Już dzisiaj oficjalnie kończymy tę przerwę reprezentacyjną w Lidze Narodów. Na pożegnanie mamy dla Was zapowiedź dwóch spotkań w Lidze A. Najpierw udajemy się na starcie Hiszpanii z Chorwacją, a następnie Islandia na własnym boisku podejmie Belgię. Czy Luis Enrique wygra oba pierwsze spotkania w roli selekcjonera La Furja Roja?

Dołącz do grona typerów piłkarskich i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typy

Kupon został stworzony na podstawie oferty bukmachera Fortuna.
Skorzystaj z najlepszych kursów na rynku.
Ekskluzywny kod rejestracyjny dla czytelników Zagranie: 20free

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/

Hiszpania

Mogło się wydawać, że Hiszpanie rozpoczynają Ligę Narodów od bardzo ciężkiego wyjazdu, w którym będzie im trudno o komplet punktów. Ostatecznie Luis Enrique zapisała na swoim koncie debiutanckie trzy oczka. La Furja Roja zwyciężyła w tym starciu 2:1 na Wembley. Bramki dla gości strzelalali Saul oraz Rodrigo. Nowy trener zdecydował się na powiew świeżości, przez co w środkowej strefie przed Busquetsem zagrali Thiago i właśnie Saul. Hiszpanie postawili w tym meczu na formację 4-3-3. Z przodu wystąpiła trójka Isco-Rodrigo i Aspas, stawiając na duża wymienność pozycji, szczególnie między dwójką nominalnych napastników. W obronie w miejsce Pique pojawił się Nacho, a za Jordiego Albę zagrał Marcos Alonso. Takim skladem rozpoczął spotkanie Enrique w swoim debiucie. Statystyki z tej rywalizacji były wyrównane. La Furja Roja starała się grać krótkimi podaniami, ale nie można mówić o zdominowaniu boiskowych wydarzeń. Wygrali posiadanie piłki, jednak tylko w proporcji 53-47%. Więcej celnych strzałów oddali Anglicy. Kontrowersyjna była szczególnie sytuacja z końcówki meczu, ponieważ De Gea po złapaniu piłki wpadł na Welbecka i stracił futbolówkę, jednak arbiter odgwizdał faul. Moim zdaniem prawidłowo zdobyty gol. W dzisiejszym meczu zmierzą się z aktualnymi wicemistrzami świata. Hrvatska przystąpi do tego meczu osłabiona, ponieważ po mundialu karierę zakończyli Mandzukić i Subasić. Do tej pory oba zespoły spotkały się pięć razy. Trzy z tych meczów zakończyły się wynikami BTTS. Hiszpanie dwukrotnie zachowali w tym czasie czyste konto. Łączny bilans przeważa na stronę La Furja Roja, która triumfowała trzy razy, doznając tylko jednej porażki i raz mecz skończył się remisem. Chorwaci łącznie w pięciu rywalizacjach strzelili temu rywalowi cztery gole. Dla porównania Hiszpania siedem razy trafiała do siatki Hrvatski. Trzy ostatnie mecze gospodarzy to wyniki BTTS. Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego zdobyli przynajmniej jednego gola w 25 kolejnych spotkaniach. Poprzedni raz nie trafili do siatki w rywalizacji z Włochami na Euro 2016. Była to również ostatnia porażka tej reprezentacji w regulaminowym czasie gry w meczu o punkty.

Chorwacja

Podopieczni Zlatko Dalića mają za sobą najlepszy okres w historii Chorwackiej piłki. Teraz przed nimi misja, jaką będzie podtrzymanie tej formy i udowodnienie światu, że taki wynik nie był przypadkiem. Po mundialu rozegrali tylko jedno spotkanie, jednak była to gra kontrolna z Portugalią. Mecz zakończył się remisem 1:1 i Hrvatska musi być z niego zadowolona, ponieważ to Selecao byli stroną dominującą. Jedyną bramkę dla Chorwacji zdobył niezawodny Ivan Perisić. Zlatko Dalić w związku z zakończeniem kariery przez Mandzukića i Subasića musi szukać nowych rozwiązań. Szczególnie brak snajpera Juventusu był mocno widoczny, ponieważ zabrakło w tym meczu walczaka z przodu, który potrafiłby utrzymać się przy piłce na połowie przeciwnika. Wśród powołanych nie znajdziemy Nikoli Kalinića, który po mundialowej aferze zapewne u tego selekcjonera już nie zagra. Co ciekawe, reprezentacja Chorwacji nie wygrała żadnego z pięciu ostatnich spotkań, biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie regulaminowy czas gry. Na mistrzostwach świata wygrali trzy kolejne mecze przed finałem, jednak za każdym razem potrzebna była dogrywka. W związku z tym można powiedzieć, że zremisowali cztery z pięciu ostatnich meczów w 90 minutach. Myślę, że w dzisiejszym meczu taki wynik braliby w ciemno. Spotkanie na Estadio Manuel Martínez Valero w Elche zapowiada się na bardzo wymagające. Hiszpanie zagrają przed własną publicznością, więc będą faworytami tego starcia. Dla Hrvatski będzie to początek Ligi Narodów. Modrić i spółka trafili do ciężkiej grupy, jednak jako wicemistrzowie świat muszą pokazać klasę.

Statystyki:

  • Ostatnie spotkanie tych drużyn zakończyło się wygraną Chorwacji na Euro 2016 – 2:1.
  • Do tej pory oba zespoły spotkały się pięć razy.
  • Trzy z tych meczów zakończyły się wynikami BTTS.
  • Hiszpanie dwukrotnie zachowali w tym czasie czyste konto.
  • Łączny bilans przeważa na stronę La Furja Roja, która triumfowała trzy razy, doznając tylko jednej porażki i raz mecz skończył się remisem.
  • Chorwaci łącznie w pięciu rywalizacjach strzelili temu rywalowi cztery gole.
  • Dla porównania Hiszpania siedem razy trafiała do siatki Hrvatski.
  • Trzy ostatnie mecze gospodarzy to wyniki BTTS.
  • Do tej pory oba zespoły tylko raz zmierzyły się na hiszpańskiej ziemi – górą w meczu towarzyskim byli gospodarze 3:1.
  • Piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego zdobyli przynajmniej jednego gola w 25 kolejnych spotkaniach.
  • Poprzedni raz nie trafili do siatki w rywalizacji z Włochami na Euro 2016.
  • Była to również ostatnia porażka tej reprezentacji w regulaminowym czasie gry w meczu o punkty.
  • Chorwaci nie wygrali żadnego z pięciu ostatnich spotkań w regulaminowym czasie gry.
  • Chorwacja zremisowała cztery z pięciu poprzednich rywalizacji w 90 minutach.

Konferencja prasowa:

Zlatko Dalić: Nie oczekiwałem od mojego zespołu pięknej gry w rywalizacji z Portugalią. Zagraliśmy tak dobrze jak mogliśmy. To nie było łatwe, pierwszy mecz po tym wszystkim (wicemistrzostwie świata – przyp. red.). Dokonaliśmy szczęściu zmian, a Portugalczycy to bardzo dobra drużyna. Tak wyglądają nasze przygotowania do Mistrzostw Europy. Selekcja i trening. Zobaczymy gdzie jesteśmy i co poszczególni piłkarze będą w stanie zrobić. Nie byliśmy wystarczająco agresywni. Przeciwko Hiszpanii będziemy musieli się poprawić w tym aspekcie.

Luis Enrique: Jeśli rozmawiamy o reprezentacji Chorwacji, trzeba poruszyć temat Modrića i Rakitića. Dla mnie obaj zasługują na indywidualne nagrody. Jednak jeśli rozmawiamy na temat nagrody dla najlepszego piłkarza świata to dla mnie jest nim Lionel Messi, który jest krok wyżej przed całą resztą.

Przewidywane składy:

Hiszpania: de Gea – Carvajal, Nacho, Ramos, Alonso – Saul, Busquets, Thiago – Asensio, Morata, Isco

Chorwacja: Kalinić – Vrsaljko, Jedvaj, Vida, Pivarić – Kovacić, Brozović – Perisić, Modrić, Pjaca – Livaja

Co obstawiać?

W tym meczu idziemy w stronę gospodarzy. Hiszpanie pokazali się z dobrej strony w rywalizacji na Wembley, a dodatkowo dzisiaj zagrają przed własną publicznością. Chorwacja w początkowych fazach będzie cierpiała na brak Mandzukića, który stanowił wielką wartość. Brak napastnika, który potrafi utrzymać się przy piłce na połowie przeciwnika i rozbijać stoperów może mieć wpływ na mniejsze posiadanie futbolówki, co powinno ułatwić gospodarzom sprawę. Hrvatska w meczu towarzyskim z Portugalią została zdominowana, ale szczęśliwie wywalczyła remis. W tym przypadku typujemy wygraną La Furja Roja po kursie 1.73.

Zdarzenie: Hiszpania vs Chorwacja

Typ: 1

Kurs: 1.73

Islandia

Na drugie spotkanie przenosimy się do Islandii. Nasi Chłopcy rozpoczęli Ligę Narodów w najgorszym stylu – od porażki 0:6 z reprezentacją Szwajcarii. Fatalnej formy z mundialu i ostatnich sparingów ciąg dalszy. W dzisiejszym spotkaniu zmierzą się z trzecią drużyną świata i wątpliwe, żeby mogli liczyć na taryfę ulgową. Ostatnia wygrana tego zespołu miała miejsce 14 stycznia 2018 roku, jednak rywalem w meczu towarzyskim była Indonezja. Łącznie, Islandia nie wygrała w ośmiu kolejnych starciach, notując w nich aż sześć porażek. Co ciekawe, Nasi Chłopcy w każdym z tych spotkań tracili przynajmniej jednego gola. W siedmiu przypadkach więcej niż jednego. Powiedzieć, że nie dojechali na mecz w St. Gallen to jak nic nie powiedzieć. Takiej klęski nie spodziewał się nikt, włącznie z bukmacherami. Pomimo słabszej formy tego zespołu, kurs na zwycięstwo Helvetów, którzy grali na własnym boisku wynosił 1.67. Islandia po tej porażce ma passę trzech kolejnych przegranych. W każdym z tych spotkań stracili przynajmniej dwie bramki. Statystyki nie poprawią im humorów, ponieważ ich historyczne bitwy z Belgią ZAWSZE kończyły się wygraną Czerwonych Diabłów. Podobnie negatywne liczby mieli przed meczem w St. Gallen, a jak to się skończyło wszyscy wiedzą. Przed dzisiejszym meczem pozytywną odmianą będzie miejsce rozgrywania rywalizacji, ponieważ zagrają na własnym boisku. Mimo to, myślę że, przy tak słabej formie nie będzie czego zbierać. W składzie zespołu nadal znajdziemy kilka ciekawych postaci w świecie europejskiego futbolu. Na szczycie nadal stoi Gylfi Sigurdsson, jednak pomocnik Evertonu w ostatnim czasie nie błyszczał formą. Jóhann Berg Guðmundsson nie zagra w tej rywalizacji, co również będzie poważanym osłabieniem. Islandczycy przede wszystkim muszą liczyć na formę swojego bramkarza, który nie raz na mundialu ratował im skórę.

Belgia

Czerwone Diabły Roberto Martineza w końcu na mundialu pokazały swój prawdziwy potencjał. Po raz kolejny fani mieli wielkie nadzieje, a złota generacja w końcu osiągnęła sukces. Za taki wynik trzeba uznać trzecie miejsce, chociaż pozostaje spory niedosyt po półfinałowej rywalizacji z reprezentacją Francji. W dzisiejszym meczu Belgia rozpoczyna udział w Lidze Narodów. Celem będzie zwycięstwo w rozgrywkach, ponieważ najlepsze zespoły zawsze chcą wygrywać. W minionym tygodniu rozegrali spotkanie kontrolne z reprezentacją Szkocji. Mimo tego, że był to mecz wyjazdowy, to zrobili z przeciwnika miazgę. Do bramki trafili Lukaku, Hazard oraz dwukrotnie Michy Batshuayi. Szczególnie występ skrzydłowego Chelsea po raz kolejny udowodnił, że nadal jest w mundialowej formie. Wiele udanych dryblingów, wycieranie rywalami boiska oraz fantastyczne uderzenie z lewej nogi. Islandczycy mają się czego i kogo obawiać. Belgia w 11 ostatnich meczach doznała tylko jednej porażki, ale za to bardzo bolesnej. W półfinale mistrzostw świata ulegli Francuzom 1:0. Czerwone Diabły w trzech ostatnich meczach nie zanotowały wyniku BTTS. Belgia zdobywała przynajmniej jedną bramkę w ostatnich 10 z 11 spotkań. Pierwsze historyczne starcie tych drużyn odbyło się w 1957 roku w ramach eliminacji do mundialu. Łącznie statystyki zdecydowanie przemawiają za ekipą gości. Belgia wygrała wszystkie rywalizacje z tym rywalem w historii. Oba zespoły zmierzyły się dziewięć razy, z czego Czerwone Diabły sześciokrotnie zachowały czyste konto. Belgowie zdobyli w meczach z Islandią 32 bramki, tracąc tylko sześć. Co daje nam średnią ponad trzech strzelonych goli w jednym spotkaniu.

Statystyki:

  • Islandia przegrała debiutanckie spotkanie w Lidze Narodów ze Szwajcarią St. Gallen 6:0.
  • Islandia po tej porażce ma passę trzech kolejnych przegranych.
  • W każdym z tych spotkań stracili przynajmniej dwie bramki.
  • Statystyki nie poprawią im humorów, ponieważ ich historyczne bitwy z Belgią ZAWSZE kończyły się wygraną Czerwonych Diabłów.
  • Łącznie, oba zespoły zmierzyły się w bezpośrednich rywalizacjach dziewięć razy.
  • Osiem z tych spotkań miało charakter meczu o punkty.
  • W sześciu z dziewięciu pojedynków Belgowie zachowywali czyste konto.
  • Tylko trzy wyniki tych meczów zakończyły się rezultatami BTTS.
  • W siedmiu z tych starć Belgowie wygrywali róźnicą większą niż jednego gola.
  • Czerwone Diabły w dziewięciu meczach z tym rywalem zdobyły 32 gole, tracąc tylko sześć.
  • Pierwsze historyczne starcie tych drużyn odbyło się w 1957 roku w ramach eliminacji do mundialu.
  • W sześciu z dziewięciu meczów kibice oglądali wyniki +2,5 gola.
  • Ostatnia wygrana Islandii miała miejsce 14 stycznia 2018 roku, jednak rywalem w meczu towarzyskim była Indonezja.
  • Łącznie, Islandia nie wygrała w ośmiu kolejnych starciach, notując w nich aż sześć porażek.
  • Co ciekawe, Nasi Chłopcy w każdym z tych spotkań tracili przynajmniej jednego gola.
  • W siedmiu przypadkach więcej niż jednego.
  • Belgia w 11 ostatnich meczach doznała tylko jednej porażki, ale za to bardzo bolesnej.
  • W półfinale mistrzostw świata ulegli Francuzom 1:0.
  • Belgowie wygrali 10 z 11 ostatnich spotkań.
  • Czerwone Diabły w trzech ostatnich meczach nie zanotowały wyniku BTTS.
  • Belgia zdobywała przynajmniej jedną bramkę w ostatnich 10 z 11 spotkań.

Co obstawiać?

W tym meczu moim zdaniem zdecydowanym faworytem są Belgowie. Nie bierzemy pod uwagę miejsca rozgrywania meczu, ponieważ gospodarze przegrali sześć z ośmiu ostatnich meczów. Islandia jest strasznie pod formą, czego efektem była porażka w poprzednim meczu ze Szwajcarią. Bilans historycznych spotkań obu tych drużyn również jest dla nich niekorzystny. Czerwone Diabły wygrały wszystkie rywalizacje historyczne z tym przeciwnikiem, strzelając średnio ponad trzy gole na mecz. W tym meczu kursy wystawione przez legalnych bukmacherów nie powalają na kolana, dlatego poszukując opcji dodatkowej zdecydowałem się na handicap 1:0. Podopieczni Roberto Martineza są w gazie, a Hazard i Lukaku powinni zadbać o pokrycie naszego typu.

Zdarzenie: Islandia vs Belgia

Typ: Handicap 1:0/2

Kurs: 1.83

Tak prezentuje się nasz kupon na oba spotkania. Dajcie znać co sądzicie i wrzucajcie swoje propozycje w komentarzach! 

Kupon