Ostatnie moje predykcje sprawdzają się w stu procentach, co dodatkowo mnie motywuję do dalszej pracy. Na Wielkanocną niedzielę zaplanowano aż siedem spotkań, w tym dwa w godzinach europejskich. Już od godziny 20:00 będziemy mogli usiąść przed odbiornikami i w świątecznym klimacie podziwiać naszych ulubionych koszykarskich bohaterów. Na dziś przygotowałem dla was dwa typy z naprawdę ciekawych spotkań. W pierwszej kolejności wybierzemy się do Los Angeles, gdzie zmierzą się ze sobą oba klubu związane z Miastem Aniołów. Clippersi podejmą na własnym parkiecie w dalszym ciągu osłabionych Jeziorowców. Na dokładkę dobieramy starcie Philadelphii 76ers z Memphis Grizzlies. Czy Joel Embiid powróci dziś i pokaże to, co najlepsze? Przekonamy się w nocy, a w tym momencie możecie skorzystać z bonusu w forbet, który oferuje pierwszy zakład bez ryzyka do 200 PLN. Zapraszam do analizy!

Załóż konto z kodem promocyjnym 2480PLN, aby otrzymać:

2080 PLN od depozytu + 200 PLN bez ryzyka + MaxiZysk 200 PLN + 2 tygodnie bez podatku

Koszulka bukmachera forBET
Koszulka bukmachera forBET
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

2000 2080 zł od depozytu + 0 200  bez ryzyka + 200 PLN MaxiZysk + 2 tygodnie bez podatku

standardowa oferta 2200 zł. z naszym kodem: 2480 zł

Kod rejestracyjny
2480PLN kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 2080 zł ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 200 zł MAXIZYSK: 200 zł BEZ PODATKU: 14 dni

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów? Dołącz do grupy Zagranie – typy, dyskusje i bonusy bukmacherskie

Los Angeles Clippers (32-18) vs Los Angeles Lakers (31-18) (niedziela 21:30)

Nastroje w szeregach Tyronna Lue nie są zbyt dobre, pomimo całkiem solidnego bilansu i w miarę pewnego awansu do play-offów. Dwie porażki z rzędu mocno nadwyrężyły nerwy szkoleniowca Clippersów, tym bardziej, gdy przegrywa się z Orlando Magic. Porażka z Magikami będzie jedną z tych zagadek, które ciężko w jakiś logiczny sposób wytłumaczyć. Ekipa młodych grajków złożona na zasadzie ulicznej roszady bez problemu radzi sobie z Kawhim Leonardem i spółką. Jednym słowem blamaż na całej linii. Pojedynek z Denver Nuggets nie był wcale lepszy w wykonaniu zawodników Los Angeles, choć rywal dużo mocniejszy i można spokojnie powiedzieć, że to tylko wypadek przy pracy i wszyscy zapomną. Nie wiem, co się dzieje w obozie Clippers, ale martwi mniej ich bardzo powolne wejście w mecz. Mam wrażenie, jak gdyby w pierwszej kwarcie dalej siedzieli w szatni. Grają bez animuszu, bez chęci zwycięstwa, tak by odbębnić swoje i pojechać do domu. Tyronn Lue ma całkiem spory orzech do zgryzienia, by w końcu cały zespół zaczął trybić, tak jak należy. Dzisiejszy mecz z Lakers jest na to świetną okazją. Nie tylko fakt, że Jeziorowcy są bez liderów, ale to, że są to derby, powinno zmotywować podopiecznych Lue. Już raz w tym sezonie udało im się pokonać Lakersów, więc tym razem powinno być podobnie. Clippersi w ostatnim meczu pokazali się z klasycznej już strony. Potrzebowali kilkunastu minut na przebudzenie oraz nie wytrzymali końcowych minut i nieco większego tempa rywali. Najlepszy na parkiecie był Kawhi Leonard, który zdobył 24 punkty, 12 zbiórek oraz cztery asysty. Wielkie show zrobił Terrance Mann, który wbił aż osiem razy piłkę do kosza w swoich dziesięciu próbach. Łącznie zdobył 18 punktów, 6 zbiórek oraz dwie asysty. Warto zauważyć, że młody rozgrywający zagrał nieco ponad 25 minut. Dalej już tylko gorzej. Paul George ospały jak zawsze, a skuteczności mógłby się uczyć od młodszych kolegów z zespołu. Jego 17 oczek, 8 zbiórek oraz pięć asyst nie robią wrażenie, gdy spojrzymy na jego celność. Doświadczony skrzydłowy trafił jedynie pięć rzutów w trzynastu próbach i po raz kolejny zaliczył zza łuku marne 29%! Czy dziś będziemy świadkami przebudzenia Clippersów?

Miało być fatalnie, a jest bardzo znośnie, a może i nawet bardzo dobrze, jak na warunki Jeziorowców. Schröder i koledzy nie chcą się dać przeskoczyć, choć rywale coraz mocniej depczą im po piętach. Los Angeles Lakers wykorzystują każdą możliwą okazję do łatwego zwycięstwa. Pokonanie Sacramento Kings, Orlando Magic czy Cleveland Cavaliers to wypełnienie minimum, który był zakładany zaraz po kontuzji LeBrona Jamesa. Powiem szczerze, że defensywa Lakers nawet bez dwójki liderów w dalszym ciągu jest nieprzeciętna. Ilość punktów straconych przez nich to naprawdę minimum, które jest kluczowe w ich kolejnych zwycięstwach. Gdy dodamy do tego dobrą skuteczność, mamy idealne połączenie, które bardzo ciężko zatrzymać przeciętnym zespołom. Tak właśnie w skrócie wyglądało starcie Lakersów z Sacramento Kings. Ponad połowa trafionych rzutów zza łuku oraz dużo lepsza praca w trumnie okazały się kluczem do sukcesu. Najlepszy na parkiecie w Sacramento był Kyle Kuzma, który trafiał ze skutecznością na poziomie ponad 60%! Jego trzydzieści punktów to ponad jedna czwarta wszystkich zdobytych przez Lakers, a dodał do tego jeszcze pięć zbiórek oraz trzy asysty! Dobre spotkanie rozegrał Dennis Schröder, który zdobył 17 oczek, 4 reboundy oraz osiem kluczowych zagrań. W końcu troszkę dłużej po parkiecie pobiegał Talen Horton Tucker. Przy okazji zdobył 15 punktów, dwie zbiórki oraz jedną asystę do kolekcji. Powyżej dyszki zanotowali jeszcze: Markieff Morris oraz Kentavious Caldwell Pope. Czy podopieczni Franka Vogela są w stanie nawiązać równą walkę z miejscowymi rywalami?

W każdym sporcie derby rządzą się własnymi prawami. W dzisiejszym starciu drużyn z zachodniego wybrzeża ciężko szukać jakiś logicznych argumentów, które dawałyby szanse Lakersów na pokonanie Clippersów. Przeglądając zakłady na forbecie, znalazłem bardzo ciekawą linię punktową, która w moim odczuciu może być nieosiągalna dla obu ekip. Ostatnie tygodnie pokazały, że drużyny z Los Angeles lubią zagrać powolny basket z dużą ilością niecelnych rzutów. Zresztą Lakersi w tym sezonie nie zdobywają zbyt wielu punktów na 100 posiadań piłki. Nieco lepiej ta statystyka wygląda w zespole Lue, lecz ostatnie tygodnie mocno odbiegają od ich średniej. Zobaczymy dziś bardzo powolny basket, śmiało można powiedzieć, że ospały, który nie przyniesie zbyt wielu punktów, dlatego celuję w under 215.5 punktów.

forBet
1.64
Poniżej 215.5 punktów

grupa_nba_promo_button_neg

Chcesz więcej typów z koszykówki? Dołącz do Typy NBA – Zagranie na koszykówkę!

Philadelphia 76ers (34-15) vs Memphis Grizzlies (23-23) (poniedziałek 01:00)

Sixers całkiem solidnie poradzili sobie pod nieobecność Joela Embiida, który być może już dziś zagra nieco więcej aniżeli ostatnio. Szkoda mi chłopa, bo praktycznie stracił szansę na statuetkę MVP. Jedyne, co może mu jeszcze pomóc w osiągnięciu tego celu to wygranie konferencji i nabijanie nieludzkich statystyk. Wróćmy do całego zespołu. Philly stoczą bój o Wschód z Brooklynem Nets i mam nadzieję, że uda im się go wygrać! Wiecie, jak to jest, kiedy gruby pitos poszedł na zakładzik długoterminowy, dlatego całe Zagranie trzyma kciuki razem ze mną za 76ers! Tobias Harris godnie zastąpił lidera swojego zespołu i praktycznie w każdym kolejnym spotkaniu kreował grę oraz zdobywał cenne punkty. Podoba mi się jego ruch na parkiecie i pewność siebie. Zresztą za jego osobą przemawiają statystyki. Tobias rzutowo sprawdza się wręcz wybitnie! Jego skuteczność w tym sezonie to: 52% z gry, 41% zza łuku oraz 90% rzutów wolnych. W ostatnim spotkaniu z Minnesotą Timberwolves potwierdził swój dobry okres na amerykańskich parkietach. Harris trafił 13 z 17 oddanych rzutów z gry, dzięki czemu na koniec spotkania mógł się pochwalić linijką: 32 punkty, 5 zbiórek oraz cztery asysty. Joel, który powrócił po kontuzji, musi jeszcze trochę ochłonąć. Nie zagrał fatalnie, lecz połowa jego punktów to rzuty osobiste. W sumie zdobył 24 oczka, 8 zbiórek oraz dwie asysty. Nieco lepiej zaprezentował się Ben Simmons, który w ostatnich dniach nie wyglądał zbyt dobrze. Z T-Wolves zdobył solidne 14 oczek, 8 zbiórek oraz sześć asyst. Czy Philly z Embiidem to maszyna nie do zatrzymania?

Miśki balansują na granicy fazy play-off. W dalszym ciągu grają totalnie w kratkę, nie potrafiąc zdobyć serii zwycięstw dłuższej aniżeli trzy spotkania. Jeżeli miałbym znaleźć ekipę, która idealnie dzieli punkty na swoich zawodników, to z czystym sumieniem mógłbym przytoczyć nazwę Memphis Grizzlies! Aż ośmiu graczy Taylora Jenkinsa może pochwalić się dwucyfrowym wynikiem punktowym po spotkaniu z Minnesotą Timberwolves. Co ciekawe, takie sytuacje zdarzają się naprawdę często i wyjątkami są lepsze występy Ja Moranta lub Jonasa Valanciunasa. Zespołowy basket i równomierne rozłożenie ataku to w pewnym sensie sposób na każdego rywala. Nie trzeba mieć w swoim składzie gwiazdy, jeżeli każdy potrafi zdobyć cenne oczka. Nie ma w sumie sensu pisać, kto się wyróżnił, jak praktycznie każdy wniósł do końcowego zwycięstwa, tyle ile potrafił. Po prostu wymienię zdobycze pojedyncze zdobycze punktowe Miśków: Jonas Valanciunas 19 punktów, Grayson Allen 15 punktów, De’Anthony 14 punktów, Xavier Tillman 12 punktów, Dillon Brooks 12 punktów, Brandon Clarke 11 punktów, Ja Morant 11 punktów oraz Tyus Jones 11 punktów. Naprawdę szacunek się należy podopiecznym Jenkinsa! Czy dziś również równiutko rozłożą punkty między sobą?

Krótko i na temat. Nie gra się pojedynczych linii na zawodników Memphis Grizzlies i zapamiętajcie to sobie do końca życia albo chociaż tego sezonu. Zbyt często punkty rozkładają się na całą piątkę plus ławkę, a bardzo ciężko jest wytypować czy dziś któryś z graczy zaliczy over, czy under. Zresztą sam nie raz przejechałem się na Kyle’u Andersonie czy Ja Morancie. Co zatem typuję w tym spotkaniu? Po prostu spokojne zwycięstwo Philadelphii 76ers. Sixers zmierzają po swój pierwszy od dwudziestu lat tytuł najlepszej drużyny na Wschodzie, lecz by go zdobyć muszą wygrywać wszystko, co się da. Starcie z Memphis może być idealnym rewanżem za porażkę ze stycznia, gdzie Miśki potrafili utrzymać skromną przewagę do samego końca. Powrót Joela Embiida oraz świetna dyspozycja Tobiasa Harrisa powinno bez problemu zapewnić zwycięstwo Philly, którzy na dodatek są rozpędzeni po łatwych meczach z Minnesotą Timberwolves oraz Cleveland Cavaliers. Mój typ to spokojna wygrana dzisiejszych gospodarzy. Pamiętajcie, że możecie skorzystać z kodu promocyjnego forbetu, dzięki czemu możecie zagrać ten zakład bez ryzyka aż do 200 PLN! Powodzenia!

forBet
1,69
Philadelphia 76ers wygra

ForBET – 200 PLN bez ryzyka:

  • Zwrot za pierwszy nietrafiony kupon przysługuje osobom, które zarejestrowały konto na www.iforbet.pl z kodem promocyjnym 2480PLN
  • Zwrot przysługuje TYLKO za pierwszy zagrany kupon po rejestracji
  • Kupon musi być zagrany ze środków z salda głównego
  • Jeśli kupon będzie przegrany otrzymasz zwrot postawionej stawki do maksimum 200 PLN
  • Zwrot nastąpi w środkach bonusowych. Bonusem trzeba obrócić 4-krotnie z kursem minimalnym zdarzenia 1,2
  • Aby otrzymać zwrot, napisz na adres marketing@iforbet.pl i podaj swój login. W tytule maila wpisz „Zakład bez ryzyka”
  • Kurs minimalny kuponu 2,00.
  • Przed postawieniem zakładu zapoznaj się z opiniami na temat tego bukmachera.

nba kupon 04.04

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!