W czwartek wracamy na boiska Ligi Europy. Znamy już komplet drużyn, które wystąpią w Lidze Mistrzów. Dzisiaj uzupełnimy stawkę przed piątkowym losowaniem fazy grupowej LE! Czy w jednej z kulek znajdzie się Legia Warszawa? Zadanie przed Wojskowymi trudne, ale możliwe – zapraszamy na analizę.

Pierwszy zakład w ForBET bez ryzyka do 50 PLN + powiększony bonus od depozytu 2050 PLN!

Kod promocyjny: 2100PLN

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Rangers FC

Podopieczni Stevena Gerrarda przed pierwszym meczem byli stawiani w roli zdecydowanego faworyta, a przynajmniej na polskich forach bukmacherskich, gdzie raz za razem czytałem, jak to Legia zostanie zmieciona, jak to pięknie wejdą handicapy. No cóż, polska piłka jest, jaka jest, jednak akurat drużyna Wojskowych w ostatnich latach najlepiej reprezentowała Ekstraklasę w Europie. Doświadczenia wicemistrzom kraju z pewnością nie brakuje.

Rangersi przystąpili do pierwszej rywalizacji z pragnieniem wywalczenia wyjazdowej zaliczki, jednak trzeba przyznać, że bliżej do zdobycia gola mieli gospodarze. Legia stworzyła sobie w tym spotkaniu kilka naprawdę niezłych okazji. Co ciekawe, najgroźniej było po stałych fragmentach gry, gdzie futbolówka raz po razie odnajdywała w polu karnym Igora Lewczuka.

W ekipie Stevena Gerrarda przy Łazienkowskiej pojawiło się kilka postaci związanych z angielską Premier League. Doświadczenia drużynie z Glasgow nie brakuje, a do tego mają kilku niezłych piłkarzy. Niech nie będzie dla Was złudne, że w Warszawie wyglądali słabo, ponieważ mimo wszystko nie stracili gola, a do tego w rewanżu na swoim boisku z pewnością będą o wiele groźniejsi.

Jedną z nadziei kibiców Wojskowych może być Alfredo Morelos. Dla wielu jeden z najlepszych graczy Rangers, ale również najbardziej niezrównoważony. Ile już on otrzymał czerwonych kartek w ważnych spotkaniach. Często nie myśli i w tym Legia może upatrywać swojej szansy. Umiejętna prowokacja i szanse obu drużyn się zmienią.

Weź udział w Typomanii! Do wygrania między innymi konsola Playstation 4!

Legia Warszawa

Wojskowi przed pierwszym meczem byli skazywani na porażkę, a wynik pokazuje, że wcale nie są w najgorszej pozycji. Okej, nie wygrali i nie mają czego bronić, jednak fakty są takie, że grając na 0:0 mamy dogrywkę, a przy każdym strzelonym golu przez Legię, gospodarze będą potrzebowali zwycięstwa. Każdy bramkowy remis daje przepustkę polskiej drużynie.

Legia Warszawa w weekend rozegrała trudne spotkanie z ŁKS’em Łódź, jednak warto zwrócić uwagę, że zmiennicy w zespole Vukovića dali radę i wygrali na trudnym terenie. Dwie bramki w tym spotkaniu zdobył Jarosław Niezgoda. Co ciekawe, po raz kolejny zabrakło Carlitosa, a w mediach pojawia się coraz więcej informacji na temat konfliktu Hiszpana z trenerem. Być może są to ostatnie dni tego piłkarza przy Łazienkowskiej, jednak snajper poleciał z drużyną do Glasgow.

Rykoszetem w tym całym zamieszaniu obrywa Kulenović, który jest skazany na grę w pierwszym składzie, a nie ukrywajmy, w ostatnim czasie nie prezentuje najlepszej formy.

Moim zdaniem w obecnym składzie Legii warto wyróżnić dwie formacje. Może nie tyle formacje, co pozycje. Środek pola w pierwszym spotkaniu z Rangersami wyglądał naprawdę fajnie. Martins i Cafu to dobrze uzupełniający się duet, a Gwilia również dawał wiele jakości. Gruzin doskonale wykonuje stałe fragmenty gry i prawdopodobnie będzie to klucz do sukcesu Legii w rewanżu.

Statystyki:

  • Legia Warszawa do tej pory nie straciła nawet jednej bramki w eliminacjach Ligi Europy.
  • Wojskowi zremisowali w pierwszy meczu z Rangersami 0:0.
  • Legia wygrała ostatnie spotkanie w Glasgow, ale odpadła w dwumeczu z Celticiem z powodu regulaminów.
  • Trzy ostatnie spotkania z udziałem Rangersów zakończyły się wynikami bez BTTS’u.
  • Sześć z poprzednich siedmiu starć Legii to wyniki -2,5 gola.
  • Wojskowi zagrali na zero z tyłu w sześciu z siedmiu ostatnich meczów.
  • Rangersi nie przegrali żadnego meczu w tym sezonie.
  • Dwa ostatnie spotkania domowe Rangersów to wyniki BTTS.
  • Rangersi w każdym meczu domowym tego sezonu trafili do siatki.
  • Legia nie przegrała żadnego wyjazdu w obecnej kampanii.

Co obstawiać?

Patriotyczne myślenie vs racjonalne podejście – co wolicie? W teorii można liczyć, że Legia jak najdłużej będzie w tej rywalizacji utrzymywać wynik 0:0 i gospodarzom zrobi się gorąco. Jeszcze lepsza byłaby sytuacja, w której Wojskowi strzelają szybką bramkę po stałym fragmencie. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że zobaczymy niezłego murarza z Warszawy, ale właśnie rzuty rożne wykonywane przez Gwilię mogą być nadzieją dla kibiców Legii.

Zdecydowanym faworytem bukmacherów są tutaj gospodarze, ale polska drużyna od początku sezonu nie straciła gola w Lidze Europy. Ba, w sześciu z poprzednich siedmiu meczów zagrała na zero z tyłu we wszystkich rozgrywkach. Kursy na poziomie 8.50 robią wrażenie. Pamiętajmy też, że liga szkocka wcale nie jest o lata świetlne od Ekstraklasy.

Specjalna promocja od ForBET:

  • W teorii bukmacherzy nie wierzą w Legię, jednak w ofercie ForBET mamy coś specjalnego.
  • Bukmacher ForBET proponuje zagranie bez ryzyka na awans Legii za 119 PLN lub 249 PLN. Aby z niej skorzystać musicie obstawić singiel na awans Wojskowych.
  • Ewentualny obrót bonusem wynosi 4x po kursie minimalnym 2.0 – min. kurs pojedynczego zdarzenia w kuponie AKO musi wynosić 1.20.

Kod promocyjny: 2100PLN

forbet

Ja jestem tutaj mocno rozbity, ale ten kurs 2.46 na bramkę z obu stron? Oj, kusi, kusi!

Pamiętajcie, że taki zakład również możecie obstawić bez ryzyka, jeśli nie macie jeszcze konta w ForBET. Z naszym kodem promocyjnym macie pierwszy kupon do 50 PLN z gwarantowanym zwrotem.

zagranie bez ryzyka

Dołącz do Typomanii i graj o fantastyczne nagrody! 🙂

Typomania