O 19:00 w Pardubicach rozpocznie się ostatnia, trzecia runda cyklu wyłaniającego Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów na żużlu. Duże szanse na trofeum ma dwóch Polaków, Maksym Drabik oraz Bartosz Smektała. Najpoważniejszym rywalem naszych rodaków będzie broniący tytułu Max Fricke. Zawody zwiastują walkę o medale do samego końca. W opinii Fortuny, faworytami dzisiejszego turnieju są Drabik oraz Fricke.

Od 2010 roku rywalizacja o indywidualne mistrzostwo świata juniorów jest rozstrzygana przez mini-cykl. Była to zdecydowanie zmiana na dobre. Przede wszystkim zapewnia kibicom więcej emocji. Samo rozstrzygnięcie nie jest dziełem przypadku jak to bywało przy jednodniowych turniejach, gdzie jeden defekt mógł zadecydować o medalu. Inną sprawą jest, że młodzi zawodnicy dostają więcej okazji do ścigania się między sobą i robienia progresu. W ostatnim roku skorzystał na tym chociażby Dimitri Berge.

W tym roku mamy trzy rundy. Dwa turnieje już za nami. Klasyfikacja generalna może napawać nas dumą. Liderem jest Maksym Drabik, natomiast punkt za nim jest Bartosz Smektała. Polacy muszą uważać, ponieważ tuż za nimi, trzy oczka za Częstochowianinem, jest obrońca tytułu Max Fricke. Australijczyk ma duże szanse na tytuł. Ma okazję zostać trzecim żużlowcem, który wywalczyłby to trofeum dwukrotnie. W przeszłości ta sztuka udała się tylko Emilowi Sajfutdinovowi i Darcy Wardowi.

Rywalizacja z pewnością będzie skupiona na prowadzącej trójce. Gdyby w poprzedniej rundzie Maksym Drabik nie miał wypadku, to jego przewaga mogłaby być większa. Jednak przystępujemy dzisiaj do rywalizacji, gdzie już po jednej serii wszystko może się zmienić. Kto ma największe szansę na najważniejszy tytuł? Zacznijmy od lidera, czyli Maksyma Drabika. Polak trzy tygodnie temu złamał obojczyk. Na tor wrócił już w miniony weekend i wspierał swoją Spartę Wrocław w finałowym meczu Speedway Ekstraligi. Spisał się znakomicie, ponieważ zgromadził aż 12 punktów. Częstochowianin nic sobie nie robił z urazu. Może to być sygnał, że dzisiaj będzie podobnie.

Drugi w klasyfikacji Bartosz Smektała nie prezentuje się już tak fantastycznie. W tym samym meczu, gdzie Drabik zdobył 12 punktów, żużlowiec Leszna zgromadził zaledwie 2 oczka. We wtorek w Toruniu odbył się finał Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów, gdzie Bartosz Smektała był teoretycznie najlepszym zawodnikiem, jednak nie potrafił poprowadzić swojej drużyny do medalu zdobywając zaledwie 6 punktów w 4 startach. Jego ostatnie zawody pokazują, że coś nie gra. W związku z tym wróżę mu dzisiaj walkę o jakikolwiek medal, ponieważ też jeszcze nie można skreślać Brady Kurtza czy Roberta Lamberta.

Jak wygląda dyspozycja Maxa Fricke’a? Australijczyk jest już solidnym zawodnikiem, czującym się swobodnie wśród seniorów. Jednak jak pokazuje ten sezon, nie oznacza to, że obroni swój młodzieżowy tytuł z łatwością. W miniony poniedziałek zdobył w lidze angielskiej 10 punktów. Pokazuje to, że Fricke jest w dobrej formie. Jednak porównując jego wyczyn w słabszych rozgrywkach od polskich, z jazdą Drabika, możemy uznać, że Częstochowianin ma więcej argumentów do złota.

Gdyby wytoczyć argument przeciwko Drabikowi, że jedzie trzy tygodnie po złamanym obojczyku, to przypomnijmy sobie, że Max Fricke jeszcze nie tak dawno zmagał się z gorszą kontuzją. Australijczyk miał pęknięte dwa kręgi i zwiastowało mu się koniec sezonu.

Wydaje się, że rywalizacja o złoto rozstrzygnie się między Australijczykiem i Maksymem Drabikiem. Miejmy nadzieję, że Bartosz Smektała przełamie swoją słabą dyspozycję z ostatniego tygodnia i włączy się do walki. Jednak nie można też lekceważyć Brady Kurtza i Roberta Lamberta, którzy tracą do liderującego 7 punktów. Wydaje się, że jest to duża różnica, jednak kto wie, czy nie włączą się do rywalizacji o medale, więc warto mieć również oko na nich.

Co obstawiać?

forbet baner żużelJeżeli chodzi o typowanie, to skuszę się na obstawienie, że Maksym Drabik zostanie indywidualnym mistrzem świata juniorów. forBet wystawił na tą pozycję kurs na poziomie 2,25. Prędzej w tekście już przedstawiłem ostatnią formę trzech zawodników na przedzie klasyfikacji generalnej. Wychodzi z niej, że mimo tylko jednego startu w ostatnich trzech tygodniach, to właśnie Maksym Drabik czuje się na motorze najlepiej. Dodatkowo ma już na starcie mały handicap +1 punkt nad Smektałą oraz +3 punkty nad Frickem. Wyłączając czynnik czysto ekonomiczny, warto obstawić Maksyma Drabika, dla lepszych emocji przy oglądaniu. Niech Polak zdobędzie młodzieżowe trofeum.