Szał Premier League! Wieczór zapowiada się niezwykle interesująco, bo czeka nas aż 6 spotkań! Ja przeanalizuję dla Was 2 z nich, a mianowicie starcie Bournemouth z Brighton oraz Evertonu z Newcastle. Oba mecze wystartują o 20:30. Jakie szanse mają poszczególne zespoły? W jakiej są dyspozycji? Tego dowiecie się w dalszej części tekstu! 

Załóż konto z kodem promocyjnym 2120PLN, aby otrzymać:

2050 PLN od depozytu + 50 PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet

Skuteczność typów Zagranie na Premier League w styczniu: 12/17

Profit/strata w typach Zagranie na Premier League w styczniu: +765 PLN

Skuteczność typów Zagranie na Premier League w sezonie 2019/2020: 54/86

Profit/strata w typach Zagranie na Premier League w sezonie 2019/2020: +1823 PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

 

Bournemouth vs Brighton

Fani The Cherries od listopada nieustannie wyrywają sobie włosy i obgryzają paznokcie. Pewnie spora ich część jest już zupełnie łysa i zapomniała jak wygląda obcinacz. Bournemouth gra tragicznie. Piłkarze z Vitality Stadium mają ogromne problemy z punktowaniem. Aktualnie trwa ich czarna seria 4 porażek z rzędu w Premier League, a na ostatnie 6 spotkań w angielskiej ekstraklasie zremisowali 1 i resztę przegrali. Co ciekawe ostatnie 2 zwycięstwa podopieczni Eddiego Hoawe’a odnieśli z takimi firmami jak Chelsea i Manchester United. Jednak wydaje się, że te 2 wygrane kibice klubu z południa Anglii z wielką chęcią zamieniliby na 4-5 tryumfów, ale z mniej uznanymi markami.

Co z grą Bournemouth jest nie tak? Zawodzi przede wszystkim ofensywa. Wiem, iż zapewne wielu z Was powie, że skoro przegrywają to znaczy tracą bramki. Tak, to fakt, ale zobaczmy ile tych bramek drużyna Artura Boruca strzeliła w tym sezonie, raptem 20. To najgorszy rezultat w Premier League, który The Cherries dzielą z Watfordem. Aż w 11 meczach na 23 ofensywa piłkarzy z Vitality Stadium nie potrafiła znaleźć sposobu na wpakowanie piłki do siatki rywala. Sierpień w wykonaniu dzisiejszych gospodarzy był całkiem obiecujący, problemy ze strzelaniem goli nadeszły we wrześniu i trwają do dzisiaj. Swą skuteczność zatracili Callum Wilson i Joshua King. Pierwszy w zeszłym sezonie strzelił 14 bramek i zanotował 10 asyst, a w tych rozgrywkach ma ich zaledwie 5 i 1. Drugi zaliczył jeszcze gorszy zjazd, bo tamten sezon obfitował w 12 goli i 13 asysty, a teraz ma na koncie raptem 3 i 2. Eddie Howe czasami nawet decydował się w ogóle nie włączać Kinga do meczowej kadry! Nie pomaga także słaba forma fantastycznego w minionej kampanii Ryan Frasera. Szkot w ubiegłym roku pokonywał bramkarzy przeciwników 7 razy i 14 razy podawał do kolegów, a teraz ten bilans to 1 i 3. Gdyby nie kapitalny Harry Wilson z 6 bramkami, który nie raz ratował mecze, to strach pomyśleć jak wyglądałby dorobek The Cherries.

Dla Brighton ostatnie tygodnie też nie były usłane różami. Ekipie The Seagulls nie udało się zwyciężyć w żadnym z ostatnich 3 spotkań, a okres od początku grudnia przyniósł im tylko 2 wygrane. Sytuacja jednak nie jest aż tak zła jak u ich dzisiejszych rywali. Podopieczni Grahama Pottera punktują regularniej. Szczególnie na pochwały zasługuje dobry bilans z londyńskimi ekipami. Zwycięstwa z Tottenhamem, Arsenalem, czy remis z Chelsea robią wrażenie. Bezsprzecznie grę Brighton „ciągną” Neal Maupay oraz Leonardo Trossard. Obaj Panowie mieli udział przy 16 bramkach swojego zespołu, co biorąc pod uwagę ilość goli The Seagulls w tym sezonie, czyli 26 trafień, jest wynikiem całkiem pokaźnym.

Sytuacja kadrowa:

W nieco gorszym położeniu znajduje się Eddie Howe, bowiem nie będzie mógł dziś wystawić 4 zawodników. Zarówno Jack Stacey, jaki i Joshua King mają problemy ze ścięgnami uda. Na udo narzeka także Lloyd Kelly, jednak on ma kłopoty mięśniowe. Na murawie nie zobaczymy również Steve’a Cook’a, który po swej bramkarskiej interwencji w meczu z Norwich, otrzymał czerwoną kartkę i jest w związku z tym zawieszony.

Mniej nieobecności jest po stronie Brighton. Z kontuzją barku walczy Dan Bur, a oprócz niego nie pojawi się Jose Izquierdo, pauzujący ze względu na problemy z kolanem.

Statystyki:

  • Bournemouth zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli Premier League
  • The Cherries przegrali ostatnie 4 mecze ligowe
  • Piłkarze Eddiego Howe’a na ostatnich 12 spotkań przegrali aż 9
  • Bournemouth ma najmniej bramek strzelonych spośród zespołów całej stawki
  • Klub z Vitality Stadium nie zdobyli nawet 1 gola w ostatnich 4 potyczkach
  • The Cherries są najgorszą drużyną ligi pod względem spotkań domowych. Zdobyli 10 punktów na 33 możliwe
  • Oba zespoły mierzyły się ze sobą w pod koniec grudnia. Brighton wygrało wówczas 2:0
  • Brighton jest 15 zespołem Premier League
  • The Seagulls nie wygrali ostatnich 3 spotkań
  • Ostatnie 4 mecze w PL to under 2,5 gola
  • Piłkarze Grahama Pottera zdobyli do tej pory na wyjeździe 8 punktów na 33 możliwe
  • Brighton strzela na wyjazdach średnio 1,18 gola na mecz

Co obstawić?

Nie ma co owijać w bawełnę. Bournemouth jest na ten moment chłopcem do bicia. Brighton bez wątpienia będzie chciało powtórzyć wynik z pierwszego starcia między tymi zespołami. O gole gospodarzom może być ciężko, co za pewne goście będą starali się wykorzystać. Nosem wyczuwam remis, a najmniej z kolei dopuszczam do myśli wygraną The Cherries. 

Nasz typ: Brighton z remisem 

Kurs: 1,43 

Everton vs Newcastle

The Toffees od przyjścia Carlo Ancelottiego nabrali wiatru w żagle. Na 5 spotkań ligowych pod jego wodzą, Everton wygrał 3, 1 zremisował i 1 przegrał. Poległ nie byle z kim, bo Manchesterem City. Efekt nowej miotły działa i nie zanosi się na ten moment, aby przestał. Dobra skuteczność, ofensywna gra i solidna obrona, sprawiają, że gospodarze dzisiejszej potyczki przechylają częściej szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wyraźnie do formy pod wodzą nowego szkoleniowca wrócił Richarlison, który zanotował w ostatnim czasie 2 gole i 1 asystę. Jego jednak dzisiejszego wieczora na murawie nie ujrzymy. Warto podkreślić, iż Goodison Park jest dość trudnym terenem dla rywali, bo na 11 wizyt, goście 6-krotnie byli pokonywani i 3 razy wywozili komplet punktów.

Newcastle ma za sobą dosyć trudne chwile na przełomie grudnia i stycznia. Lista rezultatów w pewnym momencie jest trochę zaczerwieniona, jednak ostatnie tygodnie pokazuję, że chyba udało się Steve’emu Cookowi zażegnać kryzys. The Magpies wygrały mecz w poprzedniej kolejce z Chelsea, a jeszcze wcześniej zremisowały z Wovles. Nie jest to jedyne w tym sezonie pozytywne zaskoczenie ze strony Newcastle. Piłkarze z St. James’ Park pokonali już w tym sezonie m.in. Tottenham, Manchester United, czy silne Sheffield. Niestety mecze wyjazdowe są bardzo słabą stronę tego zespołu. Goście dzisiejszego starcia na delegacjach wygrywali 3-krotnie, 1 raz remisowali i zaznali 7 porażek. Nie jest to dobrą wróżbą przed wieczornym spotkaniem.

Sytuacja kadrowa:

Tak jak już wspominałem, w drużynie gospodarzy poza grą przez uraz kolana pozostaje Richarlison. Wraz z nim mecz z trybun będą musieli oglądać Gylfi Sigurdsson (uraz pachwiny) oraz Alex Iwobi (problemy z udem)

W ekipie Newcastle sytuacja jest stosunkowo podobna, ponieważ również nie będzie mogło wystąpić 3 graczy. Zabraknie Michaela Keane’a, Jetro Willemsa oraz Paula Dummetta. Ostatniej dwójki prawdopodobnie ze względu na urazy nie zobaczymy już do końca rozgrywek.

Statystyki:

  • Everton jest na 11 miejscu w tabeli i sąsiaduje w niej z dzisiejszym rywalem, czyli Newcastle, które plasuje się na 12 pozycji 
  • Na ostatnich 5 spotkań Everton zdobył 10 na 15 możliwych punktów do uzyskania 
  • The Toffees dobrze prezentuje się na Goodison Park. Na 33 oczka możliwe do zdobycia, zdobyło 20 i nie przegrało na własnym obiekcie w lidze od 23 listopada 
  • 2 ostatnie mecze na stadionie Evertonu zakończyły się zwycięstwem gospodarzy 1:0 
  • Jeśli już drużyna w Liverpoolu w tym sezonie strzelała gola w meczu domowym to najczęściej, bo 5-krotnie było to 1 gol, 2 razy 3 bramki i raz 2
  • Średnia bramek w ostatnich 5 meczach Evertonu wynosi 2,0
  • Obie ekipy grały przeciwko sobie 28 grudnia i starcie na St. James’ Park wygrał 2:1 wygrał Everton
  • Oba zespoły mają w tabeli dokładnie tyle samo punktów, po 29. Zarówno Everton jak i Newcastle 8 razy wygrywały, 5 razy remisowały i aż 10 odnosiły porażki 
  • Newcastle zdobyło 10 punktów w meczach wyjazdowych na 33
  • Średnia bramek The Magpies w meczach na wyjeździe wynosi tylko 0,99 bramki na spotkanie
  • Newcastle na wyjeździe najczęściej strzela 1 bramkę, tak było 5 razy, albo nie zdobywa goli w ogóle, tak było 4 razy 
  • The Magpies nie wygrały na Goodison Park od 2010 roku, w tym czasie na 7 meczów 5 razy wygrywał Everton 

Co obstawić?

Jak wspomniałem Newcastle ma spore problemy ze zdobywaniem goli, zwłaszcza na wyjazdach. Everton też nie jest zespołem non stop nacierającym na bramkę rywala. Co prawda na St. James’ Park padły więcej niż bramki, lecz dziś zabraknie w ekipie gospodarze Richarlisona, co może odbić na na ofensywnym potencjale gospodarzy. 

Nasz typ: under 2,5 gola 

Kurs: 1,95 

Konto w forBET 

Konto na Typomanii – jeszcze nie?!

Załóż już teraz konto na Typomanii i zgarnij świetne nagrody widoczne na zdjęciu poniżej!

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!