Z czterech faworytów tylko dwóch awansowało do półfinału Wimbledonu. Ale zdziwisz się, którzy. Z turniejem pożegnali się dwaj najwyżej rozstawieni zawodnicy- Andy Murray i Novak Djokovic. W półfinałach zobaczymy Rogera Federera, Sama Querreya, Tomasa Berdycha i Marina Cilica.

(24) Sam Querrey vs (1) Andy Murray – 4:6,6:3,(4)6:7,6:1,6:1

Ten rok nie należał do najbardziej udanych dla reprezentanta gospodarzy, a porażka w pierwszej rundzie turnieju Queen’s Club w Londynie tylko to potwierdziła. Pojawiło się dużo wątpliwości dyspozycję zeszłorocznego triumfatora wielkoszlemowego turnieju w Londynie. Do tego Szkot zmagał się z kłopotami z biodrem. Trzeci triumf w Wimbledonie wyglądał mało realnie.

Ale zaczął się turniej i wszystko było tak, jak powinno być – wydawało się, że wrócił stary, dobry Murray.

Do meczu z Querreyem  Brytyjczyk przegrał tylko jednego seta i był na bardzo dobrej drodze do wygrania swojego trzeciego Wimbledonu w karierze. A po problemach z biodrem nie było śladu, przynajmniej tak twierdzili jego rywale.

Sam Querrey w zeszłym roku pokonał triumfatora z roku poprzedniego, Novaka Djokovica w czterech setach, zanim odpadł w ćwierćfinale przeciwko Milosowi Raonicowi. Teraz na jego drodze stanął kolejny zwycięzca, Andy Murray. Amerykanin stanął przed szansą pokazania, że nie był to przypadek.

29-letni zawodnik z San Francisco do meczu z Murrayem zaserwował aż 99 asów serwisowych, będąc drugim w tej kategorii podczas całego turnieju. Tegorocznymi występami potwierdza, że jest bardzo dobrze dysponowany, po drodze pokonując takich graczy jak Jo-Wilfried Tsonga, czy Kevin Anderson.

Awans do ćwierćfinału to póki co najlepszy występ Querreya w turniejach Wielkiego Szlema. Na przeszkodzie do awansu do kolejnej fazy stanie oczywiście Murray, ale dużą rolę może odegrać również zmęczenie.

29-letni zawodnik z z San Francisco w czterech meczach przegrał sześć setów (przy jednym Murraya). Co więcej, jego dwa ostatnie pojedynki były bojami pięciosetowymi. To musi prędzej, czy później dać o sobie znać.

W pojedynkach obu zawodników aż 7 z 8 meczów wygrał Murray, w tym jeden podczas tegorocznego Australian Open. Querrey zdołał wygrać zaledwie dwa sety przeciwko liderowi rankingu ATP.

Praktycznie wszystkie argumenty przemawiały na korzyść Brytyjczyka, ale nie można było lekceważyć Amerykanina. To już drugi Wimbledon z rzędu, w którym jest jednym z ośmiu czołowych graczy. Takie rzeczy nie dzieją się przez przypadek.

I ten mecz to potwierdził.

Spotkanie rozpoczęło się tak, jak wszyscy się spodziewali – Murray grał jak faworyt i pewnie wygrał pierwszego seta. W siódmym gemie drugiej partii Szkot zdołał przełamać rywala i objął prowadzenie 4-3 i nic nie wskazywało na to, że możemy być świadkami jakiejkolwiek niespodzianki. W końcu lider rankingu ATP miał przewagę podania i jeden wygrany set.

Ale od tego czasu Querrey zaczął grać tak, jak robił to przez cały turniej. Pewnie, dominując swoim serwisem, a przede wszystkim grając skutecznie.

Amerykanin zdołał przełamać  Szkota przy jego dwóch następnych podaniach, wygrywając drugiego seta 6-4.

Remis 1-1 w całym spotkaniu.

Murray jednak nie zamierzał się poddawać. Już w pierwszym gemie kolejnego seta przełamał rywala. Obaj tenisiści wygrywali przy swoich podaniach. Szkot przy stanie 5-4 stanął przed szans wygrania przy swoim serwisie.

Murray nie wykorzystał szansy i byliśmy świadkami tie-breaka, w którym zeszłoroczny triumfator Wimbledonu nie dał szans Amerykaninowi. Querrey zdobył pierwszy punkt, ale to Szkot zdobył 6 następnych, ostatecznie wygrywając 7-4.

2-1 dla Murraya. Wydawało się, że wszystko wraca do normy.

No właśnie, wydawało się. Bo Szkotowi zaczęły dokuczać problemy z biodrem i od tego czasu mecz był praktycznie jednostronny.

Czwarta partia to dominacja Amerykanina, który przełamał rywala aż trzykrotnie. Zaledwie 23 minuty potrzebował Duerera, żeby wygrać sześć gemów, pozwalając rywalowi na zaledwie jeden.

2-2 i mecz rozpoczyna się od nowa. Przynajmniej w teorii.

Jednak od początku partii było widać, że mecz jest praktycznie rozstrzygnięty. 29-letni zawodnik z San Francisco przejął inicjatywę i poszedł za ciosem. W drugim gemie przełamał Murraya, który nie był w stanie podjąć walki z powodu urazu.. Swoim 27. asem serwisowym w tym meczu Amerykanin przypieczętował wygrany mecz.

6-1 w piątym secie i niespodzianka stała się faktem!

Querrey jest pierwszym graczem od 2007, który wygrał 3 z rzędu mecze pięciosetowe. Czapki z głów.

Nihil novi. To kolejny triumfator Wimbledonu, który zostaje pokonany przez Amerykanina. Czy możemy mówić o jakieś zależności?

(7) Marin Cilic vs (16) Giles Muller – 3:6, 7:6(6), 7:5, 5:7, 6:1

To miał być pojedynek pomiędzy Cilicem, a Rafa Nadalem. Jednak w sporcie nie ma nic pewnego i 34-letni zawodnik z Luksemburgu sprawił niespodziankę, wygrywając pięciosetowy maraton z rozstawionym z trójką graczem. To była wojna, która trwała aż pięć godzin. Górą w tym pojedynku okazał się Muller, który w ostatnim secie wygrał 15-13.

Ale awans do półfinału miał być jeszcze większym wyzwaniem niż triumf nad Hiszpanem.

Cilic grał do tej pory naprawdę fantastycznie. W czterech meczach nie przegrał żadnego seta, a tylko pięć razy oddał gem przy swoim serwisie. To był jego czwarty kolejny występ w ćwierćfinale Wimbledonu, ale do tej pory nie udało mu się awansować do półfinału.

Wydawało się, że zmęczony Muller nie będzie wyzwaniem dla fantastycznie dysponowanego Serba i zła passa Cilica zostanie przełamana.

Jednak Muller po raz kolejny zaskoczył.

34-letni tenisista z Luksemburgu już w siódmym gemie przełamał przeciwnika, pokazując, że nie będzie to jednostronny pojedynek. Przy kolejnym serwisie rywala po raz kolejny Muller kolejny raz wygrał przy serwisie Cilica i po 33 minutach wygrał pierwszą partię 6-3.

W drugim secie obaj zawodnicy wygrywali przy swoich podaniach. Wszystko zapowiadało tie-break. Ale Muller mógł szybciej skończyć tę partię. Przy prowadzeniu 6-5 miał break pointa, jednak Cilic nie obronił następną piłkę, wygrywając tego gema. W tie-breaku gra toczyła się praktycznie punkt za punkt, ale to ostatecznie Chorwat okazał się lepszy, doprowadzając do wyrównania w setach.

W trzeciej partii wydawało się, że 28-letni tenisista urodzony w Bośni i Hercegowinie przejmuje kontrolę nad meczem. Przy stanie 6-5 udało mu się po raz pierwszy przełamać rywala, dzięki czemu objął prowadzenie 2-1 w całym meczu.

Czwarta partia miała bardzo podobny przebieg, ale tym razem to Muller wygrał przy serwisie Chorwata i przypieczętował wygraną w tym secie przy własnym podaniu.

2-2 i zapowiadała się niesamowita walka w ostatniej partii.

Ale od tego czasu na korcie królował już tylko Cilic. Muller nie był w stanie przeciwstawić się postawie rywala, dając się przełamać dwukrotnie (czyli więcej niż w poprzednich czterech setach). Widać było, że Chorwat miał dużo więcej siły w końcówce meczu. Ostatecznie wygrał ostatniego seta 6-1 i po trzech godzinach i 33 minutach wygrał mecz w pięciu setach.

Cilic w półfinale zmierzy się z Samem Querreyem. Warto wspomnieć, że ta dwójka spotkała się już pięć lat temu na Wimbledonie. Był to drugi najdłuższy mecz w historii tego turnieju. Spotkanie trwało pięć godzin i 31 minut. Zapowiada się wyrównany pojedynek, a w przede wszystkim niesamowite emocje.

(2) Roger Federer vs (6) Milos Raonic – 6:4, 6:2, 7:6 (4)

Lata lecą, a Roger Federer nadal na szczycie. Djokovic i Murray przegrali z kontuzjami, Nadal odpadł w pięciosetowym maratonie w IV rundzie i to Federer jako jedyny z Wielkiej Czwórki pozostał w walce o triumf w Wimbledonie. Tym samym Szwajcar stał się najstarszym graczem od 1974, który awansował do półfinału tego turnieju. To będzie jego 12. występ  w tej fazie rozgrywek na kortach w Londynie. Roger jak wino- im starszy, tym lepszy.

Raonic starał się jak mógł, ale praktycznie nie był w stanie zagrozić Szwajcarowi. Był tłem dla świetnie grającego Szwajcara, który ma już 35 lat. Warto wspomnieć, że był to jego setny mecz na Wimbledonie.

Pierwsze dwie partie były praktycznie bez historii. Szwajcar przełamał rywala trzykrotnie, pewnie wygrywając 6:4 i 6:2. Jedynie trzeci set przyniósł nam emocje. Byliśmy świadkami tie-breaka, który zaczął się bardzo dobrze dla Kanadyjczyka, który wygrał trzy pierwsze piłki. Od tego czasu dominował już tylko Federer. 7 z 8 następnych punktów padło łupem Szwajcara. Tie-break skończył się wynikiem 7-4, a cały mecz 3-0. Pewny awans Rogera do kolejnej rundy.

Niewątpliwie był to rewanż za zeszłoroczny półfinał Wimbledonu, w którym to Raonic pokonał po pięciosetowym meczu Szwajcara. Zemsta jest słodka.

Federer staje przed bardzo realną szansą na wygranie swojego 18. tytułu wielkoszlemowego w karierze. Tylko dwa mecze dzielą go od upragnionego tytułu. Teoretycznie najgroźniejsi przeciwnicy już odpadli, ale jedno jest pewne- na tym etapie rozgrywek nie ma przypadkowych zawodników.

(11) Tomas Berdych vs (2) Novak Djokovic – 7:6(2), 2:0

W obliczu porażki Murraya, Djoko miał szansę na objęcie prowadzenia w cyklu ATP. Ale tak , jak w przypadku Szkota, niespodzianką zakończył się także mecz Novaka Djokovica. Niestety w tym przypadku również zadecydowała kontuzja. Serb nie był w stanie grać dalej z powodu urazu łokcia i i mecz zakończył się już w drugim secie wygraną Tomasa Berdycha rozstawionego z nr 11.

Pierwszy set zakończył się dopiero w tie-breaku, który Czech wygrał 7-2. Drugi set był praktycznie bez historii, bo przy stanie 2:0 Djokovic zrezygnował z dalszej gry, oddając mecz walkowerem. Tym samym Tomas Berdych awansował do półfinału, w którym zmierzy się z Rogerem Federem.

Półfinały:

(2) Roger Federer vs (11) Tomas Berdych

(7) Marin Cilic vs (24) Sam Querrey