No i mamy piątek. Czekałeś? Pewnie tak. Jeśli spędzasz wieczór/noc z NBA to przed Tobą dziewięć meczów i mam nadzieję, że wszystkie fajne. Dwa z nich przeanalizowałem a efekty tego znajdziesz poniżej. Zapraszam do sprawdzenia.

Odbierz bonusy powitalne przygotowane specjalnie dla czytelników Zagranie i wykorzystaj je do obstawiania NBA!

Kod rejestracyjny: 1250

Skuteczność typów Zagranie na NBA w styczniu: 10/16

Profit/Strata Zagranie na NBA w styczniu: +218 PLN

Zdarzenie:  liczba punktów James Hardena w meczu Houston Rockets – Cleveland Cavaliers poniżej/powyżej 36.5

Typ: poniżej

Kurs: 1.83

James Harden ma za sobą jeden z najlepszych okresów w historii koszykówki, ale to tym mówi się na każdym kroku. Wszędzie słyszysz, jak dobry jest Harden. Ale to dobrze – Heezy jak mało kto zasługuje na uznanie, bo cały czas mam wrażenie, że nie doceniamy jego umiejętności. Nie wszyscy lubią sposób jego gry. Niektórych może męczyć całe to wymuszanie fauli, granie jeden na jeden i czekanie z oddaniem do końca akcji. Koszykówka to nie dyscyplina, w której przyznaje się noty za styl – liczą się wyniki, a ten gość broni się swoimi dokonaniami.  

Średnia na poziomie 33.9 punktów to najlepszy wynik w lidze i dawno nie mieliśmy takiego sezonu pod względem strzeleckim. Ostatnim, który przekroczył barierę 32 punktów, był Kobe Bryant w rozgrywkach 2005/06 (35.4). Harden stoi przed dużą szansą, żeby zbliżyć się do tego poziomu.  

I teraz rodzi się pytanie: czy James Harden jest lepszym zawodnikiem, niż był w poprzednim sezonie? Uważam, że nie. To czemu jego średnia punktowa urosła o 3.5 punktów? Jako przyczynę uznałbym kontuzje w zespole Houston Rockets. Oczywiście trzeba oddać królowi, co królewskie, ale od Hardena wymaga się od miesiąca dużo więcej i stąd takie eksplozje.  

Z 40 meczów rozegranych przez Rakiety Chris Paul i Eric Gordon opuścili łącznie 22 spotkania, a przecież to oni poza Hardenem i Capelą są dwoma najlepszymi strzelcami drużyny z Houston. Zabierasz Paula i Gordona, to ktoś te punkty musi zdobywać i kreować akcje. A na dobrą sprawę jedynym kreatorem w takiej sytuacji jest James Harden i to na nim spoczywa prawie cała odpowiedzialność w ofensywie.  

Okej, to już ustaliliśmy, dlaczego Harden jest tak dobry od początku grudnia. Spodziewam się, że dzisiaj lider Rockets nie będzie musiał ciągnąć samemu ataku. Wszystko przez rywala, którego pokonanie nie będzie wymagało nadludzkich popisów ze strony MVP poprzedniego sezonu regularnego. 

Do Houston wpadają Cleveland Cavaliers, czyli drużyna z najgorszym bilansem w lidze. Cavs przegrywają z każdym, jak popadnie (11 porażek z rzędu) i w Houston nie powinno się to zmienić. Myślę, że wszystko będzie już jasne przed rozpoczęciem czwartej kwarty, czyli James Harden będzie sobie wygodnie siedział na ławce w trakcie ostatnich 12 minut.  

Linie na liczbę punktów Hardena urosły w ostatnich tygodniach do nieprawdopodobnych rozmiarów. Ja postaram się to wykorzystać, licząc, że nasz bohater nie zagra na 100% swoich możliwości, co zaowocuje w nieco gorszym występie w jego wykonaniu.  

Zdarzenie:  handicap w meczu Minnesota Timberwolves – Dallas Mavericks -5.5/+5.5

Typ: Minnesota Timberwolves -5.5

Kurs: 1.90

Minnesota Timberwolves w swoim pierwszym meczu bez Toma Thibodeau wyglądali, jak wypuszczeni z klatki. Zawodnicy cieszyli się grą, nie mając nad uchem tego upierdliwego dziada. Spójrz tylko na ich radość po zwycięstwie z Oklahoma City Thunder: 

View this post on Instagram

Been with me since my first season, you deserve this moment. Congratulations Coach 🙏🏾

A post shared by Andrew Wiggins (@22wiggins) on

Mecz z Thunder był meczem Andrew Wigginsa. Wcześniejsze spotkania należały jednak do innego zawodnika Leśnych Wilków, Karla-Anthony’ego Townsa.  

KAT to inny, obok Jamesa Hardena, zawodnik, który wyskakuje z ekranu na przełomie grudnia i stycznia. ,,Proces” zaczął się wraz z zakończeniem Świąt Bożego Narodzenia. Townsik pogadał z rodzicami przy stole, dostał rady od swojego ojca (który jest trenerem koszykarskim), wyciągnął wnioski, wziął się w garść i zaczął grać.  

Od 28 grudnia KAT zdobył (poza meczem z Thunder) co najmniej 28 punktów w każdym z sześciu występów. Ale jego dominacja nie ogranicza się jedynie do akcji w ofensywie i do tego dochodzą zbiórki. Dużo zbiórek. Bardzo dużo zbiórek – średnio 16 na mecz od Świąt Bożego Narodzenia. 

Przypuszczam, że znowu zobaczymy świetną postawę Townsa. Wszystko przez to, z kim przyjdzie mu się mierzyć. Mowa o Dallas Mavericks, dla których pojedynki wyjazdowe prawie za każdym razem oznaczają porażki (bilans 3-18). W tej kwestii nic się nie zmienia. Mavericks mają najgorszy bilans w starciach wyjazdowych, co stawia ich na równi z Cleveland Cavaliers. 

Z Cleveland Cavaliers. 

Skupmy się na DeAndre Jordanie. 

DJ przyszedł latem z LA Clippers, podpisując jednoroczny kontrakt z Dallas Mavericks. Ruch w pierwszej chwili wyglądał świetnie. Mavs od czasów Tysona Chandlera brakowało kogoś, kto będzie bronił obręczy. Kimś takim miał być Jordan. Miał, bo nigdy nie spełnił oczekiwań i przedłużenie umowy to raczej mało możliwy scenariusz.  

Klasyczny przykład pustych statystyk defensywnych wyłania się z postawy DeAndre. 10.9 punktów, 14 zbiórek wyglądają klawo. Tylko że za statystykami nie idzie faktyczna prezencja w obronie. Mavericks bronią lepiej, kiedy Jordan siedzi na ławce, a wiedz, że nic się nie dzieje bez przyczyny.  

Towns przeżuje DJ’a, który kompletnie nie stara się zatrzymywać rywali. Zrobił to już raz, kiedy obie drużyny stanęły naprzeciwko siebie w bezpośredniej rywalizacji. Było to dokładnie 20 października, czyli w trzecim meczu Timberwolves w sezonie 2018/19. Tak, Jimmy Butler był jeszcze w składzie i tak, Tom Thibodeau prowadził Leśne Wilki, czyli i rola Townsa była ograniczona i atak nie był tak rozwinięty, jak w pojedynku z Thunder. Co ciekawe, w całym starciu padło łącznie… 276 punktów, z czego 31 zdobył KAT. 23-latek nie miał żadnych problemów z obroną Mavs i trafił dziewięć z 16 rzutów, w tym cztery z sześciu zza łuku. O dziwo Jordan krył go stosunkowo krótko i Towns głównie punktował przeciwko niższym zawodnikom, wykorzystując swoje umiejętności w grze tyłem do kosza.  

Playoffy są nadal w zasięgu Leśnych Wilków (strata 2.5 meczów do ósmych Los Angeles Lakers). Do osiągnięcia tego celu potrzeba kogoś, kto stanie się samcem alfa i weźmie na siebie ciężar zdobywania punktów. Takim kimś jest Karl-Anthony Towns, który w pojedynku z Dallas Mavericks we własnej hali potwierdzi swój talent i doprowadzi Minnesotę Timberwolves do zwycięstwa.  

Do gry wraca Derrick Rose, czyli jeden z najpoważniejszych kandydatów do zgarnięcia statuetki dla najlepszego rezerwowego roku. To w połączeniu ze świetnym Townsem, lepszym Wigginsem i fatalnymi Mavericks na wyjeździe zapewni wygraną gospodarzom. Co jak co, ale Leśne Wilki w Minnesocie czują się bardzo, ale to bardzo dobrze (bilans 14-6). Nie lekceważę takich znaków i wybieram handicap na Timberwolves. 


Oto gotowy kupon. Powodzenia!