Faza grupowa w Final Six Ligi Narodów siatkarek już za nami. Nie obyło się bez niespodzianek. Z walki o medale odpadły Włoszki i Polki, szczególnie odpadnięcie Italii jest sporą sensacją. Na jutrzejsze półfinały przygotowałem dwa typy. Zapraszam do przeczytania.

Przejdź do rejestracji w STS

KOD PROMOCYJNY: 1059 PLN

Turcja – Brazylia

typ: Turcja wygra

kurs: 2,12

Turcja w znakomitym stylu wygrała swoją grupę. Podopieczne Giovanni Guidettiego 3:0 ograły Włoszki, a w starciu z Chinkami straciły jednego seta. Drużyna przyjechała do Nankinu w najsilniejszym składzie, a jej celem zagranie w wielkim finale, tak jak przed rokiem. Dyspozycja całego zespołu jest wysoka i widać, że sztab szkoleniowy trafił z formą swoich zawodniczek na tę imprezę. Trener Guidetti ma szerokie pole wyboru w kadrze swojej reprezentacji. Do tej pory na dwa mecze w tym Final Six wystawiał podobną szóstkę, ale często korzysta on z rezerwowych, które potrafią pomóc drużynie w ważnych momentach i dać odpoczynek tym najlepszym. Rozgrywająca Cansu Ozbay gra bardzo urozmaiconą grę. Często szuka kombinacji ze swoimi środkowymi Gunes i Akman, a gdy nie ma przyjęcia wykorzystuje swoją atakującą Ebrar Karakurt na wysokiej piłce. Młoda atakująca wróciła do wysokiej dyspozycji z pierwszych meczów tegorocznych rozgrywek i znowu jest prawdziwą liderką swojej drużyny. Turczynki znakomicie grają w zagrywce. Z Chinami i Włochami zaliczyły łącznie 14 asów serwisowych. To ich duży atut. Oprócz tego warto podkreślić, że te zawodniczki doskonale się rozumieją, bo występują ze sobą na codzień w Vakifbanku i Eczacibasi.

Brazylia w swojej grupie zajęła drugą pozycję. Złożyły się na to wygrana 3:2 z Polską i porażka 1:3 ze Stanami Zjednoczonymi. Canarinhos jednak nie zaimponowały niczym szczególnym. W meczu z naszą reprezentacją grał podstawowy skład Brazylijek i miał ogromne problemy. Udało im się wygrać po tie-breaku, głównie dzięki indywidualnym umiejętnościom Gabi i Any Pauli. Swoją wysoką formę potwierdziła wtedy też jedna z najlepiej blokujących Ligi Narodów, czyli Ana Beatriz. W meczu z Polską aż 8 razy zablokowała nasze siatkarki. Dzisiejsze spotkanie z USA ciężko brać pod uwagę, bo Ze Roberto do boju posłał rezerwy, które zaprezentowały się słabo i przegrały 1:3. Reprezentacji z Ameryki Południowej nie ma wyrównanej kadry i ten mecz dobitnie to pokazał. Do wielkiej reprezentacji Brazylii, która osiągała wielkie sukcesy tej drużynie daleko.

Obie reprezentacje zmierzyły się ze sobą całkiem niedawno w Lidze Narodów. Przed dwoma tygodniami Turczynki osłabione brakiem Akman i Baladin pokonały Brazylię 3:2, która wówczas występowała w podobnym składzie. Teraz także myślę czeka nas wyrównane spotkanie, ale patrząc na to jak obie drużyny grały w fazie grupowej zdecydowanie bardziej przemawia do mnie gra Turcji. Widać, że podopieczne Giovanni Guidettiego znajdują się w optymalnej formie i stawiam na ich zwycięstwo w tym meczu po bardzo fajnym kursie.

USA – Chiny

typ: USA wygra 1 seta i cały mecz

kurs: 1,50

Amerykanki w grupie z Brazylią i Polską potwierdziły swoją wysoką dyspozycję. Oba spotkania wygrały 3:1. W tych dwóch meczach Karge Kiraly skorzystał praktycznie z całego szerokiego składu i może być zadowolony z dyspozycji swoich zawodniczek. Z Polską znakomitę formę z fazy zasadniczej potwierdziły Kelsey Robinson i Andre Drews. W tym spotkaniu reprezentantki USA zaliczyły aż 15 bloków. Warto dodać też, że w tym meczu zaserwowały 7 asów serwisowych, a zagrywką utrudniały bardzo grę naszej reprezentacji. Dzisiaj w starciu z Brazylią szkoleniowiec do boju posłał drugi skład, który zdał egzamin. Szczególnie zaimponowała druga atakująca Jordan Thompson, która zdobyła aż 33 punkty na świetnej skuteczności w ataku. Amerykanki zdominowały wydarzenia na boisku od samego początku. Brazylijki seriami traciły punkty, miały problemy z przyjęciem i nie potrafiły znaleźć recepty na świetną grę skrzydłami przeciwniczek. Podopieczne Karge Kiralego to doświadczona drużyna, która zdobyła już mnóstwo trofeów. W Lidze Narodów broni tytułu wywalczonego przed rokiem, a z taką grą jak dotychczas jest to bardzo możliwy scenariusz.

Obecność Chinek w półfinale po informacji, że w Final Six zagrają rezerwami to spore zaskoczenie. Mało kto spodziewał się takiego scenariusza. Chinki w grupie przegrały z Turcją 3:1, a dzisiaj w meczu bezpośrednim o awans niespodziewanie wygrały 3:1 z Włochami. Przypomnijmy na Final Six doświadczona trenerka Jenny Lang Ping posłała rezerwowy skład, a te najważniejsze siatkarki jak Zhu Ting, Xia Ding, Yuan Xinyue, Zhang Changning czy Yingying Li przygotowują się do kwalifikacji olimpijskich. W dodatku zespołu podczas spotkań w Nankinie nie prowadzi Lang Ping, a jej asystent An Jiajie. Chinki wykorzystały znakomicie bardzo słabą postawę Włoszek. Od początku Italia popełniała mnóstwo prostych błędów i dzięki temu oddała Azjatkom aż 28 punktom. Jedyną zawodniczką, która nie zawiodła była Paula Egonu, ale w pojedynkę nie była w stanie wygrać meczu z Chinami. Zdobyła ona aż 38 punktów. Gospodynie takiej liderki nie miały, ale ich atak rozkładał się na parę zawodniczek tj. Xiaotong Liu, Yanhan Liu, Xiangyu Gong, Yixin Zheng. Wszystkie mecz skończyły z dwucyfrową zdobyczą. Chinki w obecnym zestawieniu mają małe doświadczenie, ale posiadają wielką ambicję, a wspierane przez swoich kibiców wznoszą się na wyżyny swoich umiejętności. To wystarczyło, żeby pokonać Włoszki, które na ten turniej wyraźnie nie trafiły z formą.

W tegorocznej Lidze Narodów, gdy drużyny grały w swoich najsilniejszych składach to Amerykanki pokonały Chiny na ich terenie bez straty seta.

Teraz obrończynie tytułu są zdecydowanym faworytem tego starcia. Widać, że znajdują się w doskonałej formie. W takich zestawieniach zespołów dużo więcej jakości i doświadczenia po swojej stronie mają Amerykanki i to dzisiaj powinno wyjść na parkiecie.

sts