Trzy. Ta liczba jest motywem przewodnim dzisiejszej zapowiedzi. Trzeci dzień NBA, trzy mecze, trzy typy i trzy, do tej pory, trafione zdarzenia.

To już trzecie typowanie sezonu NBA, więc można sobie na małe podsumowanie. Do tej pory udało się trafić 3 z 4 spotkań: over punktowy w meczu Warriors – Rockets, under w starciu Nuggets – Jazz i over Brooklyn Nets. Jedyna wpadka, o ile można to tak nazwać, to wygrana Cavaliers, gdzie ja typowałem Celtics. Doskonale wiemy, co się stało w tamtym meczu. Mimo kontuzji Gordona Haywarda ekipie z Bostonu i tak zabrakło niewiele do zwycięstwa.

Nie ma co spoczywać na laurach i rozwodzić się nad przeszłością. Pora znaleźć kolejne mecze, które warto typować!

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna

Do stworzenia tego kuponu użyłem oferty forBET. Jeżeli nie masz jeszcze konta u tego bukmachera, to jako użytkownik Zagranie możesz skorzystać z atrakcyjnego bonusu na start aż do 650 PLN. Wystarczy przy rejestacji wpisać kod promocyjny 650.

KOD PROMOCYJNY: 650


Zdarzenie: Los Angeles Lakers – Los Angeles Clippers

Typ: Powyżej 220.5 punktów

Kurs: 1.90

Derby. Myślisz sobie: walka na śmierć i życie, lejąca się krew, latające noże, a przede wszystkim wyrównana rywalizacja. Z pewnością znajdziemy bardzo dużo tego typu rywalizacji. Jednak pojedynki między Clippers a Lakers nie należą do tych szczególnie derbowych.

Te drużyny są w tej samej dywizji (ba, nawet są z tego samego miasta!), w związku z czym grają ze sobą czterokrotnie w każdym sezonie. I wtedy pompuje się balonik, że to będzie super pojedynek o panowanie w mieście. Jednak spotkania między tymi zespołami są, prawdę mówiąc, kiepskie i brakuje w nich walki. Efekt jest taki, że różnicę punktowe są znaczne. W tym momencie Królami w Los Angeles (nie mylić z hokeistami) są – lub może bardziej byli – Clippers. Podopieczni Doca Riversa wygrali aż 14 z 15 (!!!) ostatnich meczów ze swoim bardziej utytułowanym rywalem. De-kla-sa-cja.

Jednak teraz wydaje się, że w Mieście Aniołów panuje bezkrólewie po tym, jak Chris Paul odszedł do Houston Rockets.

Clippers są wielką niewiadomą. Ten zespół ma znane nazwiska (Griffin, Jordan, Teodosić), ale odnośnie ich postawy istnieje bardzo dużo znaków zapytania. Czy Griffin będzie zdrowy? Czy Teodosić jest w stanie bronić w tej lidze? Jak poradzi sobie Jordan bez Paula?

Ten zespół stracił największą gwiazdę, ale skład stał się dużo szerszy i głębszy. A co za tym idzie, jest więcej graczy, którzy mogą punktować – z Lou Williamsem na czele. Poza tym Teodosić i Griffin to idealni gracze do szybkiej gry – tzw. up tempo. Clippers powinni starać się grać jak najszybciej, co nie za bardzo wychodziło im, gdy rozgrywającym był Paul, który uwielbiał grać ustawiane akcje.

Lakers znowu staja się cool. Wszystko przez Lonzo Balla, który jeszcze nie zdążył zagrać minuty w NBA (nie licząc preseason), a już go namaszczono na nową gwiazdę Jeziorowców. Mecze przedsezonowe pokazały, że ten gracz ma to coś, a co najważniejsze, czyni swoich kolegów lepszymi koszykarzami poprzez swoje podania.

Podopieczni Luke’a Waltona są młodym zespołem, a co za tym idzie, grają w szybkim tempie (6. tempo w lidze w zeszłym sezonie). Ale jest też druga strona medalu. Lakers byli i najprawdopodobniej nadal będą fatalni w obronie. W zeszłym sezonie oddawali aż 111.5 punktu na mecz, co było 28. wynikiem w całej NBA. Jeszcze gorzej wyglądało to pod względem efektywności defensywnej, bo w tym aspekcie ekipa z LA była najgorsza spośród wszystkich 30 drużyn. Dodanie Brooka Lopeza z pewnością nie poprawi ich obrony.

W starciach tych drużyn w poprzednim sezonie punktów nie brakowało. W czterech meczach najmniejsza liczba oczek obu zespołów wynosiła 210, a największa 242. Prawdziwa strzelanina. Wszystko wskazuje na to, że teraz będzie podobnie.

Biorąc pod uwagę zmianę stylu gry Clippers, szybkich, ale przez to słabych w defensywie Lakers i historię starć, to dobrym typem wydaje się liczba punktów obu zespołów.

Do analizy został użyty Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk. Jednak na koniec dnia to jest sport, a w sporcie może (i często zdarza się) tak naprawdę wszystko.

Zdarzenie: Toronto Raptors – Chicago Bulls  handicap -18.5/+18.5

Typ:  Raptors

Kurs: 3.00

Chicago Bulls będą jedną z najgorszych drużyn w lidze. To już przed startem sezonu nie ulegało wątpliwości. Wydawało się, że gorzej być już nie może, ale tutaj zostaliśmy po raz kolejny zaskoczeni przez Byki.

We wtorek doszło do bójki między Nikolą Miroticiem (odezwały się bałkańskie korzenie) a Bobbym Portisem. Trening musiał być wyjątkowo intensywny, bo panowie nie oszczędzali w środkach. Najwidoczniej byli tak zmotywowani przed startem rozgrywek, że już nie mogli wytrzymać z ekscytacji.

Bilans strat:

  • Nikola Mirotić – złamana szczęka (4-6 tygodni poza grą)
  • Bobby Portis – 8 meczów zawieszenia

Jednak to nie koniec braków w Bulls. Spójrzmy tylko na listę nieobecnych w składzie drużyny z Chicago: Kris Dunn (palec), Zach Lavine (kolano), Nikola Mirotić (twarz), Cameron Payne (stopa), Bobby Portis (zawieszenie). Przyznam, że z tej piątki można by stworzyć całkiem ciekawe ustawienie. Jednak Bulls z pewnością nie jest do śmiechu, bo nie dość, że byli osłabieni, to jeszcze doszło do wspomnianej bójki. To tylko pokazuje, w jak słabej kondycji jest ta organizacja.

Raptors nie poczynili żadnych znaczących ruchów w off-season i ich poziom powinien być bardzo podobny do tego z zeszłego sezonu – 3. miejsce na Wschodzie z bilansem 51-31. W obliczu kontuzji Gordona Haywarda z Boston Celtics drużyna z Kanady powinna powalczyć o przewagę parkietu w Konferencji Wschodniej. Naturalne jest to, że takie mecze, z takimi rywalami trzeba po prostu wygrywać. I to wygrywać z dużą przewagą.

W zeszłym sezonie Raptors mieli na własnym parkiecie bilans 28-13, a Bulls na wyjeździe wygrali 16 z 41 starć. Warto pamiętać, że mówimy o zespole w składzie z Jimmym Butlerem, Dwyanem Wadem i Rajonem Rondo, których już w Chicago nie ma. Tamta drużyna awansowała do playoffów, a obecna będzie aspirowała do miana najgorszej w lidze.

Moim typem na to starcie jest handicap w stronę gospodarzy. Nie widzę innej możliwości niż zdecydowana wygrana Raptors. Byki są po prostu zbyt słabe, żeby rywalizować z jedynakiem z Kanady. Bójka pomiędzy graczami doskonale obrazuje, jakie są nastroje w ekipie z Chicago. Dzisiejszy mecz tego nie poprawi.

Zdarzenie: Oklahoma City Thunder – New York Knicks

Typ: zwycięstwo gospodarzy w pierwszej kwarcie

Kurs:  1.40

Starcie Carmelo Anthony’ego z dawną drużyną, ale tutaj nie ma co spodziewać się niespodzianki.  Thunder od początku sezonu będą chcieli pokazać, że nie bez powodu wymienia się ich jako realne zagrożenie dla Golden State Warriors. Melo na pewno będzie miał sporo do udowodnienia klubowi, który przez kilka lat próbował się go pozbyć. Kurs na zwycięstwo w meczu jest zbyt niski, więc warto zagrać wygraną w pierwszej kwarcie. Spodziewam się zmotywowanego Westbrooka, gorącego Anthony’ego i skutecznego George’a.

Łączne AKO całego kuponu wynosi 7.98, co przy stawce 100 PLN daje czysty zysk w wysokości 650 PLN. Moim zdaniem te zdarzenia są bardzo atrakcyjne, ale każdy wybierze taką stawkę, która mu odpowiada. Pamiętaj, że to jest jedynie propozycja z mojej strony i nie mogę Ci zagwarantować sukcesu. Jednak patrząc na powyższe analizy, można dojść do wniosku, że mój tok rozumowania ma ręce i nogi.

A Ty jakie masz propozycje na dzisiejsze mecze?