fot. kucinic.monika/Instagram

– To, że ma o trzy walki więcej, nie znaczy, że jest lepsza ode mnie. Jestem głodna tej walki i zwycięstwa. Nie mogę się doczekać, kiedy wejdę do klatki – mówi serwisowi Zagranie.com Monika Kučinič, która już piątego czerwca skrzyżuje rękawice z Karoliną Owczarz na gali KSW 61.

Kamil Piłaszewicz: Występ na KSW 61 będzie Twoim debiutem w tej organizacji. Jak doszło do tego, że podpisałaś kontrakt właśnie z największą organizacją MMA w Polsce?

Monika Kučinič: Mój trener i menedżer za to odpowiadają.

Martin Lewandowski, Maciej Kawulski, a może Wojsław Rysiewski, który z nich się z Tobą skontaktował w sprawie możliwości walczenia pod szyldem KSW?

– Tak jak powiedziałam wyżej, te dwie osoby zajmują się wszelkimi formalnościami.

Na jaki okres masz podpisaną umowę?

– Zagwarantowane mam cztery występy.

Karolina Owczarz była pierwszą rywalką, z którą miałaś się zmierzyć?

– Była pierwszą rywalką, jaką mi zaoferowano, więc tak.

Być może sama chciałaś, by w debiucie zmierzyć się właśnie z popularną „Owcą”?

– Tak, to była moja propozycja, a federacja się na to zgodziła.

fot. kucinic.monika/Instagram

Karolina jest jedną z najbardziej medialnie znanych zawodniczek w KSW, więc w jakim stopniu medialność starcia decydowała o tym, by właśnie z nią się zmierzyć?

– Śledzę Karolinę już od jakiegoś czasu. Śmiało mogę przyznać, że wiem o niej wszystko.

Na koncie masz pięćdziesiąt starć w muay thai i K-1, z których aż czterdzieści sześć to zwycięstwa, a trzydzieści trzy razy wygrywałaś przed nokaut. Dlaczego, więc zdecydowałaś się walczyć w formule MMA?

– Zaczynałam od kickboxingu, później przyszedł czas na muay thai, ale ciągle czułam, że potrzebuję czegoś więcej. Trafiłam na MMA i okazało się, że to jest właśnie to, o czym od zawsze marzyłam.

W tej dyscyplinie walczyłaś do tej pory tylko raz, na gali Brave i tam wypunktowałaś Jennifer Trioreau. Natomiast Karolina ma na koncie więcej pojedynków w formule MMA, w tym cztery w KSW. Zgodzisz się, że to właśnie doświadczenie może okazać się kluczem do sukcesu?

– To prawda, ale to, że ma o trzy walki więcej, nie znaczy, że jest lepsza ode mnie. Jestem głodna tej walki i zwycięstwa. Nie mogę się doczekać, kiedy wejdę do klatki.

fot. kucinic.monika/Instagram

Być może jesteś zwolenniczką teorii, że: „Płacą mi od roboty, nie od godziny”, więc im szybszy nokaut, tym większe spełnienie w klatce KSW przeżyje Monika Kučinič?

– Oczywiście. Jeżeli nie uda się znokautować, to nieważne w jaki sposób, ale odniosę zwycięstwo.

Tocząc starcia dla KSW, chciałabyś zostać zapamiętana przez kibiców głównie jako wybitna stójkowiczka?

– Mówimy o MMA, więc mogę walczyć i na macie, i w stójce. Nie ma znaczenia to, jak mnie zapamiętają. Pewne jest, że zostanę zapamiętana.

Rzeczywiście w okresie przygotowań najwięcej uwagi poświęcasz technikom parterowym?

– Minął rok od mojej ostatniej walki. Ten czas poświęciłam wyłącznie treningom w parterze. Dlatego bez względu na to, jak potoczy się walka, będę dominować. Jestem gotowa na wszystko i mam nadzieję, że ona również jest gotowa na ciężką walkę, bo takie starcie ją czeka.

Jak wygląda obóz przygotowawczy?

– Idzie świetnie! Pracuję głównie w parterze, więc tym razem zaskoczę wszystkich.

Jesteś w trakcie jego kończenia?

– Obóz jeszcze trwa, ale jestem gotowa do walki już teraz.

W jaki sposób ostatnie dni do gali spędza Monika Kučinič?

– Czuję się świetnie. Mam gotową taktykę, jedziemy z ostatnimi treningami. Nie mogę się doczekać walki i tylko o tym myślę.

Jako, że pojedynek z Karoliną odbędzie się w umownym limicie pięćdziesięciu trzech i pół kilograma, to czujesz większy komfort odnośnie robienia wagi do gali?

– Jestem tak samo pewna siebie. Waga nie ma nic do rzeczy.

W jakiej dywizji chciałabyś występować na co dzień?

– Nie przejmuję się tym. Myślę tylko o walce, którą mam w głowie, a ona odbędzie się już około trzy tygodnie.

Przed ogłoszeniem Twojego starcia z popularną „Owcą”, większość kibiców spodziewało się, że doczekamy się starcia Owczarz vs Juśkiewicz. Rzeczywiście jesteś zastępczynią w miejsce Sylwii?

– Nie wiem nawet, kim jest Sylwia. Jedyne, co wiem to to, że odniosę zwycięstwo w walce z popularną „Owcą”.

fot. kucinic.monika/Instagram

Wasze starcie jest ogłaszane jako ostatnie, choć nie otwieracie gali, więc… Od kiedy Monika Kučinič wie, że wystąpi na KSW 61?

– O walce dowiedziałam się jakoś miesiąc temu, ale zawsze jestem w treningu, więc termin nie stanowi problemu.

I na koniec chciałbym byś odniosła się do typów bukmacherskich, a mianowicie mówią one, że będziesz underdogiem w walce z Karoliną. Jak się z tym czujesz?

– Wolę, żeby przeciwniczka myślała, że jest faworytką. Zapewniam, że tym razem jednak to ja zdominuję walkę.

Na zakończenie wywiadu oddaję mikrofon, byś przekonała fanów do tego, że to Twoje nazwisko powinni skreślić na kuponie, układając swój zakład bukmacherski.

– Dopingujcie mnie. Tym razem pokażę miejscowym kibicom, że popularna „Owca” nie ma nic wspólnego w klatce z głodnym pitbullem. Dziękuję za wywiad.

Zaloguj się aby dodawać komentarze