W finałowej serii byliśmy świadkami już trzech spotkań, lecz wcale nie jest powiedziane, że to końcówka grania. Patrząc na to, jakie boje toczą się pomiędzy Legią a Śląskiem, można się pokusić o stwierdzenie, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebne będzie aż 7 spotkań. Na obecną chwilą to Wrocławianie są bliżej mistrzowskiego tytułu. Prowadzą 2:1 i dziś postarają się o wyrwanie kolejnej wygranej, aby do domu wrócić tylko w celu postawienia kropki nad “i”. Czy tak tez się stanie? Legia zapewne nie odpuści, doskonale wiedzą, o co toczy się bój i zapewne będziemy tu świadkami pełnego meczu walki, gdzie rozstrzygnięcie może nie być jasne do ostatnich sekund jego trwania. Zapraszam do lektury!

Koszulka LVBET Zakładów Bukmacherskich
Koszulka LVBET Zakładów Bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

3000 zł od depozytu + 333 zł zakład bez ryzyka +  20 zł freebet + 220 zł inne bonusy

Oferta dostępna z kodem promocyjnym: ZAGRANIE

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 1500 zł + 50% do 1500 zł BEZ RYZYKA: 333 zł FREEBET: 20 zł BONUSY: 220 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Legia Warszawa vs WKS Śląsk Wrocław: typy, kursy i zapowiedź meczu (24.05.2022 20:40)

Zanim przystąpimy do analizy wtorkowego spotkania, zachęcam do skorzystania z kodu promocyjnego od LVBet, ponieważ to właśnie tam gramy dzisiejszy kupon na czwarte finałowe spotkanie w PLK.

W ostatnim spotkaniu Śląsk ponownie zaczął zdecydowanie lepiej i po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 9 punktów. Nie jest to jednak nic nowego, bowiem w dotychczasowych rywalizacjach między tymi zespołami, każda z kwart rozpoczynających mecz należała właśnie do nich. Następnie Legia wzięła się za odrabianie strat, lecz szło im to dość mozolnie, bo choć poprawili atak, to w dalszym ciągu nie mogli powstrzymać rywala i przed przerwą to Wrocławianie prowadzili 46:39. Po zmianie stron Legioniści wrzucili wyższy bieg i sukcesywnie zmniejszali dystans do rywala. Skuteczna okazała się ich główna broń, a więc rzuty za 3 punkty, których trafili w tej części gry aż 5 w 10 próbach, Wojskowi nie odpowiedzieli ani jednym dystansowym trafieniem, w efekcie czego przed gwizdkiem oznajmiającym ostatnie 10 minut gry na tablicy wyników było 61:60 dla gospodarzy. Ten dobry fragment, zapewne rozbudził nadzieje kibiców, że uda im się wyrwać kolejne arcyważne zwycięstwo, lecz w ćwiartce numer 4 ich marzenia prysły. Legia miała swoje szanse, słabo weszła w tę część gry i tak jak już nas do tego przyzwyczaiła, goniła rywala, do ostatnich chwil trwania pojedynku. Tym razem pogoń okazał się nieskuteczna, choć mieli okazję na trafienie w ostatniej minucie zza linii 6,75, co przybliżyłoby ich do rywala, spudłowali 3 kolejne próby i musieli pogodzić się z drugą w tym sezonie porażką w play-off.

Tym razem z pojedynku Trice-Johnson zwycięsko wyszedł ten pierwszy. Przedstawiciel Śląska zdobył 15 punktów, zebrał 2 piłki i dołożył do tego 7 asyst, a co najważniejsze poprowadził swój zespół do zwycięstwa, choć trzeba przyznać, że miał problemy ze skutecznością i spędził na boisku nieco mniej czasu niż zazwyczaj. Johnson zapisał na swoim koncie 20 punktów, trafiając 9/19 z gry, skuteczność, dość słaba, tym bardziej w obliczu tego, że to właśnie w jego rękach przez większość czasu przebywa piłka. Na wyróżnienie zasługuje Aleksander Dziewa, podkoszowy z Wrocławia zdobył 21 punktów, grając na fenomenalnej skuteczności, wynoszącej 73%. Warto podkreślić, że tym razem wyszedł z ławki i dał doskonałą zmianę, wbiegając na parkiet z ogromną energią i atakując tym samym podmęczonych już nieco rywali. Jak zwykle pod obręczami brylował również Karmem Kanter (12 punktów, 9 zbiórek). Turek w finałach spędza na parkiecie bardzo dużo czasu i choć w ataku nie można mu nic zarzucić, to do jego poczynań defensywnych można się przeczepić, bo przez wielu uznawany jest za kiepskiego defensora. Podobnie myśli też Trener Kamiński, który często ustawia akcje w taki sposób, aby właśnie atakować Kantera. Czynią to Dariusz Wyka, czy wracający po kontuzji Adam Kemp, obaj w tym akurat spotkaniu nie zachwycili w ofensywie, lecz wykazali się ogromną walecznością w obronie i skutecznie blokowali rywalowi dostęp do kosza. Nieźle zagrał za to inny zawodnik z pozycji 4, a więc Jure Skifić, który zdobył tego dnia 16 punktów i zebrał 6 piłek.

Legia w dalszym ciągu gra dość wolno, lecz coraz częściej rzucają w początkowych sekundach akcji, szczególnie jeśli mówimy o rzutach z dystansu. Śląsk z kolei stara się jak najwięcej piłek dogrywać w strefę podkoszową. Wyjątkami są jedynie Trice i Johnoson, obaj mają wolną rękę od swoich szkoleniowców i często sami kończą akcje. Śląsk ponownie nie pocelował z dystansu, lecz także tym razem nie było to dla nich przeszkodą w wygraniu spotkania, Legia natomiast właśnie na tym aspekcie opiera swoje szanse na zwycięstwo, tak też w przerwie między kwartami mówił szkoleniowiec dzisiejszych gospodarzy, który wspomniał, że najważniejszy będzie powrót do obrony i celne trójki. Czy Legia zdoła dziś wypełnić oczekiwania swojego szkoleniowca i wyrówna stan serii? Zadanie niebywale trudne, bo Śląsk złapał wiatr w żagle i widać, że mają pomysł na Legię, a ci z kolei już nie raz w tym sezonie udowadniali, że potrafią zaskakiwać. Kto więc tym razem, wyjdzie z tej batalii zwycięsko?

Co typować?

Ciężko jest mi wytypować zwycięzcę tego meczu, bo zapowiada się on na bardzo wyrównane widowisko, lecz uważam, że lepiej rozpocznie go Śląsk. W każdym z dotychczasowych spotkań to właśnie oni wygrywali pierwszą kwartę i sądzę, że tak też może być dzisiaj. Legia już niejako przyzwyczaiła nas do tego, że nie zaczyna najlepiej, a później gonią rywala, z różnym skutkiem. Jeśli Legia słabo wejdzie w mecz, co według mnie może się stać, może mieć problemy ze zdobyciem większej liczby punktów, dlatego też zagram dziś under w ich stronę. Linia, jaką wybrałem to 78,5 pkt. Warszawiacy są zespołem, który nie przekracza jej zbyt często, a gdy po przeciwnej stronie jest Śląsk,broniący coraz lepiej, może okazać się to niewykonalne. Zakład nieco inny niż zwykle, lecz wydaje mi się, że szansa na jego trafienie jest całkiem wysoka, a do jego zagrania zachęca również bonus, który już teraz możesz otrzymać od bukmachera LVBet, bo to tam właśnie dziś gramy!

LVbet
2.07
Legia Warszawa- poniżej 78,5 pkt

Typy PLK

Fot. Pressfocus.

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze