Rusza dzisiaj faza finałowa Ekstraklasy. Tabela została podzielona na dwie grupy, w których rozegrane zostanie po siedem kolejek wyłaniających mistrza, medalistów, spadkowiczów i być może drużynę, która reprezentować będzie nasz kraj w eliminacjach do Ligi Europejskiej – zależne to jest od tego, która drużyna wywalczy Puchar Polski. Jeśli będzie to zespół spoza podium końcowej stawki, wtedy on zagra w fazie eliminacji, a czwarta drużyna po 37.kolejce będzie musiała obejść się smakiem.

Janex89 – zobacz więcej publikacji autora

Dołącz do darmowej grupy typerskiej Zagranie i bądź na bieżąco – WCHODZĘ!

Zapowiedzi na sobotnie i niedzielne starcia oraz jedno poniedziałkowe już jutro w południe!

Rewanżowe półfinały Pucharu Polski rozegrane zostaną już w najbliższy wtorek (Arka-Korona) i środę (Legia-Górnik), dlatego też dzisiaj dwie drużyny z wtorkowego meczu odbędą swoje spotkania, co początkowo było zaskoczeniem dla wielu (dziwiono się, że mecz derbowy rozegrany zostanie w tym terminie). Nie powinno to jednak przeszkodzić w wypełnieniu stadionu przez kibiców Arki do ostatniego miejsca. Kibice Lechii mają zakaz wyjazdowy na kolejne derby. Trójmiejski pojedynek zostanie rozegrany w ramach grupy spadkowej, gdzie walka zapowiada się niesamowicie ciekawie, różnice między drużynami z miejsc od jedenastego w dół są nikłe. Sandecja pomimo braku zwycięstwa w ponad dwudziestu(!) kolejkach traci obecnie zaledwie sześć punktów do jedenastego miejsca, zajmowanego przez Śląsk i właśnie te dwie drużyny zmierzą się w ruszającej dzisiaj XXXI kolejce.

Najważniejszym wydarzeniem z poprzedniej kolejki w kontekście walki o mistrzostwo było bez wątpienia zwycięstwo Lecha, który przy niespodziewanej porażce Jagiellonii wskoczył na pozycję lidera i jest obecnie na drodze ekspresowej do mistrzostwa. Lechici zwycięstwem nad Górnikiem (3:1) zapewnili sobie mecze właśnie z Jagą i Legią na stadionie przy Bułgarskiej, gdzie już od ponad roku są niepokonani!

Kolejorz po raz pierwszy od wprowadzenia reformy pod roboczą nazwą ESA 37, przed rundą finałową spogląda na wszystkich z góry. Takiego komfortu nie miał, kiedy wywalczył poprzednie mistrzowskie tytuły (2010 i 2015). Wówczas musieli gonić lidera, obecnie mają wszystko w swoich nogach i głowach.

Zarejestruj się w LV BET i sprawdź ofertę dla kibiców Ekstraklasy!

ARKA Gdynia – LECHIA Gdańsk, piątek 18:00 – gr. spadkowa

Ciekawie się złożyło. Po dokładnie sześciu dniach rozegrane zostaną kolejne derby Trójmiasta, tym razem na stadionie Arki, która w poprzednim meczu sromotnie, bo aż 0:4, przegrywała do przerwy. W drugiej części goście zdołali choć trochę wyjść z twarzą i strzelili dwa gole.

Trener gospodarzy, Leszek Ojrzyński, tym meczem rozpoczyna drugi rok pracy w Gdyni. Ogólny bilans trenera w tym czasie to 48 spotkań: 14 zwycięstw, 18 remisów i 16 porażek, bramki: 64-57, natomiast w samej lidze: 39 spotkań z bilansem 12-13-14, bramki: 47-45.

Nadal nie wiadomo czy będzie trenerem w kolejnym sezonie, nieprowadzone są z nim żadne rozmowy. Władze klubu czekają, czym wzburzeni są kibice wyrażający swoje niezadowolenie z działań prezesa i właściciela w swoim serwisie. Z tego co słyszałem, trener Ojrzyński bardzo mocno rozważa odejście z Arki po sezonie, jeśli sytuacja organizacyjna klubu nie ulegnie poprawie. Dodatkowo, jeśli zostanie, będzie oczekiwał konkretnych wzmocnień na początku przygotowań, a nie jak ostatnio, trzech transferów w ostatnich tygodniach okienka.

Ojrzyński nie zapowiada rewolucji w składzie w związku z wtorkowym meczem pucharu, jednak wątpliwym jest, żeby miejsce w jedenastce zachowali Ukrainiec Bohdanow i Grzegorz Piesio – dwójka pomocników w przerwie sobotniego meczu została w szatni. Uważam, że żądni rewanżu piłkarze Arki wyjdą mocno zmobilizowani na ten mecz, ale ze świadomością, że to jednak we wtorek czeka ich najważniejszy mecz sezonu.

Do każdego meczu trzeba podejść maksymalnie. Sytuacja jest nieco inna niż po meczu w Koronie. Tu dwa mecze gramy u siebie. Tu trzeba się sprężyć maksymalnie na oba mecze. Będzie więcej czasu na odnowę, bo nie będziemy w podróży. Nie po to też trenujemy, żeby nie dać sobie rady, to też nie jest maraton. Najważniejszy jest ten pierwszy mecz, a potem będziemy myśleć o Pucharze Polski. Możemy oszczędzić np. trzech zawodników, a oni przed meczem wtorkowym zachorują. Może być inna sytuacja losowa, dlatego chwytasz najpierw szansę, którą masz i potem patrzysz, co życie przyniesie. – przekonywał Ojrzyński.

Do składu miejscowych wraca naładowany energią Siemaszko, który w pierwszych derbach pauzował za cztery żółte kartki.

W Lechii coraz lepiej wygląda Patryk Lipski, który ostatnio zaliczył dwie asysty, forma ofensywnego pomocnika zwyżkuje, dostał zaufanie od trenera i odwdzięcza się dobrą grą. Do formy wraca Lukas Haraslin, który rok temu przed kontuzją był bliski transferu, uważnie jego grze przyglądała się nawet AS Roma.

Po ostatnim meczu Peszko i Sławczew, przechodząc przed sektorem najbardziej zagorzałych kibiców Lechii, odkopnęli dmuchane lale ubrane w koszulki Arki. Od Komisji Ligi zwanej tudzież komisją parodii dostali śmieszne kary – tysiąc i dwa tysiące złotych. Co istotne, Peszko za czwartą żółtą kartkę będzie dziś pauzował, jego miejsce zająć może Mladenović.

Piłkarze Lechii nadal nie otrzymali obiecywanych przez prezesa klubu wynagrodzeń, pod koniec marca wpłynęły jedynie przelewy za grudzień i ostatnio zaległe premie. Nie rozbija to jednak pracy zespołu, zawodnicy zwyczajnie wiedzą, że przy restrykcyjnych kontrolach Komisji Licencyjnej zaległe pieniądze muszą do nich trafić. Drużyna złapała mocny oddech, lepiej wygląda motorycznie, na co na pewno miały wpływ ciężkie treningi w czasie przerwy na mecze reprezentacji. Nadal o przedłużenie swoich kontraktów i pozostanie w drużynie walczy kilku zawodników.

Przygotowujemy się na walkę i na trudniejsze spotkanie. Mamy swój plan i czujemy się coraz mocniej. Dbaliśmy o przygotowanie motoryczne i odpoczynek, na który kładziemy duży nacisk. Drużyna jest coraz lepiej zgrana, zawodnicy coraz lepiej się czują. Jedziemy do Gdyni z szacunkiem do rywala, ale nie ma w nas bojaźni i czujemy się coraz pewniej.  – powiedział Piotr Stokowiec,

Typ: Lechia DNB(remis=zwrot), kurs: 1.94 LV BET

LECH Poznań – KORONA Kielce, piątek 20:30 – gr. mistrzowska

Korona przyjeżdża do Poznania ze słabszą osiemnastką niż zwykle. Trener Lettieri postanowił podzielić drużynę na dwie grupy, jedna przygotowywała się do ligowego meczu, druga jest skupiona na pucharowym meczu w Gdyni – nazywanym przez wiele osób z Kielc starciem sezonu. Wystąpić w tych meczach mają dwie zupełnie inne jedenastki.

Dodatkowo dość liczna grupa zawodników Korony ma drobne urazy i nie trenowała w tym tygodniu pełnym obciążeniem, byli to Żubrowski, Kaczarawa, Kiełb, Gardawski, Keckes i Petrak. Pewnym jest także, że cieszący się ogromnym zaufaniem włodarzy trener gości podpisze w najbliższych dniach nową umowę, wiążącą go z Koroną do końca sezonu 2019/20. Będzie to czwarty trener w naszej lidze po Probierzu, Brzęczku i Mamrocie z takim kontraktem – zapewniającym względny spokój w budowaniu drużyny na kolejny sezon.

Pojawiające się informację o mocnych rotacjach w składzie „scyzoryków” wzburzyły kibiców Legii, którzy jednak zapomnieli, że już za dwa tygodnie – 27 kwietnia Korona zmierzy się na wyjeździe właśnie z Wojskowymi, więc będzie to kilka dni przed finałem Pucharu Polski i również wtedy trener gości w przypadku awansu do boju awizuje zdecydowanie słabszą jedenastkę.

Czysto hipotetycznie, piłkarze Kolejorza, uzyskując w rundzie finałowej takie same wyniki z rywalami, z którymi teraz zmierzą się w górnej ósemce, zdobyliby Mistrzostwo Polski z wyraźną, bo aż pięciopunktową przewagą.

Lech opromieniony ostatnimi zwycięstwami przystępuje do tego meczu w optymalnym, patrząc na ostatnie tygodnie, składzie. Do zdrowia wracają Koljić, Makuszewski i Radut. Makuszewski już trenuje z pełnym obciążeniem, jednak chorwacki szkoleniowiec nie zamierza jeszcze ryzykować i posyłać w bój reprezentanta naszego kraju, wpływ na tę decyzję na pewno miała dobra postawa skrzydłowych Kamila Jóźwiaka i młodziutkiego Tymoteusza Klupsia.

Istotnym jest fakt, że po kartkowej absencji wraca spragniony gry Darko Jevtić, czyli kluczowy zawodnik dla ofensywnych poczynań gospodarzy. Zagrożeni pauzą w przypadku ujrzenia żółtego kartonika są podstawowi zawodnicy środkowej linii Kolejorza – Łukasz Trałka i Maciej Gajos. Trener gospodarzy jest pewny swego, co potwierdził w wypowiedzi dla portalu sport.pl: Nie zamierzam bać się słów. Jesteśmy faworytem. Gramy jak faworyt. Mamy mentalność faworytów. Będziemy mistrzami Polski.

Korona i Lech znajdują się w górnej części stawki, jeśli chodzi o rzuty rożne w ich meczach. Lech wykonuje średnio 6,43 natomiast przeciw Koronie wykonywanych jest niemalże 5 kornerów na mecz. Warto pochylić się nad liniami na rzuty rożne, a szczególnie zwracając uwagę na ofensywne zapędy gospodarzy i eksperymentalne w dzisiejszym meczu zestawienie defensywy gości. Koroniarze po kontrach, na jakie będą nastawieni, również powinni wykonać kilka stałych fragmentów z narożnika (średnia z całego sezonu 5,62).

Typ: Lech -1,0 handicap, kurs: 2.13 LV BET
Typ: rzuty rożne over 9,5, kurs: 1.72 LV BET

Obserwuj autora na Twitterze: Janekx89