Wtorek, czyli coraz bliżej do upragnionego piątku. W NBA dzisiaj spokojnie – zostaną rozegrane tylko 3 spotkania, na które przygotowałem dla Was dwie propozycje. Do dzieła!

Wczoraj skuteczność 1/2. Boston Celtics pewnie wygrał z Milwaukee Bucks i można było pokusić się o granie nawet wyższej linii, niż ta zaproponowana przeze mnie. Drugi mecz miał kompletnie inny przebieg, niż się spodziewałem. To Phoenix Suns, a nie Philadelphia 76ers pewnie wygrali to spotkanie. Nie wziąłem pod uwagę problemów zdrowotnych Bena Simmonsa i świetnej dyspozycji Devina Bookera.

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna.

Jeśli nie masz jeszcze konta na Fortunie to skorzystaj z bonusu bez depozytu dla czytelników Zagranie. Zaraz po rejestracji otrzymasz darmowe 20 PLN na obstawianie.

baner fortuna najlepsze kursy na NBA

Oferta tylko z kodem promocyjnym: 20free

Zdarzenie: handicap Oklahoma City Thunder – Utah Jazz -6.5/+6.5

Typ: Utah Jazz

Kurs: 1.84

Jeśli korzystasz już z usług Fortuny i masz ochotę na coś nowego – sprawdź Totolotka, a dokładnie bonus Totolotka! Bonus Totolotka składa się z darmowego zakładu oraz bonusu od depozytu. Sprawdź, co jeszcze możesz zyskać, obstawiając u tego operatora!

Totolotek bonus – czytaj dalej

Utah Jazz w końcu są zdrowi. Tzn. prawie, bo do gry cały czas nie jest zdolny Rodney Hood. Ale najważniejszy element tej układanki jest już na planszy. We wczorajszym meczu do składu wrócił Rudy Gobert i od razu mogliśmy zobaczyć, jaki ma wpływ na defensywę swojego zespołu. Washington Wizards zdobyli zaledwie 69 punktów, co jest wyrównanym najniższym wynikiem w tym sezonu. Marcin Gortat i jego koledzy trafili zaledwie 28.2% z gry (2. najniższa skuteczność w tych rozgrywkach). Wow. To był prawdziwy pokaz siły defensywnej.

Dzięki tej wygranej zespół z Salt Lake City wskoczył na 7. miejsce w Konferencji Wschodniej.

Ale kiedy Francuz doznał kontuzji kolana, nie wyglądało to optymistycznie. Jazz mieli bilans 6-10 i w perspektywie grę bez swojej gwiazdy.

Jednak paradoksalnie strata Francuza mogła wyjść Utah na lepsze. To chyba najlepsze, co mogło im się przydarzyć. Przynajmniej sam zainteresowany tak twierdzi:

,,Może fakt, że miałem kontuzje, sprawił, że wszyscy jeszcze bardziej się zjednoczyli i staliśmy się prawdziwą drużyną. Każdy stara się grać zespołowo i szukać otwartych pozycji i to jest super.”

Widać to gołym okiem.

Jazzmani wygrali już 6 meczów z rzędu i 7 w 8 ostatnich spotkaniach. Przyjrzyjmy się dokładnie tej serii, bo 6 kolejnych wygranych nie wygląda aż tak imponująco. Ale już średnio 24 punktów od rywali robi wrażenie.

I co ciekawe, to nie dzięki obronie. To głównie dzięki rzutom za trzy, które podopieczni Quinna Snydera zaczęli trafiać na elitarnym poziomie. W całym sezonie skuteczność trójek wynosi aż 39%, co jest trzecim wynikiem w lidze.

O ile w Salt Lake City wszystko wygląda lepiej, niż się spodziewano, to tego samego nie można powiedzieć o nastrojach w innej części USA. Mianowicie w Oklahoma City.

Bo Thunder na razie zawodzą. Mieli podbić ligę, ale głównie mówi się o nich w kontekście rozczarowania. Russell Westbrook, Carmelo Anthony i Paul George nie grają jeszcze tak, jak oczekiwano. Owszem, ostatnie 2 mecze wygrali, jednak zrobili to w bardzo nieprzekonującym stylu. W mediach rozgorzała dyskusja, czy aby to na pewno Billy Donovan jest odpowiednim człowiekiem, na odpowiednim miejscu. Wydaje się, że jego praca jest zagrożona i w każdej chwili może stracić posadę trenera. Bo moim zdaniem nie sprawił, że ten zespół gra na miarę swojego talentu. Mając gwiazdy, które nie do końca do siebie pasują, potrzebny jest coach, który ogarnie cały ten bałagan. Thunder są w czołówce ligi w akcjach jeden na jeden, a w ten sposób nie zdobędzie się mistrzostwa. Owszem, wygrali z Golden State Warriors, ale na koniec dnia to był tylko mecz sezonu regularnego.

A czy Twoim zdaniem Donovan powinien stracić pracę, czy pozostać na swoim stanowisku?

Stevens Adams (podkoszowy Oklahoma City) gra obecnie najlepszą koszykówkę w swoim życiu. 2 ostatnie mecze w jego wykonaniu były fantastyczne. Nowozelandczyk zdobył aż 27 punktów, trafiając 11 z 11 (!) rzutów z gry przeciwko Minnesocie Timberwolves. Zauważ, że naprzeciwko siebie miał Karla Anthony Townsa. 22-latek jest świetny w ataku, lecz jego gra w obronie pozostawia wiele do życzenia. Pokuszę się o tezę, że jest jednym z najgorszych defensorów na pozycji centra. 19 punktów przeciwko San Antonio Spurs też blednie w obliczu tego, że tam środkowy jest Pau Gasol. A każdy z nas wie, jak słaby po tej stronie parkietu jest starszy z braci Gasol. W dwóch poprzednich starciach Adams trafił 19 z 24 rzutów, będąc bestią. Jednak dzisiaj nie powinno być tak łatwo. I, moim zdaniem, nie będzie.

Bo dzisiaj pod koszem będzie czekał Rudy Gobert. A Gobert to zupełnie inna półka niż Towns czy Gasol. Francuz jest w trójce najlepszych defensorów w lidze i sama jego obecność w strefie podkoszowej robi różnicę. Nie bez powodu porównuje się go od Wieży Eiffla. Tylko spójrz:

To nie przypadek, że w zeszłym sezonie był drugi w głosowaniu na obrońcę roku.

W zeszłym sezonie Adams tylko raz w starciu z Jazz przekroczył 10 punktów. A spotkali się cztery razy. Nie sądzę, żeby dzisiaj było lepiej.

Statystyki bezpośrednich starć są zdecydowanie na korzyść Grzmotów. W ostatnich 12 meczach w Oklahoma City górą byli gospodarze. Wiemy nie od dzisiaj – każda seria musi się kiedyś skończyć. Nic nie trwa wiecznie. W końcu do gry wrócił ich najważniejszy zawodnik i Jazz jako zespół są w gazie. Oczywiście można mówić, że dla Utah będzie drugi mecz rozegrany z rzędu. Wczorajsze starcie z Washington Wizards było bardziej treningiem, bo wygrali aż 116-69. Nie zmęczyli się zbytnio, więc dzisiaj wyjdą na świeżości. Ten zespół gra dużo lepiej od czasu, kiedy Rudy Gobert doznał kontuzji kolana. Wiesz, nie twierdzę, że w dzisiejszym spotkaniu zwyciężą, ale…. mają duże szanse, żeby powalczyć w starciu z Thunder.

Dla bardziej odważnych – polecam spróbować zagrać czysty win Utah Jazz.

Do analizy użyłem Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk. 

Zdarzenie: Toronto Raptors – Phoenix Suns -13.5/+13.5

Typ: Toronto Raptors

Kurs: 1.90

Tutaj krótka analiza. Dla Phoenix Suns jest to ostatni przystanek w sześciomeczowej trasie wyjazdowej i będzie to dla nich drugi mecz z rzędu i trzeci w ciagu czterech dni. Pamiętajmy, że zostanie on rozegrany w hali rywala. W podobnej sytuacji byli już 23 listopada, kiedy zmierzyli się z Detroit Pistons. Tamto spotkanie skończyło się wygraną Tłoków aż 23 punktami. Myślę, że dzisiaj będzie podobnie. Toronto Raptors są wypoczęci i od sześciu meczów nie przegrali na własnym parkiecie. Dlatego myślę, że będzie to pojedynek do jednego kosza. Wczoraj myślałem podobnie, ale się pomyliłem. Nie wziąłem pod uwagę problemów zdrowotnych Bena Simmonsa. W przypadku Raptors nie mamy żadnych doniesień o kontuzjach, więc tutaj wyłania się tylko jeden scenariusz, czyli pewnego zwycięstwa gospodarzy z Kanady.

Tym razem do wyciągnięcia mamy trochę ponad 308 PLN. Mam nadzieję, że wrócimy na zwycięski szlak.

Powodzenia!