Już dziś zakończą się ostatnie mecze grupowe i poznamy komplet półfinalistów Mistrzostw Europy u21. Do tej pory awans zagwarantowali sobie Anglicy i Hiszpanie. Niemcy także są blisko osiągnięcia swojego celu. Decydująca walka toczy się o miejsce premiowane awansem, jako szczęśliwy przegrany grup. Na ten moment liderem są Słowacy i najprawdopodobniej to oni uzupełnią stawkę. W grupie C przed nami dwa kluczowe pojedynki. Włosi powalczą z Niemcami, a Czesi z Danią.

Sytuacja w tej grupie jest bardzo skomplikowana. Teoretycznie szanse na awans z pierwszego miejsca mają jeszcze trzy zespoły. Poza grą są tylko Duńczycy. Włosi przyjechali na ten turniej z niesamowitym składem. Wystarczy spojrzeć, że w ich ekipie jest trzech zawodników, za których kluby chcą wyłożyć kwoty w granicach 50 milionów euro, mowa tu o Domenico Berardim, Gianlugi Donnarummie czy Federico Bernardeschim. Perełki włoskiego futbolu zawiodły w spotkaniu z Czechami i teraz mają spore problemy. Do awansu potrzebują wygranej nad Niemcami, którzy do tej pory zmiażdzyli rywala w obu meczach i pewnie liderują grupie z bilansem bramkowym 5:0. Najlepiej dla reprezentantów Italii będzie wygrać sporą różnicą bramek. Jednak patrząc przez pryzmat tego, że grają z piekielnie mocnym zespołem, takie kalkulacje są możliwe tylko na papierze. Oczywiście każde zwycięstwo da im przepustkę do półfinałów, jednak przy zależności od wyniku drugiego spotkania, w którym Czesi nie mogą wygrać. W przypadku triumfu Włochów i Czechów o awansie zdecyduje mała tabela, pomiędzy trzema zespołami, a tutaj zdecydowanie największe szanse mają Niemcy, chyba że tak jak wcześniej wspomniałem wysoko przegrają – w co wątpię. Ciekawy jest również inny scenariusz załóżmy, że Niemcy i Czesi zwyciężą swojego rywala. Takie rozwiązanie jest najbardziej prawdopodobne. W tej sytuacji nasi zachodni sąsiedzi mają awans gwarantowany. Natomiast Patrik Schick i spółka będą musieli licytować się ze Słowacją na zdobyte bramki. Bezpieczneństwo zapewni im wygrana czterema golami, lub trzema przy wyniku wyższym niż 3:0, tj 4:1, 5:2 itd. Pomyślmy jednak, że Czesi pokonają przeciwnika w stosunku 3:0 i będą mieli bilans bramkowy 6:3 – podobnie jak zawodnicy Pavla Hapala. W takiej sytuacji dojdzie do ciekawych rozliczeń. Cytując regulamin rozgrywek:

„Najlepszy zdobywca drugiego miejsca jest określany na podstawie wymienionych poniżej kryteriów w następującej kolejności by określić go do meczów finałowych:
a. liczba zdobytych punktów;
b. lepsza różnica bramkowa;
c. większa liczba zdobytych goli;
d. mniejsza liczba punktów dyscyplinarnych ogółem, opartych wyłącznie na żółtych i czerwonych kartkach uzyskanych w wszystkich meczach fazy grupowej (czerwona kartka = 3 punkty, żółta kartka = 1 punkt, usunięcie z boiska za dwie żółte kartki w jednym meczu = 3 punkty)
e. pozycja w Rankingu współczynników UEFA Under-21 National Team do ostatecznego wyboru.”

W tym przypadku o awansie do półfinału zdecydują otrzymane kartki – paradoks jakiego w futbolu nie było od bardzo dawna. Jednak patrząc przez pryzmat tego, że Duńczycy nie grają już o nic. Jest to możliwe.

Niemcy vs Włochy

Gianluigi Donnarumma vs Max Meyer

Na główną gwiazdę reprezentacji Niemiec w tym turnieju wyrasta Max Meyer. Zawodnik Schalke jest na arenie międzynarodowej znany już od kilku lat. W ostatnim czasie jego rozwój nieco się zatrzymał. Jednak tymi mistrzostwami pokazuje, że nie można go skreślać. W dwóch meczach zanotował na swoim koncie bramkę i asystę. Widać, że znakomicie odnalazł się w drużynie, która gra kapitalny dla oka futbol. Od razu na znakomitą formę odpowiedziały wielkie kluby. Tottenham na dniach złożył ofertę w wysokości 16,5 mln euro. Ofensywny pomocnik wydaje się idealnym puzzlem do układanki Pochettino. W tym meczu nie będzie mu tak łatwo zdobyć bramki. Jego rywalem stanie się jeden z najlepszych talentów świata. Donnarumma przez wielu uznawany jest już za czołówkę bramkarską. Dysponuje genialnymi warunkami fizycznymi, dzięki czemu łatwiej sięgać mu ciężkie piłki. Jednak wzrost wcale nie wpływa na negatywną koordynację, ponieważ na linii Włoch jest niczym kot. W tym pojedynku musi się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności, jeśli marzy o grze w fazie pucharowej.

Czechy vs Dania

W tym meczu łatwo wskazać zdecydowanego faworyta. Duńczycy podobnie jak Serbowie wczoraj, mogą ten turniej spisać na straty. Ostatni mecz grają tylko i wyłącznie o honor, pomimo tego, że przed rozpoczęciem rywalizacji celowali wysoko. Mieli za sobą bardzo dobre eliminacje, więc nikogo nie może dziwić ogromne rozczarowanie, które zapanowało w całym kraju. Sytuacja podobna do tej, której doświadczyliśmy na własnej skórze. Czesi spełniają określone przed turniejem cele. Wielu ekspertów stawiło ich w roli czarnego konia i jeśli jutro uda im się awansować, to tylko potwierdzą, że mają ogromny potencjał.

Patrik Schick vs Jeppe Hojbjerg

Jeszcze przed tym turniejem Schick zaczynał rozgrywki jako piłkarz Sampdorii, jednak wczoraj świat obiegła fotografia z testów medycznych w Juve. Dla piłkarza ten sezon był przełomowy, rok temu na jego ściągnięcie 5 milionów poskąpiła Roma. Teraz Juventus cieszy się, że mógł aktywować klauzulę, bo w innym wypadku musieliby zapłacić więcej pieniędzy. Na ten moment nie zdobył bramki w Mistrzowach Europy, więc z pewnością będzie zmotywowany w tym starciu. Bramkarz Danii postara się go zatrzymać,  w poprzednich pojedynkach średnio mu to wychodziło. Pięć wpuszczonych goli to nie jest bilans, którym się można chwalić, ale trzeba przyznać, że rywale mieli znacznie więcej sytuacji. Gdyby nie on, być może Duńczycy mieliby już na koncie dwucyfrówkę po stronie strat. Bramkarz Esbjerga w eliminacjach błyszczał formą i wpuścił w 10 meczach tylko trzy gole. Jego dyspozycja może zdecydować nie tylko o tym spotkaniu, ale o całym turnieju. Ma wpływ na to kto awansuje.

Podsumowując oba mecze, w jednym mamy zdecydowanego faworyta, jakim są Czesi. Kurs na ich zwycięstwo wynosi 1,65. Jednak patrząc przez pryzmat tego ilu goli potrzebują i gry Danii w defensywie na tym turnieju, można się pokusić o postawienie wygranej z handicapem 1:0. W tym przypadku kurs wynosi 2,40. W starciu Włochów z Niemcami ciężej wskazać mocniejszy zespół. Na pewno nasi zachodni sąsiedzi wyglądają w tych mistrzostwach lepiej drużynowo. Mimo wszystko analizując kwestię indywidualności i doświadczenia to Włosi wyglądają korzystniej. Uważam, że najbezpieczniej będzie obstawić gola dla obu drużyn po kursie 1,60.