fot. Craig Mercer

Premier League nie zwalnia tempa, już dziś będziemy mieli okazję obejrzeć 5 kolejnych spotkań w ramach 22. kolejki. Bardzo ciekawie zapowiada się potyczka wracającego do gry o mistrzostwo Liverpoolu z zespołem Kuby Modera, czyli Brighton. Przyjżymy się również starciu Leeds United z Evertonem. Jak potoczą się wieczorne spotkania w angielskiej elicie? Przed postawieniem kuponu serdecznie zachęcam do sprawdzenia rankingu legalnych, polskich bukmacherów. Teraz zapraszam już do lektury.

Odbierz bonus powitalny do 580 złotych u legalnego bukmachera SuperBET!

Załóż konto i odbierz bonus -> LINK

Koszulka Superbet
Koszulka Superbet
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 50 zł od depozytu, 500 zł bez ryzyka, 34 zł darmowy zakład!

Dodatkowe środki za pierwszą wpłatę!

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 100% do 50 zł, TYDZIEŃ BEZ RYZYKA: do 500 zł, DARMOWY ZAKŁAD: 34 zł

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Liverpool vs Brighton (03.02. godz. 21:15)

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, iż walka o mistrzostwo Anglii w obecnej kampanii będzie dużo ciekawsza niż w poprzednich latach. Kiedy niektórzy z tej rywalizacji wykreślali Liverpool, wówczas ekipa Jurgena Kloppa powstała niczym fenix z popiołu i to w najmniej spodziewanym momencie. „The Reds” po kiepskim okresie pokazali się z nieco lepszej strony w FA Cup, jednak ostatecznie polegli z Manchesterem United i tym samym wypadli za burtę pucharu. Co się odwlecze to nie uciecze, kilka dni później aktualni mistrzowie Anglii w kapitalnym stylu wygrali z Tottenhamem 3:1 i powtórzyli ten rezultat z innym londyńskim zespołem, czyli z West Hamem. W końcu przełamał się Mohamed Salah, który pokonał Łukasza Fabiańskiego 2 razy, a bramka gości na 3:0 będzie kandydować do miana jednej z najładniejszych w tym sezonie.

O ile przełamanie słabej passy ofensywnej z pewnością cieszy kibiców Liverpoolu, o tyle postawa defensywy wciąż pozostawia wiele do życzenia. Kolejnej kontuzji doznał Joel Matip, a w jego miejsce, u boku Jordana Hendersona gra niedoświadczony Nathaniel Phillips. Władze klubu z Anfield w ostatnim momencie zimowego okienka sprowadziły dwóch stoperów, mianowicie Bena Daviesa z Preston, a także Ozana Kabaka z Shalke. Jest jednak bardzo mało prawdopodobne, aby któryś z nich wystąpił już dziś, a ekipa „The Reds” kontynuuje serię 4 meczów bez czystego konta. Ten mankament spróbują wykorzystać uskrzydleni piłkarze Brighton. „Mewy” są zdecydowanie na fali wznoszącej, bowiem udało im się wygrać w bardzo dobrym stylu 3 z 4 poprzednich gier.

Podopieczni Grahama Pottera rewelacyjnie wypadli w starciu z Tottenhamem, dominując „Koguty” i ostatecznie wygrywając 1:0. Ekipa z Amex Stadium, wbrew trendom panującym w dolnych rejonach tabeli Premier League, stara się grać ofensywny futbol, a piłkarze tacy jak Trossard, Maupay, czy Bissouma doskonale pasują do tej koncepcji. Niestety wciąż nie doczekaliśmy się debiutu Jakuba Modera, jednak po co eksperymentować ze składem, kiedy wszystko funkcjonuje jak należy? W listopadowym spotkaniu między tymi ekipami zobaczyliśmy niezłe widowisko, ostatecznie zakończone podziałem punktów. W owym meczu rzutu karnego nie wykorzystał wcześniej wymieniony napastnik Brighton, zaś po analizie VAR nie zaliczono dwóch bramek zdobytych przez Liverpool. Ostatecznie zawody zakończyły się remisem 1:1. Myślę, że również dziś będziemy świadkami sporych emocji na Anfield.

Statystyki:

  • Liverpool z 40 oczkami zajmuje 3. miejsce w lidze.
  • „The Reds” wygrali 2 poprzednie spotkania wynikami 3:1.
  • W 3 ubiegłych starciach z udziałem mistrzów Anglii padło w sumie 11 bramek.
  • W meczach na Anfield oglądamy średnio 3 gole, 7/10 razy padał over 2,5 bramek.
  • Brighton wygrało 3 z 4 poprzednich spotkań.
  • „Mewy” z dorobkiem 21 oczek są na 17. miejscu w tabeli.
  • Trossard i spółka po 10 meczach wyjazdowych mają bilans goli 12:14.
  • Ostatnie 3 mecze bezpośrednie to w sumie 9 strzelonych bramek.

Podsumowanie:

Patrząc na ostatnie wyniki, oraz formę obu ekip nie sposób spodziewać się nudnego, defensywnego pojedynku na Anfield. Liverpool w ubiegłych meczach imponował polotem w ofensywie, przykrywając tym samym błędy obrony. Brighton również jest na fali wznoszącej, należy się więc spodziewać, iż przyjezdni podejmą wyzwanie rzucone przez „The Reds” i powalczą o punkty. Spotkania tych dwóch ekip niemal zawsze dostarczały wielu emocji, a co najważniejsze bramek. Również i dzisiejszego wieczora spodziewam się przynajmniej 3 trafień z obu stron.

Typ: +2,5 gola

Kurs: 1,65

grupa 37

Leeds vs Everton (03.02. godz. 20:30)

Na nieco ponad pół godziny przed spotkaniem na Anfield, zabrzmi pierwszy gwizdek w rywalizacji Leeds United z Evertonem. Podopieczni Marcelo Bielsy swoim wejściem do Premier League dodali bardzo dużo kolorytu, stając się ekipą nieprzewidywalną i grającą niezwykle ciekawy futbol. W poprzednich sezonach, piłkarze prowadzeni przez Marcelo Bielsę zawsze łapali zadyszkę, która wobec szczególnej intensywności, jest czymś naturalnym. W obecnej kampanii, lekki dołek nastąpił już w styczniu, kiedy to „Pawie” przegrały 3 mecze z rzędu, nie strzelając w nich nawet gola. Przełamanie przyszło w konfrontacji z Newcastle, kiedy to przyjezdni zdominowali „Sroki” i ostatecznie wygrali 2:1. Leeds zaprezentowało się jeszcze lepiej w wygranym 3:1 starciu z Leicester, a co warte podkreślenia, w końcu przełamał się Patrick Bamford, który zdobył kapitalną bramkę.

Zwycięstwo z ekipą „Lisów” z pewnością doda piłkarzom Bielsy wiatru w żagle i zmotywuje ich do dalszej pracy. Leeds United bardzo dobrze czuje się w grze kombinacyjnej, piłkarze beniaminka doskonale operują futbolówką, potrafią kapitalnie wyprowadzać ataki pozycyjne, a najpewniej właśnie taka strategia zostanie zastosowana w domowym spotkaniu z Evertonem. Ekipa Carlo Ancelottiego daleka jest od formy z początku kampanii, kiedy to przez krótki okres zajmowała nawet pozycję lidera ligi. Patrząc na suche wyniki „The Toffies”, można odnieść wrażenie, że na Goodison Park nie ma tragedii, kiedy jednak obejrzy się niedawne poczynania Liverpoolczyków, to wyraźnie widać, że zespół zaliczył spory zjazd formy. Ostatnie zwycięstwa Evertonu miały miejsce z walczącym o utrzymanie w Championship Sheffield Wednesday, pogrążonym w kryzysie zespole Wolves, czy po dogrywce z 2-ligowym Rotherham.

Przede wszystkim, w ubiegłych spotkaniach zawodziła ofensywa, która przez 90 minut starcia z fatalnym Newcastle oddała zaledwie 3 celne strzały na bramkę Karla Darlowa, jak się okazało bez powodzenia. Dominic Calvert-Lewin nie zaliczył trafienia w lidze od niemal 2 miesięcy, James pokryty przez solidnego pomocnika nie potrafi rozwinąć skrzydeł, a boczni defensorzy nie dają tyle jakości z przodu, co w pierwszych kolejkach obecnej kampanii. Na spotkanie z Leeds wciąż nie będzie gotowy Allan, który jesienią stanowił o sile drugiej linii zespołu Carlo Ancelottiego. W tej sytuacji, z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić można, iż środek pola będzie należał do gospodarzy, którzy w listopadzie, głównie za sprawą dominacji w drugiej linii pokonali Everton 1:0.

Statystyki:

  • Leeds United wygrało 2 poprzednie mecze wynikami 2:1 i 3:1.
  • „Pawie” zajmują 12. pozycję w lidze, zdobyły jak dotąd 29 oczek.
  • Podopieczni Marcelo Bielsy zwyciężyli 4 z 6 poprzednich meczów ligowych.
  • Everton z dorobkiem 33 punktów plasuje się na 8. miejscu w lidze.
  • „The Toffies” wygrali 1 z 4 ostatnich potyczek w Premier League.
  • Zespół z Liverpoolu zdobył 4 bramki w 5 poprzednich spotkaniach ligowych.
  • Listopadowe starcie tych ekip zakończyło się wygraną Leeds 1:0.

Podsumowanie:

Z reguły unikam typowania wyników w spotkaniach, w których występuje beniaminek z Ellan Road, bowiem ekipa ta jest nieprzewidywalna. Dziś jednak zrobię wyjątek, ponieważ widząc 2 ostatnie występy podopiecznych Marcelo Bielsy, naprawdę byłem pod wrażeniem ich gry ofensywnej. Nie mieli oni kłopotów z pokonaniem Newcastle, z którym Everton przegrał 3 dni temu w kiepskim stylu. Zwyciężyli również z Leicester na ich terenie, co jest nie lada wyczynem. W maszynie Carlo Ancelottiego coś ewidentnie się zacięło i niezwykle trudno będzie dziś wywieźć 3 punkty z obiektu fantastycznego beniaminka. Stawiam więc na wygraną zespołu Mateusza Klicha, bądź remis.

Typ: 1X

Kurs: 1,46

Dodatkowe 580 PLN bonusu w Superbet!

  • Załóż konto w Superbet z linku zagranie.com/go/superbet
  • Wypłać depozyt o wysokości minimum 50 PLN, a otrzymasz 100% tej kwoty w formie bonusu
  • Obrót bonusem jest jednokrotny
  • Kurs minimalny podczas obrotu bonusem wynosi 1,80, a na kuponie muszą być przynajmniej dwa zdarzenia
  • Czas na obrót bonusem: 7 dni
  • Dodatkowo możesz otrzymać „tydzień bez ryzyka” do 500 PLN oraz freebet w wysokości 30 PLN

kupon superbet PL 03.02

 

 

Zaloguj się aby dodawać komentarze