W poniedziałek na parkiet wybiegnie sześć zespołów, a my przygotowaliśmy dla Was typy na dwa wydarzenia – sprawdźcie, na co stawiamy tym razem!

Odbierz pakiet powitalny w PZBuk!

Bonus od depozytu do 500 PLN + 100 PLN w punktach + voucher 1500 PLN!

Załóż konto z kodem: 600PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Zdarzenie: handicap w meczu Minnesota Timberwolves – Milwaukee Bucks +7/-7

Typ: Milwaukee Bucks -7

Kurs: 1.90

Trzeba szczerze przyznać, że zbyt często czegoś nam w tym sezonie brakuje, choć większość typów zdecydowanie „ma ręce i nogi” – koniec końców brakuje niewiele, by cieszyć się perfekcyjnym kuponem. Początek sezonu zawsze ma jednak coś takiego, że tych niespodzianek jest dużo więcej niż zwykle i niestety mocno na tym cierpimy. Ale w poniedziałek wybraliśmy dla Was dwa spotkania, w których tych niespodzianek być nie powinno. Jak będzie? To się okaże w nocy, bo NBA po prostu lubi nas wszystkich zaskakiwać i też dlatego kocha ją tak wielu kibiców.

Pierwszy typ na Milwaukee Bucks w starciu z Minnesota Timberwolves. To nie jest do końca udany początek sezonu w wykonaniu Bucks, najlepszego zespołu konferencji wschodniej w poprzednim sezonie regularnym. Trochę jak mój początek sezonu na zagraniu… Bucks wygrali jednak cztery z sześciu spotkań, choć niemal w każdym spotkaniu nie udaje im się utrzymywać wysokiej przewagi i z reguły praca całego zespołu jest koniec końców trwoniona. Stało się tak na przykład w poprzednim tygodniu w Bostonie, gdzie Bucks przegrali z Celtics po bardzo słabej drugiej połowie.

Odpowiedzieli jednak w bardzo dobrym stylu, pokonując Toronto Raptors, chociaż znów stracili sporą przewagę i dopiero interwencja Giannisa Antetokounmpo pozwoliła ograć mistrzów NBA. Grecki skrzydłowy zapisał na konto aż 36 punktów, 15 zbiórek, osiem asyst oraz cztery bloki w sobotnim starciu z Raptors i przewidujemy, że w poniedziałek będziemy świadkami podobnej jego dominacji. Powód jest prosty: na przeciwko siebie nie będzie miał Karla-Anthony’ego Townsa, który na starcie sezonu jest w fantastycznej formie.

Towns pauzuje jednak z powodu bójki z Joelem Embiidem – w poniedziałek nie zagra w drugim kolejnym spotkaniu i będzie to ostatni mecz jego absencji. Wolves pod jego nieobecność łatwo poradzili sobie z drużyną Washington Wizards, ale powiedzmy sobie szczerze: poprzeczka nie była ustawiona zbyt wysoko. Sześciu graczy miało w tym meczu co najmniej 10 punktów, a bardzo dobrze Townsa zastąpił Gorgui Dieng, zdobywca 18 oczek. W poniedziałek na przeciwko Wolves – dla których bilans 4-1 w pierwszych pięciu meczach rozgrywek to najlepszy start od sezonu 2012/13 – stanie jednak dużo poważniejszy rywal. Bucks i Giannis nie powinni mieć większych problemów, by wykorzystać wymuszoną przerwę Townsa.

Warto spojrzeć na dwa poprzednie pojedynki między Bucks a Timberwolves, gdzie Kozły rzeczywiście bez problemów pokonały rywala: najpierw 125-95 w październiku 2018 roku, a potem 140-128 w lutym tego roku. Co ważne, w tegorocznym pojedynku Wilki musiały sobie radzić bez Townsa, wtedy dlatego, że podkoszowy zmagał się z wstrząśnieniem mózgu i nie był jeszcze gotowy do powrotu. W związku z tym Bucks łatwo ograli przeciwnika, a aż siedmiu zawodników drużyny z Wisconsin miało w tym meczu co najmniej 13 oczek. Przewidujemy więc, że w poniedziałek będzie bardzo podobne i Bucks wygrają różnicą co najmniej siedmiu punktów.

Baner - skubiemy bukmachera

Zdarzenie: handicap w meczu Golden State Warriors – Portland Trail Blazers +10.5/-10.5

Typ: Portland Trail Blazers -10.5

Kurs: 1.91

Drugi poniedziałkowy pojedynek to starcie-rewanż za finały konferencji poprzedniego sezonu na Zachodzie, choć po tym co stało się w ostatnich dniach – trudno ten mecz nazywać prawdziwym rewanżem. Portland Trail Blazers zagrają z Golden State Warriors i typujemy tutaj łatwe zwycięstwo drużyny z Oregonu. Blazers przystąpią do tego meczu jako zdecydowany faworyt, przede wszystkim za sprawą ogromnych osłabień Warriors. Wiadomo już, że na pewno nie zagrają:

  • Stephen Curry,
  • Draymond Green,
  • Kevon Looney,
  • Jacob Evans,
  • Alen Smailagic.

Na dodatek, pod ogromnym znakiem zapytania stoi występ D’Angelo Russella. Wszystko to powoduje, że Wojownicy muszą wystawiać skład, w którym znajdują się nazwiska nieznane przeciętnemu kibicowi NBA. I z tego też powodu, po kontuzjach Curry’ego oraz Greena, nie widać światełka w tunelu dla fanów Warriors. Steph opuści bowiem trzy miesiące gry, a Green na pewno nie zagra w kilku najbliższych meczach. Nadal nie wiadomo kiedy do gry wróci także Kevon Looney, który szuka kolejnych opinii odnośnie tego, co mu tak w zasadzie dolega.

Warriors wystawią więc w poniedziałek skład zupełnie inny niż wiosną tego roku, kiedy mierzyli się z Blazers w finałach konferencji. Nie będzie w nim także oczywiście Klaya Thompsona oraz Kevina Duranta… Przewidujemy więc, że fani Warriors będą musieli jeszcze poczekać na pierwsze zwycięstwo swojego zespołu w supernowoczesnej hali Chase Center. W trzech meczach tego sezonu Wojownicy nie byli w stanie wygrać u siebie. Podobne problemy z grą przed własną publicznością mają także Trail Blazers. Co ciekawe, drużyna legitymująca się w tym sezonie bilansem 3-3 wszystkie trzy spotkania wygrała… na wyjeździe.

Trzy porażki – w starciach z Denver Nuggets, San Antonio Spurs oraz Philadelphia 76ers, a więc z mocnymi rywalami – przyszły jednak po zaciętych meczach, bo łącznie Blazers przegrali te mecze różnicą ledwie 12 punktów. Ostatnia przegrana z 76ers miała miejsce za sprawą rzutu Furkana Korkmaza w ostatniej sekundzie spotkania (Blazers przegrali 128-129). W znakomitej formie jest jednak Damian Lillard, co potwierdził właśnie w starciu z Szóstkami, zapisując na konto 33 punkty (8/11 za trzy) oraz dziewięć asyst. 16 oczek dołożył CJ MCCollum, a 25 punktów zdobył Rodney Hood – ten ostatni doznał przy okazji lekkiego urazu, ale jego występ w poniedziałek określa się jako „prawdopodobny”. Podobny status widnieje przy nazwisku podkoszowego Hassana Whiteside’a.

Osłabienia w zespole Warriors sprawiają, że Blazers nie powinni mieć żadnych problemów, by pokonać rywala i zaserwować Wojownikom kolejną porażkę. W składzie prowadzonym przez Steve’a Kerra brakuje po prostu talentu, a w tej chwili najważniejsze role odgrywają tacy zawodnicy jak pierwszoroczniak Eric Paschall czy na co dzień grający w G-League obrońcy Damion Lee oraz Ky Bowman (obaj nie mają nawet normalnych umów z Golden State, lecz są na kontraktach two-way). Blazers jako dużo bardziej utalentowana i zgrana drużyna poradzą sobie z Wojownikami, a my przewidujemy kolejne wyjazdowe zwycięstwo ekipy z Portland i co najmniej kilkanaście punktów przewagi na koniec meczu.

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Konto w PZBuk ✅

Konto na Typomanii- jeszcze nie ❗❓

Załóż już teraz konto na Typomanii i walcz o świetne nagrody!