fot. Jakub Ziemianin/tspodbeskidzie.pl .

– Jak już wiemy, pierwsza i druga liga mają ruszyć i cieszę się z tego powodu. Cel osiągnięty po walce na boisku będzie smakował najlepiej, tym bardziej, że to mój pierwszy sezon w piłce seniorskiej – mówi serwisowi Zagranie.com Filip Laskowski, zawodnik TS Podbeskidzia Bielsko – Białej.

Kamil Piłaszewicz: Spisując się na wywiad chciałbym wykorzystać okazję i dowiedzieć się, jak ze zdrowiem u Filipa Laskowskiego?

Filip Laskowski: – U mnie ze zdrowiem wszystko w porządku.

Patrząc na to, że ostatnie mecze I ligi odbyły się w marcu, to nurtuje mnie również, jak z formą u Pana?

– Z formą również wszystko w porządku, czuję się bardzo dobrze fizycznie, a także z piłką. Gdy liga była zawieszona, realizowałem treningi indywidualne zgodnie z rozpiską wysyłaną przez sztab, ale również sam dodatkowo pracowałem.

A w jaki sposób trenerzy dbali o przygotowanie fizyczne swoich podopiecznych we wspomnianym okresie?

– Jak już wspomniałem wyżej, trenerzy wysyłali nam rozpiskę na każdy tydzień, dostaliśmy zegarki i paski, na których każdy trening mieliśmy mieć zrobiony i zapisany, by później wysłać to do sztabu szkoleniowego. Dzięki temu cały czas nasza praca była obserwowana i trenerzy kontrolowali nasze obciążenia.

Jacek Kiełb przyznał w rozmowie ze mną, że zawodnicy Korony otrzymywali jedynie maile z filmikami oraz rozpiskami, jak należy trenować od klubu w tym czasie, więc zapytam jakie informacje płynęły do piłkarzy Podbeskidzia?

– Trenerzy byli ciągle do naszej dyspozycji, w sytuacji gdy chcieliśmy dopytać i doprecyzować kwestie związane z treningami, ale instrukcje jakie otrzymywaliśmy były dobrze przygotowane, więc nie często zdarzała się taka konieczność, żeby coś dodatkowo omawiać. Otrzymywaliśmy konkretne zadania i je realizowaliśmy.

A jakie komunikaty otrzymywali Państwo jako klub z pierwszej ligi ze strony Polskiego Związku Piłki Nożnej?

– Kontakt z osobami decyzyjnymi z PZPN, czy z pierwszej ligi miał na pewno prezes i inne osoby odpowiedzialne za przygotowanie klubu na powrót rozgrywek. To, co bezpośrednio dotyczyło drużyny było nam przekazywane, ale mieliśmy swoje zadania i to na nich byliśmy skoncentrowani. Oczywiście śledziłem wiadomości sportowe na różnych stronach internetowych i wyczekiwałem powrotu do normalnych treningów.

Gdyby miał Pan umotywować typ: „Dlaczego to Podbeskidzie zajmie pierwsze miejsce w I lidze w sezonie 19/20”, to jakich argumentów, by Pan użył?

– Jesteśmy naprawdę zgrana drużyną, która ma dużą jakość. Czujemy się mocni, ale staramy się nie myśleć o tym, co będzie na koniec sezonu. Skupiamy się na każdym następnym meczu.

A jakie plany związane ze światem transferów ma Filip Laskowski?

– Jestem zawodnikiem Podbeskidzia i czuję się tutaj bardzo dobrze. Mam jeszcze kontrakt na kolejne dwa lata. Ciężko pracuję każdego dnia na jak najwięcej szans od trenera i wierzę, że będę je dostawał. Także skupiam się na tym, gdzie jestem obecnie.

Odnośnie rozważań, to przez pandemię niższe ligi piłkarskie w Polsce zakończyły już rozgrywki i tak sobie myślę, co Pan o tym sądzi?

– Szkoda, że rozstrzygnięcia nie zapadły na boisku, ale jest to decyzja Polskiego Związku Piłki Nożnej i trzeba ją uszanować.

Pierwsza i druga liga powinna zostać rozstrzygnięta w taki sam sposób?

– Jak już wiemy, pierwsza i druga liga mają ruszyć i cieszę się z tego powodu. Cel osiągnięty po walce na boisku będzie smakował najlepiej, tym bardziej, że to mój pierwszy sezon w piłce seniorskiej.

Pytam dlatego, że akurat mam okazję porozmawiać z piłkarzem grającym dla klubu ze Śląska, a wiemy jak ciężka jest sytuacja w tym województwie przez koronawirusa i nurtuje mnie, jak na Śląsku mówi się o tym, że piłkarze mają wrócić do gry?

– Mieszkając w Bielsku tak naprawdę nie czuję się jakbym mieszkał na Śląsku. Nie rozmawiałem z zawodnikami grającymi w innych drużynach ze Śląska, ale u nas wszyscy są optymistycznie nastawieni na powrót do gry.

Pojawiają się plotki o tym, jakoby Śląsk miałby zostać zamkniętym województwem na okres pandemii i zastanawiam się, jak wytłumaczyć kibicom, że piłkarze powinni jeździć na mecze do innych województw?

– Szczerze mówiąc nie wierzę w takie rozwiązanie, ale myślę że kibice również chcą powrotu rozgrywek i zrozumieją, że piłkarze muszą jeździć na mecze do innych województw, ponieważ to nasza praca.

Z przekazów medialnych wiemy, że piłkarze Podbeskidzia, jak i całej pierwszej ligi są zdrowi, więc zapytam, czy w Bielsku Białej testom zostali poddani tylko zawodnicy, czy również ich najbliższe rodziny?

– Testom zostali poddani zawodnicy i pracownicy z klubu. Wszyscy są zdrowi, więc nie trzeba było badać naszych najbliższych.

I tak na sam koniec chciałbym dowiedzieć się, co sądzi Pan o tym, że wznawiamy rozgrywki piłkarskie w Polsce, gdzie np. we Francji zakończono już rozgrywki?

– Cieszę się z tego powodu, wszystko zostanie rozstrzygnięte na boisku, a to najsprawiedliwsze rozwiązanie. Jak widać po Bundeslidze – da się grać, choć oczywiście wiadomo, że brakuje kibiców na trybunach. Mam nadzieję, że i to wkrótce zacznie się zmieniać i mecze znów będą odbywać się z publicznością.