W ostatnich dniach brakuje trochę skuteczności i z wczorajszych propozycji tylko jedna okazała się skuteczna. Cóż, takie są uroki bukmacherki, a zwłaszcza obstawiania NBA. Nie przejmujemy się i szukamy dalszej okazji, żeby zarobić pieniądze. Pamiętaj też, że w szerszej perspektywie i tak jesteśmy na dużym plusie. Mam nadzieję, że dzisiejsze trzy propozycje pozwolą na kontynuację tego trendu. 

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna

Do stworzenia tego kuponu skorzystałem z oferty bukmachera forBET. Jeżeli nie masz jeszcze konta u tego legalnego bukmachera, to jako użytkownik Zagranie możesz skorzystać z atrakcyjnego bonusu powitalnego aż do 650 PLN! Wystarczy, że przy rejestracji wpiszesz kod promocyjny 650. 

KOD PROMOCYJNY: 650

 

Do analizy użyłem Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk.

 

Zdarzenie:  poniżej/powyżej 211.5 punktów w meczu Portland Trail Blazers – Los Angeles Clippers

Typ:  powyżej

Kurs: 1.85

Spotkanie zespołów, które powinny być poważnymi kandydatami do walki o czołową ósemkę. Przynajmniej takie wnioski można wyciągnąć po starcie sezonu obu drużyn.

Clippers bez Chrisa Paula zaczęli być fajni. Gra nie opiera się już tylko na pick&rollach i wolnej grze w zorganizowanej ofensywie. Teraz to jest dopiero bieganie! No, i najważniejsze – możemy w końcu podziwiać Blake’a Griffina w najlepszym wydaniu. Griffin podaje, wyprowadza kontry, znowu wsadza nad ludźmi. Choć to dopiero trzy mecze to i tak widać, że jesteśmy świadkami swego rodzaju odrodzenia tego gracza. 26.7 punktów, 9.7 zbiórki i 4.3 asysty i co moim zdaniem najbardziej istotne – 44% za trzy przy aż 6 próbach w meczu. Wow. Oby tylko pozostał zdrowy.

Bilans tego gorszego klubu z Los Angeles w tym momencie to 3-0, choć trzeba przyznać, że nie grali jeszcze z jakimiś mega wymagającymi zespołami. Jazz – okej, ale Los Angeles Lakers i Phoenix Suns to dolne rejony ligi (choć Lakers dzisiaj pokazali siłę!).

Podopieczni Doca Riversa w tym sezonie tracą niewiele punktów, ale nie oszukujmy się – nie grali jeszcze z żadną wymagającą ofensywą, bo ani Lakers, ani Suns, ani Jazz do takich nie należą.

Początek sezonu Blazers również można zaliczyć do udanych – bilans 3-1, a niewiele brakowało, żeby było to 4-0. Wszystko przez tego Greka z Milwaukee Bucks…

Ekipa z Oregonu pokazuje, że w tym sezonie nie bez powodu jest w gronie drużyn, które mają znaleźć się w playoffach na wymagającym Zachodzie. Ten zespół przede wszystkim rzuca punkty i to jest ich mocna strona– 7. miejsce w lidze i średnio 112.8 oczek w meczu. Lillard i McCollum jak mało który duet potrafią zdobywać punkty.

Oba zespoły zmierzyły się ze sobą czterokrotnie w poprzednich rozgrywkach i spójrzmy na wyniki: 114-106, 111-80, 121-120, 134-106. Jak łatwo zauważyć, to poza jednym spotkaniem ta rywalizacja jest nastawiona głównie na popisy w ataku.

Clippers i Blazers rzucają średnio łącznie około 225 punktów w każdym meczu. Patrząc na zdolności ofensywne obu drużyn, skłaniam się ku overowi. Linia 211.5 wydaje się do przekroczenia, bo wynik musiałby oscylować w granicach 105-105.

Zdarzenie:  handicap Milwaukee Bucks – Boston Celtics -4.5/+4.5

Typ: Boston Celtics

Kurs: 1.75

W Celtics chyba nareszczie coś kliknęło. Wydaje się, że elementy zaczynają coraz bardziej do siebie pasować. Irving z Horfordem wyglądają, jakby grali razem od wielu lat. Ich akcje pick&roll mogą być w przyszłości nie do zatrzymania, bo Horford jest jednym z najbardziej wszechstronnych podkoszowych, którzy mogą rzucić, podać, czy minąć przeciwnika. Do tego spójrzmy na to, co robią dwaj młodzi gracze: Jayson Tatum i Jaylen Brown. W obliczu kontuzji Gordona Haywarda obaj zaczęli odgrywać istotne role, ale co najważniejsze, odpłacają się za otrzymane zaufanie. W meczu z Knicks Brown miał 23 punkty, 22, a Irving 20 punktów i 7 asyst. Po trudnym początku sezonu Celtics wydają się wracać na właściwe tory.

Sezon Bucks stoi pod znakiem Giannisa. Grek jest do tej pory fenomenalny i tak naprawdę to on ciągnie cały zespół. Jak na razie przynosi to efekty, bo Bucks mają 3 wygrane i jedną porażkę. Jednak w meczu z Cleveland Cavaliers było widać, że Giannis tak naprawdę jest osamotnionym herosem w całej tej walce i przeciwko lepszym zespołom Kozły mogą mieć po prostu problem z wygrywaniem.

W pierwszym meczu Celtics przez praktycznie cały mecz prowadzili i dopiero w końcówce geniusz Giannisa Antetokounmpo przesądził o wygranej Bucks 108-100. Tym razem powinno być podobnie i spodziewam się tutaj wyrównanego starcia. Wszystko będzie sprowadzało się do tego, żeby ograniczyć poczynania Greka. A taki trener jak Brad Stevens powinien znaleźć na to dobre rozwiązanie. Dlatego proponuję zagrać minimalny handicap w stronę gości z Bostonu.

To spotkanie zostanie pokazane na antenie Canal Plus Sport, co jest dodatkowym argumentem dla polskich kibiców, żeby je obejrzeć. Jakby sama postać Giannisa Antetokounmpo nie wystarczała…

Zdarzenie: 1X2 Sacramento Kings – New Orleans Pelicans

Typ: New Orleans Pelicans

Kurs: jeszcze nie wystawiony

Tutaj narracja na to spotkanie jest jedna – powrót DeMarcusa Cousinsa do Sacramento.

Przez lata to Boogie był twarzą Kings. Jednak efekty tego nie były zadowalające – nigdy nie udało im się wywalczyć awansu do playoffów i nigdy nie było nawet blisko. Cousins zaliczał bardzo dobre statystyki (choćby 27.8 punktów, 10.6 zbiórki 4.8 asysty w zeszłym sezonie), ale nie przekładało się to na zwycięstwa. Dodaj do tego gorącą głowę tego gracza i dostajesz obraz zespołu, który do niczego nigdy nie doszedł i nie mógł dojść. W Sacramento zdano sobie z tego sprawę w lutym tego roku i postanowiono wymienić największą gwiazdę tej drużyny, tym samym wchodząc w okres przebudowy.

Cousins nie zapomina. Cousins nie wybacza. Cousins nie odpuści. Cousins (tu wstaw dowolne zdanie). Krótko mówiąc, spodziewam się, że były gracz Kings będzie niesamowicie zmotywowany w starciu ze swoją byłą drużyną. To nie będzie zwykły mecz. Boogie będzie chciał pokazać swojemu dawnemu klubowi, że podjął złą decyzję, rezygnując z niego. Tym bardziej że pod znakiem zapytania stoi występ Anthony’ego Davisa, czyli drugiego gracza z zabójczego duetu Pelikanów. Dlatego możemy spodziewać się Cousinsa w swojej agresywnej najlepszej wersji.

Ekipa z Sacramento (bilans 1-3) wygrała tylko jedno spotkanie ze słabymi Dallas Mavericks, przegrywając nawet z Phoenix Suns. Ta drużyna stawia sobie za główny cel rozwijanie młodych graczy, więc wygrywanie tu i teraz nie jest priorytetem.

Typuję zwycięstwo gości i szczerze mówiąc, dziwi mnie trochę fakt, że to Kings są w tym meczu faworytem. Ale okej, im wyższy kurs, tym lepiej dla nas, grających.

Poza typem na zwycięstwo Pelikanów polecam Ci też zagrać na ilość punktów Cousinsa w tym meczu. Niestety, forBET nie ma tego w swojej ofercie, ale możesz to znaleźć u innych legalnych bukmacherów.

Tak prezentuje się kupon, ale kiedy poznamy kurs na zwycięstwo Pelicans, zostanie on zaktualizowany. W tym momencie za 100 PLN można wygrać prawie 285 PLN.

Powodzenia!

UPDATE: Wróciło zdarzenie z New Orleans Pelicans. Co ciekawe, kiedy rano znalazłem ten mecz na stronie forBET kurs wynosił 2.10. Teraz, po kilku godzinach spadł do 1.75, a na wygraną włącznie z remisem jest 1.90. Ciekawe…

W tym momencie za 100 PLN można zarobić prawie 580 PLN.