Przed nami ostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni! Wydaje się, że tylko katastrofa jest w stanie odebrać Ryoyu Kobayashiemu zwycięstwo w całym cyklu. Dziś Japończyk stanie przed historycznym wyzwaniem – jeżeli zwycięży, zostanie pierwszym w historii skoczkiem, który dwukrotnie wygrał wszystkie cztery konkursy TCS. Czy uda mu się ta sztuka? Przekonamy się późnym popołudniem a tymczasem zapraszam na zapoznanie się z propozycjami dzisiejszych typów!

Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 2100 zł od 2. depozytu

+  600 zł zakład bez ryzyka + 20 zł darmowy zakład

standardowa oferta 2620 zł, a z naszym kodem: 2720 zł

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD 2. DEPOZYTU: 2100 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 600 zł
FREEBET: 20 zł

GRA BEZ PODATKU: +14% do wygranych

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Marius Lindvik vs Halvor Egner Granerud: typy i kursy bukmacherskie (06.01.2022)

Na pierwszy ogień przeanalizujemy sobie norweską parę. Marius Lindvik rozpoczął sezon w dosyć niepozorny sposób. 19. i 13. miejsce w Niżnym Tagile oraz 39. pierwszego dnia w Ruce nie zwiastowały udanego sezonu. Przełamanie nastąpiło nazajutrz, kiedy to Norweg uplasował się na czwartej pozycji. Od tego czasu rozpoczął się wielki marsz Lindvika, podczas którego ani razu nie wypadł on już z pierwszej dziesiątki konkursu. Czterokrotnie zajmował miejsca na podium – był drugi w Wiśle i wczoraj w Bischofshofen oraz trzeci w Klingenthal i Engelbergu. Do tego dołóżmy dwa czwarte miejsca w Oberstdorfie i Ga-Pa. Rysuje nam to obraz zawodnika, który skacze niesamowicie regularnie, nie wypada z pierwszej dziesiątki, a nawet plasuje się w okolicach podium. Czy tak było też podczas wczorajszego treningu i kwalifikacji? Z racji przeniesienia konkursu z Innsbrucka do Bischofshofen, wczoraj rozegrano tylko jedną serię treningową. W niej Marius uplasował się na drugim miejscu oddając skok na odległość 134,5 metra. W serii kwalifikacyjnej ponownie pokazał moc lądując w punkcie 139,5 meta i po raz kolejny zajmując drugą lokatę. Regularność Lindvika nie ma końca. Jak już wspominałem wyżej – konkurs ponownie zakończył na drugim miejscu oddając próby na odległość 137,5 oraz 135,5. Co na to jego kolega z reprezentacji?

Halvor Egner Granerud tę edycję Pucharu Świata rozpoczął w solidną kratkę. Na początku mocny akcent – pierwsze i trzecie miejsce w Niżnym Tagile, a następnie dwukrotny brak kwalifikacji do konkursu w Ruce oraz 48. miejsce w Wiśle. Zdaje się, że problemy z regularnością Halvor ma już jednak za sobą, bowiem od tego czasu jego wyniki uległy znaczącej poprawie. Drugie i piąte miejsce w Klingenthal, siódma i szósta lokata w Engelbergu oraz drugie miejsce w Oberstdorfie i ósme w Ga-Pa. Wczoraj dołożył trzecie miejsce. Forma na pierwszą dziesiątkę powróciła i stale rośnie Jak wypadły pozostałe wczorajsze skoki Norwega? W treningu uplasował się na trzecim miejscu, tuż za Mariusem Lindvikiem. Osiągnął to dzięki lądowaniu w punkcie 134 metry. W kwalifikacjach Halvor był czwarty po ponownym skoku na odległość 134 metrów. Konkurs to trzecie miejsce po dwóch próbach oddanych na 135,5 metra. Przejdźmy do podsumowania.

Co obstawiać?

Wybór jest dosyć trudny, bowiem zestawiamy ze sobą dwóch zawodników prezentujących bardzo wysoką formę. Trudny, ale nie niemożliwy. Moim faworytem w tym starciu jest Marius Lindvik. Norweg prezentuje w ostatnim czasie rewelacyjną formę. Od czterech konkursów nie wypadł poza pierwszą czwórkę zawodów. Co więcej – wczorajsze treningi, kwalifikacje i zawody zakończył na drugim miejscu. Jego regularność jest imponująca. Forma Halvora Egnera Graneruda również jest wysoka. Świadczy o tym drugie miejsce w Oberstdorfie oraz dwukrotnie trzecie i raz czwarte miejsce wczoraj. Są to wspaniałe wyniki, ale… gorsze od Lindvika. Według mnie to on prezentuje lepszą formę w tym zestawieniu. Co więcej – Marius posiada dodatkową motywację. Jego wypowiedzi po wczorajszym konkursie świadczą, że nie jest zadowolony z drugich miejsc i chce więcej. Czy dzisiaj mu się uda? Kurs oferowany przez Fortunę na zwycięstwo Lindvika w tej parze wynosi 1.55. Jeżeli zastanawiacie się, gdzie możecie obejrzeć transmisję z dzisiejszym zawodów odpowiedź znajdziecie pod tym linkiem.

Fortuna
1.55
Lindvik będzie lepszy od Graneruda

Markus Eisenbichler vs Lovro Kos: typy i kursy bukmacherskie (06.01.2022)

Markus Eisenbichler w tej edycji Pucharu Świata bez wątpienia należy do ścisłej czołówki zawodników. Od początku sezonu zdążył się już trzykrotnie zameldować na podium zawodów. Miało to miejsce w Ruce, gdzie był dwukrotnie trzeci oraz w Ga-Pa, gdzie zakończył zawody na drugiej pozycji. Poza tym już sześciokrotnie meldował się na miejscach 4-10. W Klingenthal był czwarty, w Wiśle piąty, w Niżnym Tagile szósty, w Oberstdorfie siódmy oraz dwukrotnie ósmy – wczoraj w Bischofshofen i w drugim konkursie w Niżnym Tagile. Zdarzały się również i wpadki, jak np. w Klingenthal i Engelbergu, gdzie nie zakwalifikował się do drugiej serii. Co jednak pokazał wczoraj w Bischofshofen? W treningu uplasował się na czwartym miejscu po skoku na odległość 133 metrów. W kwalifikacjach był szósty oddając próbę na 132,5 metra. Konkurs zakończył na szóstej lokacie w lądując punktach 130 oraz 140,5 metra. Forma bez wątpienia jest i nigdzie się nie ulotniła.

Drugim imieniem Lovro Kosa jest w tym sezonie zdecydowanie „niestabilność”. Słoweniec skacze bardzo nieregularnie, co ma odzwierciedlenie w zajmowanych miejscach. Podopieczny Roberta Hrgoty potrafił zająć szóste miejsce na inaugurację Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, ósmą lokatę podczas konkursu indywidualnego w Wiśle, ale również i nie zakwalifikować się do drugiej rundy Niżnym Tagile, Ruce, czy Klingenthal. W Turnieju Czterech Skoczni do wczoraj miał szansę na podium. Szóste miejsce w Oberstdorfie i trzecie w Ga-Pa. Było to jego pierwsze podium Pucharu Świata w karierze. Wczoraj jednak zakończył zmagania na 25. miejscu. Oczywiście przyczynił się do tego upadek w pierwszej serii. Czy to niepowodzenie wpłynie na psychikę młodego Słoweńca? Jak się jednak okazuje już wczorajszy trening nie przyniósł dobrego rezultatu. Krótki skok na 112,5 metra pozwolił mu uplasować się na 36. miejscu. Zdecydowanie lepiej było w kwalifikacjach 127 metrów i dziewiąte miejsce. Dobrze, ale nadal gorzej od Eisenbichlera. Konkurs – tak jak wspominałem – 25. miejsce, ale spowodowane upadkiem w pierwszej serii. Odległości jednak imponujące – 136 i 138,5 metra. Co by było gdyby Słoweniec ustał? To już tylko gdybanie.

Co obstawiać?

Jest to kolejna para, gdzie obydwu zawodników prezentuje bardzo wysoki poziom. Ja jednak przychylałbym się w stronę Markus Eisenbichlera. Dlaczego? Niemiec zajął ósme miejsce w konkursie oraz czwarte i szóste w treningach. Są to naprawdę dobre wyniki, a skok w drugiej serii potwierdził ogromny potencjał Niemca. W przypadku Lovro Kosa skupię się na treningach i kwalifikacjach, gdzie prezentował się gorzej od Eisenbichlera. Wyniku w konkursie nie biorę pod uwagę, bowiem był on wypaczony przez upadek w pierwszej serii. Argumentem za Eisenbichlerem jest dla mnie również niestabilność Słoweńca, który potrafi zająć miejsce na podium, a innym razem nie zakwalifikować się do drugiej serii. Kurs oferowany na zwycięstwo Niemca w tej parze wynosi 1.55. Zachęcam do skorzystania z kodu promocyjnego od Fortuny, a następnie jedziemy z typowaniem. Powodzenia!

Fortuna
1.55
Eisenbichler będzie lepszy od Kosa

TCS w Bischofshofen - 06.01.2022 - kupon

Fot. Tadeusz Mieczyński / PressFocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze