Cleveland Cavaliers nie pokazali zbyt dużo serca do gry w Oakland i wracają do domu ze stratą 0-2. Oba mecze przegrali średnio 21 punktami różnicy. Warriors są w gazie i mogą zagwarantować sobie praktycznie zwycięstwo w tej serii. Żaden zespół w historii NBA nie odrobił trzech meczów straty w playoffach. Czy Cavs będą w stanie wygrać ten mecz i zachować nadzieje na końcowy triumf?

Po pierwszych dwóch spotkaniach można powiedzieć jasno, że Golden State są dużo bardziej utalentowanym zespołem. Łatwość z jaką zdobywają punkty, jest nieprawdopodobna. Do tego dodaj ich obronę i masz przepis na zespół praktycznie doskonały.

Kyrie Irving o Warriors:

,,Tak, jak bardzo chce się porównywać obecną sytuacją do zeszłego sezonu, to jest zupełnie inny zespół. Nie ma porównania, nawet jeśli wracamy do domu, przegrywając 0-2 (jak w zeszłorocznych Finałach).”

Wojownicy  są na fali i w tym momencie stoją przed szansą, żeby praktycznie zakończyć tę serię. Kevin Durant i Stephen Curry grają razem fantastyczną koszykówkę i obaj zaliczają ponad 30 punktów. Cavs odrobili stratę 1-3 w zeszłym roku, ale tamten zespół Warriors był zupełnie inny. Jeśli wygrają dzisiejszy mecz, to nawet Lebron James nie będzie w stanie odrobić takiej straty. Nic dwa razy się nie zdarza.

Cavs brakuje wsparcia przede wszystkim od graczy drugiego planu. JR Smith ma tylko 3 punkty i jest kompletnie niewidoczny w tej serii. Tristan Thompson zaliczył do tej pory zaledwie 8 punktów i 8 zbiórek w dwóch meczach. Danthay Jones ma więcej punktów niż Kyle Korver, a Deron Williams tyle samo punktów w Finałach co Chris Paul, czyli zero.

Nie od dzisiaj wiadomo, że rezerwowi grają lepiej na własnym parkiecie. Spodziewam się kilku trójek Korvera, Smith powinien nareszcie dodać coś od siebie. Dobra gra graczy zadaniowych jest kluczem do sukcesu dla Cavs w tym spotkaniu.

Trener Tyronn Lue zapowiada, że nie będzie żadnych zmian w wyjściowej piątce. Najbardziej prawdopodobnym uprawnieniem byłoby wrzucenia Imana Shumperta do wyjściowego składu, a JR Smith zacząłby mecz z ławki rezerwowych. Nominalny rezerwowy jest dużo lepszym obrońcą niż Smith i daje to większe pole manewru trenerowi Cavs. Dobry pomysłem byłoby oddelegowanie Shumperta do krycia Duranta, a Jamesa do obrony Greena. Dzięki temu Król mógłby się bardziej skupić na ataku i nie musiałby tracić sił na uganianiu się za KD. Durant nie lubi, gdy kryje go dużo niższy obrońca. Pamiętamy serię, kiedy Tony Allen, czy Chris Paul swoją obroną sprawiali, że ówczesny zawodnik OKC Thunder czuł się niekomfortowo. Każdego rozwiązania warto spróbować, prawda?

Wielu ekspertów twierdzi, że Cavaliers powinni zacząć grać dużo wolniej. Pójście na wymianę ciosów przeciwko Warriors jest z góry skazane na porażkę. Wojownicy mają po prostu za dużą siłę rażenia w ataku i szybka gra jest ich wymarzonym scenariuszem na dzisiejszy mecz. Innego zdania jest Lebron James:

,,To nie jest nasza gra (gra w wolnym tempie). Nie lubimy grać wolnej koszykówki. Gramy w naszym tempie. To jest nasz styl gry. Musimy wrócić do punktu, gdzie gramy swoją koszykówkę. Wygraliśmy dużo spotkań w sposób, jaki gramy zawsze, więc nie będziemy zmieniać naszego stylu gry”

Statystyki:

-Lebron James ma bilans 4-1 w meczach numer trzy przy stracie 0-2,

-Klay Thompson w meczu nr 3 miał 22 punkty, trafiając 8 z 12 rzutów z gry,

-Cavaliers mają bilans 36-11 w Cleveland na przestrzeni całego sezonu.

Moje typy:

Wierzę w siłę Lebrona Jamesa. Warriors są jednym z najlepszych zespołów w historii ligi, ale Król gra najlepiej, kiedy staje pod ścianą. Tak było w Finałach Konferencji 2012 przeciwko Boston Celtics. To samo wydarzyło się w zeszłorocznych Finałach. Praktycznie wszystkie argumenty są po stronie Warriors, ale Cavs mają Lebrona. To jest mecz, seria, która może zweryfikować jego dotychczasową karierę. Jeśli przegra, dyskusje o tym, że mógłby być najlepszym graczem w historii ligi. A w przypadku wygranej, kto wie, czy stawianie Jamesa na jednym poziomie z Jordanem nie miałoby solidnych argumentów.

Cavaliers zaczną mecz zupełnie z innym podejściem niż w Oakland. Granie na własnym parkiecie to da im niesamowitej energii od początku spotkania, dzięki czemu wygrają pierwszą kwartę. Za to zdarzenie forBet wystawia kurs 2.10. Do tego nie wyobrażam sobie, żeby Lebron James nie przejął tego meczu i nie stał się swoją najlepszą wersją. Linia 32.5 wydaje się wysoka, ale to przecież Król. Bukmacher wystawił przelicznik 1.80 na to, że James rzuci więcej niż 32.5 punktu.

Wchodzę w to.

Do tego James według mnie zaliczy swoje dziewiąte, rekordowe triple double w Finałach, czyli będzie miał więcej niż 10 asyst.  Linia 8.5, jeśli chodzi o asysty, jest niska. W końcu James to jeden z najlepszych podających w historii NBA. Obstawiając, że zaliczy więcej niż 8.5 kluczowych podań, można uzyskać kurs 1.80.

Spodziewam się, że w dzisiejszym spotkaniu Irving wygra pojedynek ze Stephem Currym.

Nadszedł czas, żeby i Kyrie Irving zagrał na miarę swoich możliwości. Kyrie ma podobną mentalność do Lebrona i kocha grać pod presją. Za zdobycie więcej niż 24.5 punktu forBet proponuje kurs 1.80.

Cavs powinni do maksimum wykorzystywać przewagę fizyczną w ataku nad Currym. Mistrzowie NBA powinni dążyć do sytuacji, w której to lider Warriors byłby głównym obrońcą. Dwukrotny MVP może mieć problemy z faulami i nigdy nie wejść w swój rytm. Moim zdaniem Curry nie zagra tak dobrze jak ostatnio. Za mniej niż 28.5 punktu gwiazdy Warriors można uzyskać kurs 1.80.

W meczu nr 3 widzieliśmy, że Klay Thompson wraca powoli do swojej normalnej dyspozycji. Linia 17.5 punktu w przypadku jednego z najlepszych strzelców w historii NBA wydaje się bardzo niska. Moim zdaniem warto pokusić się na typ, że Thompson rzuci więcej niż 17.5 punktu przy przeliczniku 1.80 .