fot. Han Yan

Dzisiejszego wieczora odbędzie się niezwykle ważne spotkanie ligowe dla aktualnych mistrzów Anglii. Mówiąc delikatnie, Liverpool jest w ewidentnym dołku i jak tlenu potrzebuje pierwszego od 4 spotkań zwycięstwa w Premier League. Na Anfield przyjedzie teoretycznie słaby rywal w postaci Burnley. Trzeba jednak pamiętać, że podopieczni Seana Dyche’a już nie raz sprawiali problemy najlepszym zepsołom na Wyspach Brytyjskich. Czy dziś historia się powtórzy i goście wywiozą z Liverpoolu punkty? Zapraszam do lektury.

Załóż konto w BETFAN i graj bez ryzyka do 100 PLN! (Zwrot na konto bonusowe)

Link aktywujący promocję -> zagranie.com/go/betfan

BETFAN Zakłady Bukmacherskie na koszulce
BETFAN Zakłady Bukmacherskie na koszulce
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

1000 zł od depozytu + 600 zł bez ryzyka

oferta z naszym kodem promocyjnym: 1600PLN

Kod rejestracyjny
1600PLN kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
zakłady na żywo
Bonusy:

ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 600 zł

OD 2. DEPOZYTU: 100% do 1000 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów? Dołącz do Grupy Zagranie – typy, dyskusje i bonusy bukmacherskie

Liverpool vs Burnley (21.01. godz. 21:00)

Ostatnie tygodnie zapisały się w karierze trenerskiej Jurgena Kloppa, niestety nie z powodu fantastycznych zwycięstw, czy kapitalnej formy strzeleckiej piłkarzy prowadzonych przez Niemca. Wręcz przeciwnie, pierwszy raz w kilkunastoletniej przygodzie trenerskiej byłego piłkarza Mainz zdarzyła się seria 3 spotkań ligowych z rzędu bez zdobytej bramki. Jest to wręcz nieprawdopodobne, że tak genialni piłkarze pod wodzą menadżera stosującego ultra ofensywny futbol nie trafili do siatki od ponad 350 ligowych minut. Śmiało rzec można, że mistrzowie Anglii są w kryzysie, tylko raz za kadencji Kloppa Liverpool miał mniej punktów na tym etapie sezonu i była to kampania, którą na ławce trenerskiej rozpoczął jeszcze Brendan Rodgers.

Oglądając spotkania „The Reds” przypominają mi się czasy sprzed kilku lat, kiedy to drużyna pozbawiona Philippe Coutinho była całkowicie bezradna w starciach z ekipami grającymi defensywnie. W drugiej linii drużyny z Anfield brakuje kreatywności, Salah i Mane są bardzo daleko od optymalnej formy. Wspomnę jeszcze o Arnoldzie, który na ten moment zanotował zaledwie 2 asysty i w niczym nie przypomina piłkarza z ubiegłych sezonów. Dziś scenariusz spotkania może wyglądać bardzo podobnie do potyczek z Fulham, czy Southampton, kiedy to rywale Liverpoolu ustawili się głęboko na swojej połowie, a obrońcy tytułu bili głową w mur. Myśląc bowiem o defensywnej drużynie grającej w Premier League, jednym z pierwszych skojarzeń jest właśnie Burnley.

Podopieczni Seana Dyche’a to ekipa bardzo niewygodna, grająca twardą, starą angielską piłkę. Na ten moment filozofia „rudego Mourinho” daje zespołowi ostatnie bezpieczne miejsce i 16 zdobytych oczek. Drużyna z Turf Moor w obecnej kampanii sprawiała już niespodzianki choćby w spotkaniach z Evertonem, Arsenalem, czy Wolves. Nieco ponad tydzień temu będący w kapitalnej dyspozycji Manchester United długo męczył się z Burnley i dopiero po bramce Pogby w 71 minucie zdołał wygrać jedną bramką. „The Clarets” są niezwykle charakternym zespołem, walczącym o każdą piłkę, efektem czego kibice nie przywykli do wysokich porażek swoich ulubieńców. Burnley w 17 spotkaniach Premier League poniosło tylko 5 porażek różnicą 2 goli lub wyżej. Ostatni taki przypadek, to wyjazd na Etihad, prawie 2 miesiące temu. Problemem ekipy Seana Dyche’a jest z pewnością postawa w ataku, który to zdobył zaledwie 9 bramek w najwyższej klasie ryzgrywkowej. Niewykluczone jednak, że wobec eksperymentalnie złożongo bloku defensywnego w Liverpoolu, goście zdołają zdobyć gola.

grupa baner

Statystyki:

  • Liverpool jest na 4. miejscu w tabeli, ma na koncie 34 oczka.
  • „The Reds” z 4 poprzednich spotkań ligowych 3 zremisował i 1 przegrał.
  • Mistrzowie Anglii zdobyli tylko 1 gola w 4 poprzednich meczach Premier League.
  • Podopieczni Kloppa wygrali 5 spośród 18 spotkań różnicą minimum 2 bramek.
  • Bunley z 16 punktami plasuje się na 17. pozycji.
  • „The Clarets” stracili tylko 5 goli w 8 poprzednich spotkaniach.
  • Ekipa z Turf Moor w tym sezonie 5 razy przegrało 2 bramkami lub wyżej.
  • Ostatnie starcie bezpośrednie to remis 1:1 na Anfield.

Podsumowanie:

Uważam, że dzisiejsze zawody będą kolejnym trudnym sprawdzianem dla zranionego Liverpoolu. Atmosfera w szatni na Anfield daleka jest od idealnej, w zasadzie to samo można powiedzieć o formie poszczególnych piłkarzy. O przełamanie fatalnej, ofensywnej passy nie będzie łatwo, Burnley w ostatnich tygodniach prezentuje się bowiem kapitalnie w obronie. Goście nieczęsto zostają zdeklasowani, 2 tygodnie temu sprawili mnóstwo problemów Manchesterowi United i sądzę, że dziś spotkanie może potoczyć się podobnie. Stawiam, że goście nie przegrają wyżej niż 1 golem. Kurs, który proponuje Betfan jest zdecydowanie warty uwagi. Przy okazji zachęcam do skorzystania z kodu promocyjnego właśnie do tego bukmachera. Zieloności!

Zdarzenie: Liverpool vs Burnley

Typ: Handicap 0:2 – 2

Kurs: 2,26

  1. Klikasz w link -> zagranie.com/go/betfan
  2. Zakładasz konto z kodem: 2961PLN
  3. Wpłacasz depozyt, którego minimalna kwota jest równa 20 zł
  4. Zakład powinien mieć kurs, który jest równy co najmniej 1.14. Z promocji wyłączone są zakłady Gry Wirtualne
  5. W razie przegranej w ciągu 48 godzin roboczych od rozliczenia zakładu otrzymasz zwrot w bonusie. Obrót 3 x 2.00 – minimum 3 zdarzenia.
  6. Przy drugiej wpłacie możesz zagrać bez ryzyka do 200 zł – zwrot na konto bonusowe.
  7. Przy trzeciej wpłacie możesz zagrać bez ryzyka do 300 zł – zwrot na konto bonusowe.

kupon betfan PL 21.01