Na początek trzynastej serii spotkań włodarze ligowej spółki wraz z telewizjami transmitującymi mecze Ekstraklasy uraczyli nas dwoma ciekawymi meczami. O 18 w derbach – co ciekawe, przyjaźni – województwa dolnośląskiego, Miedź zmierzy się ze Śląskiem, natomiast wieczorem hit obecnej kolejki, w którym to Jagiellonia podejmie na swoim stadionie broniąca mistrzowskiego tytułu Legię. Zapowiedź na pozostałe sześć spotkań jutro po 13.

Janekx89 korzysta z oferty bukmachera LV BET – odbierz kod promocyjny: 1500PLN

MIEDŹ Legnica – ŚLĄSK Wrocław, piątek 18:00

Gorąco było po zaskakującej porażce z Zagłębiem Sosnowiec w klubie z Legnicy. Już po meczu zapowiadał to trener Nowak: Będziemy rozmawiać bardziej twardo. Jeśli ktoś nie chce grać w Miedzi, to grał nie będzie. Nie mam na myśli wszystkich, ale niektórym zabrakło determinacji.

Wydawało się, że Miedź powinna przynajmniej zremisować w Sosnowcu. Zespół z Legnicy bardzo słabo wyglądał w szczególności w obronie. Chaos, zagubienie i taktyczne niezrozumienie defensorów to główna przyczyna straconych bramek. Wydawało się, że w drugiej połowie po wejściu Łobodzińskiego gra ofensywna się rozrusza, że bramka jest kwestią czasu, a niespodziewanie wpadła bramka samobójcza.

Jak donosiły media, a także zakulisowo zasłyszałem, kilku piłkarzy znalazło się na mocnym cenzurowanym. Na razie ostało się na rzeczowej analizie wideo i wnioskach, graczom został przedstawiony punkt widzenia sztabu, który oczekuje od nich reakcji. Jeśli w najbliższych meczach przed listopadową przerwą na reprezentacje wyniki nie ulegną poprawie, do akcji wkroczyć może właściciel klubu, który obdarzył dużym zaufaniem Nowaka i jego sztab, przedłużając z nim kontrakt aż o 5 lat. Miedź w pięciu ostatnich meczach straciła aż 13 goli. Jeśli nie zdobędzie punktów w dzisiejszym meczu, może się stoczyć do strefy spadkowej, takiej ewentualności właściciel klubu i sztab szkoleniowy od początku sezonu nie brali pod uwagę.

W zespole beniaminka nadal przez kontuzje zagrać nie mogą Rafał Augustyniak, Omar Santana oraz Marquitos. Pod znakiem zapytania stoi występ Fabiana Piaseckiego.

Trener Dominik Nowak przed meczem: – Śląsk ma też swoje problemy i postaramy się to wykorzystać. Chodzi o grę w obronie. Po analizie wiemy, że mają tam luki. Zwróciliśmy też uwagę na grę skrzydłami Śląska. Zwracam uwagę na silne i słabe punkty rywala, ale przede wszystkim koncentruję się na swojej drużynie. Musimy być bardziej kreatywni w środku pola i starać się zdominować rywala. Potrafimy to zrobić, co pokazały już wcześniejsze spotkania.

Tadeusz Pawłowski o Miedzi: – Miedź ma w swoich szeregach doświadczonych graczy, z przeszłością w ekstraklasie. Ich drużyna to nie tylko Forsell, chociaż to dobry zawodnik, który ma świetny strzał. My musimy wyjść na mecz pewni siebie i pokazać swoje atuty, a wtedy możemy zakończyć to spotkanie z powodzeniem. Na najbliższy mecz żaden z dotychczas kontuzjowanych zawodników się nie wyleczy, więc kadra meczowa będzie zapewne bardzo podobna do tej ze spotkania z Arką.

Pochodzący z Legnicy snajper Śląska, Marcin Robak (w tym sezonie ustrzelił już 8 bramek), pierwszy raz w karierze zagra przeciwko Miedzi. Jeśli dziś zdobędzie jedną bramkę, zrówna się w klasyfikacji snajperów wszech czasów z wybitną postacią w historii polskiej piłki Grzegorzem Lato. Pierwszym klubem Robaka był miejscowy Konfeks, także dla tego małego klubu piątkowy mecz to będzie duże święto. Na mecze Robaka do Wrocławia, co jakiś czas jeździ delegacja Konfeksu stanowiąca swoisty fanklub Robaka, złożony z adeptów futbolu trenujących w tym klubie. W barwach Miedzi zagrać może drugi znany wychowanek tego klubu Grzegorz Bartczak, więc trenerzy i włodarze ubogiego krewnego Miedzi liczą dzisiaj na remis.

Na dzisiejszy mecz upoważnionych do wejścia jest 6100 osób, rekord niemożliwy w żaden sposób do pobicia. Ktoś mógłby pomyśleć – zaraz, zaraz, a mecz z Legią nie był rekordowym pod względem frekwencji? Był, ale dzisiaj nie będzie strefy buforowej i dodatkowych stewardów na trybunie. Będą to „derby przyjaźni”, gdzie wielu kibiców Śląska zasiądzie na sektorach Miedzi.

  • oba zespoły nie mierzyły się ze sobą na poziomie Ekstraklasy
  • obie drużyny często grają między sobą mecze towarzyskie. W ostatnich 5 towarzyskich spotkaniach, 4 razy padał over 2.5
  • w ostatnich 5 spotkaniach rozegranych u siebie, Miedź 4 razy traciła przynajmniej jedną bramkę
  • Śląsk w poprzednich 5 spotkaniach ligowych rozegranych w delegacji, 4 razy strzelił minimum jedną bramkę
  • w ostatnich 5 meczach ligowych Miedzi, 5 razy padał over 2.5
  • w poprzednich 5 potyczkach Śląska w Ekstraklasie, 4 razy mecz kończył się wynikiem over 2.5

Derby, będące wyjątkowo także meczem przyjaźni. Obie drużyny mają coś udowodnienia po ostatnich słabszych meczach. Dodatkowo historia pokazuje, że pomiędzy nimi zazwyczaj są otwarte – ciekawe mecze. Forma strzelecka obu drużyn w ostatnich meczach nie zawodzi, natomiast słaba postawa formacji defensywnych obu ekip sprawia, że powinno być dosyć dużo sytuacji do strzelenia bramek.

Typ: Obie drużyny strzelą bramkę – Kurs LVBET 1.59

Typ 2: Żółte kartki -4,5  – Kurs LVBET 2.02

JAGIELLONIA Białystok – LEGIA Warszawa, piątek 20:30

Trzeba przyznać, że mecz Jagiellonii był naprawdę ciekawy. Śmiało można postawić tezę, że drużyna prowadzona przez Ireneusza Mamrota wygrała doświadczeniem i cwaniactwem. Doświadczeniem, bo Kelemen zachował się perfekcyjnie w obu sytuacjach Buksy, gdzie powinien wpaść przynajmniej jeden gol. Bardzo dobry występ na pozycji prawego obrońcy zaliczył Przemysław Frankowski, który po kontuzji Jakuba Wójcickiego w trakcie pierwszej połowy, musiał z przymusu zastąpić go na tej pozycji. Jeżeli chodzi o Legię, to z Wisłą Kraków zagrały dwa różne zespoły. W pierwszej części zagrała Legia momentami perfekcyjna taktycznie i skuteczna, w drugiej na boisko wybiegł inny zespół. Może wybiegł tylko fizycznie, bo duchem i umysłem przez pierwszy kwadrans nadal pozostał w szatni. Dla Legii miał to być drugi test z trzech trudnych i ciężko drużynę Wojskowych po niedzielnym meczu rzetelnie ocenić. Jedyne co jest zauważalne, że fizycznie wskoczyli na zdecydowanie lepszy poziom i jak chcą, to potrafią zdominować rywala, ale brakuje powtarzalność i dobrych faz w większości meczu. Strata aż 3 bramek w zaledwie 5 minut (!), nie ma prawa przydarzyć się drużynie walczącej o kolejne mistrzostwo kraju. Bramkę dającą remis Carlitos zdobył dopiero w 90 minucie, jednak Sa Pinto nie był tym zupełnie usatysfakcjonowany:

-Chcemy grać dobrze przez 90 minut. Ale dla mnie gra dobra to nie tylko gra piękna. Oznacza to również kontrolę nad meczem. Nadal jesteśmy na etapie przygotowań, ponieważ chcemy grać zarówno dobrze, jak i pięknie. To, na co zwracam uwagę swoim podopiecznym to, aby czerpali przyjemność z gry. Ale gdy mamy piłkę, potrzebujemy jedenastu żołnierzy.

W drużynie gospodarzy w dzisiejszym meczu nie zagrają kontuzjowani Jakub Wójcicki oraz Mile Savković. Do kadry meczowej po kontuzji planowano powrót Łukasza Burligi, który nie imponował formą na treningach. Istotnym jest, że trener Mamrot będzie miał również do dyspozycji Tarasa Romanczuka, który w poprzedniej kolejce pauzował za żółte kartki. Mający polski paszport zawodnik tak zapowiadał dzisiejszy hit:

Myślę, że będzie to ciekawy mecz dla kibiców. Wicemistrz podejmie mistrza Polski. Dodatkowo obecnie to Jaga jest pierwsza, a legioniści tracą do nas punkt i zajmują trzecią lokatę. Te spotkania zawsze są ciekawe, przychodzi na nie wiele ludzi, którzy oczekują atrakcyjnego widowiska. Przyjeżdża taki przeciwnik, przy którym nie ma miejsca na jakiekolwiek lekceważenie czy kalkulacje. O rywalizacji z legionistami myślimy od spotkania z Pogonią. Nie będę ukrywał, że motywacja na nich oraz na Lecha jest podwójna. U każdego będą większe zaangażowanie i wola walki.

Ireneusz Mamrot przed meczem zapowiadał inne spotkanie niż ostatnie rozegrane pomiędzy Jagą i Legią: – Do tej pory prowadziłem Jagiellonię w trzech spotkaniach z Legią, ale to piątkowe będzie najtrudniejsze. Moim zdaniem obecnie zespół z Warszawy znajduje się na zupełnie innym pułapie, zarówno taktycznym jak i fizycznym. Oczywiście mówiąc „najtrudniejsze” mam na myśli czas mojej pracy w Białymstoku, ponieważ wcześniej Jaga musiała mierzyć się z drużyną oraz piłkarzami pokroju Odjidji – Ofoe, Nikolicia lub Prijovicia. Jedno jest pewne – jeżeli chcemy wygrać, musimy zagrać bardzo dobry mecz, ale stać nas na to. Obecnie legioniści prezentują styl zupełnie inny od tego sprzed dwóch miesięcy. Zwycięstwo nad Pogonią było ważne pod względem mentalnym, bo trudno byłoby przystępować do spotkania z Legią po kolejnej stracie punktów. Zdaję sobie sprawę, że ostatnie dwie potyczki z warszawiakami przy Słonecznej nie były atrakcyjne dla kibiców. Dominowała w nich taktyka. W piątek może być inaczej, mam przeczucie, że sam mecz będzie toczył się w szybszym tempie i więcej będzie się działo.

W Legii nie zagra Radosław Cierzniak, oprócz niego grupę powracających do zdrowia po kontuzji stanowią nadal: William Remy, Chris Philipps, Kasper Hamalainen, Miroslav Radović oraz Jarosław Niezgoda. O powrót do wyjściowej jedenastki walczy młodzieżowy reprezentant Paweł Stolarski, którego ostatnio zastąpił Marko Vesović, Czarnogórzec może jednak zagrać także na prawej stronie pomocy, co podkreślał w tym tygodniu trener Pinto.

  • ostatnie zwycięstwo Legii z Jagiellonią miało miejsce 18 listopada 2016 roku
  • w ostatnich 4 bezpośrednich spotkaniach, Legia nie potrafiła strzelić bramki w meczu z Jagiellonią
  • 5 ostatnich bezpośrednich spotkań, to 4 razy under 2.5
  • w 5 poprzednich meczach ligowych Jagiellonii rozegranych w Białymstoku, Jagiellonia 5 razy traciła minimum jedną bramkę
  • w 5 poprzednich meczach ligowych Jagiellonii, 4 razy padał over 2.5

Trochę pójdę pod prąd, jeśli chodzi o statystyki, ale przeczuwam bramki w tym meczu. Bardzo często w tych ostatnich bezpośrednich meczach obie drużyny grały zachowawczo, szczególnie mierząc się w fazie finałowej. Teraz jest mecz, który tak naprawdę w perspektywie sezonu nie będzie znaczył tyle, ile mecz w końcowej fazie sezonu. Sami trenerzy podkreślają, że spodziewają się otwartego spotkania. Wystarczy spojrzeć na mecze z poprzedniej kolejki, gdzie obie drużyny grały bardzo otwartą piłkę. Ciekawym typem może być zakład na bramki strzelone przez obydwie drużyny, dodatkowo Jaga ma problem z zagraniem na zero w Białymstoku.

Typ: Obie drużyny strzelą bramkę – Kurs LVBET 1.73

Typ 2: Legia DNB – Kurs LVBET 1.84