Zdecydowanie nie możemy narzekać na brak emocji podczas tegorocznej imprezy w Cincinnati. O tysiąc punktów rankingowych oraz ponad milion dolarów walczy już tylko szesnastu tenisistów. Niemalże wszystkie dzisiejsze mecze mają potencjał na bycie naprawdę wyrównanymi pojedynkami. My tradycyjnie zajmiemy się dwoma. Ostatnio się udało, a jak będzie tym razem? Zapraszam do lektury.

Skorzystaj z bonusu i graj bez ryzyka w forBET!
Kod promocyjny: 2100PLN

 

Diego Schwartzman – Richard Gasquet

Diego Schwartzman śmieje się w twarz wszystkim tym, którzy nadal uważają, że jego wzrost eliminuje go walki o wysokie cele na betonie. Po zmianie nawierzchni przegrał tylko jeden mecz, a po drodze wygrał turniej w meksykańskim Los Cabos. Argentyńczyk może nie imponuje swoim serwisem, wielokrotnie prześmiewczo porównywanym do kobiecego, ale ma masę innych zalet, których można mu tylko pozazdrościć. Jest absolutnie genialny, jeśli chodzi o grę z linii końcowej. Popełnia małą ilość błędów, a jego uderzenia forehandowe oraz backhandowe odznaczają się już nie tylko niesamowitą precyzją, ale ostatnimi czasy także coraz większą siłą, przez co są jeszcze bardziej groźne. Nie można też zapominać o tym, że Diego należy do najlepiej returnujących zawodników na świecie. Jego odbiór serwisu potrafi zmusić przeciwnika do prostego błędu, bądź też do niekontrolowanego przebicia piłki na drugą stronę siatki, dzięki czemu Schwartzman może przejąć inicjatywę w wymianie. 26-latek z Buenos Aires odznacza się też imponującą szybkością, co przekłada się na jego umiejętności defensywne.

Richard Gasquet miał póki co łatwą drabinkę. Wygrał oba spotkania w dwóch setach, ale wcale nie obyło się bez problemów. Andy Murray grał słaby tenis i było widać, że bardzo brakuje mu ogrania, ale i tak sprawiał kłopoty rywalowi. Federico Delbonis powinien być jeszcze łatwiejszym przeciwnikiem, bo na betonie nigdy nie błyszczał. Gasquet potrzebował jednak aż 25 gemów na pokonanie Argentyńczyka. Richardowi czegoś brakuje i to eliminuje go z walki o wyższe cele, bo jego tenis po prostu nie wystarcza, kiedy musi zmierzyć się z kimś naprawdę wymagającym. Nadal nie widzę u niego agresywności. Oczywiście potrafi otworzyć sobie cały kort swoim genialnym jednoręcznym backhandem, ale to zdecydowanie za mało. Jeśli przeciwnik nie popełnia wielu błędów, to Francuz ma spore problemy, bo sam nie może znaleźć sposobu na przebicie się przez defensywę.

Moim zdaniem Schwartzman jest aktualnie w dużo lepszej formie. Gra mniej pasywnie i zmusza przeciwnika do biegania swoimi precyzyjnymi uderzeniami. Gasquet nie dysponuje świetnym serwisem, co Diego na pewno umiejętnie wykorzysta. Argentyńczyk w końcu natknie się w tym turnieju na mur nie do przejścia, ale nie wydaje mi się, żeby nastąpiło to dzisiaj, bo jego rywal jest po prostu gorszy. Dosyć pewnie typuję, że to Schwartzman wygra ten mecz.

TYP: Diego Schwartzman wygra mecz

KURS: 1.54

Baner do dołączenia do Grupy Typerskiej Zagranie

Yoshihito Nishioka – Alex de Minaur

Yoshihito Nishioka spełnił wczoraj jedno ze swoich marzeń. Pokonał rodaka, Keia Nishikoriego, który przez wiele lat był dla niego inspiracją. Niestety nie można powiedzieć, że to było coś nieprawdopodobnego i nie do przewidzenia, bo Nishikori od dłuższego czasu gra po prostu słabo. Oczywiście nie odbieram przy tym niczego temu młodszemu Japończykowi, bo jest bardzo dobrym tenisistą. W pewnym sensie mógłbym porównać go do opisywanego wyżej Diego Schwartzmana, bo prezentują podobny styl gry, choć Yoshihito popełnia dużo więcej błędów i jest mniej skuteczny. Nishioka słynie ze swojej ponadprzeciętnej szybkości, efektywnego backhandu oraz groźnego returnu. Jest bardzo sprytny i wie jak oszukać rywala. Nigdy nie odpuszcza i walczy do końca. Szczerze powiedziawszy, to uważam go aktualnie za najlepszego japońskiego tenisistę, co wczorajszy dzień tylko potwierdził.

Alex de Minaur jest przez wielu ekspertów uważany za jednego z najlepszych tenisistów młodego pokolenia (obok Stefanosa Tsitsipasa i Felixa Augera-Aliassime). Miał problemy na mączce oraz na trawie, ale po zmianie nawierzchni jego gra uległa znacznej poprawie. W poprzedniej rundzie turnieju w Cincinnati miał niełatwe zadanie, bo musiał pokonać Reilly’ego Opelkę. Bardzo dobrze poradził sobie z amerykańskim gigantem i pewnie zameldował się w trzeciej rundzie. Dużo o szybkości napisałem w dzisiejszym tekście, no ale nie możemy pominąć w tym aspekcie również Alexa. To do niego, zdaniem wielu, należy tytuł najszybszego tenisisty w tourze. Trudno się z tym nie zgodzić, bo jego przyspieszenie na korcie jest imponujące. Wiąże się to oczywiście ze świetną defensywą. Australijczyk popełnia bardzo mało błędów, a wygranie z nim dłuższej wymiany to nie lada wyczyn. Nie tylko przebija piłkę na drugą stronę, ale wie też jak zaatakować i skończyć akcję. Dobrze czuje się przy siatce, a jego serwis dostarcza mu wielu łatwych punktów. Kilka tygodni temu wygrał turniej w Atlancie. Później odpadał w pierwszej rundzie w Washingtonie oraz w Montrealu. Teraz znowu jego gra może się podobać. Jak poradzi sobie dzisiaj?

W mojej opinii to de Minaur powinien wygrać ten mecz. Jest bardziej wszechstronnym tenisistą, posiada rozbudowany arsenał zagrań ofensywnych i defensywnych. Z jednej strony może zasypywać rywala kąśliwymi uderzeniami, a z drugiej potrafi zamienić się w ścianę nie do przejścia. Dokładając do tego jego dyspozycję serwisową, obstawiam, że Alex przejdzie nieco mniej utalentowanego Japończyka i awansuje do kolejnej rundy.

TYP: Alex de Minaur wygra mecz

KURS: 1.52

kupon 15.08

 Chcesz więcej typów bukmacherskich? 

Dołącz do Grupy Zagranie!