Autor tekstu: Mateusz Biernat

Faza Play-Off rozkręca się na dobre i już zanotowaliśmy kilka niespodzianek i szalonych powrotów. Na takie granie czeka się cały sezon i każdy mecz ma swoją historią. Zapraszam do czytania, dzisiaj biorę pod lupę poszczególnych zawodników w Toronto (Pascal Siakam) oraz w Portland (Damian Lillard).

Rejestracja w forBET
Kod rejestracyjny: 1250

Wiele już się wydarzyło w fazie Play-Off, pomimo tego, że jest to dopiero początek. Mieliśmy niespodzianki w postaci wyjazdowych zwycięstw Orlando czy Brooklynu w pierwszych meczach. Teraz z kolei mocno zaskoczyli Clippersi odrabiając bardzo duże straty w 2. połowie w meczu z Warriors. Była to naprawdę mega sensacja, ja dalej jestem w szoku, jakim cudem się to wydarzyło.

Zagranie: Toronto vs Orlando

Typ: Pascal Siakam over 18,5 pkt

Kurs: 1.85 forBET

Na nockę biorę pod uwagę mecze w Toronto i Portland. Przyglądałem się mocno ofercie jaką przygotował forBET i wybrałem ciekawe i godne uwagi typy na poszczególnych zawodników. Na pierwszy plan biorę mecz w Toronto i linię punktową Pascala Siakama. Teoretycznie jest ona ustawiona dosyć wysoko, ale według mnie obok Leonarda, jest to zawodnik bardzo pewny i nie przeszkadza mu trema w tej fazie rozgrywek. Siakam to stosunkowo młody gracz, ma 25 lat. Do tego niewielkie doświadczenie nie przeszkadza mu grać na bardzo wysokim poziomie. W sezonie regularnym notował średnio prawie 17 pkt na skuteczności 55% i 36 % za 3 pkt. Są to bardzo dobre wyniki. W pierwszym meczu, niespodziewanie przegranym z Orlando 101:104, zanotował 24 pkt na skuteczności 12/24. Pascal oddał najwięcej rzutów z całej drużyny, reszta albo nie trafiała, albo była dobrze kryta i odcinana od wolnych pozycji.

Mecz z Orlando był mocno defensywny. Trudne pozycje rzutowe i sporo nerwowości z obu stron. Siakam jest bardzo przebojowy i szybki, a do tego ma bardzo długi zasięg ramion. Trudno jest go powstrzymać. W tym pierwszym meczu miał 0/4 z trójek, a trzeba tutaj zaznaczyć, że co mecz dokładał przynajmniej te dwie czy trzy trójki. Tutaj w zespole z Toronto jest duże pole do poprawy, jeżeli chodzi o rzuty dystansowe. Lowry i Siakam zanotowali 0/10 z trójek, więc nie wierzę, żeby to się powtórzyło.

W Orlando na tej pozycji grają Gordon i Isaak. Dobrzy stoperzy, ale nie nadążą za szybkim i zwrotnym zawodnikiem. Do tego trzeba dodać, że Siakam grał najwięcej ze wszystkich zawodników z Toronto, aż 42 minuty. Kolejni Lowry czy Green grali odpowiednio po 34 minuty. Generalnie trener lubi wykorzystywać jego możliwości i charakterystykę grania, a do tego nie ma specjalnie zmiennika z ławki. Także podsumowując, szykują się znowu duże minuty dla Pascala. Do tego z trójki coś powinien dołożyć oraz przeprowadzać szybkie kontrataki. Jak wchodzi pod kosz to trudno jest go zatrzymać. Mecz może się różnie potoczyć, ale stawiam, że może znowu do końca trzymać w napięciu. Pobieram linijkę over 18,5 pkt po kursie 1,85!

Następnym moim pomysłem jest Damian Lillard i jego asysty, a dokładnie under 7,5 asysty w tym meczu. Generalnie na wstępie chciałbym zaznaczyć, że w sezonie bardzo dobrze rozgrywał i dużo asystował, szczególnie w końcówce. Po wypadnięciu McColluma, to on przejął obowiązki prowadzenia gry i wychodziło mu to bardzo dobrze. Notował często ponad 10 asyst w spotkaniach. Często były to akcje pick&roll z Nurkicem. Jak wiadomo center doznał fatalnej kontuzji złamania nogi i już go nie zobaczymy w tym sezonie.

Zagranie: Portland vs Oklahoma

Typ: Damian Lillard under 7,5 asysty

Kurs: 2.00 forBET

Jego średnie asyst z sezonu to prawie siedem na mecz. Lillard teraz w decydującej fazie rozgrywek musi po prostu brać więcej na swoje barki, szczególnie jeżeli chodzi o zdobycze punktowe. Oklahoma bardzo dobrze broni i tak to będzie wyglądało w tej serii. Na każdej pozycji jest komu bronić i zawodnicy Portland, oprócz pierwszej kwarty, w której zdobyli aż 39 pkt, doskonale się o tym przekonali. W całym meczu drużyna z Portland zanotowała jedynie 14 asyst. Lillard zaliczył asysty. Większość miała miejsce w pierwszej kwarcie, w której wszystko im siedziało i mieli 9/12 z trójek. Później goście tak zacieśnili krycie, a do tego Portland popełniało tyle strat, że przez trzy kwarty wrzucili w sumie tylko 65 pkt.

Ostatecznie dzięki Lillardowi i jego dalekim trójkom udało się wygrać zaciętą końcówkę. Portland nie słynie z drużynowej gry i dobrego dzielenia się piłką. Szczególnie w fazie Play-Off, często z tym mają problemy. Ta seria będzie bardzo fizyczna i aspekt defensywny odegra moim zdaniem znaczącą rolę w tej rywalizacji. Lillard obok McColluma to najlepsi strzelcy, ale dalej są problemy. Kanter, jako podstawowy center bardzo dobrze się sprawdził w pierwszym meczu. Ta trójka zdobyła w sumie 74 pkt. Z ławki rezerwowych jako strzelec wchodzą tylko Seth Curry czy Rodney Hood.

Przewiduje dalsze problemy ze skutecznością Portland i mało ruchu piłki. Zacieśniona obrona nie powinna pozwolić na rozwinięcie skrzydeł graczom z Portland. Lillard i McCollum swoje dorzucą, ale obawiam się, że znowu nie zobaczymy zbyt wielu asyst. Dlatego mój typ to under 7,5 asysty Damiana Lillarda po kursie 2.00!

forbet nba