Drogi 16-letni Arjenie,

Jest czwartkowe popołudnie, a Twoja mama wydzwania do szkoły.

I wydzwania.

I wydzwania.

Na początku pomyślisz, że coś jest nie tak. Czemu nie miałbyś? Mama nigdy nie próbowała się z Tobą skontaktować, kiedy byłeś w szkole.

Po pierwsze, nie martw się. Wszystko jest dobrze. Właściwie, dowiesz się, że jest więcej niż dobrze. Jednak nie uwierzysz w to, co usłyszysz kiedy do niej oddzwonisz. Tego się nie spodziewasz.

Kiedy oddzwonisz do niej w przerwie między lekcjami, wszystko się zmieni. Bardzo szybko.

Więc zanim oddzwonisz i zanim wszystko się wydarzy, pozwól mi powiedzieć jedną rzecz – chcę, żebyś zachował ze sobą jedną rzecz: Zawsze graj w piłkę z głodem, który miałeś. Podtrzymuj swoją chęć rozwoju. Żeby robić więcej. Żeby być najlepszym.

Zapamiętasz to? Cokolwiek się wydarzy, nigdy nie zapominaj tego głodu. „Dzwonił trener pierwszej drużyny Groningen. Chce, żebyś pojechał z drużyną w ten weekend na mecz.” – powie Ci mama, kiedy w końcu będziesz mógł rozmawiać.

Wiem, prawda? Niesamowite.

Dlaczego o tym wspominam? Cóż, ostatnio wiele myślałem o tym momencie. Chwila, w której wszystko się zaczęło. Kolejny sezon za Tobą – Twój siedemnasty. Masz 33 lata i grasz tylko na rocznym kontrakcie. Po tym – kto wie?

Kiedy Twój koniec kariery staje się coraz bardziej realny… zaczynasz myśleć o jej początkach. Kiedy to przestało być tylko grą.

To stało się, kiedy przyjechałeś do Groningen. Groningen będzie okazją, która zaprowadzi się PSV, a PSV do Chelsea. W wieku 20 lat będziesz w Premier League.

Twój szef? Nazywa się Jose Mourinho. Powinien Cie przygotować, ponieważ będzie oczekiwał od Ciebie wiele… jak od każdego. Od razu poczujesz różnicę w graniu dla klubu w Premier League. Będziesz musiał być twardszy, silniejszy i szybszy.

Kiedy się tam dostaniesz, jeszcze raz będziesz musiał udowodnić swoją wartość. Udowodnić każdego tygodnia dla Jose, żeby pozostać w składzie. Zobacz, wiele było powiedziane o Jose. Ma silną osobowość, jest wymagający. Jednak od kiedy zacząłeś grać, sam byłeś dla siebie tak wymagający. W pewnym sensie, będzie to perfekcyjne połączenie. On chce widzieć najlepszą wersję Ciebie na boisku każdego dnia. Wszystko czego będziesz chciał, to dać swoją najlepszą wersję. Czy będzie to trening, czy mecz.

Lub praca nad powrotem po kontuzji.

Tak, to będzie też pierwszy raz, kiedy będziesz miał przed sobą wyzwanie tego typy. Nie tak chciałeś zacząć swoją przygodę w Anglii… ze złamaną kością w Twojej stopie w meczu towarzyskim. Będziesz na linii bocznej przez ponad dwa miesiące. Jednak da Ci to tylko więcej motywacji, aby udowodnić swoją wartość. Udowodnić ją dla Jose. Dla kolegów z drużyny. Dla Stamford Bridge i fanów. Będziesz chciał pokazać każdemu na co Cie stać.

Zrobisz to strzelając gola w 72. minucie w swoim pierwszym meczu na Stamford Bridge w listopadzie 2004 roku.

Przed polem karnym z lewej nogi.

(swoją drogą, Twoja lewa noga? Konkretniej, schodząc z prawego skrzydła i strzelając lewą nogą? Poćwicz nad tym. Trenuj to. Zdarzy się to o wiele więcej razy niż możesz policzyć. Zaufaj mi przy tym.)

To będą tylko dwa lata, ale Chelsea będzie dla Ciebie ważnym etapem. Dla Twojego menedżera, dla radzenia sobie z kontuzjami – ale ta drużyna będzie dla Ciebie również czymś specjalnym. Muszę to oddać Jose Mourinho, że wie jak zbudować i stworzyć drużynę. Ta drużyna? Cóż, była dobra.

Nie tylko dlatego, że miałeś zawodników jak Lampard, Droga, Cech i Terry na boisku.

Ale dlatego, że miałeś zawodników jak Lampard, Drogba, Cech i Terry poza boiskiem.

Każdy w tej drużynie myślał o innych. Każdy myślał o klubie.

Atmosfera w tamtym czasie… to było coś niesamowitego. Wielu gości w klubie będzie się Tobą opiekować, ale nie będzie nikogo bardziej ważnego – nie tylko dla Ciebie, ale każdego innego – niż John Terry.

Co holenderski skrzydłowy może nauczyć się od angielskiego środkowego obrońcy?

Wszystkiego.

Mimo wszystko najważniejszą rzecz jest to, ile potrzeba do tego, żeby być kapitanem i liderem klubu. On będzie kimś, z kim możesz pogadać. O piłce nożnej lub czymś innym. Będzie kimś, kto będzie dawał rady, zachęcał Cie. Ucz się od niego ile możesz. Sposób w jaki oddaje się klubowi. Jak oddaje wszystko drużynie – od pierwszej do ostatniej minuty. Opiekuje się każdym członkiem ekipy. Robi również to samo poza boiskiem.

Nie wiem czy już wtedy będzie o tym wiedział jak duży wpływ miał na Ciebie John, więc naprawdę doceniaj z nim te chwile. Nigdy już nie zagrasz z kimś takim jak on.

Albo nie nabędziesz takiego doświadczenia jak w Chelsea. W Holandii były tytuły i puchary, ale w Chelsea będziesz częścią historii. Pierwsze ligowe trofeum od 50 lat. Wtedy nie poczujesz tego w pełni, bo będziesz kontuzjowany, ale ciesz się tą chwilą bardziej niż ja wtedy. Doceń to w odpowiedni sposób – ponieważ byłeś częścią drużyny, byłeś ważny i wykonałeś swoją robotę.

Wtedy pomóż drużynie wygrać tytuł w kolejnym roku.

I wtedy?

Będzie następny przystanek…

W Anglii zauważysz to od pierwszego meczu: Fani żyją i oddychają piłką nożną. Jednak w Hiszpanii jest… po prostu inaczej. Oni nie oddychają i żyją piłką, tylko po prostu… żyją. Wtedy, po dwóch latach, dowiesz się, że piłka nożne jest też… biznesem.

I nie będziesz z tego zadowolony.

Dotychczas wszystko miało sens. Od bycia chłopakiem grającym w szkole i na małych boiskach, do Groningen, do PSV, do Chelsea, do Realu Madryt… do ligowych tytułów, pucharów i półfinałów Ligi Mistrzów.

Zawsze chodziło to, żeby iść do przodu, robić postęp, znajdować nowe wyzwania.

Zawsze najważniejszy był następny krok. Tak chciałeś grać.

Ale Bayern? Dostrzeżesz to jako krok w tył. Oczywiście, mają ligowe tytuły i puchary, ale w tym momencie najważniejsze dla Ciebie będzie wygranie Ligi Mistrzów, której Bayern nie był faworytem. Z Chelsea i Realem Madryt również tam nie dotarłeś.

Wiem co sobie pomyślisz, kiedy dowiesz się o tym transferze: Teraz na pewno tam się nie dostanę.

Real Madryt był największym klubem na świecie na tamten czas. Będziesz to z nimi czuł, jesteś na szczycie góry i wszystko inne jest krokiem w dół.

Ale chcę, żebyś coś wiedział: Nie mogłeś się w niczym innym w życiu bardziej pomylić.

Ponieważ przyjście do Bayernu będzie Twoją najlepszą decyzją kiedykolwiek.

W Bayernie będziesz częścią czegoś więcej. Ponieważ sukces nie będzie tylko na boisku, ale również na innych poziomach. Zobaczysz. Finansowo. Globalnie. W Niemczech i w całej Europie – ta opaska i te kolory będą coś znaczyły.

Nikt nie będzie tego oczekiwał, ale drużyna dojdzie do finału Ligi Mistrzów w Twoim pierwszym roku.

Odpadniesz wcześnie w 2011 roku, ale w następnym… to będzie moment Bayernu. Finał Ligi Mistrzów 2012 przed swoją publicznością na Allianz Arena. Przeciwko Twojemu byłemu klubowi, Chelsea.

To nie mogło być lepiej napisane.

Poza tym… i nie wiem jak Ci to powiedzieć, ale… to zmieni się w koszmar.

Wiele będzie powiedziane o finale, co mogłeś zrobić… czego nie zrobiłeś. Ale będzie coś, czego ludzie nie zobaczą albo nie napiszą. Był to pierwszy dzień powrotu do treningów kilka tygodni wcześniej. Szczerze, to byłeś gotowy na powrót dzień po finale. Jednak może tego potrzebowałeś wtedy, ponieważ kiedy tam wracasz… jest to uczucie.

Miałeś wiele pierwszych dni powrotu do treningu w swojej karierze. Wszystkie wyglądają tak samo. Każdy powraca do swojego rytmu powoli – ok., jedziemy…

Ale nie tym razem. Tym razem to było coś więcej niż uczucie, to był sprint. Każdy coś chciał. Tak naprawdę jednej rzeczy.

Zemsty.

Każdy mecz, w Bundeslidze, Pucharze czy Lidze Mistrzów będzie grany po to, żeby naprawić błędy z tamtego finału. Każda wygrana, każdy gol będzie dotyczył powrotu do tamtego miejsca jeszcze raz.

Pamiętasz o strzale z lewej nogi, o którym Ci mówiłem? Pomyśl o tym.

Pomyśl o tym, kiedy dojdziesz w tym roku do finału Ligi Mistrzów. Pamiętaj o tym kiedy w drugiej połowie, krótko po tym jak Bayern obejmie prowadzenie, Borussia Dortmund wyrówna na 1-1.

Pomyśl o tym w 89. minucie, kiedy już prawie nie będzie czasu.

Zetnij z prawej strony i kontroluj lewą nogą.

I zapomnij.

Osiem lat, które masz w Bayernie Monachium będą najlepsze w Twojej karierze. Trzy półfinały Ligi Mistrzów. Trzy finały. Jedno zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Sześć tytułów w Bundeslidze. Cztery pucharowe trofea.

Poza trofeami, tytułami, nie mogę przygotować Cie na to, jak dużo ten klub będzie dla Ciebie znaczył. Może nawet więcej, ponieważ tego nie oczekiwałeś.

Więc co jeszcze mogę powiedzieć?

Cóż, jedna rzecz, w 2017 roku w Lidze Mistrzów będzie dość dziwne wyjście.

Pozostanę na tym.

Jednak tak naprawdę chcę, żebyś wiedział, że nawet w wieku 33 lat, że ten głód, który masz cały czas istnieje. Popęd do bycia lepszym jeszcze nie odszedł. Myślę, że to nas tu zaprowadziło bardziej niż cokolwiek innego – to dążenie, nie ważne co już dokonałeś, żeby brać z boiska coraz więcej.

Więc nie jestem pewien kiedy ten moment nadejdzie – kiedy odejdzie głód. Nie wiem czy to będzie za rok, czy za kilka lat, ale jak nadejdzie to sądzę, że będzie to czas pomyśleć o czymś innym.

Może zejść, odejść… może zrobić ostatni mały ruch w stronę innej przygody?

Czas powie. Czas leci bardzo, bardzo szybko.

Więc na razie nie pozwól mamie czekać.

— Arjen


Tekst „Letter to My Younger Self” przetłumaczony z portalu playerstribune