Wczoraj na naszej stronie mogliście przeczytać typy od redaktorów Przeglądu Sportowego i Onetu, a dzisiaj rywalizacja wewnątrz redakcji. Zapowiedź środowego hitu Ligi Mistrzów na Camp Nou przygotowali dla Was – Kamil Lewandowski (kibic Barcelony) i Mateusz Nowak (kibic Chelsea). Sprawdźcie jakie spojrzenie nasi redaktorzy mają na swoje drużyny przed wieczornym pojedynkiem.

Dołącz do grona typerów piłkarskich i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typy

Kupon został stworzony na podstawie oferty bukmachera Fortuna.
Skorzystaj z najlepszych kursów na rynku.
Ekskluzywny kod rejestracyjny dla czytelników Zagranie: 20free

Fortuna opinie – dowiedz się więcej o bukmacherze

Fortuna

FC Barcelona

Duma Katalonii podchodzi do spotkania z Chelsea praktycznie bez żadnych problemów kadrowych, gdyż Ernesto Valverde będzie mógł skorzystać ze wszystkich zawodników podstawowego składu. Andres Iniesta, który doznał kontuzji w ligowej potyczce z Atletico Madryt (1:0), wziął udział we wczorajszym treningu z drużyną. Do składu powrócić ma również Sergi Roberto. Prawy obrońca wprawdzie nie uczestniczył we wtorkowych zajęciach z kolegami, jednak Valverde zapewnił, iż absencja zawodnika we wczorajszej sesji treningowej miała charakter prewencyjny. Na spotkanie rewanżowe 1/8 finału Champions League powraca Leo Messi. La Pulga nie pojechał na sobotni mecz na La Rosaleda z przyczyn osobistych, ponieważ oczekiwał trzeciego dziecka. Valverde nie może liczyć jedynie na Coutinho, który reprezentował Liverpool w tym sezonie Ligi Mistrzów oraz Semedo i Denisa Suareza, którzy leczą urazy. Zmartwienie szkoleniowca Barcy jest o tyle mniejsze, że Portugalczyk i Hiszpan nie są podstawowymi zawodnikami Dumy Katalonii w obecnej kampanii.

FC Barcelona nie wygrała z Chelsea od 2006 roku i z pewnością będzie chciała przerwać tę niemoc. Dzisiejsze spotkanie daje Barcelonie ogromną szansę na przełamanie złej serii. Przez ostatnich dwanaście lat starć katalońsko-londyńskich padło aż 6 remisów. The Blues w tym czasie zdołali pokonać Barcę dwukrotnie, a ostatnie przetarcie zakończone zwycięstwem hiszpańskiej drużyny zakończyło się wynikiem 2:1 (22 lutego 2006). Z 28 zawodników biorących udział w tamtym spotkaniu, zaledwie dwóch (Messi i Iniesta) wystąpi dzisiaj na Camp Nou, co świadczy tylko o „archaiczności” tamtego pojedynku.

Camp Nou to twierdza. Przekonuje się o tym każda drużyna, która przyjeżdża do stolicy Katalonii w tym sezonie. Ostatnią ekipą w rozgrywkach europejskich, której udało się wrócić do domu z tarczą był Bayern Monachium. W 2013 roku Bawarczycy nie dali szans słabej Barcelonie i pokonali gospodarzy 3:0. W tej edycji Ligi Mistrzów gospodarze dzisiejszego meczu są wciąż niepokonani. Ten sam kazus ma miejsce w La Liga Santander. Jedyną drużyną, która wygrała z Barcą na jej obiekcie w tym sezonie był Real Madryt w Superpucharze Hiszpanii 13 sierpnia 2017 (1:3).

Blaugrana jest stałym bywalcem ćwierćfinałów Ligi Mistrzów, o czym przekonują się wszystkie drużyny, z którymi mierzyła się Barca w ostatnich 11 latach. Ostatni rok w którym Blaugrana nie grała w ¼ finału Ligi Mistrzów to rok 2007. Liverpool, czyli późniejszy finalista Champions League, okazał się wówczas lepszy w dwumeczu od FC Barcelony.

Bilans dotychczasowych meczów to jedyna sprawa, która nie jest po stronie Hiszpanów przed spotkaniem z Chelsea, jednak forma, doświadczenie, personalia i wynik z pierwszego starcia tych dwóch europejskich gigantów stawiają gospodarzy dzisiejszego meczu w roli faworyta. W mojej opinii powtórzenie (prawie) perfekcyjnego meczu ze Stamford Bridge może okazać się dla podopiecznych Antonio Conte mission impossible. The Blues muszą się więc otworzyć aby zdobyć bramkę w stolicy Katalonii, a to stworzy dużo miejsca na ataki dla lidera La Liga.

Staty

Przewidywany skład:

Barcelona (4-4-2): ter Stegen –Roberto, Pique, Umtiti, Alba – Rakitić, Paulinho, Busquets, Iniesta – Messi, Suarez.

Nie zagrają: Semedo, Denis Suarez (obaj kontuzja), Coutinho (regulamin LM).

Konferencja prasowa:

Ernesto Valverde: Rywale zagrają podobnie, pokażą swoje zalety i będą tak groźni jak u siebie. Mogą strzelić bramkę w każdej chwili. Nie znam ich taktyki, na pewno będzie uzależniona od upływu czasu i wyniku. Obecny rezultat jest dla nas korzystny, ale nie sądzę, żeby się utrzymał. Musimy zagrać po swojemu, nie skupiać się na przeciwnikach tylko być sobą. Chelsea może grać też wysokim pressingiem na naszej połowie, robiła to momentami w Londynie. Wiemy, że kiedy się broni, ciężko jest ją przejść, zawodnicy Chelsea są silni również indywidualnie. Trudności ma tutaj każda drużyna. Nie ma idealnego rozwiązania, musimy ciągle naciskać. Z drugiej strony Chelsea to ekipa, która w zeszłym sezonie przeprowadziła najwięcej kontrataków w Premier League.

Co obstawiać?

Barcelona grając na Camp Nou będzie chciała mieć mecz w pełni pod kontrolą. Remis 0:0, dający awans, zadowoli jedynie hurraoptymistów. W mojej opinii Barca wygra mecz, jednak nie zdemoluje rywala, gdyż w ostatnich 10 starciach Barca strzeliła 17 goli, z czego sześć z nich wpakowała Gironie. W pozostałych meczach Barca zdobyła zaledwie 11 goli w 9 spotkaniach, dlatego nie spodziewam się gradu goli.

Typ Kamila:

Zdarzenie: FC Barcelona vs Chelsea FC
Typ: 1/-3,5
Kurs: 2.24 

Chelsea FC

Rozpoczynając analizę gry Chelsea wróćmy na chwilę do pierwszego meczu. W tym spotkaniu The Blues doskonale realizowali myśl taktyczną nakreśloną przez Antonio Conte. Starcie zakończyło się rezultatem 1:1, ale pamiętajmy o dwóch słupkach Williana czy próbie Hazarda z początku rywalizacji. Wynik 1:1 jest znakomitą wiadomością dla Barcy, a tragiczną dla The Blues. Jeden błąd zdecydował, że Duma Katalonii stworzyła sobie pierwszą dogodną sytuację w meczu i to wystarczyło. Ostatnie mecze Chelsea to bardzo słaba forma. Przegrali cztery poprzednie mecze wyjazdowe, co nie jest dobrą wiadomością przed wizytą na Camp Nou.

Kluczowe pytanie z napastnikiem czy bez?

Przed rewanżem nastroje w obu drużynach są odmienne. Eksperci nie dają gościom żadnych szans. Mimo wszystko pamiętajmy, że Chelsea nie przegrała z Barcą w dziwięciu kolejnych rywalizacjach, w tym cztery ostatnie wizyty na Camp Nou skończyły się remisami. Kluczowy wpływ na losy starcia będzie miał Antonio Conte. Jeśli zdecyduje się na ustawienie z Hazardem w roli fałszywej dziewiątki to zabije ten dwumecz jeszcze przed jego rozpoczęciem. Chelsea zagrała w  ten sposób na Etihad i wyglądali jak drużyna z ligi okręgowej. Wcześniejsze próby tego wariantu zawiodły również w starciach z takimi „potęgami” jak Bournemouth czy Watford. Moim zdaniem The Blues powinni wyjść na ten mecz z nominalną dziewiątką, bo liczenie na odtworzenie scenariuszu z pierwszego pojedynku to czekanie na wyrok. Nieważne czy będzie to Morata czy też Giroud. Francuz w ostatnim meczu ligowym zagrał poprawnie, ale miał sporo problemów z wykończeniem. Mimo wszystko znakomicie odnajdował się w akcjach kombinacyjnych z Hazardem i Willianem. Tylko tych dwóch piłkarzy jest w stanie zagwarantować Chelsea awans, więc wystawienie Belga w roli napastnika całkowicie wykluczy go z tego meczu, szczególnie jeśli będzie dostawał górne piłki od obrońców, a takim schematem podopieczni Conte często rozpoczynają swoje akcje.

Osobiście zgadzam się z Frankiem Lampardem, który na dziewiątce wystawiłby Alvaro Moratę. Hiszpan zna przeciwnika, jest Madritistą z krwi i kości, a w dodatku będzie chciał udowodnić całemu światu, że nadal potrafi grać w piłkę. Zróbmy sobie mały throwback i wróćmy do 2012 roku. W ataku Chelsea również grał napastnik La Furja Roja, z którego śmiał się cały piłkarskie świat. Również miał numer 9 na koszulce i kosztował ponad 50 milionów. W doliczonym czasie gry ten gracz zamknął usta wszystkim krytykom, więc być może historia się powtórzy. Patrzą na inne formacje możemy zauważyć, że podopieczni Conte mają spore problemy w defensywie. Poza Azpilicuetą nie ma tam żadnego defensora klasy światowej. Chelsea będzie ciężko w tym meczu, jeśli Christensen i Alonso znowu postanowią obdarować rywala prezentami. Duńczyk zawalił cztery stracone przez The Blues gole w spotkaniach z Barceloną, City i United.

Tak więc przeanalizowaliśmy słabe punkty The Blues, które leżą w każdej formacji, żeby awansować The Blues nie będą mogli pozwolić sobie na najmniejszy błąd. Limit wyczerpali w pierwszej rywalizacji. Patrząc na mocne strony to z pewnością leżą one w osobach Hazarda, Williana, Kante czy Azpilicuety. Jeszcze raz przypomnę, pamiętajmy że, ze wszystkich rywali na świecie to Chelsea FC jest zespołem, który wyjątkowo nie leży Dumie Katalonii. Podopiecznym Conte będzie na rękę rola undergoda, we wczorajszym meczu Sevilla pokazała, że można zaskoczyć wszystkich i na tym polega piękno piłki nożnej.

Staty

Przewidywany skład:

Chelsea (3-4-2-1): Courtois – Rudiger, Christensen, Azpilicueta – Alonso, Fabregas, Kante, Moses – Pedro, Willian – Hazard

Nie zagra: David Luiz (kontuzja)

Konferencja prasowa:

Antonio Conte: Atakować Barcelonę? Myślę, że w pierwszym spotkaniu zagraliśmy naprawdę dobry futbol, prawie doskonały. Przeciw drużynie, która należy do najlepszych na świecie. Jednak zapłaciliśmy dużą cenę za błąd. Końcowy rezultat daje Barcelonie sporą przewagę. Znamy ich filozofię gry, jak wygrywają mecze, dlatego musimy się maksymalnie skoncentrować i skupić się jedynie na tym co dzieje się na boisku. Mogą być chwilę, gdy będziemy musieli cierpieć, ale musimy być blisko siebie, a kiedy któryś z moich zawodników będzie miał piłkę, będzie musiał mieć w głowie i w sercu, że potrafi zdobyć gola.

Co obstawiać?

Mimo, że jestem kibicem Chelsea i całym sercem będę z tą drużyną to myśląc realistycznie faworytem tego meczu jest Barcelona. The Blues w tym sezonie są znacznie słabsi niż przed rokiem. Duma Katalonii nie wygrała z Chelsea w dziwięciu kolejnych starciach, jednak podobnie wypominano brak gola Messiemu. Serce podpowiada Chelsea, rozum Barcelona. Oby serce miało rację, a wszystkim fanom Londyńczyków polecam obstawić taki zakład, albo będzie radość z awansu, albo będziemy mieć pieniądze – sytuacja win-win. Moja propozycja na ten mecz będzie prosta. Wygrana Barcy przy +1,5 gola.

Typ Mateusza:

Zdarzenie: Barcelona vs Chelsea

Typ: 1/+1.5

Kurs: 1.61