Przed nami kolejne sześć spotkań w NBA. Specjalnych szlagierów to szczerze powiedziawszy nie widzę. Jedyny ciekawszy mecz to Toronto vs Portland. Chociaż w obu zespołach poważne problemy kadrowe. Wczoraj niestety znowu jeden typ nie wszedł. Embiid przez kontuzje palca nie dał rady osiągnąć swojej linijki punktowej. Dzisiaj poszukam szczęścia w Toronto i Phoenix wspólnie z Betfan.

3000 PLN w bonusie od depozytu + 100 PLN zakład bez

ryzyka + 14% do wygranych!

Sprawdź ofertę BETFAN!

Kod promocyjny: BETFAN

Szukasz typów na NBA? Dołącz do naszej grupy NBA!

Skuteczność typów NBA w styczniu: 6/9

Profit: +296

Poprzedniej nocy największe niespodzianki sprawiły drużyny Washington Wizards i San Antonio Spurs. Czarodzieje znowu odprawiły zespół z czołówki, tym razem na tapetę wzięli Boston Celtics pokonując ich 99:94. To jest naprawdę niesamowita drużyna. Praktycznie połowa składu nie gra, gdzie i tak umiejętności tej podstawy nie do końca są na wysokim poziomie. Aż tu nagle potrafią totalnymi rezerwami pokonywać Denver Nuggets, Miami Heat czy teraz Boston. Kolejna sensacja to zwycięstwo San Antonio Spurs nad Milwaukee 126:104. Rozmiar porażki może szokować. Tym bardziej, że dwa dni temu to Bucks byli górą u siebie 127:118.

Zdarzenie: Toronto vs Portland, typ: Kyle Lowry over

35,5 (pkt, zb i as)

Kurs: 1,82

Naprzeciwko siebie staną dwie drużyny mocno osłabione i zdziesiątkowane kontuzjami. Jedna z nich, czyli Toronto Raptors potrafi sobie z tym faktem poradzić. Z bilansem 24:12 zajmują 4 miejsce w konferencji wschodniej. Biorąc pod uwagę roszady w składzie przed startem rozgrywek i dodatkowe kontuzje w trakcie sezonu, jest to naprawdę świetna pozycja. Przed rozpoczęciem rozgrywek długo się wszyscy zastanawiali czy Kawhi zostanie w Kanadzie. Ostatecznie wybrał słoneczną Kalifornię i powrót w rodzinne strony. Na pewno ten fakt nie ucieszył Toronto ani wszystkich Kanadyjczyków. Ta saga trwała tak długo, że Raptors nie mieli okazji zbytnio uzupełnić lukę po odejściu lidera. Jednak powracający do zdrowia OG Anonuby, coraz lepszy Siakam i VanVleet, doświadczeni Lowry, Ibaka i Gasol, dali radę to wszystko utrzymać na wysokim poziomie.

Na drugim biegunie jest Portland Trail Blazers. Tutaj pomimo świetnego trenera Terrego Stottsa, nie udało się utrzymać tego co zostało wypracowane w tamtym sezonie. O finale konferencji można pomarzyć, sukcesem w tym sezonie będzie sam awans do Play Off, który nie jest wcale taki oczywisty. Póki co z bilansem 15:22 zajmują 9 miejsce i tracą tylko dwa zwycięstwa do ósmego San Antonio. Ostatnio z gry wypadł CJ McCollum i nie do końca wiadomo czy dzisiaj zagra. Sytuacja jest trudna, a do tego gra nie wygląda najlepiej, szczególnie w obronie.

Moim głównym pomysłem na to spotkanie będzie over ogólny Kyle Lowrego. Dwa istotne fakty, które najbardziej mnie do tego przekonały to osłabienia w składzie Toronto oraz słaba obrona ze strony Portland. Na pewno trzeba dodać, że w Toronto oprócz Gasola, Powella, Siakama nie zagra również Fred VanVleet. Można powiedzieć „młodszy brat” Lowrego, bo jego gra i zdobycze bardzo przypominają to co prezentuje Kyle. Do tego grają praktycznie na tej samej pozycji.

Jeżeli chodzi o ostatnie popisy Lowrego to bywało z tym różnie. Z VanVleetem nie musiał tyle działać na parkiecie, dlatego taka linijka nie było pokrywana w ostatnich spotkaniach. Ostatni mecz z 30 punktami na koncie to spotkanie przeciwko Bostonowi. Wcześnie taką linijkę przekraczał z Indianą i Dallas. Teraz jego dobra gra i zdobycze punktowe będą bardzo potrzebne. W Toronto coraz mniej rzucających zawodników. Myślę, że punktowo może nawet zakręcić się w okolicach 30, a do tego przecież daje średnio prawie 8 asyst i 5 zbiórek także moim zdaniem szanse są spore.

Zdarzenie: Phoenix vs Sacrament, Devin Booker

zdobędzie 28 punktów lub więcej

Kurs: 1,88

Phoenix po bardzo dobrym początku trochę spuścili z tonu ostatnio. Dobre mecze przeplatają kiepskimi i bilans zrobił się mocno na minus. Fani marzyli o szansie powalczenia o Play Offy, ale w tym momencie będzie to bardzo trudne zadanie. Póki co z bilansem 14:22 zajmują 12 miejsce w konferencji zachodniej. Skład powoli jednak się krystalizuje, a do tego coraz mniej jest kontuzji. Tak naprawdę trener Monty Williams ma praktycznie wszystkich zawodników do dyspozycji. Pora teraz liczyć na poprawę gry i coraz większej liczby zwycięstw kosztem porażek.

Sacramento to praktycznie sąsiad w tabeli. Zajmują 13 miejsce z bilansem 14:23 i na pewno nie tak popularni królowie wyobrażali sobie ten sezon. Przy tylu transferach i roszadach w konferencji zachodniej fani Kings liczyli, że w końcu ich ulubieńcy wywalczą awans do fazy Play Off. Tymczasem jest bardzo średnio, a nawet przeciętnie. Na usprawiedliwienie trzeba dodać dosyć długie absencje Foxa czy Bagleya, czyli dwójki podstawowych zawodników. Nie jest łatwo zastąpić takich graczy. Szykują się zmiany, bo już słychać pierwsze podchody pod Kyle Kuzme w zamian za Bogdana Bogdanovica. Ten zawodnik nie dogadał się w lecie co do przedłużenia kontraktu, więc nie wiadomo czy nie będą chcieli go wymienić.

Upatruje swojej szansy w osobie Devina Bookera. Jest to ostatnio bardzo pewny zawodnik, który idzie serią jak karabin maszynowy. Na ten moment zaliczył sześć meczów z rzędu z ponad 30 punktami! Sprawdźmy, jak prezentują się jego statystyki w ostatnich spotkaniach:

34 punkty przeciwko GSW

Vs Sacramento 32

Vs Portland 33

Vs Lakers 32

Vs NYK 38

Vs Memphis 40

Tak jak pisałem jego powtarzalność jest naprawdę imponująca. Tym bardziej zastanawiające jest to, że wcale przy tym nie trafia dużo trójek. W ogóle w tym sezonie ma tylko 35% z dystansu i póki co wygląda to naprawdę słabo. Za tymi punktami nie idą w parze wyniki. Raczej wygrane Suns przeplatają przegranymi. Tym razem grają przeciwko Sacramento, które zagra dzień po dniu. Do tego wątpliwy jest występ Bagleya i Holmesa, a na pewno nie zagra Bogdan Bogdanovic, który nie poleciał z drużyną na turnee wyjazdowe ze względu na chorobę.

Poza tym trzeba jeszcze dodać, że ten mecz może obfitować w punkty. Sacramento w ostatnich czterech wyjazdach traci średnio aż 117 punktów. Przy takich brakach pod koszem może być im trudno powstrzymać Słońca. Phoenix to z kolei bardzo ofensywna drużyna i taki styl preferuję Monty Williams. U siebie w ostatnich pięciu spotkaniach rzucają średnio 116 punktów.

Podsumowując liczę tutaj na otwarty pojedynek. Mam nadzieję, że Sacramento łatwo się nie podda. Niedawno, bo 29 grudnia te drużyny mierzyły się między sobą i wtedy minimalnie lepsi byli Suns wygrywając na wyjeździe 110:112. Pora na kolejne równe spotkanie. Mam nadzieję, że znowu w okolicach przynajmniej 30 punktów zakręci się nasz bohater Devin Booker. Powodzenia!

Dubel z NBA

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Konto w Betfanie ✅

Konto na Typomanii- jeszcze nie ❗❓

Załóż już teraz konto na Typomanii i walcz o świetne nagrody!