Sochan zatrzyma licznik Dame Time’a? Gramy z NBA o 320 PLN

Jeremy Sochan - gracz SAS; NBA 15.11

Mój wczorajszy powrót do typowania zakończył się fiaskiem. Nie zawsze człowiek musi wygrywać z NBA, lecz dziś zrobię wszystko, by odrobić straty z poprzedniej nocki. Włodarze NBA przygotowali dla nas kilka ciekawych par. W pierwszej kolejności zabiorę was na najbardziej oblegane przez polskich kibiców spotkanie, czyli mecz Jeremy’ego Sochana. Jego San Antonio Spurs zmierzy się na wyjeździe z Portland Trail Blazers. Na dokładkę dobieramy pojedynek o tej samej porze pomiędzy Sacramento Kings a Brooklyn Nets. Czy Polak powstrzyma Damiana Lillarda? Defensywa Nowego Jorku w końcu jakoś wygląda? Kto zdobędzie najwięcej punktów? Przekonamy się już dziś w nocy, a w tym momencie zapraszam na moją koszykarską analizę! Let’s go!

1200 zł bez ryzyka (zwrot na konto bonusowe) + 100% do 2080 zł od 2. depozytu + 30 dni bez podatku!

Portland Trail Blazers – San Antonio Spurs: typy i kursy bukmacherskie (16.11.2022)

Bilans Portland Trail Blazers: 9-4

Dame Time i spółka niespodziewanie znajdują się na pierwszym miejscu w konferencji zachodniej! Nie spodziewałem się tak dobrego startu graczy Rip City, choć trzeba przyznać, że ich rywale na zachodnim wybrzeżu nie potrafią utrzymać stabilnej formy. Podopieczni Chaunceya Billupsa w ostatnich pięciu spotkaniach aż czterokrotnie schodzili z parkietu ze zwycięstwem na koncie! Nie udało im się przedłużyć serii dopiero w starciu z Dallas Mavericks, kiedy to triple double zaliczył Luka Doncić. Dziś ekipa z Portland to zdecydowany faworyt pojedynku z San Antonio Spurs. Praktycznie w każdym aspekcie dominują nad rywalem, choć młodzież Gregga Popovicha w tym sezonie już potrafiła zaskoczyć nie jednego pewniaczka do zwycięstwa!

W ostatnim starciu Portland Trail Blazers zostało zatrzymane przez Dallas Mavericks. Wspomniałem już o wybitnych zawodach Luki Doncicia, który praktycznie w pojedynkę rozbił podopiecznych Chaunceya Billupsa. W Rip City zabrakło tym razem jedynie skuteczności, która była o pięć punktów procentowych gorsza niż w przypadku Mavs. Warto jednak podkreślić, że przez połowę spotkania to właśnie dzisiejsi gospodarze kontrolowali przebieg spotkania. W pewnym momencie pozwolili jednak rywalom na aż dziewięć oczek z rzędu, co kompletnie zmieniło bieg wydarzeń. Najlepszy w barwach Rip City okazał się Jerami Grant, który zdobył aż trzydzieści siedem punktów, zebrał sześć piłek oraz rozdał dwie asysty. Akompaniował mu Damian Lillard, który wbił rywalom dwadzieścia dziewięć oczek, siedem reboundów oraz dwanaście kluczowych podań. Świetny rezultat uzyskał też Anfernee Simons, który zdobył dwadzieścia cztery punkty, siedem zbiórek oraz dwie asysty. Reszta zespołu poniżej sześciu punktów! Warto jednak podkreślić dziewięć reboundów Josha Harta oraz osiem Drewa Eubanksa. Czy Portland Trail Blazers przejedzie się dziś po San Antonio Spurs? Pamiętajcie, by skorzystać z kodu promocyjnego w Forbet, by w pełni cieszyć się z ciekawych zakładów na NBA!

Bilans San Antonio Spurs: 6-8

Całkiem solidny bilans jak na zupełnie nowe oblicze San Antonio Spurs! Podopieczni Gregga Popovicha potrafili wygrać w sześciu spotkaniach, choć w ostatnich pięciu starciach wygrali jedynie raz! Młodzież bawi się koszykówką, a szkoleniowiec jedynie chwali na konferencjach! Trzeba przyznać, że Popovich sprawdza się w roli medialnego tatusia. Doświadczony szkoleniowiec chętnie prawi komplementy swoim graczom w wywiadach, co na pewno dobrze wpływa na rozwój młodego pokolenia w Teksasie! Kilka razy pochwalił również naszego jedynego rodaka w NBA! Zresztą zrobił to nawet po wczorajszym meczu, kiedy to Jeremy Sochan zagrał po raz pierwszy na pozycji rozgrywającego! Gregg widzi w Polaku duży potencjał! Musimy trzymać kciuki, by Sochan rozwijał się w jeszcze szybszym tempie!

Wczorajsze starcie San Antonio Spurs to mimo wszystko wielka klapa! Porażka z Golden State Warriors blisko czterdziestoma oczkami może być dołująca, choć Gregg Popovich podchodzi do tego naprawdę spokojnie! W tym sezonie w Teksasie nie liczą się wyniki, a rozwój indywidualny dla całej organizacji. Nic dziwnego, że Gregg rotuje składem w trakcie meczu, jak tylko się da! We wczorajszym starciu najwięcej oczek dla San Antonio zdobył Keldon Johnson, który wbił rywalom piętnaście punktów. Akompaniował mu Jeremy Sochan, który zainkasował dwanaście oczek oraz zebrał siedem piłek. Tyle samo oczek wpadło na konto Keity Bates-Diopa, który dołożył od siebie dziewięć zbiórek oraz dwie asysty. Wynik dwucyfrowy uzyskał jeszcze Josh Richardson, który zdobył dziesięć punktów, pięć reboundów oraz trzy kluczowe podania. Czy dziś czeka nas kolejny blowout w wykonaniu San Antonio Spurs?

Co typuję w tym spotkaniu?

Jak zwykle skorzystam dziś z BetArchitekta w Forbet, by połączyć dwa różne zdarzenia z jednego meczu w jeden zakład. W pierwszej kolejności celuję w powyżej 23,5 punktów Damiana Lillarda! Skąd taki pomysł? Dame Time średnio w tym sezonie inkasuje niecałe dwadzieścia dziewięć oczek na mecz. W ośmiu starciach jedynie raz nie przebił dzisiejszego progu! Warto jednak podkreślić, że na Dame Time’a czeka dziś idealny przeciwnik do podwyższenia średniej! Defensywa SAS nie jest po prostu najlepsza. Pozwalają rywalom na zdobycie blisku 120 punktów, co jest najgorszym wynikiem w całej lidze! W dodatku sam Damian w dziesięciu kolejnych pojedynkach z San Antonio Spurs przebił dzisiejszy próg aż dziewięć razy! Nie wyobrażam sobie, by dziś Lillard odpuścił rywalom. Jedyne co może powstrzymać Dame Time’a przed kolejnym solidnym wynikiem punktowym to szybki blowout lub po prostu fatalna skuteczność z gry. Liczę jednak, że Damian wstrzeli się dziś do kosza i bardzo szybko osiągnie wymagany przeze mnie próg!

Dorzucam do tego minimum 20 punktów, asyst oraz zbiórek Anfernee Simonsa! Skąd taki pomysł? Linia ustawiona przeze mnie na najniższy progu, by zminimalizować ewentualną wtopę! Młody gracz Portland Trail Blazers w tym sezonie jedynie dwa razy nie zdobył dzisiejszego minimum, lecz były to jedynie wypadki przy pracy. Simons w sześciu kolejnych starciach nie schodzi praktycznie poniżej trzydziestu PRA na mecz! W dodatku aż siedem razy pokrył dzisiejszy over statystyk samymi punktami, co może uczynić również i dziś! Liczę po prostu na dobry występ Anfernee, który w tym sezonie notuje średnio dwadzieścia dwa punkty, trzy zbiórki oraz cztery asysty na mecz.

Damian Lillard powyżej 23,5 punktów + Anfernee Simons minimum 20 punktów, zbiórek i asyst
Kurs: 1.78
Graj!

grupa_nba_promo_button_neg

Sacramento Kings – Brooklyn Nets: typy i kursy bukmacherskie (16.11.2022)

Bilans Sacramento Kings: 6-6

W ostatnim czasie upodobałem sobie zakłady na De’Aarona Foxa, który przeżywa swój jeden z lepszych okresów w NBA! Dziś nie skorzystam z jego usług, choć mocno liczę na jego dobry występ. Sacramento w ostatnich dniach ożyło! W pięciu pojedynkach udało im się zainkasować aż cztery zwycięstwa, pokonując Orlando Magic, Cleveland Cavaliers, Los Angeles Lakers oraz Golden State Warriors. Kluczem do sukcesu jest wspomniany Fox, który kręci w tym sezonie najlepsze statystyki w całym zespole. Warto podkreślić, że Sacramento to szósta ofensywa w lidze, co na pewno jest miłym zaskoczeniem!

W poprzednim spotkaniu udało im się ograć Golden State Warriors! Zwycięstwo siedmioma oczkami, choć do zmian prowadzenia dochodziło naprawdę często i to również na kilka minut przed końcem. Tej nocy to jednak Królowie popisali się lepszą skutecznością! Również w innych statystykach udało im się zdominować GSW. Częściej asystowali, zbierali więcej piłek i popełnili mniej strat. Zwycięstwo w pełni zasłużone! Najlepszy na parkiecie okazał się Domanatas Sabonis, który zdobył aż dwadzieścia sześć punktów, zebrał dwadzieścia dwie piłki oraz rozdał osiem kluczowych podań. Akompaniował mu De’Aaron Fox, który wbił rywalom dwadzieścia dwa oczka, cztery reboundy oraz osiem asyst. Dwadzieścia jeden punktów oraz cztery zbiórki dołożył od siebie Keegan Murray. Kevin Huerter tym razem zapisał na swoim koncie siedemnaście oczek, pięć reboundów oraz cztery asysty. Dwanaście punktów dołożył od siebie jeszcze Malik Monk, który dodatkowo rozdał cztery kluczowe podania. Czy Sacramento wygra dziś przed własną publicznością z Nowojorczykami?

Bilans Brooklyn Nets: 6-8

Steve’a Nasha już nie ma i od razu widać pozytywne rezultaty! Jacque Vaughn powrócił do roli pierwszego szkoleniowca po naprawdę krótkim epizodzie z Brooklynem Nets tuż przed zatrudnieniem wspomnianego gwiazdora Phoenix Suns. Brooklyn uwielbia jednak wszelkiego rodzaju afery, a największym ich producentem jest nie kto inny jak Kyrie Irving! Na ten moment Szaman przechodzi zawieszenie, ale przez chwilę mówiło się nawet o zakończeniu jego koszykarskiej kariery na parkietach NBA! Dogadał się jednak z samym Adamem Silverem, który w dalszym ciągu widzi w nim spory produkt marketingowy. Zapewne, gdyby nie to, to Irving dawno pożegnałby się już z ligą za swoje widzimisię!

W poprzednim starciu Brooklyn Nets niespodziewanie przegrało z Los Angeles Lakers! Warto podkreślić wyjątkowy blok zza pleców Russella Westbrooka na Kevinie Durancie! Nowojorczycy w całym spotkaniu nie potrafili wyjść na prowadzenie. Przegrali z ekipą z Miasta Aniołów pod każdym aspektem i zasłużenie odnieśli klęskę po końcowej syrenie. Nie pomógł świetny występ Kevina Duranta. Lider Brooklyn Nets zainkasował aż trzydzieści jeden punktów, dziewięć zbiórek oraz siedem asyst. Niestety zabrakło mu wsparcia, choć piętnaście oczek z ławki zdobył Cam Thomas. Trzynaście punktów wpadło na konto Edmonda Sumnera, a jedenaście oczek zainkasował Yuta Watanabe. Wynik dwucyfrowy uzyskał jeszcze Joe Harris. Słaby występ zaliczył natomiast Nicolas Claxton, który tym razem wbił rywalom jedynie osiem punktów oraz zebrał marne pięć piłek. Czy Nowojorczycy zatrzymają dziś rozpędzonych Królów? Przypominam o bonusie w Forbet, dzięki któremu można pograć dzisiejsze typy NBA bez ryzyka do 1200 PLN!

1200 zł bez ryzyka (zwrot na konto bonusowe) + 100% do 2080 zł od 2. depozytu + 30 dni bez podatku!

Co typuję w tym spotkaniu?

W przypadku tego pojedynku skorzystam z dwóch różnych zakładów na jednego zawodnika! Moim bohaterem będzie dziś gracz Sacramento Kings – Domantas Sabonis! W pierwszej kolejności celuję w minimum 4 asysty Litwina! Skąd taki pomysł? Sabonis czuje się w Sacramento jak ryba w wodzie. Potrafi nie tylko grać w polu trzech sekund, ale również na obwodzie jako rozgrywający. Zresztą Domantas wyróżnia się koszykarskim IQ na swojej pozycji pod względem szukania wolnych pozycji kolegów. W tym sezonie Litwin jedynie raz nie rozdał czterech kluczowych podań w jednym meczu! W siedmiu kolejnych starciach nie schodził poniżej sześciu asyst! Liczę zatem na jego doskonałe oko i kilka ciekawych zagrań do kolegów z zespołu. Co ważne, w sześciu ostatnich starciach z Brooklyn Nets aż pięć razy łamał wymagany przeze mnie próg!

Tym razem do overu dorzucam under! Celuję w poniżej 19,5 punktów Domantasa Sabonisa! Skąd taki pomysł? Deska będzie dziś niezwykle trudna do zdobycia. Nowojorczycy nie pozwalają na zbyt dużo punktów w pomalowanym! Ba, przez ostatnie dni są liderami pod względem w całej lidze! Sam Litwin w sześciu kolejnych starciach zanotował aż pięć overów! Idę dziś na przekór statystykom w tym elemencie i zdecydowanie liczę, że Nicolas Claxton postraszy Sabonisa w polu trzech sekund. Warto podkreślić, że gorsza skuteczność Litwina powinna z automatu przynieść mu nieco więcej okazji do asystowania! Domantas nie forsuje swoich rzutów i gdy nie wchodzi, to zdecydowanie woli odegrać piłkę do kolegów! Warto zauważyć, że w ostatnim meczu gracz Sacramento Kings zdobył przeciwko Brooklyn Nest jedynie dziewięć punktów. Nie spodziewam się podobnego rezultatu, a jedynie poniżej 19,5 punktów! Powodzenia!

Domantas Sabonis minimum 4 asysty oraz poniżej 19,5 punktów
Kurs: 2.04
Graj!

kupon nba 15.11 w forbet na dwa mecze

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Fot. z okładki: Press Focus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze