Reprezentacja Polski siatkarzy okaże się lepsza od zawodników kadry Japonii? Gramy o 224 PLN
Piątek dla podopiecznych Nikoli Grbicia będzie 3. dniem gry z rzędu. Tym razem przystąpią do meczu z drużyną narodową Japonii. Mając na uwadze jakość obecnego składu tego azjatyckiego zespołu; można rzec, że najbliżsi oponenci biało-czerwonych mają spore szanse na to, by okazać się wymagającym przeciwnikiem. Tym bardziej dla znacząco odmłodzonej naszej kadry. Interesująco zapowiada się również najbliższa konfrontacja niemieckich i amerykańskich siatkarzy.
Japonia – Polska: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (12.06.02026 r.)
Ostatnimi laty konfrontacje między tymi reprezentacjami bywają na przemian wyrównanymi i jednostronnymi. Choćby w zeszłym roku te drużyny narodowe mierzyły się 2-krotnie. Co prawda w obu tych rywalizacjach lepszymi byli biało-czerwoni. Jednak za pierwszym razem zwyciężyli po 4-setowych zmagań, a za drugim razem po rozegraniu tylko 3 odsłon. Po raz ostatni ich starcie trwało 5 partii w lipcu 2024 roku. Przy czym stanowiło ono wtedy jedną z gier kontrolnych.
Japońscy siatkarze przystąpią do dzisiejszych zmagań, będąc po dniu przerwy. Rywalizowanie w tegorocznej edycji Ligi Narodów rozpoczęli od efektownej wygranej. Nie stracili ani seta, mierząc się z ukraińskim zespołem. Zawodnicy azjatyckiej drużyny dokonali tej sztuki, konsekwentnie realizując nakreśloną taktykę oraz wykorzystując błędy ich ówczesnych oponentów. Tak naprawdę Japończycy w tylko jednym elemencie siatkarskiego rzemiosła ustępowali przedwczoraj ukraińskiemu rywalowi. Mowa o grze w bloku. Dzięki niemu azjatycka kadra punktowała raptem 3-krotnie, czyli… 11 razy mniej od ostatnich oponentów. Jednak tę stratę potrafiła odrobić lepszą skutecznością w ataku (64:43) oraz postawę w polu serwisowym (9:3).
Biało-czerwoni pokazali się z jeszcze lepszej strony (niż Japończycy) w premierowej kolejce tegorocznej edycji Ligi Narodów. Dokonali tej sztuki, triumfując jeszcze wyższą różnicą tzw. małych punktów. Ta azjatycka reprezentacja wywalczyła o 10 oczek więcej od poprzednich rywali, a podopieczni Nikoli Grbicia o 18 więcej od Kubańczyków. Tyle tylko, że to właśnie biało-czerwoni na przestrzeni ostatnich 2 dni zdążyli rozegrać o spotkanie więcej względem dzisiejszych przeciwników. Tym samym też przystąpią do zmagań, zmagając się z nieco większym zmęczeniem fizycznym. Nie bez znaczenia jest też fakt, że to japońska reprezentacja siatkarzy mniej odczuwa różnice, wynikające z racji tego, gdzie rozgrywany jest 1. turniej VNL.
Podopieczni Nikoli Grbicia w tym meczu też będą starali się coś udowodnić. I to zarówno kibicom jak i samym sobie. Mitycznym „czymś” jest nabranie przekonania, że nawet znacząco odmłodzona reprezentacja jest w stanie przynajmniej powalczyć o to, by ogrywać przeciwników, którzy są zaliczani do ścisłego światowego TOP-u. Co prawda żadna z drużyn narodowych, która przystąpi do tego spotkania, nie prezentuje jeszcze optimum swoich możliwości, ale występy w chińskim Linyi już dużo mówią selekcjonerom o formie poszczególnych zawodników.
Statystyki:
- Biało-czerwoni okazywali się lepszymi 4-krotnie w ostatnich 5 konfrontacjach z Japończykami.
- Japończycy triumfowali 2-krotnie w ostatnich 10 grach z Polakami i zawsze po 5-setowej batalii.
- Podopieczni Nikoli Grbicia mecze – spośród wyżej wspomnianej puli – wygrywali 2 razy do zera i do jednego.
- Ostatni raz japońscy siatkarze pokonali naszych kadrowiczów w lipcu 2024 r. wynikiem 2:3.
- Japończycy rozpoczęli tę edycję Ligi Narodów od pokonania do zera reprezentacji Ukrainy.
- Biało-czerwoni zdobyli mniej niż 24 punkty w 1. secie raz w ostatnich 8 meczach przeciwko Japonii.
- Japońscy siatkarze przystąpią do tego spotkania, będąc na fali 2 kolejnych zwycięstw z rzędu.
Co obstawiać?
Zdaniem bukmacherów to reprezentanci Japonii zasługują na to, by do tego meczu przystępować w roli faworytów. Tak sądzą, choćby analitycy STS, którzy potencjalnej wiktorii gospodarzy tego spotkania przyznali kurs 1.55 (i 1.60 w SuperOfercie); a ewentualnemu triumfowi biało-czerwonych już mnożnik 2.40 (i 2.50). Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, że zawodnicy japońskiej drużyny narodowej znajdują się w znacznie korzystniejszej sytuacji. Na przestrzeni 2 dni zagrali raptem konfrontację i to taką, która zakończyła się już po 3 setach.
W analogicznym czasie podopieczni Nikoli Grbicia mierzyli się 2-krotnie. O ile potyczka z Kubańczykami zakończyła się po 3 odsłonach, tak wczorajsza ze Słowenią potrwała aż 5 partii. W dodatku tie-break był grany na przewagi. Oprócz tego warto zauważyć, że nasi kadrowicze mieli szanse nawet na to, by wygrać tamtą rywalizację za 3 punkty, lecz ostatecznie musieli uznać wyższość ówczesnych rywali. Ponadto, kolejnym atutem Japończyków jest to, że lepiej, a także szybciej zaaklimatyzowali się do warunków, które panują na co dzień w chińskim Linyi.
Dlatego też moim 1. typem dnia, który obstawiam z kodem promocyjnym STS jest wskazanie, że to Japończycy będą cieszyć się z wygrania premierowej odsłony. Podejmuję się go, ponieważ to zawodnicy azjatyckiej drużyny narodowej przystąpią do rywalizacji, będąc mniej zmęczonymi. W dodatku już zdążyli się zacząć zgrywać ze sobą, a też stają przed szansą wykorzystania większej (niż zwykle) szansy na zwycięstwo. W końcu nie co dzień przychodzi im rywalizować o triumf z aż tak odmłodzoną reprezentacją Polski, jak będzie to miało miejsce tym razem.
Niemcy – Stany Zjednoczone: typy, kursy bukmacherskie i zapowiedź meczu (12.06.2026 r.)
Do tego spotkania przystąpią reprezentacje, które – podobnie jak biało-czerwoni i Japończycy – rozpoczęły od wygranej zmagania w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Przystępujący do tej konfrontacji w roli gospodarza, zdołali okazać się lepszymi od Kanadyjczyków. Z kolei team gości w zasadzie nie pozostawił złudzeń zawodnikom, którzy bronią barw Turcji. Co prawda Amerykanie nie triumfowali do zera, ale też byli w stanie zwyciężyć i nie stracić punktu.
Jeszcze przed startem tego meczu wiadomym jest to, że to reprezentanci Niemiec przystąpią do rywalizacji, będąc bardziej zmęczonymi. Stanie się tak, ponieważ wczoraj – sugerując się polskim czasem – wzięli udział w 2 spotkaniach. Najpierw konfrontowali się z Kanadyjczykami, a później z Włochami. W dodatku już ich 1. występ zakończył się rozgrywaniem tie-breaka. Niewiele brakowało też do tego, by był drugim w tym meczu setem granym na przewagi. Pierwszym takim była premierowa odsłona, która zakończyła się zwycięstwem… Kanadyjczyków i wynikiem 26:24. Odnośnie do tamtego starcia warto zwrócić też uwagę na to, że niemiecka drużyna narodowa 2-krotnie odrabiała straty. Tym samym pokazali, że potrafią wrócić do gry.
Natomiast Amerykanie znacznie spokojniej (względem najbliższych oponentów) rozpoczęli zmagania w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Dnia 10 czerwca pokonali (w przekonywującym stylu) Turków. Co prawda też nie zwyciężyli do zera. Jednak ulegli w tylko jednej (drugiej) odsłonie. W niej wywalczyć 20 punktów, czyli tyle samo, ile ich ówcześni rywale w premierowej i trzeciej partii. Tym samym ostatecznie to 4. set był tym, który można uznać za najbardziej wyrównany. Przynajmniej właśnie na to wskazuje wynik, którym zakończyła się ta odsłona (23:25). Z tym, że jeśli się ją wspomina, należy zwrócić uwagę na pewną prawidłowość. Nią jest wieść, która informuje, że Amerykanie roztrwonili znaczny zapas punktowy jak np. 15:23 i 19:24.
Ostatni raz te reprezentacje mierzyły się ze sobą w lipcu zeszłego roku. Wówczas z triumfu cieszyli się niemieccy siatkarze. Wtedy najpierw po 4. secie wyrównali stan rywalizacji, a później okazali się lepszymi w tie-breaku. Tamta konfrontacja stanowiła przykład, który pokazuje, że od czasu do czasu siatkarski mecz bywa wyrównany w tylko pierwszej jego „połowie”. Przy czym tamto spotkanie było też 2. z rzędu ich bezpośrednią rywalizacją, która była 5-setową batalią. Z tym, że pierwsza z tego grona zakończyła się triumfem Amerykanów.
Statystyki:
- W ostatnich 7 bezpośrednich meczach między tymi teamami niemieccy siatkarze wygrywali 2 razy.
- Niemieccy siatkarze ogrywali Amerykanów ostatnimi czasy w lipcu 2025 r. i czerwcu 2018 roku.
- Żadna z ostatnich 4 konfrontacji między tymi reprezentacjami nie zakończyła się wynikiem 3:0.
- Do tej pory te drużyny narodowe mierzyły się ze sobą 14-krotnie. Amerykanie byli górą 9 razy.
- Raptem 4 – spośród wszystkich ich bezpośrednich rywalizacji – kończyły się po zagraniu 3 setów.
- W pierwszym występie w tej edycji Ligi Narodów niemiecka kadra atakiem zdobyła 62 punkty.
- W pierwszym starcie w tej kampanii Ligi Narodów Amerykanie atakiem wywalczyli 59 oczek.
- Niemieccy zawodnicy zeszłoroczne zmagania zakończyli aż 3 porażkami w łącznie 4 występach.
- Męska reprezentacja amerykańskich siatkarzy pozostaje niepokonaną od 7 ostatnich konfrontacji!
Co obstawiać?
Bukmacherzy twierdzą, że to spotkanie zakończy się zwycięstwem Amerykanów. Kurs na to zdarzenie wynosi np. w STS 1.57. Analitycy właśnie tego operatora potencjalnej wiktorii niemieckiej reprezentacji przyznali mnożnik 2.40. Wpływ na tę różnicę ma przede wszystkim to, jak te drużyny zdążyły się zaprezentować w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Nie bez znaczenia jest też to, w jakiej sytuacji – przed rozpoczęciem spotkania – znajdują się siatkarze obu tych teamów. Amerykanie ostatni raz widziani w akcji byli 10 czerwca, a ich rywale kilka godzin temu.
Na przestrzeni doby niemieccy siatkarze ograli (po 5-setowej batalii) Kanadyjczyków i ulegli po 4-odsłonowej batalii Włochom. Z kolei Amerykanie stracili raptem partię. Wywalczenie tak dobrego wyniku było przede wszystkim zasługą świetnie grającego ofensywnego duetu Matthew Anderson – Jake Hanes. Choć kadrowiczom USA trzeba też oddać to, że umiejętnie wykorzystywali błędy własne rywali oraz raz po raz korzystali z pomocy na środku siatki Jeffrey’a Jendryka. Podsumowując, 2. siatkarskim typem jest wskazanie, że Amerykanie znów zwyciężą.
Propozycja kuponu:
fot. Marcin Bulanda/PressFocus


