Większość kibiców ma drużynę, której kibicuje na dobre i na złe. Jednak część z nas nie ma swojego zespołu. Postaram się wskazać drużyny, w których może Ty znajdziesz to, czego szukasz oraz przedstawię dziś jednego z bukmacherów godnych uwagi – Totolotka, o którym więcej dowiesz się w recenzji Totolotek bonus i opinie. Do dzieła!

Na początku krótko o bukmacherze – Totolotek to jeden z legalnych bukmacherów, który otrzymał pozwolenie od Ministra Finansów na prowadzenie działalności na terenie naszego kraju. Co to oznacza? Możesz bez obaw korzystać z jego usług. Polecam zatem zorientować się w obiektywnych publikacjach na temat Totolotka bonusu i opinii, a następnie ocenić, czy odpowiada Twoim oczekiwaniom.

Totolotek bonus i opinie – czytaj więcej

 

Na początek drużyny zbudowane czasami jeszcze z nastolatków, którym bliżej do parkietów akademickich niż boisk NBA.

Los Angeles Lakers

Od kilku lat bycie kibicem Lakers nie jest łatwe. Wiem to po moim kolegach, którzy dzielnie trwają przy 16-krotnym mistrzu NBA. Od czasu zdobycia mistrzostwa w 2010 roku nie wydarzyło się praktycznie nic pozytywnego dla Jeziorowców. Przeciętność stała się drugim imieniem tej jakże utytułowanej organizacji.

Ale perspektywy na przyszłość są lepsze. Ten sezon ma być inny. Przynajmniej w teorii.

Z numerem drugim w tegorocznym Drafcie został wybrany Lonzo Ball. Jeśli tęsknisz za typowymi rozgrywającymi, to jest gracz dla Ciebie. Po lidze letniej porównywanie do Jasona Kidda wydaje się trafne. Zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę styl gry. Ball pokazał fantastyczny przegląd pola i boiskowe IQ. A co najważniejsze sprawiał, że jego partnerom grało się po prostu łatwiej.

Lonzo ma potencjał na bycie czołową postacią Lakers. Ofensywa pod jego wodzą może być bardzo przyjemną dla oka. Połączenie Balla z wizją trenera Luke’a Waltona, powinno stworzyć zespół, który chce się oglądać.

Brandon Ingram to kolejny interesujący gracz. Porównywanie do Kevina Duranta jest trochę na wyrost- KD był dużo lepszym strzelcem, kiedy przychodził z parkietów akademickich. Jednak warto zauważyć, że Ingram ma dopiero 20 lat i wszystko dopiero przed nim. Już w swoim pierwszym sezonie pokazał przebłyski geniuszu. W jego przypadku brakuje masy mięśniowej. Skrzydłowy Lakers wygląda jak wieszak i nie- nie przesadzam. Kilka kilogramów mięśni zrobi dużą różnicę- oczywiście na plus. Będąc kibicem Jeziorowców, byłbym bardzo podekscytowany rozwojem wychowanka uczelni Duke.

Ball, Caldwell-Pope, Ingram, Randle i Brook Lopez. Tak będzie wyglądać pierwsza piątka drużyny z Los Angeles na starcie sezonu. W porównaniu do zeszłego sezonu różnica jest diametralna- oczywiście na plus.

Trudno oczekiwać, że Jeziorowcy awansują do playoffów- Zachód w przyszłym sezonie będzie bardzo silny. Jednak oglądanie tego, jak rozwijają się młodzi gracze i ewoluują w trakcie rozgrywek, powinno przynieść wiele pozytywnych wrażeń. Nawet jako fan Celtics jestem zaintrygowany grą Lakers pod wodzą Lonzo Balla.

Philadelphia 76ers

76ers to tacy Lakers Wschodu, tylko mniej utytułowani.

To ma być ten sezon, w którym nie będzie już tankowania- ma być walka o playoffy. I to może być całkiem realna perspektywa.

Konferencja Wschodnia od dłuższego czasu jest słabsza od Zachodniej, jednak tak źle chyba jeszcze nie było. Wymiany, przejścia wolnych agentów, sprawiły, że dysproporcja stała się jeszcze większa. Awansowanie do playoffów na Wschodzie wydaje się w zasięgu ręki zespołu z Filadelfii.

Oczywiście tutaj kluczową sprawą jest zdrowie zawodników.

Joel Embiid pokazał coś, czego dawno nie widzieliśmy w NBA. To była prawdziwa dominacja. A trzeba pamiętać, że 20.2 punktu, 7.8 zbiórki i 2.5 bloku zaliczał jako rookie. Embiid to gracz kompletny- wysoki, który trafia za trzy i świetnie broni. Tylko tutaj mamy małą gwiazdkę- musi grać. W ciągu trzech lat w NBA Joel zagrał tylko 31 spotkań. Problemy z kontuzjami mogą zatrzymać rozwój tego perspektywicznego gracza. Miejmy nadzieję, że nie stanie się drugim Gregiem Odenem.

 

Kolejnym zawodnikiem, który doświadczył ,,klątwy 76ers” jest Ben Simmons, czyli pierwszy numer Draftu 2016. Simmons przesiedział całe poprzednie rozgrywki z powodu urazu stopy. Jednak w tym przypadku nie powinno być to nic groźnego. Według doniesień mógł grać już w trakcie zeszłego sezonu, ale 76ers woleli dmuchać na zimne.

https://www.youtube.com/watch?v=eQAwDojUXOs

Ten zawodnik to niesamowity talent. Nie bez powodu porównuje się go do Lebrona Jamesa. Jego styl gry jest unikatowy. Ma ponad 2 metry wzrostu, a gra jak rozgrywający. Jego przegląd pola naprawdę robi wrażenie. Kiedy widzieliśmy go w akcji w lidze letniej rok temu, to dostrzegał rzeczy na boisku, których przeciętny rozgrywający nie widzi. A on jest przecież skrzydłowym.

No i teraz wisienka na torcie. Gracz, który został wybrany z najwyższym numerem w tegorocznym Drafcie. Drafcie, który uważa się za najlepszy od wielu lat. Mowa o Markelle’u Fultzie z uniwersytetu z Washington.

Drugi James Harden. Tak można najprościej porównać styl gry Fultza. Mimo młodego wieku widać, że będzie gwiazdą. Potrafi na boisku tak naprawdę wszystko- jest rozgrywającym, który może seryjnie punktować, a do tego ma predyspozycję do bycia bardzo dobrym obrońcą. Pamiętaj, że nie zostaje się jedynką w Drafcie przez przypadek.

76ers będą mieszanką młodości z doświadczeniem.

Mentorami dla młodych graczy będą J.J. Reddick i Amir Johnson. I nie mówię tu tylko o aspektach boiskowych, ale także o obecności w szatni.

Reddick to jeden z najlepszych strzelców w lidze. Jego rzut za trzy bardzo pomoże Simmonsowi, czy Fultzowi w grze. Warto wspomnieć, że w zeszłym sezonie Reddick trafiał niecałe 43% za trzy punkty, co stawiało go w czołówce ligi.

Johnson to solidny podkoszowy, który jest dobrym obrońcą. Jednak jego wartość jest poza parkietem. Amir jest wymarzonym partnerem z drużyny- przynajmniej tak twierdzą jego byli koledzy. Taki zawodnik w szatni to skarb, zwłaszcza przy takiej ilości młodych graczy. To jest ten gość, którego chcesz mieć w składzie. Nie żeby grał- on ma po prostu być.

I taki właśnie będzie wyjściowy skład 76ers: Fultz-Reddick-Simmons-Johnson-Embiid. Mnie osobiście bardzo intryguje to ustawienie i nie mogę się doczekać pierwszego meczu tej drużyny.

Kibice z Filadelfii byli wierni podczas przebudowy. Jak żadni inni zasłużyli na sukcesy swojego zespołu. A perspektywy są bardzo optymistyczne. Możemy być świadkami budowy czołowego zespołu na Wschodzie na długie lata.

Oczywiście, jeśli zdrowie pozwoli.

Phoenix Suns

Tym razem znajdujemy się w słonecznej Arizonie, z dala od naszego polskiego lata. Ciekawe, czy u nich lipiec też jest taki deszczowy…

Phoenix Suns, bo o nich mowa, to zespół młody i gniewny. Oba te określenia pasują do nich.

Gwiazdą ekipy z Phoenix jest Devin Booker. To ten gracz, który zdobył 70 punktów w wieku 20 lat. Ma coś w sobie z Kobe Bryanta. Taki charakterek, rzekłbym nawet arogancję na boisku. Ale takie cechy musi mieć lider.

https://www.youtube.com/watch?v=PeZEmaX4cEE

Booker to fantastyczny zawodnik w ataku. Z NCAA przychodził jako strzelec za trzy, a okazał się kimś więcej. Jego gra ewoluowała niesamowicie. Już teraz uchodzi za materiał na fundament organizacji. A warto zauważyć, że został wybrany z 13. numerem w Drafcie. Perełka.

Kolejnym młodym i gniewnym jest Josh Jackson, tegoroczna czwórka. Jackson to definicja współczesnego skrzydłowego, czyli gracza, który może grać na wielu pozycjach. Już teraz jest świetnym obrońcą i może bronić z powodzeniem rozgrywających, jak i skrzydłowych. Jeśli poprawi mechanikę rzutu, to może stać się drugim Kawhiem Leonardem.

Spójrz tylko na ten atletyzm.

Poza tym są jeszcze tacy młodzi gracze jak: Marquisse Chriss, T.J.Warren, czy Dragan Bender.

Suns to połączenie młodości i doświadczenia. Tyson Chandler i Jared Dudley to weterani, którzy grają w lidze od bardzo dawna. Ich obecność wnosi bardzo dużo do zespołu. A nie można zapominać o Ericku Bledsoe. Przez to, że gra w Phoenix znalazł się trochę poza radarem, ale poprzedni rok był jego najlepszym.

 

Warto oglądać Suns choćby dla samego Bookera. 20-letni zawodnik pokazał w zeszłym sezonie, że można na nim budować drużynę. Pytanie: czy w swoim trzecim sezonie zrobi jeszcze większy postęp? Booker i Jackson mogą stworzyć fantastyczny duet na długie lata. Tu nie ma co liczyć na playoffy, jednak nie zmienia to faktu, że sezon Suns może być interesujący do oglądania.

 

Mam nadzieję, że wybór drużyny masz już za sobą, a tekst o Totolotka bonusie i opinii ułatwił Ci sprawne zapoznanie się z ofertą tego legalnego operatora. Zdecydowany? Jeśli jeszcze nie, to zapraszamy do dalszej lektury, natomiast jeśli już podjąłeś decyzję, możesz klikając w poniższy baner przejść szybki proces rejestracji i cieszyć się obstawianiem wyniku spotkań z udziałem ulubionej drużyny!

Bukmacher Totolotek - bonus na start 500 PLN i 25 PLN