Zdecydowanie najciekawszym meczem niedzielnej serii gier we Włoszech będzie starcie Sampdorii z Napoli. To spotkanie powinno być dla Jerzego Brzęczka pozycją obowiązkową, bowiem na murawie możemy ujrzeć aż pięciu reprezentantów Polski. W drugim dzisiejszym meczu również będziemy mieli Polski akcent, ponieważ na Mapei Stadium przyjeżdża Genoa w barwach, której rewelacyjne wejście do drużyny miał Krzysztof Piątek.

 

Nie masz konta w Totolotku? Zarejestruj się i odbierz darmowe 25 PLN w ramach bonusu Totolotka!

 

Możemy porozmawiać – dołącz do darmowej grupy typerskiej Zagranie na Facebooku!

Wchodzę do grupy

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/

U.C. Sampdoria

Sampdoria do starcia z Napoli podchodzi z zerowym dorobkiem punktowym, bowiem w pierwszym swoim meczu polegli w Udine 0:1. Dla Blucerchiati będzie to zatem debiut przed własną publicznością i szansa na pierwsze punkty w nowej kampanii. O zdobycie chociaż oczka w dzisiejszym straciu może być jednak bardzo ciężko, ponieważ do Genui przyjedzie rywal, z którym nie wygrali od sezonu 2009/10! Na tak dramatyczną serię składa się aż jedenaście porażek, trzy remisy i zero zwycięstw. Każda zła passa się kiedyś kończy, jednak w tym przypadku o przerwanie tego niekorzystnego trendu będzie wyjątkowo trudno. Zawodnicy z Marassi wyglądali w pierwszym swoim starciu wyjątkowo bezradnie. Udinese wygrało całkowicie zasłużenie i tylko szczęście uratowało ich od dużo bardziej bolesnej porażki. Sprzedaż Lucasa Torreiry, najlepszego zawodnika zeszłego sezonu w Sampie, może się okazać zbyt dużą stratą i nawiązanie do gry z zeszłego sezonu może się okazać niewykonalne. Gdzie zatem szukać informacji i wskazówek, na których kibice z Luigi Ferraris powinni zbudować swój entuzjazm przed dzisiejszym starciem? Ciężko mi powiedzieć, ponieważ forma poszczególnych zawodników, historia poprzednich strać oraz braki kadrowe działają na niekorzyść zespołu Giampaolo. Jedyną składową, która wskazuje nam Sampdorię w roli faworyta dzisiejszego starcia jest atut ich własnego boiska. W zeszłej kampanii to właśnie Marassi było ich największą wartością dodaną, bowiem właśnie na własnej ziemi zdobyli zdecydowaną większość punktów. Lepiej na własnym podwórku punktowali tylko zawodnicy z Neapolu i Juventusu. Czy jednak fanatycznie reagująco publiczność wystarczy do pokonania teamu spod Wezuwiusza?

S.S.C. Napoli

Napoli podchodzi do dzisiejszego starcia w zupełnie innych nastrojach niż ich dzisiejszy rywal. Podopieczni Carlo Ancelottiego legitymują się kompletem punktów w dwóch pierwszych meczach i zrobią wszystko, aby dotrzymać kroku Juventusowi, który ma już trzy zwycięstwa na swoim koncie. Sześć oczek w starciach z Lazio i Milanem przypadkiem być nie mogą i to świadczy o tym, że Carletto bardzo sprawnie, płynnie i przede wszystkim skutecznie wprowadził swój pomysł na grę. Rękę byłego szkoleniowca PSG czy Realu widać z każdym meczem coraz bardziej, a zmianę stylu najlepiej obrazuje nam statystyka posiadania piłki w meczu z Milanem. Rossoneri grając na San Paolo mieli większe posiadanie niż ekipa Vesuvianich, co jeszcze za kadencji Sarriego wydawało się niemal niemożliwe. To  jednak może być w głównej mierze spowodowane odejściem do Arsenalu najlepszego  rozgrywającego zeszłych rozgrywek, czyli Jorginho. Dopóki Błękitni będą punktować tak jak w pierwszych dwóch pojedynkach, dopóty nikt do Ancelottiego pretensji o zmianę stylu i pomysłu na grę mięć nie będzie. Szansa na zdobycie kolejnego kompletu oczek jest bardzo korzystna, bowiem tak jak już wspomniałem Partenopei znakomicie czują się w towarzystwie Sampdorii. Trzy kolejne zwycięstwa na Luigi Ferraris oraz siedem pojedynków bez porażki świadczą o tym, że Napoli ma patent na Sampę i bardzo skutecznie go wykorzystuje. Jedyną rzeczą, która może siać ziarno niepewności w serca sympatyków zespołu z Kampanii są przestoje w grze. Z takimi właśnie mieliśmy do czynienia zarówno w meczu z Lazio jak i Milanem. W Rzymie było to pierwsze 25. minut, natomiast w pojedynku z Rossonerimi było to cała pierwsza połowa. Potwierdzeniem moich słów niech będzie fakt, iż Napoli w tych dwóch pierwszych bataliach musiało odrabiać starty. To z pewnością jest element, nad którym Carlo musi jeszcze popracować, bowiem wyciąganie wyniku jest dużo bardziej męczące i nie zawsze starczy na to sił i czasu.

Statystyki:

  • Sampdoria przegrała pierwszy mecz tego sezonu z Udinese 0:1
  • Sampa nie wygrała na własnym obiekcie z Napoli od siedmiu spotkań
  • W tych siedmiu starciach Blucerchiati stracili aż 19. Bramek, przy zaledwie ośmiu golach zdobytych
  • Sampdoria przegrało cztery ostatnie mecze w Serie A
  • W pięciu poprzednich meczach tych ekip na Marassi padały przynajmniej dwa gole
  • Napoli wygrało dwa pierwsze mecze nowej kampanii i legitymuje się kompletem punktów
  • Vesuviani wygrali pięć kolejnych pojedynków z Sampdorią
  • Piłkarze spod Wezuwiusza nie przegrali z Sampą od sezonu 2009/10
  • Partenopei całe poprzednie rozgrywki zakończyli z jedną porażką w delegacji
  • W trzech ostatnich meczach na Luigi Ferraris, Napoli potrafiło wbić swoim rywalom aż dziesięć bramek

Przewidywane składu: U.C. Sampdoria – S.S.C. Napoli

Sampdoria: Audero – Bereszyński, Colley, Tonelli, Murru; Barreto, Ekdal, Linetty, Ramirez, Defrel, Quagliarella

Napoli: Ospina – Hysaj, Albiol, Koulibaly, Mario Rui, Allan, Hamsik, Zieliński, Callejon, Milik, Insigne

Co obstawiać?

Wszystkie znaki na niebie i ziemi podpowiadają nam, że będzie to starcie wyjątkowo jednostronne, z którego zwycięsko wyjdzie ekipa Carlo Ancelottiego. Pięć kolejnych wygranych nad Sampdorią z czego aż trzy na boisku rywala oraz seria 14. pojedynków bez przegranej świadczy o różnicy klas jaka dzieli te dwie drużyny. Przygotowując dla was typ na to spotkanie nie będziemy więc wybiegać przed szereg i nie wróżymy zakończenia tej niechlubnej dla graczy z Genui serii, dlatego też stawiamy na wygraną Napoli. Na delikatne podbicie kursu dodajemy minimalną ilość bramek w meczu.

Zdarzenie: U.C. Sampdoria – S.S.C. Napoli

Typ: Napoli wygra i w meczu padnie co najmniej  1,5 gola

Kurs: 1,65 Totolotek

U.S. Sassuolo Calcio

Bardzo pozytywne odczucia na początku nowego sezonu wzbudza u mnie ekipa Sassuolo. Zwycięstwo na własnym terenie z Interem oraz wyszarpany w ostatniej akcji meczu punkt z Cagliari poskutkowały czteroma oczkami po dwóch kolejkach. Nowy klub Prince Boatenga sprawia wrażenie jakby w końcu miał nawiązać do swojego najlepszego sezonu, po którym zapewnili sobie grę w europejskich pucharach. Aby jednak tak się stało na swój wysoki poziom gry musi wrócić Domenico Berardi oraz wspomniany już Boateng, dla którego może to być idealne miejsce na złapanie ciągłości w grze i powrotu do formy, którą prezentował swego czasu w Milanie. Podopieczni De Zerbiego zmierzą się z Genoą, z którą dobrze im się gra na własnym obiekcie. Po powrocie Sassuolo do Serie A na Mapei Stadium przyjeżdżała Genoa pięć razy i tylko raz potrafiła wywieźć trzy punkty. Pozostałe mecze kończyły się zwycięstwami ekipy Neroverdich i jednym remisem, który zresztą padł w ostatnim pojedynku tych drużyn na stadionie zielono-czarnych.

Genoa C.F.C.

Genoa może się pochwalić kompletem punktów w bieżącej kampanii, z tym że rozegrała jak dotąd tylko jeden mecz. W jedynym spotkaniu w tym sezonie Rossoblu potrafili pokonać na wyjeździe ekipę Empoli 2:1 i wrócić do domu z trzema punktami. Trzeba jednak dodać, że zwycięstwo nad Empoli było dość zaskakujące jeżeli spojrzymy na przebieg tego pojedynku. Do goście tego starcia byli stroną, która miała więcej z gry i która dyktowała warunki. Nie świadczy to dobrze o drużynie Ballardiniego, jednak wygranych się nie osądza i na ewentualną krytykę zespołu trzeba będzie poczekać. Analizując ten mecz nie sposób nie wspomnieć o nowym nabytku zespołu z Marassi, czyli Krzysztofie Piątku. Wejście smoka jakie zafundował wszystkim włoskim i polskim kibicom piłki nożnej jest naprawdę imponujące. Były zawodnik Cracovi wystąpił w dwóch oficjalnych meczach swojego nowego zespołu, w których zdobył aż pięć bramek. Zachwytów we Włoszech nad polskim napastnikiem nie mają końca i wszyscy sobie życzymy utrzymania tak wspaniałej skuteczności przez naszego rodaka. Ciężko przewidzieć na co stać będzie drużynę Ballardiniego w tym sezonie, ponieważ do Milanu sprzedano dwóch czołowych zawodników zeszłego sezonu, czyli Laxalta i Bertolacciego i na ile to były ważne i kluczowe postacie dla swojego zespołu dowiemy się już niedługo.

Statystyki:

  • Sassuolo zdobyło cztery punkty w dwóch pierwszych meczach nowego sezonu
  • Neroverdi przegrali tylko jedno spotkanie z Genoą na własnym stadionie
  • W pięciu ostatnich meczach tych drużyn padło zaledwie pięć bramek
  • W sześciu z siedmiu poprzednich starciach Sassuolo na własnym stadionie padało mniej niż 2,5 gola
  • Rossoblu wygrali pierwszy pojedynek w sezonie z Empoli 2:1
  • Genoa przegrała pięć z sześciu ostatnich meczów wyjazdowych w Serie A
  • Gryfy wygrały ostatni mecz z Sassuolo 1:0
  • Pięć poprzednich pojedynków tych drużyn kończyły się wynikami, w których padło mniej niż 2,5 gola
  • Genoa nie strzeliła bramki w dwóch ostatnich wizytach na Mapei Stadium

Co obstawiać?

Faworyta w tym meczu nie widać, chociażby dlatego, że ciężko nam ocenić po jednym meczu formę piłkarzy trenera Ballardiniego. Przygotowując więc dla was typ na ten pojedynek zwróciłem uwagę na ilości bramek jakie padały w ostatnich starciach tych ekip. Pięć poprzednich meczów i tylko pięć goli, a do tego trzeba dodać, że Genoa nie potrafiła zdobyć bramki w dwóch ostatnich wizytach na Mapei Stadium. Zapowiada się więc mecz walki, w którym klarownych akcji i sytuacji bramkowych będzie jak na lekarstwo. W związku z tym stawiamy na to, że w meczu padnie mniej niż 2,5 gola.

Zdarzenie: U.C. Sassuolo Calcio – C.F.C. Genoa

Typ: W meczu padnie mniej niż 2,5 gola

Kurs: 1,70 Totolotek

Tak wygląda kupon na dwa wybrane przez nas niedzielne spotkania w Serie A. Dajcie znać co o tym sądzicie. Powodzenia!