fot. Rafał Rusek

Tuż przed dziewiątą odsłoną gali FAME MMA mieliśmy sporo roszad na rozpisce. Fani najbardziej ubolewają z pewnością nad brakiem Popka, który w wyniku odniesionej kontuzji (złamanie ręki z przemieszczeniem) nie jest w stanie zawalczyć dzisiejszego wieczoru. Obecna karta walk nie jest moim zdaniem tak spektakularna, jak we wcześniejszych edycjach, ale ciekawych zestawień i tak nie brakuje. Jak pokazały poprzednie gale FAME, nie zawsze kursy bukmacherskie oddają rzeczywiste umiejętności zawodników, a raczej wynikają z popularności czy też wizerunku danego zawodnika w sieci. Dlatego też dziś wybrałem dwa typy, które mogą nie wydawać się całkiem oczywiste, jednak z pewnością mają szansę powodzenia. Zapowiedź całej gali znajdziecie pod tym linkiem. Zachęcam też do zapoznania się z analizą mojego redakcyjnego kolegi – jego typy poznacie tutaj.

Typuj FAME MMA 9 w Betclic bez ryzyka do 550 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Przy rejestracji wpisz kod aktywujący promocję: VIPFAME

Betclic fame mma baner

Sprawdź jakie bonusy oferuje Betclic!

Gabriel “Arab” Al-Sulwi vs Patryk “Kizo” Woziński

Jak wiemy, Popek kilka dni przed galą doznał poważnej kontuzji. Pojawiło się paru śmiałków, którzy chcieli wejść na zastępstwo, jak choćby Amadeusz Ferrari. Byli też tacy, którzy walki odmówili, jak Akop Szostak. Ostatecznie w klatce z Kizo stanie Gabriel “Arab” Al-Sulwi. Muszę przyznać, że początkowo uniosłem brew ze zdziwienia, kiedy kurs otwarcia na wygraną “Araba” wynosił 2,65. Jak obecnie możemy zauważyć, kursy obecnie się zrównały, a co za tym idzie spora część stawiających upatruje w nim faworyta. Co jednak najważniejsze w przypadku tego starcia, a o czym mam wrażenie nie wszyscy wiedzą, odbędzie się ono w formule bokserskiej. Stójka to płaszczyzna, w której “Kizo” czuje się najlepiej, mówi się też otwarcie o tym, że to właśnie on wybrał tę formułę walki. Woziński posiada także doświadczenie, w treningu sportów uderzanych. Al-Sulwi to sportowiec z krwi i kości, jednak jego dominującą płaszczyzną jest parter, którego tym razem nie będzie miał okazji pokazać.

Nie wiemy niestety na jakim dystansie odbędzie się to starcie, czy tak jak większość walk w FAME zobaczymy trzy rundy po 3 minuty też w dystansie pięciu rund, tak jak zapowiadane jest starcie bokserskie pomiędzy Kasjuszem “Don Kasjo” Życińskim z Normanem Parke. Nie wiemy także, czy zawodnicy walczyć będą w dużych rękawicach bokserskich czy tak jak to miało miejsce w ostatniej walce pięściarskiej na FAME – w małych rękawicach do MMA. Przyjmijmy zatem, że zawodnicy walczyć będą w dużych rękawicach bokserskich, a owe rękawice dobrze amortyzują uderzenia. Szansa na skontuzjowanie rywala jest też dużo mniejsza, łatwiej jest się bronić, bo wówczas garda jest o wiele większa i szczelniejsza. Jak wiadomo, jest to starcie w kategorii ciężkiej więc jeden cios może odmienić losy walki, jednak ani “Kizo” ani “Arab” wybitnymi pięściarzami nie są. Dlatego też obstawiam, że walka potoczy się na pełnym dystansie. Woziński odbył pełen obóz przygotowawczy do FAME, wiedział, że będzie bił się z groźnym rywalem, który dysponuje potężnym uderzeniem. Al-Salwi natomiast nie przygotowywał się stricte do zawodowego starcia, sam przyznał zresztą, że ostatnimi czasy skupiał się bardziej na zapasach. “Kizo” będzie miał przewagę warunków fizycznych, na wczorajszym ważeniu zawodnicy wnieśli odpowiednio 100,5 oraz 98,8 kg. Przypuszczam, że gdyby walka odbywała się w formule MMA, to moim faworytem byłby właśnie “Arab”, jednak obecnie obstawiam, że to “Kizo” wygra na pełnym dystansie.

TYP: Patryk Woziński wygra przez decyzję sędziowska

kurs: 2,4

Grupa Zagranie

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Sylwester Wardęga vs Kacper Błoński

Drugim starciem na naszym kuponie będzie co-main event gali, w którym zmierzą się debiutujący Sylwester Wardęga oraz wchodzący po raz drugi do klatki Fame MMA Kacper Błoński. Nie możemy wiele powiedzieć o tych zawodnikach w kontekście ich umiejętności. Wardęga swoje treningi rozpoczął pod okiem byłego mistrza KSW – Marcina Różalskiego, obecnie jednak swoje umiejętności szlifuje u Norberta Daszkiewicza (który, notabene, jest utytułowanym zapaśnikiem – nie tylko w Polsce, ale także na arenie międzynarodowej). Moim zdaniem wybór takiego trenera dla Wardęgi to strzał w dziesiątkę, biorąc pod uwagę jego krępą budowę i niski wzrost naturalnie jest on predestynowany do właśnie tej płaszczyzny. Wardęga przyznał także, że właśnie w zapasach i parterze radzi sobie lepiej.

Z drugiej strony mamy Kacpra Błońskiego, który przyzwoicie, choć bez fajerwerków poradził sobie w swojej ostatniej walce z Marcinem Dubielem – wykazał się wówczas dość przekrojowymi umiejętnościami i tym, że uparcie dążył do pokonania przeciwnika. U Błońskiego widać postęp, dobrą formę i lepszą sylwetkę niż miał do poprzedniej walki. Przyzwoicie wypadł też na media treningu, mimo że ten nie był dość spektakularny. Stwierdzić zatem możemy, że Błoński nie zasypia gruszek w popiele i wytrwale trenuje. Warto zaznaczyć, że jego trenerem także jest znany fanom MMA Mansur Azhiev, który parę lat temu z powodzeniem radził sobie w KSW, jednak obecnie skupił się na trenowaniu zawodników w WCA. Jednym z najważniejszych elementów w kontekście tej walki jest raczej fakt, że Blonsky trenuje MMA pod okiem profesjonalnego trenera dwa razy dłużej niż Wardęga. Niepokojące w kontekście Wardęgi jest też to, że pomimo przygotowań do walki intensyfikuje on swoje działania na rozwoju w mediach społecznościowych. W wywiadzie, który przeprowadzał z Lil Masti na swoim kanale podkreślał, że wielu twórców występujących w FAME zapomina na czas treningów o swoich widzach i skupia się na treningu, co jego zdaniem jest błędem. Zapowiadał także, że on nie zamierza go popełniać i będzie intensywnie działać w internecie także w okresie przygotowawczym. I uważam, że Wardęga swoich słów dotrzymywał, dostarczał mnóstwo materiałów odnośnie do Fame w ostatnim czasie. Jak sam przyznał na wczorajszym ważeniu, do późnych godzin nocnych czekał na Krzysztofa Rozparę – jednego z włodarzy Fame, aby przeprowadzić z nim wywiad, który potem musiał jeszcze zmontować i wrzucić na kanał. Na pewno tego typu wydarzenia nie wpływają pozytywnie na formę Sylwestra, a jego dalsza kariera w Fame stoi i tak pod dużym znakiem zapytania z uwagi na to, że jego zachowania nie podobają się włodarzom. Trudno więc oczekiwać, że Wardęga będzie górował nad umiejętnościami swojego rywala, który spędził na macie dwa razy więcej czasu.

Żaden z zawodników nie dysponuje atomowym uderzeniem ani raczej też wybitnymi umiejętnościami parterowymi z uwagi na ich staż. Błoński pokazał, że potrafi walczyć na pełnym dystansie, Wardęga po treningach u Różalskiego na pewno też jest dobrze zaznajomiony ze specyfiką walki, dlatego bardzo prawdopodobne jest to, że walka zakończy się decyzją sędziowską. Uważam także, że Wardęga zbyt krótko trenuje, aby na tyle zaskoczyć zapaśniczo czy też parterowo Błońskiego, aby ten pogubił się w swoich poczynaniach. Obstawiam więc, że walkę tę wygra Kacper Błoński (najprawdopodobniej na pełnym dystansie).

Moje propozycje są obarczone pewnym ryzykiem i bezpieczniej byłoby postawić po prostu, że obie walki odbęda się w pełnym dystansie. Uważam natomiast, że proponowane kursy są rzeczywiście ciekawe i warte zagrania, biorąc pod uwagę opisane powyżej okoliczności. Dziś typuję razem z Betclick, a więcej o tym bukmacherze dowiecie się pod tym linkiem.

TYP: Kacper Blonsky wygra

kurs 1,85

Zakład bez ryzyka w Betclic – w Betclic na FAME MMA do 550 PLN

Warunki otrzymania bonusu za ewentualny przegrany zakład:

  • 🎯Zarejestruj się z linku: https://zagranie.com/go/betclicfamemma/
  • 🎯Użycie w procesie rejestracji kodu VIPFAME
  • 🎯Minimalny wymagany depozyt: 10 PLN
  • 🎯Kupon na dowolne zdarzenie prematch lub LIVE
  • 🎯Maksymalna kwota zwrotu to 550 PLN
Kod promocyjny: VIPFAME

KuponBETCLICK_FAMEMMA9

Naszą opinię o tym bukmacherze sprawdzisz tutaj!