– Jako mistrz zawsze będę walczył z każdym. Chcę walczyć z Mariuszem. Jednak dogrywanie walk nigdy nie jest łatwe, więc jestem bardziej niż szczęśliwy, że będę mógł stawić czoła Praselowi – mówi serwisowi Zagranie.com Phil de Fries. Mistrz królewskiej kategorii wagowej zaprezentuje się po raz ósmy w KSW już 10 września w Ostrowie Wielkopolskim.

fot. phildefriesmma/Instagram

Kamil Piłaszewicz: Po raz ósmy wystąpisz przed polską publicznością, a po raz siódmy będziesz bronić pasa. Taka seria mobilizuje, determinuje do kolejnych sukcesów, czy wręcz rozleniwia na tronie? Jak utrzymujesz motywację?

Phil de Fries: Zawsze jestem zmotywowany. Teraz widzę przed sobą wielkie wyzwanie, jakim jest Prasel. Przewiduję, że to będzie dominujące zwycięstwo z mojej strony.

O swoich problemach mentalnych opowiadałeś nie raz, więc zapytam w ten sposób: Teraz jest łatwiej, czy trudniej przygotować głowę pod kolejnego rywala, odkąd zwyciężałeś nad Andryszakiem?

– Jako mistrz zawsze będę walczył z każdym. O ile dobrze mi powiedziano, wierzę, że nadal to Pudzian jest pretendentem numer jeden. Jednak dogrywanie walk nigdy nie jest łatwe, więc jestem bardziej niż szczęśliwy, że będę mógł stawić czoła Praselowi.

W Polsce bardzo niewiele słychać, co do tego z kim Mariusz Pudzianowski miałby się zmierzyć, gdyby to nie była walka z Mamedem Khalidovem. Może wiesz coś więcej i chciałbyś się podzielić nowinami?

– Niestety, również nie mam informacji. Nie jest tajemnicą, że też chciałbym walczyć z Pudzianem, ale jednocześnie chciałbym obejrzeć walkę Pudzilli z Mamedem.

Zakładając, że teraz również zwyciężysz, to chciałbyś po pojedynku ogłosić kogo wzywasz do konfrontacji z Tobą w klatce KSW?

– Będę walczył z każdym. Bardzo możliwe jest, że moim kolejnym rywalem może okazać się zwycięzca pojedynku Stosić – Kita.

Może Arkadiusza Wrzoska…? (uśmiech) Nie, żebym dopytywał o to, co sądzisz o walce wieczoru na KSW 73, skądże… (śmiech)

– To była świetna walka, jeśli chodzi o rozrywkę, jaką dali fanom! Jednak obaj faceci musieliby stać się „pełniejszymi” artystami sztuk walki, żeby ze mną konkurować. Może kiedyś w przyszłości…

Phil de Fries przed walką na KSW 74 foto 2
fot. phildefriesmma/Instagram

Wracając do tematu przygotowania, to którzy sparingpartnerzy odwzorowują styl walki Twego najbliższego rywala?

– Paul Craig świetnie pasuje, przypomina Prasela. Moim zdaniem jest też o wiele lepszy od Ricardo.

Patrząc, że obaj z Ricardo bardzo lubicie iść w techniki parterowe, to możemy spodziewać się młócki właśnie w tej płaszczyźnie?

– Prasel jest silnym grapplerem, ale nie ma sił, by posadzić na plecach kogoś takiego, jak ja. Co widzę, myśląc o tej walce? To, że Prasel będzie grał w moją grę i przegra przez T.K.O. Też dysponuje dość słabymi uderzeniami.

Swoją drogą, to też odnosisz wrażenie, że kibice za dużo narzekają na Twój styl walki, a za mało dostrzegają, że kończysz rywali w bardzo ładnym stylu i to regularnie przed czasem?

– Zawsze ktoś będzie narzekał, jednak moim priorytetem zawsze będzie wygrywanie walk. Mam za sobą siedem walk w KSW, z czego dwie zostały uznane za nudne. Po prostu czasami dwóch zawodników daje nudne starcie, tyle. Spójrz na walkę Francisa Ngannou z Derickiem Lewisem, czy z Cirylem Gane.

W ostatnich trzech walkach wygrałeś przez T.K.O. Czas na powtórkę z rozrywki, czy możemy stawiać u bukmacherów na inne zakończenie Waszej walki?

– Myślę, że jest wysokie prawdopodobieństwo na to, ale też jestem gotów na poddanie, jeśli tylko zobaczę okazję do przeprowadzenia go.

Poddawałeś rywali 12 razy w 27 walkach, on 9-krotnie w 16-stu. Faktycznie zaznaczenie, że Wasza walka zakończy się właśnie przez odklepanie któregoś z Was?

– Jeśli Prasel nie traktuje poważnie moich umiejętności parterowych, może musi je po prostu zobaczyć. Nigdy nie zostałem poddany w walce i rzadko się to zdarza w trakcie obozu. Jednak pamiętajmy, że to jest MMA, więc wszystko się może zdarzyć.

Phil de Fries z flagą
fot. phildefriesmma/Instagram

Kiedy patrzysz na kartę walk z Ostrowa Wielkopolskiego, to na jaki jeszcze pojedynek wyczekujesz najbardziej?

– Najbardziej nie mogę się doczekać starcia Darko z Kitą, ponieważ prawdopodobnie zwycięzca tej walki będzie moim następnym przeciwnikiem.

A jak zapatrujesz się na rewanż Darko Stosicia z Michałem Kitą? Potencjalny wygrany powinien „wrócić” do walki o mistrzowski pas?

– Naprawdę uważam, że Kita jest lepszym zawodnikiem, ale brakuje mu siły w uderzeniach. Z kolei w pierwszej walce z Darko pokazał, że miał problemy z cardio. Jest to wyrównany pojedynek, ale trochę faworyzuję Darko.

Swoją drogą, to jeszcze mamy Errola Zimmermana, który przecież rozprawił się w niesamowity sposób z Marcinem Różalskim na toruńskiej gali. Phil de Fries vs wspomniany Holender?

– Chętnie powalczyłbym z Zimmermanem albo o pas, albo ewentualnie w pojedynku na mieszanych zasadach.

Ostatnie pytanie brzmi: dlaczego kategoria ciężka w KSW stała się jedną z najbogatszych w zawodników w dywizji w federacji?

– Dlatego, że dodali wiele nazwisk. Szczególnie strickerów. Myślę, że teraz mamy naprawdę bogaty skład, co pozwala na utworzenie dokładniejszego podziału.

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze