Ćwierćfinałowe serie wchodzą w decydującą fazę. Żadna z drużyn nie zdołała sobie jeszcze zapewnić awansu do półfinałów, i dziś nie ulegnie to zmianie. Tej nocy zagrają koszykarze Miami, którzy podejmą Philę, natomiast na innym parkiecie zobaczymy rywalizację Phoenix z Dallas. W obu seriach jest remis 2:2, dziś któraś z drużyn wyjdzie na prowadzenie, które może okazać się już niemożliwym do odrobienia. Pojawia się więc pytanie, czy przewaga parkietu odegra tu dziś kluczową rolę i to gospodarze będą o krok od finału? Zapraszam do lektury i życzę powodzenia!

Totalbet koszulka
Totalbet koszulka
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 5000 zł od depozytu + 200 zł zakład bez ryzyka (zwrot na depozyt) + 35 zł freebet BEZ depozytu

Odbierz darmowe środki za samą rejestrację!

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 5000 zł, CASHBACK: 200 zł, FREEBET: 25 + 10 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Miami Heat vs Philadeplhia 76ers: typy, kursy i zapowiedź meczu (11.05.2022 1:30)

Stan serii 2:2

Miami Heat

Wszystko szło zgodnie z planem, dopóki na parkiecie nie pojawił się Joel Embid. Widać, że jego powrót przysporzył graczom z Miami wielu kłopotów, bowiem przegrali 2 ostatnie mecze i jest już pewne, że w tej rywalizacji rozegrane zostanie minimum 6 spotkań. Heat wygrali 2 mecze u siebie, lecz na wyjeździe nie było już tak łatwo. Szczególnie słabo wyszło im trzecie spotkanie w tej serii, bowiem zdobyli w nim zaledwie 79 punktów, a więc aż o 20 mniej od swojego rywala. Ich skuteczność mówi jednak sama za siebie, zaledwie 7 trafionych trójek i 35% za 2, jest wynikiem, który nie pozwala w realny sposób myśleć o zwycięstwie. Zdecydowanie przegrali tego dnia także walkę na tablicach, bowiem to rywale częściej zbierali piłkę po ich niecelnych rzutach. Miami przegrało ten mecz i tym samy pokazało, że są do ogrania, co Phila udowodniła także w kolejnym starciu. Tym razem Butler i spółka, zagrali lepiej, lecz także nie potrafili znaleźć sposobu na lepie dysponowanego tego dnia rywal, przewaga była już mniejsza, bowiem wyniosła 8 punktów, lecz należy także powiedzieć, że to rywale objęli prowadzenie w połowie 3 kwarty, nie oddali go już do końca i mogli kontrolować wydarzenia na boisku, wyrównując tym samym stan serii.

100% od depozytu aż do 500 PLN? W TOTALbet to możliwe! Zarejestruj się i skorzystaj z promocji!

Jimmy Butler dwoił się i troił, aby wyrwać choć jedną wygraną na terenie przeciwnika, lecz otrzymał bardzo małe wsparcie od swoich kolegów z drużyny. Jimmy w game 3 zdobył 33 punkty, a w kolejnym meczu zapisał ich na swoim koncie o 7 więcej, a więc 40, to bardzo dobre wyniki, lecz pamiętajmy, że ciężko jest w pojedynkę wygrać mecz. W meczu numer 4 pomóc starał mu się Bam Adebayo, który zapisał przy swoim nazwisku 21 punktów, czyniąc to na bardzo dobrej skuteczności. Dwucyfrowe zdobycze punktowe zanotowali również Tyler Hero i Victor Oladipo, lecz nie zachwycili celnością, bowiem mogli dołożyć od siebie znacznie więcej. W poprzednim meczu poza Butlerem ponad 10 punktów zdobył tylko Tyler Hero, nie powinien więc dziwić fakt, że nie przekroczyli w tym spotkaniu bariery 80 oczek, bowiem ci dwaj zdobyli ponad połowę z nich, a reszta drużyny, nie pomogła w odniesieniu zwycięstwa.

Przed Miami dziś bardzo ważny sprawdzian, wracają do domu i muszą znaleźć sposób na Embida jeśli chcą myśleć o finałach konferencji. Dodatkowym utrudnieniem może okazać się fakt, że w meczu prawdopodobnie nie zagra Dedmon, który mógł właśnie kryć Kameruńczyka. Ich rotacja nieco się zawęziła, obecnie punktują jedynie najważniejsi zawodnicy i brakuje im wsparcia tego 4 lub 5 gracza z rotacji, który nie jest tak mocno pilnowany przez rywala. Być może właśnie w meczu domowym, któryś z graczy mniejszego kalibru niż Jimmy, Herro, czy Oladipo dadzą o sobie znać i rozstrzelają swoich rywali? Misja bez wątpienia z kategorii tych bardzo trudnych, lecz pamiętajmy, że Miami to w dalszym ciągu bardzo silna drużyna, więc mogą tu jeszcze wrócić do wygrywania.

Philadelphia 76ers

Dwa pierwsze mecze pokazały, jak ważny jest dla nich Joel. Każdy kibic Philadelphi z utęsknieniem czekał na jego powrót, a kiedy już pojawił się na parkiecie, nie zawiódł ich oczekiwań. Phila po dwóch porażkach mogła czuć się podłamana, tak kiepskim obrotem sprawa, lecz pokazali się z bardzo dobrej strony w kolejnych spotkaniach i doprowadzili tym samym do remisu. W obu spotkaniach zagrali na niezłej skuteczności, trafili w nich po 13 trójek, czyli zdecydowanie więcej niż ich rywal. Warto także wspomnieć, że, mimo że nie grają szeroką rotacją, to każdy wchodzący z ławki zawodnik nie obniża prezentowanego przez nich poziomu i zazwyczaj dodaje także coś od siebie. Phila uwierzyła w sukces, otuchy bez wątpienia dodał im także licznie dopingująca ich publiczność i choć dziś zagrają na wyjeździe, to w dalszym ciągu mają realne szanse na zwycięstwo.

Powrót Emidda był istotny nie tylko ze względu na to, że jest on ogromną siłą ofensywną, a także doskonałym defensorem, ważne było także to, że w momencie kiedy przebywa na boisku, skupiają się na nim przeciwnicy i tym samym jego kolegom z drużyny gra się łatwiej. Kameruńczyk, notuje w serii przeciwko Heat średnio 22 punkty i 11 zbiórek, jego warunki fizyczne utrudniają także rywalowi dotarcie pod kosz, bowiem nawet jeśli tam spenetrują, to muszą liczyć się z tym, że napotkają tam właśnie jego, a rzut sprzed tak rosłego gracza do łatwych nie należy. Wrócił także James Harden, którego znaliśmy z gry w Huston. Popularny brodacz, w game 4 zdobył 31 punktów, trafiając 6 na 10 za trzy. Od początku play-offów solidnie prezentuje się także Tobias Harris oraz Tyrese Mexey, świetnie uzupełniją się z wyżej wymienioną dwójką i szczerze mówiąc, patrząc na ich skład, sądzę, że mogą w tych rozgrywkach jeszcze namieszać.

Phila wróciła z bardzo dalekiej podróży i dziś mogą pójść za ciosem. Wygranie 3 meczów z rzędu w play-off to bardzo ciężka sprawa, lecz udowodnili już, że zwyciężać potrafią. Spodziewam się kolejnego dobrego meczu Joela, zapewne będzie wspierany przez Hardena i Harrisa, czy tak siła rażenia, będzie wystarczająca, aby pokonać Miami? Odpowiedź na to pytanie poznamy wczesnym rankiem, lecz wierzę w zespół Doca Riversa i sądzę, że mogą dziś sprawić kolejną niespodziankę.

Co typować?

Phila udowodniła, że ani myśli kończyć już sezon, zagrali 2 bardzo dobre mecze i mogą na tym nie poprzestać. Miami zapewne u siebie postawi znacznie trudniejsze warunki, być może poradzą sobie z Embiddem, lecz nie on jedyny jest tam ważnym graczem. Philaladelphia jest w gazie po ostatnich zwycięstwach i jeśli zagrają tak dobrze jak w poprzednich 2 meczach, mogą pokusić się o kolejną wygraną. Nie będę typował tu jednak zwycięzcy spotkania, spodziewam się, że będzie to wyrównane starcie, w którym żadna z drużyn, nie wypracuje sobie dużej przewagi. Zakładam się dziś z bukmacherem, że żadna z drużyn nie będzie prowadziła w meczu różnicą większą niż 17 punktów.

Totalbet
1.75
Którakolwiek z drużyn będzie prowadziła min. 17 punktami- Nie

grupa_nba_promo_button_neg

Chcesz więcej typów z koszykówki? Dołącz do Typy NBA – Zagranie na koszykówkę!

Phoenix Suns vs Dallas Maverics: typy, kursy i zapowiedź meczu (11.05.2022 4:00)

Stan serii 2:2

Phoenix Suns

Słońca nie mają łatwej przeprawy w play-offach, startowali z jedynką, a już w pierwszej rundzie musieli się namęczyć w serii z New Orleans Pelicans. Z Dallas nie jest wcale łatwiej, co prawda wygrali dwa pierwsze mecze, lecz w kolejnych poszło im znacznie słabiej. Widać sporą różnicą w ich grze na własnym parkiecie, a tym, co prezentują gdy muszą zmierzyć się w hali przeciwnika. W  Phoenix rzucili Dallas kolejno 121 i 129 punktów, to bardzo dobry wynik, bowiem potrafili także zatrzymać rywala na niskiej wartości punktowej. Kiedy rywalizacja przeniosła się do Doncicia i spółki ich poczynania wyglądały już zupełnie inaczej. W game 3 zdobyli 94 oczka, a w ostatnim jak dotąd rozegranym spotkaniu, zapisali na swoim koncie 101 punktów. Zdało się to jednak na nic, bowiem przeciwnik był tego dnia znacznie skuteczniejszy i nie pozwolił sobie wyrwać wygranej.

100% od depozytu aż do 500 PLN? W TOTALbet to możliwe! Zarejestruj się i skorzystaj z promocji!

Liderami Phoenix jest trio Paul, Booker, Ayton, lecz nie są oni jedynymi koszykarzami w ich szeregach, którzy mogą wnieść sporo dobrego do ich gry. Booker poza game 3 rozgrywa bardzo dobrą serię, bowiem notuje w niej 26,5  pkt, 4,8 zb, i  6,3 as.  Dzielnie wspiera go Chris Paul, pokazując swoje doświadczenie, które zebrał podczas swojej bogatej kariery. Nieźle radzi sobie, wspomniany wyżej Ayton i ważne, jest też to, że nawet gdy schodzi z boiska, to ma go kto zastąpić, bo Javal McGee doskonale wykorzystuje dane mu szansy. Ważne jest też rola Mikela Bridgesa oraz Jae Crowdera, są uzupełnieniem ich rotacji, a w tak męczącej serii, ilość graczy, którzy mogą zdobywać punkty i co ważne grają odważnie, jest niezwykle istotna.

Phoenix wraca do domu i musi dziś wygrać, bowiem jeśli wrócą na 6 spotkanie do Dallas ze stratą jednego zwycięstwa, o awans do dalszej rundy może być już bardzo ciężko. Bez wątpienia są w stanie wykonać stawiane dziś przed nimi zadanie, u siebie zagrali znacznie lepiej, a nie sądzę także, aby ponownie zagrali na tak słabej skuteczności jak w 2 poprzednich starciach.

Dallas Maverics

Dallas startowało w tegorocznych play-off z pozycji numer 4, lecz choć jest to wysoka lokata, to mają bardzo trudną drogę do finału. W pierwszej rundzie rywalizowali z Utah Jazz, którą pokonali w serii 4:2. Teraz grają z Phoenix, a więc wydawać by się mogło z jeszcze silniejszą drużyną. Mimo tego, że rywal może i na papierze jest od nich lepszy, to Dallas nic sobie z tego nie robi i udało im się doprowadzić do remisu w serii. Luka dostał wsparcie od kolegów z drużyny i z miejsca zaowocowało to ich zwycięstwami. Game 3 nie było widowiskiem obfitującym w spore zdobycze punktowe, lecz najważniejszy jest wynik końcowy, a po syrenie kończącej mecz to oni mieli na swoim koncie więcej punktów. Zgarnęli ich 103, a więc o 9 więcej od swoich przeciwników, Warto odnotować, że mimo niskiego wyniki, zanotowali 25 asyst, co świadczy o ich zespołowej grze. Game 4 wyglądało już zupełnie inaczej. Maverics byli nie do zatrzymania, głównie dzięki rzutom trzypunktowym, których trafili tej nocy aż 20 na 45% skuteczności. Dallas dzięki dobrej dyspozycji tej nocy, zdołają powrócić do marzeń o finale i choć do tego droga jeszcze bardzo daleka, to bez wątpienia doda im to nadziei na końcowy sukces. 

Tym, który prezentuje się w ich szeregach najlepiej jest oczywiście Luka Donicić, to właśnie on bierze w kluczowych momentach ciężar gry na swoje barki, i co ważne robi to całkiem dobrze, bo notuje  w tej serii 33 punkty na mecz. Ostatnio świetnie zagrał także Finney-Smith, który trafił 8 na 12 za trzy. Nie jest to jednak pierwszy tak dobry występ tego zawodnika, bo już we wcześniejszych spotkaniach udowadniał swoją wartość. Niezwykle istotna jest również rola Brunsona i Bullocka, obaj potrafią zdobyć sporo punktów i myślę, że także dziś to właśnie ta czwórka, będzie przewodziła w ich poczynaniach.

Dallas czeka dziś bardzo trudny pojedynek, ostatni mecz wygrali głównie dzięki swojej bardzo dobrej dyspozycji w rzutach z dystansu, co w kolejnym meczu i to na boisku przeciwnika, może być bardzo trudne do powtórzenia. Nie sądzę, aby zostali tu rozgromieni, lecz uważam, że o zwycięstwo także może być im bardzo ciężko, jeśli dziś nie wygrają, to i tak będą mieli okazję do ponownego wyrównania serii, w domowym spotkaniu, gdzie o wygraną powinno być już łatwiej.

Co typować?

Według mnie faworytem tego pojedynku są gospodarze. U siebie prezentują się znacznie lepiej niż w wyjazdowych meczach i powinni dziś wyjść na prowadzenie. Zagram tu jednak inny zakład opierający się na dobrej grze gospodarzy. Typuję liczbę zdobytych przez Phoenix punktów i sądzę, że są w stanie przekroczyć barierę 107,5 pkt. nie czynili tego w ostatnich 2 starciach, lecz grając u siebie, idzie im znacznie lepiej, więc bez specjalnych problemów powinni poradzić sobie z wykonaniem tego zadania.

Totalbet
1.62
Phoenix Suns powyżej 107,5 pkt w meczu

NBA typy

Fot.Pressfocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze