Czas poruszyć najbardziej gorący temat ostatnich dnia w Anglii. Transfer Alexisa Sancheza z Arsenalu był poruszany już od dłuższego czasu. Latem Manchester City doświadczył odrzucenia swojej oferty, ale nie sprawiło to, że przestali o niego walczyć. The Citizens planowali dokończenie zakupu po zakończeniu obecnego sezonu, jednak w tym samym momencie do gry włączył się Manchester United. Czerwone Diabły bez czekania na swoją kolej przebiły ofertę sąsiadów i teraz sprawa rozgrywa się pomiędzy tymi dwoma obozami. Gdzie ostatecznie trafi Sanchez oraz kto może na tym wyjść najlepiej? Zapraszamy do krótkiej analizy.

Manchester United

Czerwone Diaby w obecnej chwili są na pierwszym miejscu w tym wyścigu, dlatego też od nich rozpoczniemy. Od dłuższego czasu Jose Mourinho miał spore problemy ze znalezieniem prawego skrzydłowego z prawdziwego zdarzenia. Od czasu do czasu zmieniali się tam Martial, Rashford czy Mata, jednak pierwsza dwójka lepiej czuje się po lewej stronie, a Hiszpan w środku pola. Przez dłuższy okres wydawało się, że odejście Sancheza jest pewne, a wybranym kierunkiem będzie Etihad. Jednak Jose Mourinho mocno zamieszał w całej kwestii. Portugalczyk kilka dni temu na konferencji prasowej dostał pytanie dotyczące tego piłkarza, z którego bardzo sprytnie uciekł, ale jednocześnie przysłodził zawodnikowi Arsenalu. Sanchez w United byłby transferem idealnym. Od dłuższego czasu brakuje im gościa, który jest w stanie zrównoważyć obie flanki. Można podejmować wiele rozważań, na temat tego, że Mou zapomniał jak trenować swoją drużynę, ale jak kupować wielkich piłkarzy na pewno nie. Jose ma sporo problemów do Guardioli odnośnie wydawanych sum na zakupy, a jak widać sam robi dokładnie to samo. Różnica jest widoczna gołym okiem. Transfer Chilijczyka na pewno wzniesie Czerwone Diabły na wyższy poziom, a przy okazji osłabi Arsenal, jednak nadal nie będzie to półka Manchesteru City. Gdy przyjdzie mecz z Obywatelami to Alexis będzie miał więcej wspólnego z prawą obroną niż prawym atakiem. Mimo wszystko taki ruch to pokazanie swojej wielkości.  Najwyższa pensja w lidze w okolicach 400 000 funtów tygodniowo to lekka abstrakcja, ale patrząc na dochody, które rok w rok wykręca ta drużyna – stać ich. Mourinho jeśli dostanie tego piłkarza, to nie będzie miał już żadnych wytłumaczeń na możliwość porażki. Krótka piłka, jeśli z takim składem nic nie wygra to prawdopodobnie latem zobaczy przed swoim nosem drzwi wyjściowe.

Manchester City

Ostatni dzień letniego okna transferowego zostanie na długo w pamięci wszystkich kibiców. Kanonierzy dostali na stole ofertę wynoszącą 60 mln funtów za usługi Alexisa Sancheza. Arsenal odpowiedział, że pragnie w zamian Sterlinga, na co nie wydał zgody sam piłkarz, ale również Pep Guardiola. Jak widać był to strzał w dziesiątkę. The Citizens wrócili z kolejną ofertą pieniężną, która The Gunners byli w stanie przyjąć, ale tylko w przypadku kupna zastępcy. Wenger wybrał na niego Thomasa Lemara. Francuz w ostatniej chwili wycofał się z tego ruchu i Kanonierzy zostali na lodzie. Przez co Sanchez musiał zostać w klubie z Emirates. W styczniu wydawało się, że temat powróci. Tak też rzeczywiście się stało. Mogliśmy przeczytać wiele informacji na temat umowy, którą Sanchez podpisze z Obywatelami. Ostatnia propozycja wynosiła 20 mln dla Arsenalu i 10 milionów dla samego gracza za podpis już teraz lub 30 mln dla samego piłkarza latem i darmowy transfer. Wszystko wyglądało pięknie, do czasu aż swoje trzy grosze włożył w tą zabawę Jose Mourinho. The Citizens zostali przebici, o czym poinformował ich agent piłkarza, ale nie zrobili sobie nic z tego. Po prostu powiedzieli, że nie będą uczestniczyć dalej w tej bitwie. Przynajmniej tak można przeczytać w ostatnich raportach. Sam Sanchez ma ciężki wybór. Chyba każdy ofensywny piłkarz świata wolałby grać u Guardioli niż u murującego Mourinho. Druga kwestia to pieniądze, które przemawiają na korzyść Portugalczyka, a trzecia to konkurencja. Na skrzydłach w City mamy Sane i Sterlinga, którzy rozgrywają sezon życia, a w ataku Aguero oraz Jesusa. Ciężko tu znaleźć miejsce, pewnie bylibyśmy świadkami częstych rotacji. Natomiast w United ma miejsce od ręki i to też czynnik, na który trzeba zwrócić uwagę.

Arsenal

Ostatnim zaangażowanym w ten transfer jest obecny zespół Sancheza. Wygląda na to, że już latem pogodzili się z jego odejściem. Ostatnie wyniki sportowe tej drużyny krótko mówiąc nie powalają na kolana. Bez Alexisa często wyglądają jak dzieci zagubione we mgle.  Mimo to sam piłkarz w tym sezonie nie daje  z siebie 100%. Widać to po jego zachowaniu oraz grze, więc odpowiednie zastępstwo może wyjść im na plus. W dodatku Kanonierzy mogą jeszcze w tym miesiącu na nim zarobić. Pensja, którą Chilijczyk pobiera również jest jedną z najwyższych w klubie, więc zrobi się miejsce dla nowych piłkarzy. Ostatnie raporty z Anglii informują, że The Gunners skoncentrowali swoją uwagę na dwóch piłkarzach, ale jakich. Pierwszy cel jest powszechnie znany Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk w ostatnim czasie wpadł w spore problemy. Po opuszczeniu przedmeczowej odprawy przez spotkaniem z Wolfsburgiem został zawieszony, a jego sytuacja w BVB mocno się skomplikowała. Cena wywoławcza to w tym momencie 60 mln euro, więc nie jest to zaporowa kwota, a szczególnie dla klubów Premier League. W tym sezonie zdobył 21 bramek w 24 występach, więc z pewnością będzie mocnym dodatkiem do ofensywnej gry Kanonierów, która lekko mówiąc kuleje. Drugim graczem, na którego The Gunners zarzucili sieci jest Malcolm. Brazylijczyk to objawienie tego sezonu Ligue 1. Zawodnik Bordeaux notuje kapitalną kampanię z pięcioma golami i siedmioma asystami. Skrzydłowy wydaje się doskonałą inwestycją na przyszłość, ale na pewno z miejsca nie będzie w stanie dać tyle co Sanchez. Mimo wszystko ten deal nie jest obarczony tak wielkim ryzykiem, ponieważ ma kosztować w granicach 40 milionów, więc Kanonierzy mogą sporo zyskać na odejściu Alexisa. Kluczowy problem leży w tym czy ostatnie doniesienia prasy okażą się prawdziwe. Jeśli tak to styczeń, który rysował się w czarnych barwach zapowiada się na całkiem przyjemny, przynajmniej pod kątem ruchów na rynku transferowym.

Chelsea

W ostatnich godzinach pojawiła się informacja, jakoby The Blues wyrównali ofertę i włączyli się do wyścigu. Mam jednak wrażenie, że sprawa została już rozstrzygnięta i Sanchez uda się do Manchesteru, a podanie ten informacji jest zagrywką PR ze strony Arsenalu, żeby zarobić więcej pieniędzy. Przy całym zainteresowaniu Conte tym graczem nie widzę możliwości, żeby Alexis dostał wyższy kontrakt od Hazarda, a jego menadżer 12 mln funtów za podpis.

Podsumowując na ten moment sytuacja wygląda następująco. Sanchez uda się do Manchesteru United, gdzie dostanie najwyższą pensję  w całej lidze. Manchester City zostanie z Sane i Sterlingiem na skrzydłach, a Arsenal wzmocni się Malcolmem i Aubameyangiem. Jak widać każda z drużyn powinna być zadowolona, jednak ciekawe czy z perspektywy czasu sam piłkarz uzna, że dokonał słusznego wyboru. Przekonamy się już wkrótce.