zwyciężyli 117:116. Nikt nie może tu osądzać Moranta za to, że chybił, bowiem gdyby nie on, Memphis prawdopodobnie nawet nie było tak blisko Golden. Młody Amerykanin romansował tej nocy z triple-double, lecz zabrało mu do tego ledwie 1 zbiórki. W całym meczu zanotował 34 punkty, 9 desek i 10 asyst, widać, że to na nim są oparte ich poczynania ofensywne, bowiem oddał aż 31 rzutów, z czego 14 znalazło drogę do kosza. Zabłysnął nie po raz pierwszy w tym sezonie, coraz lepiej grający Jaren Jackson Jr. Silny skrzydłowy Memphis zdobył aż 33 punkty, do czego dołożył 10 zbiórek, lecz zaskakujący jest fakt, że trafił fenomenalne 6 na 9 z trzy, co akurat wcześniej mu się nie zdarzało. Zabrakło celności Dillona Brooksa, który trafił ledwie 3 z 13 rzutów, co złożyło się na ledwie 8 punktów przy jego nazwisku. Należy docenić to, że Grizzlies zdołali wrócić do meczu w ostatnich minutach, bowiem jeszcze na nieco ponad 8 minut przed końcem przegrywali 103:93, a od tego czasu zanotowali run 19:7, lecz to i tak nie wystarczyło i to Golden cieszyli się z pierwszego w serii zwycięstwa. Jeśli gospodarze chcą dziś wygrać, muszą zdecydowanie poprawić walkę o piłki po niecelnych rzutach rywali, bowiem pozwolili im na zdobycie 26 punktów drugiej szansy. Memphis wie jak wygrywać z Warriors, w tym sezonie pokonali ich już trzykrotnie, jednak play-off to coś zupełnie innego i może im zabraknąć doświadczenia i instynktu mistrzowskiego, jaki posiadają właśnie ich dzisiejsi rywale. 

Załóż konto w Forbet już dziś i zagraj z nami NBA z zakładem bez ryzyka aż do 1200 PLN!

Golden State Warriors

Podopieczni Steve’a Kerra bez większych problemów pokonali w pierwszej rundzie Denver Nuggets 4:1 i kontynuują swoją serię zwyciężając z Memphis. Widać jednak, że nie będą to łatwe mecze, bowiem tym razem wygrali ledwie jednym punktem i mieli w tym sporo szczęścia, bo rywale nie odpuszczali, a Klay Thompson nie trafił na kilka sekund przed końcem wolnego, po którym sędziowie przerwali grę i zastosowali rzut sędziowski. Piłka trafiła w posiadanie Memphis i na szczęście dla Golden Morant akurat tym razem się pomylił, w związku z czym Golden wyrwali już jedno zwycięstwo na terenie rywala. Golden State to już nie tylko Curry i Thompson, bowiem choć obaj zagrali dobrze, to show skradł ktoś inny, a był nim Jordan Poole. Zanotował cyferki bardzo zbliżone do tych zebranych przez Moranta, bowiem rzucił 31 punktów, zebrał 8 piłek i zapisał na swoim koncie 9 kluczowych podań. Klay nie mógł się za bardzo wstrzelić, trafił tylko 6 z 19 rzutów i miał w tym 3 na 10 za trzy, mimo słabej skuteczności zdołał uzbierać 15 punktów. Także Curry nie zachwycił zbytnio celnością, lecz poradził sobie nieco lepiej i zdobył 24 punkty, trafiając przy tym pięciokrotnie za trzy punkty. Draymond Green spędził na parkiecie ledwie 17 minut, został wyrzucony z boiska za 2 faule techniczne i niewątpliwie było to sporym problemem, bowiem jest on ogromną wartością dodaną do ich defensywy. Dziś przed Golden kolejny trudny mecz, lecz jak powiedział Curry, posiadają DNA mistrzów i wiedzą jak wygrywać mecze o taką stawkę. W play-offach spokój i doświadczenie odgrywa niezwykle ważną rolę i sądzę, że dziś może to zaprocentować. Warriors w serii z Denver już udowodnili, że są w stanie zajść w tym sezonie bardzo wysoko i sądzę, że Memphis zostanie przez nich pokonane, pytanie tylko, czy uda im się przejść dalej bez straty meczu?

Co typować?

Co gram w tym meczu? Po pierwsze stawiam na Golden! Uważam, że są na tyle mocni, że zdołają wyrwać 2 zwycięstwa na wyjeździe, aby u siebie grać już z większym spokojem. Nie będzie to łatwe, Memphis także gra świetnie, lecz uważam, że na Golden mogą być za słabi. Spodziewam się, że może to być wyrównane spotkanie, więc dodam do dorobku gości 5,5 pkt, która powinna zamortyzować ich ewentualną porażkę. Spodziewam się, że ponownie dobrze może zagrać Jordan Poole, i stawiam na liczbę trafionych przez niego trójek. Aby kupon zaświecił się na zielono potrzebujemy 2 celnych rzutów zza lini 7,24 tego gracza. Dzisiejszy betarchitekt składa się z 3 zdarzeń, a ostatnim z nich jest blok Jacksona Jr. Ten zawodnik notorycznie blokuje swoich rywali, w ostatnim meczu miał właśnie jeden, lecz w poprzednich czterech, co mecz zapisywał na swoim koncie 2 bloki, liczę na to, że i tym razem zagrodzi rywalom drogę do kosza.

forBet
2.04
Golden State Warriors +5,5+ Poole trafi minimum 2 trójki+ Jackson Jr. minimum 1 blok

NBA typy

Fot. z okładki- Pressfocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze