To już ostatnie dwa dni zmagań w Crucible Theatre w Sheffield. Dobrą wiadomością dla wszystkich jest to, że wielki finał między Kyrenem Wilsonem a Ronniem O’Sullivanem obejrzą z widowni kibice, oczywiście w ograniczonej liczbie. Obaj panowie rozgrywali bardzo zacięte spotkania półfinałowe – w obu meczach o finał potrzebna była decydująca partia. Obaj musieli rozegrać 33 frejmy by znaleźć się w meczu, dzięki któremu mogą przejść do historii. Wydaje mi się, że to może być ostatni taki finał w wykonaniu Ronniego O’Sullivana. 

1200 PLN od depozytu +280 PLN zakład bez ryzyka + 29 PLN Freebet

sts bez ryzyka 280 PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Komu tytuł mistrzowski?

Dlaczego ostatni taki finał? Starszy z Anglików od dłuższego czasu gra w swoją grę z władzami snookera, a i też widać było w półfinale że i sam ze sobą. Lekceważące zagrania, ogólna niechęć do gry – to rzeczy, które występowały już wcześniej, ale nasilają się z każdym kolejnym sezonie. Kiedy finalnie odejść od zawodowego sportu, jeśli nie po triumfie w mistrzostwach świata? The Rocket to żywa legenda sportu, który stoi na jednej półce co Stephen Hendry, czy Alex Higgins. Wielu uważa, że jest znacznie wyżej, ale to wciąż Hendry ma najwięcej zdobytych tytułów w Crucible. Dziś O’Sullivan może zbliżyć się na zaledwie jeden tytuł do Szkota i z pewnością będzie w tym meczu faworytem. Dla Wilsona to pierwszy taki mecz – młodszy z Anglików był już raz w półfinale, ale uległ w 2018 Johnowi Higginsowi 13-17. Teraz stanie przed swoją życiową szansą.

Droga do finału

Kyren Wilson rozegrał jeden mecz mniej niż Ronnie O’Sullivan, a to dlatego że tuż przed startem zawodów wycofał się Anthony Hamilton. Po drodze do finałowego starcia rozprawił się z Gouldem i Trumpem (obu pokonał w stosunku 13-9),a w półfinale wygrał z McGillem 17-16. O’Sullivan w pierwszej rundzie pokonał Un-Nooha 10-1, dalej dwa razy notował wynik 13-10. Najpierw z Dingiem, a później z mistrzem świata z 2018 roku Markiem Williamsem. Półfinał to decider i wygrana 17-16 z trzykrotnym mistrzem świata Markiem Selbym, choć Rakieta miał już 14-16 i widmo porażki zaglądało mu w oczy.

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

 Head to head

Wilson z O’Sullivanem mierzyli się ze sobą sześciokrotnie. Starszy z Anglików wygrywał czterokrotnie, a mniej utytułowany z nich górą z tych pojedynków wychodził dwukrotnie. Większość z tych starć była bardzo zacięta: 

Welsh Open 2020: Wilson 6:5 O’Sullivan

Shanghai Masters 2019: O’Sullivan 6:5 Wilson 

Champion of Champions 2018: O’Sullivan 10:9 Wilson 

Shanghai Masters 2018: O’Sullivan 10:6 Wilson 

English Open 2017: O’Sullivan 9:2 Wilson 

Northern Ireland Open O’Sullivan 3:4 Wilson 

Na dłuższym dystansie odbyły się dwa mecze i w obu górą był O’Sullivan, choć Wilson tanio skóry nie sprzedał. Tak naprawdę był się tylko jeden mecz, w którym widać było wyraźną różnicę. Wydaje się, że przez najbliższe dwa dni także będziemy widzieć zacięty bój o mistrzostwo świata. 

Co gramy? 

Widząc wyniki i przebieg meczów półfinałowych oraz bilans bezpośrednich meczów aż prosi się o zagranie overu frejmów. Obaj mieli sporo szczęścia w swoich starciach o to decydujące spotkanie. Jak wspominałem O’Sullivan przegrywał już 14-16, z kolei Wilson prowadząc 14-11 pozwolił wyrównać stan spotkania, a decydującą zieloną na 17-16 wbił… przypadkiem przy próbie odstawnej. Skład finału mógł, a może i powinien być zupełnie inny. Spotkanie może być nerwowe, szarpane, a zadecydują, jak mawiał klasyk, detale. Serce podpowiada – O’Sullivan powinien wygrać. Rozum mówi – jeśli Wilson opanuje nerwy i będzie grać dobrze taktycznie, co potrafi i co pokazywał w tym turnieju – ma spore szanse wygrać swój pierwszy mistrzowski tytuł. Wyniku przewidzieć w stanie nie jest chyba nikt. Nikt też nie wie ile motywacji ma w sobie O’Sullivan, ile determinacji w nim siedzi i przede wszystkim… Ile będzie miał chęci do gry jeśli dojdzie do sytuacji w której będzie przegrywał trzema, czterema, czy pięcioma frejmami. Wydaje mi się jednak, że żaden z panów nie będzie w stanie przez pierwsze dwie, może trzy sesje odskoczyć dalej niż na cztery partie. Over 30,5 frejma przy kursie 1,72 wydaje się być atrakcyjnym singlem. Minimum 31 partii oznacza, że przegrany tego meczu musi wygrać ich co najmniej 13, bo w finałowym starciu gramy do 18 wygranych frejmów. Przy 100 PLN wkładu da nam to potencjalny zwrot w wysokości 151 PLN. Mecz odbędzie się w co najmniej trzech sesjach. Sobota 14:30 i 20:00, a w niedzielę od 14:30 i jeśli spotkanie będzie potrzebować rozstrzygnięcia w czwartej sesji, to odbędzie się ona od 20:00. 

Nasz typ: powyżej 30,5 frejma

Kurs: 1,72

over