W rozgrywanym dziś o 20:00 na San Mames spotkaniu pomiędzy Athletikiem Bilbao a Atletico Madryt z pewnością zobaczymy zaciętą walkę o każdy centymetr kwadratowy boiska i pełne zaangażowanie obydwu zespołów. Zabraknąć może natomiast bramek, których zarówno Baskowie jak i Los Colchoneros strzelają ostatnio jak na lekarstwo. Starcie 5. i 6. siły LaLiga zapowiada się na prawdziwą wojnę pozycyjną, w której obie armie nie kwapią się, by wyjść z okopów i przeprowadzić szturm na umocnienia przeciwników.

Zainteresowany obstawianiem? Wykorzystaj bonus Totolotka – 25 PLN na darmowy zakład i aż do 520 PLN po złożeniu pierwszego depozytu! 

Totolotek odbierz bonus

Chcesz dowiedzieć się więcej o tym bukmacherze i o bonusie Totolotka?

Totolotek bonus – czytaj dalej

Athletic Bilbao

Humory gospodarzy, którzy po skutecznym do bólu starcie sezonu ulegli ostatnio na wyjeździe kiepskiemu Las Palmas, nieco się pogorszyły. Bramka zdobyta w końcówce meczu przez Loika Remy’ego była jedynym trafieniem tamtego wieczoru i tym samym pierwszym golem jaki padł w spotkaniach z udziałem Basków od 217 minut! Trzy bramki zdobyte w czterech meczach Primera Division przez Athletic zapewniły mu jednak aż siedem punktów i szóste miejsce w tabeli LaLiga. Jak nietrudno się domyślić, wysoką lokatę w hiszpańskiej ekstraklasie podopieczni Jose Angela Zigandy zawdzięczają głównie szczelnej obronie. Następca Ernesto Valverde preferuje ustawienie 1-4-2-3-1, w którym funkcję dwóch pivotów pełnią zawodnicy na wskroś defensywni – Ander Iturraspe oraz Mikel Vesga. Warto zaznaczyć, że obaj zawodnicy rozegrali w LaLiga łącznie 220 spotkań, w których razem zgromadzili… cztery gole. Gracze odpowiedzialni za strzelanie bramek w Athletiku również zawodzą. Szczególnie rozczarowany ma prawo być Inaki Williams, kreowany w Bilbao na gwiazdę, który poza dużą szybkością nie prezentuje w tym sezonie niczego szczególnego. Zawodzi także Raul Garcia, znany z występów w barwach dzisiejszego rywala Lwów, gdzie zyskał sobie opinię pomocnika, który doskonale potrafi wejść z głębi pola i zaskoczyć bramkarza rywali. Klasę pokazuje jedynie mocno podstarzały Aritz Aduriz, będący najskuteczniejszym strzelcem Athletiku w LaLiga z dwiema bramkami na koncie. Czy ofensywa klubu ze stolicy Kraju Basków będzie w stanie przełamać doskonale zorganizowaną obronę Atletico, złożoną z takich specjalistów jak Diego Godin czy Stefan Savić? Odpowiedź sama ciśnie się na usta…

Atletico Madryt

Strzelecka posucha daje się we znaki również kibicom z czerwono-białej części Madrytu. Nazwiska napastników Los Colchoneros robią wprawdzie wrażenie, ale Antoine Griezmann, Fernando Torres, Kevin Gameiro i Luciano Vietto są dalecy od optymalnej dyspozycji. Przed sezonem mało kto się spodziewał, że tym, który w początkowej fazie rozgrywek zdobędzie najwięcej goli w Atletico będzie Angel Correa, strzelec dwóch goli w LaLiga. Dwa pierwsze spotkania Atleti nie zwiastowały tak kiepskiej postawy ofensywy drużyny dowodzonej przez Diego Simeone, gdyż z Gironą i Las Palmas Rojiblancos wbili łącznie siedem bramek. Trzeba jednak zauważyć, że w tamtych spotkaniach Atletico wykazało się zadziwiającą skutecznością, gdyż do zdobycia wspomnianych siedmiu goli potrzebowało zaledwie… dziewięciu celnych strzałów! Wyjazd na San Mames będzie prawdziwym testem dla atakujących Atleti, bo Baskowie w ostatnich sześciu meczach dali sobie strzelić zaledwie jedną bramkę. Skomasowana obrona Bilbao może być dla Los Colchoneros wyjątkowo niewdzięczna i trudna do sforsowana, ponieważ Atleti większość swoich bramek strzela po kontratakach bądź stałych fragmentach gry, a atak pozycyjny zdecydowanie nie jest jego ulubioną bronią. Trener Simeone z pewnością najwięcej będzie oczekiwał od zawodników, którzy potrafią zagrać nieszablonowo i zrobić przewagę w ataku. Za takich w ekipie z Madrytu należy uznać Yannicka Ferreirę Carrasco oraz Saula Nigueza. Czy ich indywidualne umiejętności pozwolą rozmontować defensywę Bilbao?

Statystyki:

  • Bilans meczów bezpośrednich: 13 wygranych Athletiku Bilbao, 27 wygranych Atletico Madryt, 7 remisów, bramki: 55:85
  • W ostatnich sześciu meczach Athletiku padło poniżej 2,5 bramki. Spotkania Basków obfitują w najmniej bramek w całej La Liga (średnia 1.0 gola na mecz)
  • Ostatnie trzy mecze Atletico zakończyły się wynikami poniżej 2,5 gola. Padła w nich zaledwie jedna bramka
  • Atletico po raz ostatni przegrało w maju tego roku (0:3 z Realem Madryt), zaliczając w tym czasie passę 15 meczów bez porażki
  • Athletic nie przegrało u siebie od sześciu spotkań i tylko w jednym z nich dało sobie strzelić gola (2:2 z Alaves)
  • Atletico jest niepokonane od 10 wyjazdowych spotkań
  • Athletic po raz ostatni wygrał z Atletico w 2013 roku, od tamtej pory zaliczając osiem porażek i dwa remisy w konfrontacjach z Rojiblancos

Co obstawiać?

Typ na to spotkanie wydaje się oczywisty: wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że na San Mames padnie mniej niż 2,5 gola. Takiego obrotu sprawy spodziewają się również bukmacherzy. ForBet oferuje na to zdarzenie kurs 1.55. Z uwagi na zbliżoną formę obu drużyn gracze lubiący wyższe kursy mogą wybrać zakład łączony na remis i -2.5 gola z przelicznikiem 3.35.

Autor: Bartosz Goluch

Zarejestruj się u bukmachera forBET i odbierz bonus powitalny aż do 650 PLN! Oferta dostępna tylko dla czytelników Zagranie z kodem promocyjnym: 650.

ForBET odbierz bonus