Sezon regularny NBA wchodzi w kluczową fazę. Mecz Gwiazd za nami i do końca rozgrywek pozostało już około 25 spotkań każdej z drużyn. Następne 2 miesiące zapowiadają się ekscytująco. Dzisiejszej nocy zostanie rozegranych 10 pojedynków, więc jest co obstawiać. Ja przygotowałem dla Was dwie propozycje, obie po kursach 1.90. Jakie? O tym przekonacie się poniżej.

Wczorajsze typy okazały się kompletną katastrofą i nie udało się trafić żadnego z trzech zdarzeń. Mecze po tygodniowej przerwie spowodowanej All-Star Game mogą być trudne do przewidywania i tak też było minionej nocy. W 5 z 6 przypadków faworyci nie byli w stanie pokryć handicapu przez bukmacherów. Dzisiaj będzie lepiej, musi być.  

Dołącz do grona ludzi śledzących NBA i podziel się swoją opinią -> Typy NBA – grupa dyskusyjna.

Nie masz konta w Totolotku?  Zarejestruj się i odbierz darmowe 25 PLN w ramach bonusu Totolotka!

 Totolotek bonus – dowiedz się więcej!

ODBIERZ 25 PLN

Bonus Totolotka to jedna z najlepszych ofert dla nowych graczy. Dowiedz się więcej o bonusie Totolotka i skorzystaj z okazji.

Zdarzenie: Detroit Pistons – Boston Celtics 1X2

Typ: Boston Celtics 2

Kurs: 1.90

Początek obecnego sezonu należał do Boston Celtics mimo fatalnie wyglądającej kontuzji Gordona Haywarda (ich najlepszego/drugiego najlepszego gracza) 5 minut po pierwszym gwizdku. TO miało ich złamać, jednak TO umocniło ich jedynie jako zespół. Brad Stevens stworzył drużynę z najlepszą defensywą w lidze, która przez długi czas utrzymywała się na pierwszym miejscu na Wschodzie przed Toronto Raptors, czy Cleveland Cavaliers. Niestety (lub stety), prędzej, czy później Boston musiał dopaść kryzys i tak też się stało. Celtowie przegrali 10 z ostatnich 19 meczów. Ich słabsza dyspozycja i świetna postawa Raptors sprawiła, że to jedynak z Toronto jest teraz liderem Konferencji Wschodniej.

Ale Boston na pewno nie odpuści i będzie gonił. Zespół, który zajmie pierwsze miejsce po fazie zasadniczej najprawdopodobniej spotka dopiero Cavaliers w Finale Konferencji, więc stawka jest wysoka. Poza tym do gry wraca kluczowa postać 17-krotnych mistrzów. Zawodnik, którego wartości nie zobaczysz w statystykach, czyli Marcus Smart.

Smart to historycznie jeden z najgorszych strzelców w NBA. Jego skuteczność za trzy w tym sezonie wynosi zaledwie 29.9%, co i tak jest lepszym wynikiem niż przeciętnie w całej karierze (29.3%). Mimo, że nie umie rzucać, to i nadal tak to robi. Nie potrafi przestać i dzieje się to często ze szkodą dla Celtics . W takim razie, dlaczego jest na parkiecie przez ponad średnio 30 minut?

Smart to definicja Celta – walczak, który zostawi serce na parkiecie. Taki Kevin Garnett wersja mini. Kiedy jest na parkiecie, Boston traci zaledwie 101.4 punktów na 100 posiadań (1. miejsce w lidze). Kiedy siedzi na ławce (lub nie gra) ten wskaźnik wzrasta o 5 punktów.

Jego absencja była szczególnie widoczna po bronionej stronie parkietu – podopieczni Stevensa stracili tę twardość w obronie, dzięki której dominowali na początku sezonu.

Jednak po przerwie na Mecz Gwiazd zawodnicy powinni wyjść na parkiet zmotywowani i gotowi do walki. Coach Brad zapowiadał zmiany w składzie, a on, jako jeden z najlepszych trenerów w lidze, jest w stanie ustawić swoich graczy do pionu.

Nie można też zapominać, że Boston cały czas dysponuje najlepszą defensywą w lidze, która powinna być teraz jeszcze lepsza niż przez ostatnich kilkanaście spotkań.

Przejdźmy do gospodarzy.

Detroit Pistons walczą w tym momencie o awans do playoffów. Podopieczni Stana Van Gundy’ego znajdują się na 9. miejscu na Wschodzie z bilansem 28-29. Jeśli nie zrobią wielkiego zrywu, wejście do ósemki jest raczej poza ich zasięgiem.

Ten zespół opiera się na dwójce Andre Drummond-Blake Griffin. Po kontuzji DeMarcusa Cousinsa trudno znaleźć bardziej dominujący duet podkoszowy w lidze. Ale poza nimi Pistons są praktycznie nadzy. Teoretycznie trzecim najlepszym zawodnikiem jest Reggie Jackson, ale ma kontuzje i jest poza składem. W starciu z najlepszą defensywą w NBA musisz mieć coś więcej niż tylko dwa działa, nawet jeśli są potężne.

Porównajmy jeszcze postawę obu drużyn odpowiednio u siebie i na wyjazdach. Tłoki we własnej hali mają bilans 19-12, z kolei Boston 18-8. Jak widać, przewaga w tej materii leży po stronie gości.

Spójrzmy jeszcze na bezpośrednią rywalizację tych ekip. W 5 z 7 ostatnich pojedynkach górą byli Celtics. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko spotkania w tym sezonie, to w obu tych przypadkach triumfowali goście. Według mnie dzisiaj będzie podobnie i to Boston zwycięży w tym starciu. Do gry wraca Marcus Smart, co powinno być olbrzymim wzmocnieniem dla drużyny prowadzonej przez Brada Stevensa, która nie przez przypadek przewodziła Konferencji Wschodniej praktycznie przez cały sezon.

Do analizy użyłem Darmowy Skarb Kibica NBA przygotowany przez naszą redakcję. Żeby mieć jak największe szanse na celny typ, warto przyjrzeć się dokładnie drużynom, ich wynikom, statystykom itd. Dzięki temu zmaksymalizujemy szansę na zysk.

Zdarzenie: Phoenix Suns – LA Clippers: suma punktów gości poniżej/powyżej 114.5

Typ: powyżej

Kurs: 1.90

Skoro mowa o Griffinie, to teraz przechodzimy na zachodnie wybrzeże do LA. Swoją drogą, przeprowadzka ze słonecznego Hollywood, do Detroit to musi być traumatyczne przeżycie.

Los Angeles Clippers po 9 latach wzlotów i upadków postanowili zrezygnować ze swojej gwiazdy, wymieniając ją do Pistons. Według wielu ekspertów ten ruch miał być kamieniem węgielnym do przebudowy, ale czy na pewno? Clippers nie są tacy słabi, jak się może wydawać. Ta brzydsza siostra Lakers liczy się cały czas w walce o playoffy. Jak na razie podopieczni Doca Riversa zajmują 9. lokatę w Konferencji Zachodniej, cały czas mając szansę na awans do ósemki.

Pozbycie się Griffina może nie być wcale tak złym ruchem. Co więcej, może to być nawet lepsze dla ofensywy tej drużyny. Dopasowanie duetu Blake-DeAndre pozostawiało wiele do życzenia, szczególnie w ataku. Teraz Doc Rivers z czystym sumieniem może wystawić dwóch graczy, którzy są komplementarni i bardziej dostosowani pod standardy obecnej NBA. Mowa o parze Danilo Gallinari-Tobias Harris. Jak widzimy po wynikach, przekłada się to na ilość zdobywanych punktów. Dodatkowo Clippers w końcu grają w pełnym składzie i to widać.

3 ostatnie spotkania to odpowiednio: 114, 129 i 127 punktów w ich wykonaniu. A jeśli spojrzymy przeciwko komu, to te wyczyny są godne podziwu. 114 punktów przeciwko Brooklyn Nets może nie, ale 129 przeciwko Boston Celtics (najlepsza defensywa ligi), czy 127 z Golden State Warriors już robi wrażenie.

W całym sezonie Clippers zdobywają przeciętnie 108.3 punktów w meczu, co stawia ich na 7. lokacie w NBA.

Dzisiaj powinni rzucić zdecydowanie więcej, bo ich rywalem będzie team z najgorszą obroną w lidze.

Mowa o Phoenix Suns.

Słońca są na samym dnie ligi praktycznie w każdej statystyce defensywnej. Podopieczni Jaya Triano oddają rywalom (macie, weźcie sobie) aż 112.8 oczek w każdym starciu (30. miejsce), co w przeliczeniu na 100 posiadań daje 113.1 punktów (30. miejsce). Przejdźmy do konkretnych przykładów, a nie pustych cyferek.

4 ostatnie spotkania w wykonaniu defensywy Suns to odpowiednio: 129, 123, 129 i 107 punktów. Nie jest dobrze i raczej nie będzie. Oni tankują i ich celem jest przegrywanie. Niestety, tak skonstruowana jest ta liga, że bycie na dnie jest dużo bardziej opłacalne, niż bycie średniakiem.

Oba zespoły grają w szybkim tempie (Suns 4., Clippers 7.), przez co na pewno wzrośnie liczba posiadań, a co za tym idzie, ilość okazji do zdobywania koszy.

Jeśli spojrzymy na bezpośrednią rywalizację, widzimy przede wszystkim ofensywę. W 5 ostatnich przypadkach za każdym padał padał over. W 3 z 4 ostatnich pojedynków tych ekip Clippers zdobywali odpowiednio 124, 124 i 130 oczek. Według mnie dzisiaj będzie podobnie i zobaczymy popis podopiecznych Doca Riversa po atakowanej stronie boiska. Tym bardziej że ich rywal może się pochwalić najgorszą obroną w NBA.

Tak wygląda gotowy kupon, tym razem składający się z dwóch pozycji. Za stówkę mamy do wyciągnięcia prawie 320 PLN. Jeśli dołożycie jeszcze jedno zdarzenie, możecie skorzystać z promocji Totolotka i zagracie bez podatku. Piszcie w komentarzach, co sądzicie o moich typach.

Powodzenia!