fot. Michał Maćkowski

– Moim zdaniem połączenie działań w mediach społecznościowych ze sportem, a w tym przypadku MMA, to bardzo dobre zestawienie. W dzisiejszych czasach należy motywować młodzież do rozwoju i przypominać o tak prostej idei, jak „sport to zdrowie” – mówi serwisowi Zagranie.com Paulina Paola, która zadebiutuje w MMA już na gali Fight Exclusive Night 34.

Kamil Piłaszewicz: Niedawno federacja Fight Exclusive Night ogłosiła, że wystąpisz w jednym z pojedynków na gali oznaczonej numerem trzydzieści cztery. Od jak dawna wiesz o tym, że wystąpisz właśnie na tym wydarzeniu?

Paulina Paola: Rozmowy trwały już od dłuższego czasu, natomiast decyzje zapadły stosunkowo niedawno.

W jaki sposób doszło do tego, że zobaczymy Cię na najbliższej gali FEN-u?

– Od pewnego czasu chciałam sprawdzić swoich sił w walce, a federacja FEN odnalazła mnie, myślę, że głównie dzięki mojemu udziałowi w programie Ninja Warrior”, gdzie w wypowiedziach wspominałam o MMA.

Jak wyglądały rozmowy z osobami decyzyjnymi w federacji odnośnie ich planów związanych z Twoją osobą?

– Dość łatwo udało się nam znaleźć wspólny język i dojść do wszelkich kompromisów związanych z moim udziałem w FEN.

Dlaczego zdecydowałaś, że to właśnie w tym wydarzeniu pragniesz wziąć udział?

– Tak jak już wspominałam, z nimi było mi najbardziej po drodze, głównie ze względu na łatwość znalezienia kompromisu.

fot. Michał Maćkowski

Prezes wspomnianej federacji, Paweł Jóźwiak, od dłuższego czasu zapewniał, że planuje podzielić najbliższy fight card, tak by wystąpiła na niej połowa profesjonalnych zawodników i połowa osób bardziej znana z mediów np. społecznościowych. Jak oceniasz ten zabieg?

– Uważam, że ten zabieg był bardzo dobrym ruchem i dużą szansą na rozwój federacji w nieznanych do tej pory włodarzom kręgach. Jeżeli ten pomysł zostanie dobrze wykorzystany w dalszej perspektywie, wróżę duży sukces federacji.

Na ile pojedynków otrzymałaś kontrakt?

– Na ten moment skupmy się na bieżącej walce, a potem będziemy rozmawiać o przyszłości.

Po ogłoszeniu, że zawalczysz na FEN 34, komentujący w większości uznali, że zapewne o podpisaniu kontraktu zadecydowało sowite wynagrodzenie. Rzeczywiście tak hojną ofertę otrzymałaś?

– Niestety w tym przypadku komentujący są w dużym błędzie, ponieważ absolutnie oferta finansowa nie wpłynęła na moją decyzję. Podjęłam taką decyzję, ponieważ chcę się sprawdzić w walce i poznać ten sport bliżej perspektywy, niż widza.

Odnośnie wynagrodzeń od drugiej najbardziej rozpoznawalnej polskiej federacji, w której zawodnicy walczą m.in. w formule MMA, to była to jedyna propozycja, jaką otrzymałaś?

– Nie, nie była jedyna. Natomiast ze względu na to, że inne propozycje nie doszły do skutku, nie zamierzam poruszać tego tematu na forum publicznym.

fot. Michał Maćkowski

Z informacji prasowej dowiadujemy się, że: „od najmłodszych lat masz serce do różnego rodzaju dyscyplin sportowych”. Jakie były Ci najbliższe?

– Od małego zajmowałam się tańcem, który do dzisiaj towarzyszy mi, chociażby przy tworzeniu niektórych filmików na TikToka. Poza tym przez siedem lat trenowałam siatkówkę.

Dziewczyny w MMA nadal stanowią rzadkość, więc jak to się stało, że to właśnie ta sztuka walki Cię zafascynowała do tego stopnia, iż pragniesz spróbować w niej swoich sił?

– Mam w sobie duszę wojownika. Być może to miało decydujący wpływ, ale ciężko jednoznacznie powiedzieć.

Z tej samej notki wynika, że już od dłuższego czasu marzyłaś o występie w klatce, ale ciekaw jestem, czy innego typu sztuki walki brałaś pod uwagę?

– Nie, nie zajmowałam głowy innymi sportami walki, ponieważ zafascynowała mnie MMA, które w ostatnich latach cieszy się coraz większą popularnością wśród młodzieży.

Jesteś zdania, że lepiej dla Ciebie jest łączyć starty w MMA z działaniem w mediach społecznościowych?

– Moim zdaniem połączenie działań w mediach społecznościowych ze sportem, a w tym przypadku MMA, to bardzo dobre zestawienie. W dzisiejszych czasach należy motywować młodzież do rozwoju i przypominać o tak prostej idei, jak „sport to zdrowie”, a może go uprawiać każdy, wcale nie musząc być zawodowcem. Na ten moment nie rozważam, jak potoczy się moja przygoda z MMA. Być może naprawdę pokocham ten sport. Czas pokaże.

Odnośnie podejmowania się różnych rzeczy, to niedawno wystąpiłaś w programie Ninja Warriors Polska. Jak wspominasz wizytę w tamtym programie?

– Jeśli miałabym ponowną propozycję od produkcji programu, na pewno wzięłabym udział raz jeszcze, także chyba łatwo sobie na to pytanie odpowiedzieć! (śmiech)

Rzeczywiście tak wymagające, angażujące wszystkie mięśnie, zmysły itp. rzeczy są tam budowane tory?

– Tak, tor wymaga zaangażowania wszystkich mięśni oraz świetnej koordynacji ruchowej całego ciała.

W „Jurasówce” Łukasz Jurkowski, kiedy był gościem i prowadzenie programu oddał Mateuszowi Borkowi, powiedział, że: „Ten program nie jest dla dużych i przy kości osób”. Jeżeli się z nim zgodzić, to dla jakiego typu osób są tam tory najbardziej sprofilowane?

– Uważam, że każdy, kto chce, powinien spróbować swoich sił. Natomiast tory zdecydowanie są sprofilowane dla osób, które prowadzą swoje ciało w sposób ogólnorozwojowy.

Być może na planie wspomnianego reality show ktoś Ci zaproponował, że warto spróbować swoich sił w tej dyscyplinie?

– Nie.

fot. Michał Maćkowski

Swoją drogą, to w ostatnim czasie również dużo mówi się o main evencie gali KSW 61, jeśli myślimy o kategoriach „pojedynków freak’owych”. Porównując ogłoszenie Twojej walki ze wspomnianą powyżej, dlaczego Twoim zdaniem bardziej neguje się zestawienie przygotowane przez Fight Exclusive Night?

– Negowanie zestawienia „pojedynków freak’owych” przygotowanego przez FEN, zapewne spowodowane jest tym, że jesteśmy osobami, które są odbierane przez społeczeństwo, jako te, które nie miały nic wspólnego ze sportem. Przez typowych odbiorców sportowych gal MMA jesteśmy odbierane jako dziwne twory internetowe, które zasłynęły z „wydurniania się” w sieci, a prawda jest taka, że dochodzimy w życiu do większych sukcesów, niż stereotypowy fan sportów walki. Zazdrość doprowadza ludzi do różnych absurdalnych zachowań, ale będąc osobą publiczną, trzeba zdawać sobie z tego sprawę.

Dlaczego fani powinni postawić właśnie na Twoje zwycięstwo na FEN 34?

– Szanujmy się, czy to pytanie jest na serio!? (śmiech) Tak na poważnie, to jestem przekonana, że przygotowuję się z najwyższą starannością i nie wyobrażam sobie innej możliwości, niż wygranie tego starcia.

A szykujesz się na piętnaście minut pojedynku, czy raczej bliższa jest Ci strategia: „Płacą mi od roboty, a nie od godziny”?

– Chciałabym zakończyć ten pojedynek jak najszybciej, bo jak powiedział mój trener: „Dziesięć sekund i pijemy szampana”.

Jak wygląda okres przygotowawczy?

– Jest bardzo ciężki, ponieważ wymaga ode mnie pełnego zaangażowania psychicznego i fizycznego. Poznaję sport, który zaskakuje mnie na każdym treningu, więc przede mną bardzo dużo pracy. Najpierw muszę stoczyć walkę sama ze sobą, którą wygram, żeby móc zmierzyć się z przeciwniczką w klatce.

Wiktoria Gnieciak również nie ma doświadczenia w startach w MMA, więc kiedy dowiedziałaś się, kto będzie Twoją rywalką, to pomyślałaś, że najlepiej w trakcie obozu przygotować się w sposób…

– Ucieszyłam się, jak dowiedziałam się, że moja przeciwniczka też nie miała doświadczenia w MMA, bo dzięki temu, mając tyle samo czasu na przygotowanie, musimy dać z siebie tysiąc procent. Mam nadzieję, że uda się nam pokazać pojedynek na dobrym poziomie.

Starcia freak’owe kojarzą się szerszej publiczności MMA z trash-talkiem. Będziesz z niego korzystać, czy ewentualnie dopiero wtedy, kiedy Wiktoria Cię sprowokuje?

– Zdecydowanie chciałabym tego uniknąć, ponieważ powodem naszego starcia jest sprawdzenie się w walce, a nie obrzucanie się błotem, co wiąże się raczej z patoinfluencerką, z którą się nie utożsamiam i nie chcę być utożsamiana.

I tak na sam koniec oddaję miejsce i proszę byś, powiedziała to, co tylko chcesz dla czytelników tego wywiadu.

– Jedyne, co chciałabym powiedzieć to, żeby dwudziestego ósmego maja włączyli galę, obejrzeli moją walkę i zobaczyli, jak to starcie będzie wyglądało w praktyce.

Zaloguj się aby dodawać komentarze