Dziś wieczorem o 21:00 w Krakowie rozpocznie się drugi półfinał Mistrzostw Europy u21. W tym starciu zmierzą się Włosi i Hiszpanie. Faworytem spotkania są gracze La Furia Roja, jednak Azzurri pokazali w meczu z Niemcami, że nie wolno ich skreślać. Na boisku zmierzy się ze sobą wiele wschodzących gwiazd europejskiego futbolu, na emocje z pewnością nie będziemy mogli narzekać.

Reprezentanci Włoch po spotkaniu z Czechami, wcale nie wyglądali jak pewniak do półfinału. Można było zakładać, że odpadną z tego turnieju, jednak z pomocą przyszli im Duńczycy. Obecność reprezentacji Italii na tym etapie rozgrywek przed rozpoczęciem mistrzostw, nikogo by nie zdziwiła. Przy tak mocnym składzie, ciężko było myśleć o innym scenariuszu. Jednak faza grupowa pokazała, że mają braki, które można wykorzystać. Hiszpanie do tej pory nie okazali żadnego słabego punkty. Pewnie wygrali wszystkie swoje spotkania. Nawet rezerwy wystawione w meczu z Serbią nie przeszkodziły im w zwycięstwie, posiadają niesamowitą głębię składu. Dysponują ogromnym potencjałem, a skład pod batutą magików Saula i Asensio niszczy kolejnych rywali. Tym razem czeka ich ciężki pojedynek, ponieważ Włosi niezależnie czy jest to kadra seniorska czy młodzieżowa, na kluczowe mecze bardzo mocno się spinają. Doskonale było to widać na ostatnim Euro, gdy Hiszpanie byli murowanym faworytem, a Antonio Conte i spółka wybili im tiki-takę z głowy.

Statystyki:

-W ostatnich pięciu pojedynkach tych drużyn trzykrotnie lepsi byli Hiszpanie, raz byliśmy świadkami remisu, a raz wygrali Włosi.

-Hiszpania mogą się pochwalić zdecydowanie większą ilością zdobytych bramek na tym turnieju. Zgromadzili już dziewięć goli, dla porównania Włochy tylko cztery.

-Włosi więcej razy wyjmowali piłkę z siatki. Do tej pory miało to miejsce trzykrotnie, a ich rywale tylko raz.

-Obie ekipy dwukrotnie  sięgały po młodzieżowe trofeum po zwycięstwie nad najbliższym rywalem.

-Bilans reprezentantów Italii na tym turnieju to dwie wygrane i porażka. La Furia Roja może się pochwalić trzema zwycięstwami.

-Obie drużyny w historii spotykały się ze sobą 11 razy i bilans przemawia za Hiszpanami, którzy przy sześciu wygranych trzy razy przegrali.

Kluczowe pojedynki:

Saul Niguez vs Roberto Gagliardini

Pojedynek dwóch środkowych pomocników, którzy regulują tempo gry swoich drużyn. Saul to piłkarz gotowy na seniorską kadrę. W dorosłej drużynie zaliczył już trzy występy, a udział w tym turnieju to chęć zdobycia prestiżowego tytułu. Co ciekawe przez popularny portal transfermarkt.pl jest wyceniany na 40 milionów euro. Gagliardini był obiektem głośnego transferu w połowie sezonu Serie A. Za 20 mln zmienił rewelację rozgrywek Atalantę na Inter Mediolan. Także ma za sobą debiut w kadrze seniorów. W tym roku rozegrał 36 spotkań, w których zdobył dwie bramki i trzy asysty. Niby mało, ale to jest kreator gry, a nie wyborowy snajper. Jego indywidualne popisy zostały ocenione na notę 7.13, co jest jednym z lepszych wyników w zespole. Walka o dominację w środku pola zapowiada się fantastycznie.

 

Marco Asensio vs Federico Bernardeschi

Tych dwóch graczy jest w gronie kandydatów do końcowego triumfu w MVP. Dużo będzie zależeć od wyniku całego zespołu.  Prawdopodobnie piłkarzem turnieju zostanie ktoś ze zwycięskiej ekipy, dlatego mają przed sobą korespondencyjną walkę o tę statuetkę. Jednak na pewno ważniejszy jest dla nich sukces drużynowy. Asensio w przeciągu ostatniego sezonu bardzo się rozwinął, jego gra jest bardziej dojrzała i zyskał niezbędne doświadczenie. Ten gracz posiada sporą ambicję, liczy się dla niego tylko zwycięstwo, miał tak od dziecka. Nie schodził z boiska, a później musiał cierpieć przez ból kolan. W tym pojedynku na pewno będzie walczył do upadłego. Bernardeschi to główny motor napędowy Italii. Gracz Fiorentiny swoim golem zapewnił drużynie miejsce w Top 4 imprezy. W starciu z Niemcami wystąpił na dziewiątce, ale nie sprawiło mu to większych problemów. Dobry zawodnik poradzi sobie wszędzie. Być może przeciwko Hiszpanii znów zagra jako napastnik, więc stoperzy La Furia Roja będą mieli sporo roboty, by go zatrzymać.

Kepa Arrizabalaga vs Gianluigi Donnarumma

O sytuacji Donnarummy i sprawie przedłużenia kontraktu powiedziane zostało już chyba wszystko. Saga dłuższa niz „Moda na sukces”, ale wciąż nie wiadomo jak się skończy. Jednego dnia kocha Milan, drugiego Raiolę, a trzeciego gra półfinał Mistrzostw Europy. Właśnie na tym ostatnim musi się skupić, odkładając resztę na bok. Z Niemcami zagrał na zero z tyłu, co jest sporym plusem, jednak prawdę mówiąc nie był to zmasowany atak rywali. Dopiero starcie z Hiszpanią da nam odpowiedź w jakiej jest dyspozycji. Po drugiej stronie boiska stanie bramkarz Athleticu Bilbao – Kepa. Ten gracz zalicza kapitalny turniej. Pokazuje niesamowitą pewność siebie i rządzi kolegami na boisku, a jest to jego pierwszy sezon w dorosłej piłce. Bardzo dobrze gra nogami, nie przeszkadzają mu długie zagrania. Poza tym imponuje swoim refleksem oraz obroną uderzeń z daleka. Walka bramkarzy podobnie jak w pierwszym meczu, powinna być kluczowa dla losów całego pojedynku, w którym może dojść również do karnych.

Hiszpania: Arrizabalaga – Bellerin, Vallejo, Mere, J. Castro – Saul Niguez – M. Llorente, Ceballos – Deulofeu, Sandro Ramirez, Asensio

Włochy: Donnarumma – Barrecca, Caldara, Rugani, Calabria – Benassi, Pellegrini, Gagliardini – F. Chiesa, Petagna, Bernardeschi

O tym meczu i przewidywaniach można mówić wiele, jednak wszystko zweryfikuje boisko. Na papierze mocniejsi są dla mnie Hiszpanie. W dodatku w drużynie Azzurrich zabraknie Contiego i Berardiego, którzy pauzują za żółte kartki. Będzie to spore osłabienie, ponieważ obaj są kluczowi w układance Di Biagio. Po tym co do tej pory pokazały te ekipy skłaniam się ku zwycięstwu Hiszpanii. Jednak na Włochów trzeba uważać, zwłaszcza gdy nie są faworytem, potrafią spłatać figiel. forBet na wygraną La Furia Roja wystawił kurs 1,65.