Zdjęcie: Aleksandar „Joker” Ilić/Facebook

– Nie ma na to szans, nawet w catch-weight’cie, ponieważ szanuję Roberto. Jest moim przyjacielem i kolegą z jednego klubu – UFD Gym – mówi serwisowi Zagranie.com Aleksandar Ilić – zawodnik KSW, który stoczył dla polskiej organizacji dwie walki, w których zanotował i zwycięstwo i porażkę.

Kamil Piłaszewicz: Zaczynając rozmowę, chciałbym dowiedzieć się, jak ze zdrowiem u Aleksandara Ilicia?

Aleksandar Ilić: – Jest w dobrym stanie, dziękuję. Myślę, że moje ciało wykorzystało okres pandemii na wyleczenie się z mikrourazów.

Będąc przy takich pytaniach, nie sposób nie zapytać, jak z formą?

– Mam to szczęście, że mam karnet na siłownię, którą prowadzi moja przyjaciółka, więc mogę ćwiczyć 24 godziny na dobę. Także kontynuuję treningi każdego dnia, ale głównie skupiam się na tym, by pozostać w formie.

Apropos zdrowia, to jak wygląda sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Serbii?

– W Serbii bardzo długo obowiązywały restrykcje, a społeczeństwo było poddawane kwarantannie. Ale to były działania prewencyjne, ponieważ niewiele osób zostało zarażonych i zmarło. Myślę, że u nas nie było najgorzej.

Jakie są zakazy, a jakie sektory wracają już do pracy w Twoim kraju?

– Sądzę, że od najbliższego poniedziałku wszystko już wróci do normy. Będą obowiązywały pewne zasady bezpieczeństwa dotyczące tego, co np. będziemy musieli robić w miejscach publicznych, ale wracamy do życia.

Odnośnie wracania, to ostatnio UFC zorganizowało galę i tak się zastanawiam, co sądzisz o takich wydarzeniach?

– Podoba mi się to. Myślę, że jest to dobre dla wszystkich, począwszy od właścicieli dużych organizacji, którzy czerpią zyski z organizacji gal; poprzez zawodników, którzy mogą walczyć, kończąc na ludziach będących w domu, którzy w końcu będą mogli znów cieszyć się tym, że oglądają gale MMA.

Zostając przy UFC, to spodziewałeś się, że Henry Cejudo postanowi zakończyć karierę po tak efektownej obronie pasa?

– Nie spodziewałem się jego przejścia na emeryturę, ale rozumiem sens tej wypowiedzi. Może potrzebuje wolnego czasu. Zobaczymy…

A jak oceniasz werdykt w starciu Justin Gaethje z Tonym Fergusonem?

– Myślę, że w tej walce widzieliśmy zarówno najlepszą wersję Justina, jak i najgorszą Tony’ego… Tony był bardzo wolny, jak nie on… Uważam, że dwukrotne zbijanie wagi w ciągu jednego miesiąca też ma jakiś wpływ na to, co widzieliśmy… Justin walczył mądrze, a ja mogę tylko zdjąć czapkę z szacunku przed nim za to w jakim stylu wygrał.

Patrząc na porażkę Tonego zastanawiam się, czy UFC po raz szósty podejmie próbę zorganizowania pojedynku Ferguson vs Nurmagomedov… A Ty jak sądzisz?

– Myślę, że po porażce Tony’ego nigdy nie obejrzymy walki, o jaką pytasz.

Justin zdjął, a później kopnął tymczasowy pas tuż po zapięciu na biodrach, mówiąc że interesuje go tylko „ten prawdziwy”. Co sądzisz o takim zachowaniu?

– Uważam, że Justin wie, że zdobycie pasa tymczasowego to nie jego cel i marzenie. Wie, że musi wygrać jeszcze jedną walkę… Według mnie postąpił prawidłowo!

Będąc na jego miejscu, podpisywałbyś kontrakt na walkę tylko, gdyby rywalem był Khabib?

– Jasna sprawa!

A kogo byś typował na zwycięzcę w takim pojedynku?

– Muszę obstawić tu Khabiba, bo w mojej ocenie nie przegrywa nie tylko walk, ale również rund w swoich pojedynkach. Ale chciałbym, żeby Justin zdobył ten pas.

A wracając do organizowania gal MMA, jak sytuacja w tym temacie wygląda w Serbii?

– Szczerze to nie wiem… Przypuszczam, że od czerwca w Serbii możemy wrócić do organizacji gal MMA…

A jak popularne jest MMA u Ciebie w kraju?

– MMA jest u nas bardzo popularne. Wszystko związane z galami jest znacznie większe i lepiej zorganizowane, niż kilka lat temu.

Mirko Cro Cop, Roberto Soldić, Aleksandar Ilić… Zastanawiam się, kto jest teraz najbardziej rozpoznawalnym zawodnikiem na Bałkanach?

– Hahaha! (śmiech) Na pewno nie ja! Moim zdaniem Mirko jest numerem jeden, a drugim jest mój przyjaciel Vaso, jeżeli mówimy o popularności. Ale według fanów numerem jeden teraz jest Roberto „RoboCop” Soldić.

Ilić vs Soldić w catch-weight, to jeden z możliwych scenariuszy na Twą najbliższą walkę?

– Nie ma na to szans, ponieważ szanuję Roberto. Jest moim przyjacielem i kolegą z jednego klubu – UFD Gym. Zamiast pojedynku, o który pytasz, chciałbym zobaczyć jego walkę z Paulem Daleyem, a potem ujrzeć Roberto w UFC.

Odnośnie zestawień, to z kim chciałbyś się zmierzyć w jednej z największych organizacji MMA w Europie?

– Kogokolwiek KSW mi zaproponuje, zawsze zaakceptuję ich propozycję.

Rozważasz udział na mniejszych galach u siebie, niż na eventach KSW?

– Dla mnie KSW jest najważniejsze, bo mam nadal ważny kontrakt, który gwarantuje mi dwie następne walki. Zobaczymy, co się stanie wkrótce.

Maciej Kawulski powiedział: „Myślę, że końcówka maja, początek czerwca to dla nas czas, kiedy możemy organizować gale studyjne”. Załóżmy, że gala odbędzie się np. 30 maja. Byłbyś gotów przyjechać do Polski już teraz, by pierw poddać się dwutygodniowej kwarantannie, a później tydzień pojedynkiem trenować w Polsce?

– Nie mogę nic tu powiedzieć, bo jeszcze nie wiemy, co się stanie. Na początku na pewno wystawią tylko polskich zawodników na swoje karty. Musimy zobaczyć jeszcze na jakich zasadach zostaną otworzone granice i czy będą pozwolenia na pracę dla zawodników MMA walczących dla zagranicznych federacji.

Ktoś z federacji pisał do Ciebie odnośnie angażu na gali?

– Mój menedżer – Ivan Dijaković – jest w kontakcie z KSW i to jego powinieneś pytać.

Zakładając, że wziąłbyś udział na gali KSW pod koniec maja, później wolałbyś wrócić do Serbii, a może zostać w Polsce, by ewentualnie brać udział w następnych starciach?

– Powiem Ci tak: Będę najlepszą wersją siebie w tym konkretnym czasie!

Ostatnio oglądałem Twój pojedynek z Damianem Janikowskim i tak sobie myślałem, jak często stosujesz w pojedynkach question mark kick?

– Jak dobrze pamiętam, to pierwszy raz kopnąłem tak właśnie w tym dniu. Ale od tamtego czasu stale trenuję question mark kick.

Mam nadzieję, że po tym wywiadzie nie powiesz mi, że „musisz sobie przypomnieć jak się tak kopało i to akurat na mnie”… (śmiech)

– Hahaha… (śmiech)

A może to była taktyka szykowana tylko dla Damiana?

– Pozostawiam to Tobie i czytelnikom do osądzenia.

A tak już odchodząc od sportu, to mam z Tobą problem, ponieważ… Skoro jesteś „Jokerem”, to dlaczego Ciebie nie wybrano do odegrania tej roli w filmach o tym superbohaterze?

– Nie wiem, może po prostu faceci z Hollywood jeszcze mnie nie widzieli w akcji.

Ilić w kreacji Jokera

Aleksandar „Joker” Ilić/Facebook

Tak się zastanawiam, że może nie otrzymałeś angażu dlatego, że jesteś zbyt brutalnym facetem w niektórych momentach, np. w oktagonie… (śmiech)

– Grałem już w jednym filmie będąc w drodze do walczenia dla KSW.

Zostając przy tych produkcjach, to którą wersję ekranizacji oceniasz najlepiej?

– Lubię rysunkowe postacie „Jokera”, ale Pan Pheonix wykonał również świetną robotę, grając „Jokera” w ostatnim filmie, w którym pokazał prawdziwą klasę i jokerowy umysł.

I tak już na koniec dopytam, co poleciłbyś obejrzeć w czasie pandemii czytelnikom tego wywiadu, poza „Jokerem” i galami MMA?

– Polecam serię na Netflixie – „Ostatni taniec”.