Nazywanie walki Łomaczenko – Rigondeaux starciem dekady będzie wyolbrzymieniem. Pojedynek roku? W 2017 mieliśmy kilka interesujących starć. Jednak z pewnością dwójka pięściarzy krzyżujących w sobotę rękawice nie dostaje należytej uwagi. Wasyl Łomaczenko, mistrz świata kategorii super piórkowej zmierzy się z niepokonanym Guillermo Rigondeaux, mistrzem świata wagi super koguciej. To jest super-fight, który zadowoli wszystkich pragmatyków pięściarstwa. Ukrainiec jest faworytem w opinii LVBET – kurs na Łomaczenko wynosi 1,20.

Wiele walk było nazywanych starciami dekady, kiedy takie nie były. Nawet do takich pojedynków nie aspirowały. Wyolbrzymieniem byłoby wskazanie na Łomaczenko kontra Rigondeaux jako bój dekady czy roku. Jednak podążając logiką, że takie walki mamy kilka razy w roku, to z pewnością to starcie zalicza się do pojedynków tego typu. Mimo to, jest bardziej ignorowane przez media oraz fanów. Niesłusznie. Dwaj pięściarze posiadają najwyższy kunszt w dyscyplinie i skrzyżują ze sobą rękawice już  w najbliższy weekend. Boks to sport, gdzie nie dostajemy walk najlepszych z najlepszymi, więc potraktujmy to jako wspaniały, Mikołajkowy prezent dla pragmatyków sportu. Niewątpliwie zmierzą się dwaj pięściarze, którzy aspirują do bycia niezaprzeczalnie najlepszymi. Z kolei Wasyl Łomaczenko po raz kolejny pokazuje, że chce walczyć z najgroźniejszymi rywalami i nie zależy mu na pięknym bilansie… kiedy chce się być najlepszym z najlepszych.

W tym roku na emeryturę przeszło dwóch innych wielkich, uważanych za najlepszych bez podziału na kategorie wagowe – Floyd Mayweather jr. i Andre Ward. Oczywiście Canelo Alvarez, Giennadij Gołowkin, Anthony Joshua i Deontay Wilder będą brani pod uwagę jako ci, którzy przejmą ten tron. Jednak dla bardziej hardkorowych fanów najbliższa walka może wskazać potencjalnego, najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie wagowe. Łomaczenko czy Rigondeaux? Walka odbędzie się w hali mieszczącej 6 tysięcy widzów, jednak już tak wygląda ten sport, a może raczej biznes. Nie zawsze ci najlepsi zgarniają największą część tort, aczkolwiek dla wygranego (Wasyl Łomaczenko?) otworzy się droga usłana potencjalnym złotem. Pomijając marketing, PR i branding – przeciętny kibic (czyli większość) woli krwawą bójkę, niż taktyczny, wyrachowany pojedynek. W weekend dostaniemy właśnie to drugie, wysokie umiejętności techniczne oraz olbrzymi atletyzm. To nie oznacza „chodźmy na bójkę”, tylko „traf i nie daj się trafić”.

https://www.youtube.com/watch?v=RU1F_LFmpc8

Obaj pięściarze są uważani za dwóch najlepszych amatorskich pięściarzy w historii – mogą pochwalić się dwoma złotymi, olimpijskimi medalami. Nie raz amatorski rekord Ukraińca już był przytaczany, bo robi wrażenie – 396 wygranych i 1 porażka. Rywal, który pokonał aktualnego mistrza wagi super piórkowej, w dwóch następnych pojedynkach poległ z Wasylem Łomaczenko. Kubańczyk ma więcej amatorskich porażek, jednak jego bilans także robi ogromne wrażenie – 440 wygrane oraz 12 porażek. Freddie Roach, jeden z najwybitniejszych trenerów boksu, który szkolił w sumie 37 mistrzów świata powiedział, że bez wątpienia  Guillermo Rigondeaux jest największym talentem jaki widział. Bob Arum, 86-letni promotor, porównuje Wasyla Łomaczenkę do Muhammada Aliego – sportowo rzecz jasna. Po takich rekomendacjach można zadać sobie pytanie – kim oni są, jak bardzo są dobrzy i dlaczego nie słyszę dużo o tym zbliżającym się pojedynku?

Identycznie mogę opisywać obu pięściarzy – posiadają niesamowitą szybkość, wręcz idealny timing, precyzję, kreatywność, atletyzm, jedną  z najlepszych prac stóp jaką zobaczysz i cios, który w ich kategoriach wagowych może powalić każdego. Jeżeli brzmi to dla Ciebie zbyt abstrakcyjnie i wyniośle, to napiszę tyle – właśnie dlatego Łomaczenko został zawodowym mistrzem świata już w swojej siódmej walce, a Rigondeaux w dziewiątej.

Obaj są podobni w swoim geniusz, ale jednak prezentują inny styl. W końcu jeden z nich to kubańska szkoła, a drugi wschód Europy. Wszyscy spodziewają się, że dostaniemy walkę na najwyższym poziomie od dwóch mistrzów najwyższej klasy. Starcie trochę dla wybranych, hardkorowych fanów, bo nie sprzedałoby miliona PPV. Jednak dla tych, którzy włączą – byłoby to warte pieniędzy za tą usługę. To nie będzie koncert popowy, który każdy słucha w radiu. To będzie muzyka, którą docenią widzowie ze wspaniałym słuchem i świadomością tego, jakie znaczenie ma każdy krok. Nie będzie to walka dekady z powodów, jakich media przedstawiały nam inne tak tytułowane walki. To będzie pojedynek dekady dlatego, że tym bardziej w dzisiejszym pięściarskim biznesie, nie dostajemy tego typu walk na co dzień. Dwóch mistrzów z innych kategorii wagowych uważanych za najlepszych w swoich dywizjach.

Typ na walkę

Obstawiam, że w tej walce zwycięży Wasyl Łomaczenko. W sierpniu, po ostatniej walce Ukraińca pisałem wychwalający go tekst „Wasyl Łomaczenko nowym Muhammadem Ali?”. Nie ukrywam, że jestem fanem jego talentu. Sam jako praktykujący sporty walki podglądam jego ruchy. Skoro uważam Wasyla Łomaczenko za numer jeden rankingu bez podziału na kategorie wagowe, to nie mogę wskazać jego przegranej – prawda? Mimo, że rywal będzie bardzo wymagający. Jednak Kubańczyk jest o osiem lat starszy od faworyta mojego i bukmacherów, a co ważniejsze na co dzień rywalizuje dwie kategorie niżej. Ostatnia taka próba przejścia dywizji o dwa oczka na najwyższym poziomie w mojej pamięci to Amir Khan i jego walka z Alvarezem – rezultat to brutalny nokaut Canelo. Kurs w Fortunie na wygraną Wasyla Łomaczenki jest bardzo niski, bo wynosi zaledwie 1,22. Co prawda Ukrainiec nie walczy w sposób dążący do zakończenia, ale być może rolę odegra różnica wagowa? Dla bardziej odważnych zwycięstwo Łomaczneki przez KO po kursie 1,8. Z kodem promocyjnym – 20free – możesz odebrać bonus bez depozytu o wartości 20 PLN w Fortunie. Odbierz darmowe środki.