Spójnia zamknie serię na własnym parkiecie? Gramy o 205 PLN!
Przed nami emocjonujące starcia w play-offach – w EuroLeague Real Madryt zmierzy się z Hapoel Tel Aviv, a w polskiej 1. lidze PGE Spójnia Stargard podejmie Decka Pelplin. Oba mecze zapowiadają się niezwykle ciekawie – jedni walczą o awans do Final Four, drudzy o przepustkę do kolejnej rundy.
Spójnia Stargard vs Decka Pelplin
Skorzystaj z oferty powitalnej Superbet, dostępnej z naszym kodem promocyjnym! PGE Spójnia Stargard zaliczyła znakomitą końcówkę sezonu zasadniczego, wygrywając aż 10 z 11 ostatnich meczów, co pozwoliło jej rzutem na taśmę zająć 2. miejsce. Forma była imponująca, ale faza play-off szybko pokazała, że łatwo nie będzie. W ćwierćfinale trafili na Decka Pelplin i rywalizacja rozpoczęła się zgodnie z planem – pewne zwycięstwo 96:80 u siebie. Drugi mecz przyniósł jednak zaskoczenie. Spójnia oddała inicjatywę rywalowi i przegrała końcówkę, ulegając różnicą 3 punktów, co wyrównało stan serii na 1:1. Po przenosinach do Pelplina wydawało się, że Stargard wrócił na właściwe tory. W trzecim meczu zdominowali rywala od początku do końca – gospodarze nie wygrali ani jednej kwarty. Kluczowa była m.in. skuteczność z dystansu – Decka przez pierwszą połowę nie trafiła żadnej z 13 rzutów za trzy, a w całym meczu dołożyła tylko dwie celne próby. Do tego aż 20 strat po stronie gospodarzy przy 13 Spójni zrobiło ogromną różnicę. W tym spotkaniu dobrze zaprezentował się Jakub Karolak, który zastąpił kontuzjowanego Szymon Szmit i zdobył 15 punktów (6/11 z gry).
Wydawało się, że wysokie zwycięstwo i przewaga psychologiczna ustawią serię. Nic bardziej mylnego. W kolejnym meczu Spójnia była o krok od awansu – rozpoczęła czwartą kwartę z 13-punktowym prowadzeniem, ale kompletnie straciła kontrolę nad wydarzeniami. Kluczowym momentem były problemy z faulami – z boiska wypadli Ilja Gromovs i Jarosław Mokros, a później także Karolak. Trener Marek Popiołek został praktycznie z sześcioma zawodnikami. Końcówka była katastrofalna – przez 4,5 minuty Spójnia nie zdobyła ani jednego punktu, przegrywając ten fragment aż 0:17. Tym samym seria znów się odwróciła, a Stargard sam skomplikował sobie drogę do półfinału. Efekt? Jako jedyny z faworytów nie zamknęli serii i muszą grać dodatkowy mecz, co nie tylko zwiększa ryzyko odpadnięcia, ale też może kosztować ich dużo sił przed ewentualną kolejną rundą.

Co typuję w tym spotkaniu?
PGE Spójnia Stargard wraca na własną halę, gdzie w sezonie zasadniczym przegrała zaledwie 3 mecze. To ogromny atut przed decydującym starciem, choć presja jest wyraźnie po ich stronie. Nie oszukujmy się – kadrowo Spójnia jest zespołem o kilka poziomów wyżej niż Decka Pelplin. W każdym meczu tej serii potrafili budować przewagę, ale problemem było utrzymanie koncentracji i kontrola końcówek. Teraz nie ma już marginesu błędu – to moment, w którym trzeba potwierdzić swoją jakość. Typuję wygraną Spójni Stargard. Zachęcam do regularnego obserwowania zakładki typy dnia lub do sprawdzenia innych propozycji na Zagranie!
Real Madryt vs Hapoel Tel Aviv
Real Madryt w ostatniej kolejce pokonał Crvena zvezda 103:82, dzięki czemu rzutem na taśmę zakończył fazę ligową EuroLeague na 3. miejscu. To bardzo ważny rezultat, bo zapewnił drużynie Sergio Scariolo przewagę własnego parkietu w ćwierćfinałach. W weekend Real potwierdził wysoką formę, wygrywając na wyjeździe z Valencia Basket aż 14 punktami. To szczególnie cenne zwycięstwo, bo Valencia ma za sobą historyczny sezon i zakończyła rozgrywki Euroligi na 2. miejscu. Liderami byli Mario Hezonja oraz Edy Tavares, którzy dominowali na parkiecie i w dużej mierze kontrolowali przebieg spotkania. Dzięki temu Real umocnił się również na 1. miejscu w lidze ACB. Co równie istotne – zespół przystępuje do kluczowej fazy sezonu bez problemów kadrowych, co przy tak intensywnym terminarzu może mieć ogromne znaczenie.
Hapoel Tel Aviv dokonał historycznego awansu do play-offów EuroLeague, a niewiele brakowało, by osiągnąć jeszcze więcej – ostatecznie zakończyli fazę zasadniczą na 6. miejscu. Jak na debiutancki sezon w tych rozgrywkach, to ogromne osiągnięcie, a bilans 23:15 robi naprawdę duże wrażenie. Sytuacja przed fazą pucharową nie jest jednak idealna. Poza grą wciąż pozostają Tyler Ennis oraz Tomer Ginat, czyli ważne ogniwa zespołu. Dodatkowo drobne problemy zdrowotne zgłaszali ostatnio Collin Malcolm oraz Vasilije Micić. To wszystko sprawia, że rotacja może być ograniczona, a to w play-offach ma ogromne znaczenie. Tym bardziej że Hapoel ma już świeże doświadczenie z rozgrywek pucharowych – w Pucharze Izraela odpadli już w ćwierćfinale, mimo że byli uznawani za jednych z głównych faworytów. Teraz czeka ich zupełnie inny poziom rywalizacji i prawdziwy test tego, czy są gotowi na walkę z europejską czołówką.
Co typuję w tym spotkaniu?
Real Madryt i Hapoel Tel Aviv to zestawienie, które niemal zawsze gwarantuje spore emocje. Oba zespoły grają ofensywną koszykówkę i potrafią narzucić wysokie tempo, co sprzyja widowiskowym spotkaniom. Statystyki tylko to potwierdzają – Real zdobywa średnio około 92 punktów na mecz, a Hapoel nawet 94, co jasno pokazuje, gdzie leży siła obu drużyn. Madrytczycy udowodnili swoją ofensywną moc choćby w ostatnim meczu z Valencią. Co więcej, ich wcześniejsze bezpośrednie starcie w tym sezonie zakończyło się wynikiem na poziomie około 175 punktów, co dodatkowo sugeruje ofensywny scenariusz. Typuję powyżej 170.5 punktów w meczu. Pamiętaj, że czekają na Ciebie tylko i wyłącznie legalni bukmacherzy!
FOT: Pawel Bejnarowicz / PressFocus

